przystajnik

Monthly Archives: Styczeń 2014

Ubuntu 14.04 LTS z GNOME 3.10 w repozytoriach

gnomeWiadomość ta ucieszy miłośników Ubuntu, choć niekoniecznie związanego z nim środowiska Unity. Do repozytoriów nadchodzącego wydania Ubuntu 14.04 LTS trafią paczki składające się na ogół obecnie stabilnego środowiska GNOME 3.10. W związku z tym, instalacja całego GNOME będzie prosta jak nigdy dotąd – po prostu z Centrum Oprogramowania Ubuntu. Ten ruch nie pozostanie też bez znaczenia dla samodzielnego Ubuntu GNOME, które z ‚marszu’ otrzyma najświeższe stabilne wydanie swojego domyślnego środowiska.

Piąte wcielenie Manjaro 0.8.8

manjaro_logo_headerNa serwerach pojawiła się piąta aktualizacja pakietów dla Manjaro 0.8.8. Oznacza to, że system staje się jeszcze ciekawszy i w pół drogi do wydania 0.8.9. Póki co, Manjaro zgrabnie omija wszelkie pułapki czyhające na użytkowników dystrybucji ciągłej – najnowsze odświeżenie systemu nie przysparza większego problemu, choć wymianie ulega i kernel i kilka kluczowych elementów całości.

Lepszy ClamTk 5.02 w garści, niż wirus na dachu

clamtk Ochrona antywirusowa dla Linuksa? Dobre sobie – spora część osób używa tego systemu właśnie przez wzgląd na znikome zagrożenie ze strony wirusów i innych form gnębienia użytkowników. Warto jednak pamiętać o złotej zasadzie jednego mądrego człowieka – ‚po pierwsze, nie szkodzić’. O ile pod ochroną pingwinich skrzydeł jesteśmy w miarę bezpieczni (poza przypadkami instalowania dziwnych rzeczy na własne życzenie), to kopiowane przez nas z internetu i rozpowszechnianie wśród znajomych i po rodzinie pliki mogą nieść za sobą spore zagrożenie dla ich czułych systemów (o ile nie przekonaliśmy ich jeszcze do użytkowania Linuksa). Dlatego między innymi powstał program ClamAV, będący jednym z programów antywirusowych dostępnych dla Linuksa. Może wielu wirusów linuksowych nim nie odkryjemy, ale jego bogata baza sygnatur i metody wykrywania stawiają go w czołówce programów tego przeznaczenia. A jeżeli wygodnie wykrywać wirusy, to już z pewnością z graficzną nakładką ClamTk.

GThumb 3.3.1 dla wybrańców

GThumb_Logo.svgGthumb powinien tak wyglądać od początków swojego istnienia. Oczywście wcześniej ze względów technologicznych nie było to możliwe, lecz niektóre opcje oferowane przez program mogły być dopracowane już w poprzednich wydaniach. Tak czy owak, gThumb 3.3.1 prezentuje się atrakcyjnie, potrafi obsłużyć (wyświetlić) pliki RAW, umożliwia szybką obróbkę standardowych obrazów (poziomy, wyrównania histogramu, balans kolorów, jasność, kontrast, gamma, itp). I tylko ta cała nowoczesność stanie niektórym użytkownikom w gardlem, bowiem najnowszy gThumb uruchomi się jedynie na systemach z GTK 3.10.

Sieciowe macki Thunara

Thunar-logoDla zwolenników środowiska Xfce, domyślny menadżer plików Thunar to reminiscencja dawnej potęgi bogatego w opcje Nautilusa. Wciąż można narzekać na wiele przywar Thunara, wiele osób może go po prostu nie trawić, niemniej – pracując w Xfce dobrze jest przysposobić sobie parę tricków, które zdecydowanie ułatwią życie i obsługę plików za pomocą tego menadżera plików. Do jednych z umiejętności w tej szkole przetrwania należy obsługa zdalnego dostępu do plików. Thunar, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, potrafi sobie z tym poradzić – na swój urokliwie staromodny sposób.

Infiltracja elektroniki, czyli skrypt Inxi w akcji

gnome-terminalSposobów na wydobycie informacji z naszych komputerów nt. zamontowanych w nich komponentów jest całe mnóstwo. Od graficznych narzędzi (np. zgrabny I-nex), przez inne graficzne narzędzia (Hardinfo, lshw-gtk) aż po tekstowe komendy (lshw, hwinfo, lspci) dla niestroniących od urokliwych rejonów terminala. Niemniej, wynikiem tych fachowych komend są dość fachowo wyglądające zestawienia i aby wyłuskać interesujące nas fakty, trzeba wiedzieć co i jak przeczytać. I tu na ratunek przybywa Inxi, skrypt który w przyswajalnej formie poinformuje nas o tym, co nasz komputer kryje w środku.

