przystajnik

Zapiski na boku – linuksowe edytory markdown

Kultura pracy z tekstem zmienia się na przestrzeni wieków i coraz częściej stajemy przed koniecznością tworzenia już nawet nie epopei, ale czytelnych zapisków. Niemniej, nie zawsze mamy czas na cyzelowanie tej formy w rozbudowanych edytorach tekstów. Na dodatek termin nagli, od ilości przycisków w takich edytorach kręci się w głowie, a one same często nie są zgodne same ze sobą. Dlatego na potrzeby szybkiej obróbki tekstu i umożliwiającej formatowanie wymyślono język znaczników markdown. W Linuksie wygodą pracę w tym standardzie zapewnia nam kilka edytorów tego typu.

Zasada znaczników markdown jest uproszczona do maksimum. Pisząc tekst po prostu ujmujemy niektórego jego fragmenty w bloki wyznaczane przez proste znaczniki, np. :

**To jest pogrubiony tekst**
*To jest wyróżniony tekst*
# Nagłówek pierwszego stopnia
* pierwszy element listy
* drugi element listy
* trzeci element listy

Zasady są proste, a jednocześnie stwarzające spore możliwości. No dobrze, a co w w tej materii oferują edytory dla Linuksa? Jest ich całkiem sporo, jednak większość z nich rozpowszechnianych jest w barbarzyńskiej formie (wprost ze strony projektu), choć niektóre mają ładnie przygotowane repozytoria (cześć w PPA dla Ubuntu/Mint, sporo znajdziemy w AUR dla Arch Linuksa/Manjaro). To co je łączy, to ich wolny kod który znajdziemy (przeważnie) na Githubie.

Atom

Atom

Atom

Patrząc na stopień rozbudowania tego edytora można powiedzieć, że obsługa i praca w standardzie markdown to efekt uboczny całej plejady możliwości Atoma. Choć częściej będzie on wybierany przez programistów jak pełnoprawne IDE, to jednak wg samych twórców jest on po prostu „mocno modyfikowalnym edytorem tekstowym na miarę XXI wieku”. Znajdziemy tu i karty, obsługę (podświetlanie składnie) większości znanych języków programowania, okno podglądu i wiele wiele innych ciekawostek – w tym wspomniane formatowanie tekstu zgodnie z kanonem markdown. Minusem tych wszystkich wspaniałości jest dość „ciężki” charakter programu – ma spory apetyt na pamięć RAM.

Niestety, instalację musi przeprowadzać pobierając stosowną paczkę ze strony projektu.

Gitbook

Gitbook

Gitbook

Jak sama nazwa wskazuje, Gitbook jest ukierunkowany bardziej na tworzenie bogatych w formę publikacji (książki). Zatem nie do końca przysłuży się nam jako podręczny pamiętnik na nasze pomysły, zapiski na boku lub zorganizowany skład materiałów na poczet większej całości. Niemniej, tworzenie publikacji online to w tym edytorze czysta przyjemność. Do wyboru mamy cztery typy „gotowców” (książka, opracowanie naukowe, zeszyt ćwiczeń, testy), Gitbook przy współpracy z KaTeX radzi sobie bardzo ładnie z formułami matematycznymi.

Instalacja również za pomocą paczki pobranej ze strony projektu.

uText

uText

uText

Bardzo minimalistyczny ale bogaty we funkcje edytor. Z pewnością najpierw w oczy rzuci się nam jego podstawowa wada, a mianowicie brak kart, ale pozostałe możliwości łagodzą ten pierwszy wstrząs. Wszystkie znaczki pod „palcem” (skróty klawiszowe), okno z błyskawicznym podglądem, eksport wyniku do HTML, ODT, PDF. Dodatkowo, programik umożliwia synchronizację dokumentów z naszym kontem Dropbox.

Instalacja (Ubuntu/Mint) po dodaniu repozytoriów:

sudo add-apt-repository ppa:atareao/utext
sudo apt-get update
sudo apt-get install utext

Uwaga, gdy po instalacji menu systemowe udaje, że nic nie wie o uText, to binarkę znajdziemy i uruchomimy z /opt/extras.ubuntu.com/utext/bin/utext

Abricote

Abricotine

Abricotine

Ciekawie wyglądający edytor o charakterystycznej przypadłości – mianowicie w przeciwieństwie do programów posiadających oddzielne okno podglądu, Abricotine umożliwia podgląd „na żywo”. Czyli to co wpiszemy od razu widzimy w naszym tekście jak po formatowaniu. Boczny panel może zawierać listę elementów zgromadzonych we wpisie, program radzi sobie z tabelami, potrafi eksportować wynik do HTML oraz zapewnia podświetlanie składni kilku języków programowania. Nieco odstraszająco może zadziałać na użytkowników nazwa programu, która może kojarzyć się z jakąś formą używek.

Program pobieramy ze strony projektu w postaci gotowych binarek w archiwum zip.