Pamiętajmy o Desurze

Desura_iconW czasach, gdy większość użytkowników Linuksa zachłysnęła się parą i za centrum linuksowej rozrywki ma platformę cyfrowej dystrybucji Steam, warto pamiętać o pionierach. A pierwszą taką platformą na szerszą skalę przełamującą stereotypy i komercyjne wyliczenia sensu istnienia gier dla Linuksa, była Desura. Jej linuksowy natywny klient zadebiutował w 2011 roku z 65 grami w ofercie. Obecnie gier jest 448, a Desura z gracją łączy w tej liczbie zarówno gry od twórców indie, jak i wysokonakładowe hity (HalfLife, Quake 4, Amnesia, Postal 2). Platforma nie unika również miłego gestu w postaci mecenatu nad wieloma darmowymi projektami rozrywkowymi (.

Rawtherapee 4.0.12 – szybciej, dokładniej, wydajniej

rawtherapee_logoNiepozorny skok w numeracji kolejnego wydania Rawtherapee nie zapowiadał spektakularnych zmian. Lecz użytkownicy tego edytora zdjęć RAW mogą się bardzo mile zdziwić. Rawtherapee 4.0.12 to bowiem bardzo gruntowne przyśpieszenie działania programu, nowe funkcje, jeszcze dokładniejsze algorytmy obróbki obrazu, obsługa nowych aparatów i wiele innych zmian, które będą miodem na serce każdego fotografa używającego tego programu. Cieszyć się należy również z tego, że po okresie perturbacji rozwój Rawtherapee nabrał zdecydowanego wigoru i zadowalającej częstotliwości wydań oraz zmian.

Forum openSUSE – krajobraz po ataku

opensuse-logoZ każdej strony napływają coraz to poważniejsze informacje o włamaniu, jakie miało miejsce na forum dystrybucji openSUSE. Niektóre źródła podają, że wraże siły były w stanie przejąć wszelkie dane użytkowników, inni bagatelizują sprawę. Niemniej, włamanie do wykorzystywanego przez SUSE/openSUSE vBulletin 4.2.1 miało miejsce, a łupem padły adresy e-mail użytkowników. Hasła bezpiecznie przechowywane w zupełnie innym miejscu pozostały nietknięte i nie było możliwości, by dotarł do nich atakujący hacker H4x0r HuSsY. Rzekomy pakistański agresor wpisał się niechlubnymi złotymi zgłoskami w księdze sławiącej poniżenia zgniłego zachodu przez kraje gwałtownej miłości do bliźniego. Szkoda, że akurat celem stał się fragment zgnilizny, który sam niejako przeciwstawia się zachodnim trendom kapitalistycznym.

Sources.list – w stronę źródeł

UbuntuNiezaprzeczalnym atutem Ubuntu jest bogata oferta oprogramowania w repozytoriach. Te dzielą się na oficjalne, nieoficjalne, dodatkowe, z zamkniętym softem i tak dalej. Kolejnym istotnym atutem jest dostęp do najświeższych wersji programów, w większości przypadków bez konieczności podbijania wersji naszego systemu, jeżeli tego nie chcemy lub nie zostaniemy zmuszeni. Repozytoria PPA to prawdziwy skarb dla przeciętnego użytkownika – paczki większości, jeśli nie wszystkich ciekawszych programów zebrane w jedno miejsce. Czy coś jeszcze można uprościć? Z pewnością samo dodawanie większej ilości repozytoriów do systemu. Taki problem po części rozwiązuje witryna Ubuntu Sources List Generator.

XnViewMP 0.64 i XnConvert 1.60 niemal na Nowy Rok

app-xnviewmp-512Jeżeli komuś po szaleństwie ostatnich dni pozostały jakieś fajerwerki tudzież inne materiały hukowe, to napatoczyła się właśnie dobra okoliczność do ich wykorzystania. Zostały wydane kolejne wersje przeglądarki grafik XnViewMP 0.64 oraz konwertera XnConvert 1.60. Programów tych być może nie trzeba przedstawiać, lecz gdyby ktoś spotkał się z nimi pierwszy raz – to jak już się rzekło, XnViewMP jest przeglądarką grafiki, z przebogatymi opcjami klasyfikacji naszych zbiorów, wstępnej obróbce, setkami obsługiwanych formatów, itp. XnConvert to z kolei konwerter grafiki usprawniony o przeróżne filtry graficzne i efekty. Jednym słowem, rzecz warta przetestowania.

Miętowy odcień sterowników – Device Driver Manager

mint-logo-200Instalowanie i zarządzanie sterownikami w Linuksie bywa niekiedy frapujące nawet dla zaawansowanych użytkowników. Pół biedy, jeżeli nasz sprzęt jest obsługiwany z marszu i zadziała osławiona linuksowa automatyka. Gorzej, kiedy musimy wybrać stosowną odmianę sterownika (zamknięty lub otwarty) lub jakąś konkretną wersję. Wtedy zaczyna się korowód instrukcji, poradników, sztuczek, kompilacji, blokowania modułów, itp. W zasadzie, ile dystrybucji, tyle sposobów na poradzenie sobie z problemem, jaki dla deweloperów stanowi chęć użytkownika do samostanowienia o użytym sterowniku. Zaprezentowany i rozwijany w ramach dystrybucji Linux Mint program Device Driver Manager pokazuje, jak można zgrabnie i czytelnie ogarnąć ten temat, by uniknąć późniejszych niedomówień i frustracji. Aż dziw bierze, że do tej pory nie wypracowała się nić porozumienia między dystrybucjami w sprawie opanowania tych nieścisłości.

Translate »