UberWriter

UberWriter

UberWriter

Kolejny edytor który podąża za minimalistyczną formułą znaczników markdown i sam wizualnie nie przeszkadza nam w pisaniu. Do tego stopnia, że nie posiada nawet… Preferencji. Nic nie stanie nam na przeszkodzie w tworzeniu nawet skomplikowanych wzorów matematycznych, które UberWriter obsługuje „z marszu”. Oferuje on też pracę na pełnym ekranie, stan skupienia (wygaszone wszystko wokół oprócz aktualnie edytowanych kilku linijek), eksport do pdf, odt, html, epub.

Instalacja? W przypadku Ubuntu/Mint możemy wykorzystać odpowiednie repozytorium (niestety, nieco leniwie aktualizowane):

sudo add-apt-repository ppa:w-vollprecht/ppa
sudo apt-get update
sudo apt-get install uberwriter

Haroopad

Haroopad

Haroopad

Bardzo dopracowany i rozbudowany edytor, który bez zająknięcia poradzi sobie z importem różnych treści (YouTube, Twitter, Vimeo, Slideshare, Flickr, Instagram, Soundcloud, Wikipedia, Pastebin) i eksportem do przeróżnych formatów (PDF, HTML). Do tego dochodzą ciekawostki w postaci obsługi wielu kolumn, podświetlanie składnie większości języków programowania, autozapis, bogate ustawienia i konfiguracje programu. Można by rzec – standardowe wyposażenie solidnego edytora markdown.

Instalacja po pobraniu paczki deb ze strony projektu (lub archiwum zip z binarkami).

ReText

ReText

ReText

Kolejna solidna propozycja. Praca w kartach (możliwość otworzenia wielu plików), sugestywne skróty klawiszowe, podświetlanie składni, eksport do HTML, ODT, PDF. Do tego dodajmy obsługę CSS, podgląd na żywo (w trakcie wpisywania) i tym samym dopełnimy obrazu całości. Całości, która choć minimalistyczna, funkcjonalnie sprawdza się doskonale.

ReText występuje najzwyczajniej w repozytoriach. Nowszą wersję dla Ubuntu 14.04/Mint 17.xx zainstalujemy dodając repozytorium:

sudo add-apt-repository ppa:mitya57/ppa
sudo apt-get update
sudo apt-get install retext

Mark My Words

Mark My Words

Mark My Words

To propozycja ekipy odpowiedzialnej za elementary OS. Edytor podążający ścieżką wytyczoną przez ich założenia stylistyczno – funkcjonalne i nie mający się czego wstydzić wobec konkurencji. W komplecie otrzymujemy okno podglądu na żywo, podświetlanie składni, obsługę tematów graficznych, eksport do PDF/HTML. Całość okraszona minimalizmem znanym ze wspomnianego środowiska graficznego.

sudo add-apt-repository ppa:voldyman/markmywords
sudo apt-get update
sudo apt-get install mark-my-words

Remarkable

Remarkable

Remarkable

Propozycja z mnóstwem opcji i możliwościami dostosowania programu pod nasze wymagania. Znajdziemy tutaj wszystko, czego moglibyśmy oczekiwać od edytora klasy markdown – podgląd na żywo, eksport do HTML/PDF, wsparcie dla CSS (dowolnie przez nas zaprojektowany wygląd naszych notek), MathJax, przydatne skróty klawiszowe, zsynchronizowanie scrollowanie. Jego możliwości formatowania tekstu rozszerza obsługa Github Flavoured Markdown (czyli rozszerzenie składni markdown wg Githuba).

Instalacja po pobraniu paczki ze strony projektu.

PileMd

PileMd

PileMd

Hit ostatnich dni. Elegancko wyglądający edytor, będący jednocześnie organizerem naszych myśli przewodnich i twórczych. Świetne opcje edycyjne (autouzupełnienie, undo/redo, skróty klawiszowe, obsługa drag & drop, itp.), świetny wygląd, do tego synchronizowanie całości naszych zapisków do lokalnego folderu (co ułatwi migrację całości do chmury). Jak w większości innych edytorów bez problemu wkleimy do notki obrazki, wyeksportujemy je (notatki), wyszukamy pożądanych treści, udostępnimy za pomocą serwisu Qiita. A wszystko to w lekkiej oprawie, z eleganckim podświetlaniem i na miarę XXI wieku.

Instalacja po pobraniu odpowiedniej paczki ze strony projektu.

Jak widzimy, proste acz bogate w formę zapiski nie są czymś nieosiągalnym na Linuksie. Cała plejada edytorów pozwala wybrać nam ten najbardziej idący w parze z naszymi oczekiwaniami i trybem naszej pracy. Dodatkowo, programy tego typu nie przytłaczają nas swoją formą i oferują wyśmienite możliwości odwrotnie proporcjonalne do ich minimalistycznej reguły. Minusem jest to, że społeczność nie nadąża z paczkowaniem i umieszczaniem tych perełek w repozytoriach (poza paroma wyjątkami).
 

Post navigation

Translate »