przystajnik

Czas na Linux Mint Debian 201303 RC

mint-logo-200 Jeżeli ktoś reaguje wysypką na nazwy najpopularniejszych dystrybucji typu Ubuntu, to Linux Mint Debian Edition stanowi sensowne wyjście awaryjne z matni popularyzujących się rozwiązań linuksowych. Ta pół-ciągła odmiana dystrybucji Mint opiera się bezpośrednio o repozytoria Debian Testing i rozwija się wraz z nimi. Aktualizacje LMDE zawierają się w wydawanych co jakiś czas przetestowanych i teoretycznie ustabilizowanych zrzutach pakietów z repozytoriów Testing. I takim kolejnym zrzutem jest planowane na marzec wydanie Linux Mint Debian 201303. Oczywiście niezależnie od tych aktualizacji można przełączyć się bezpośrednio na repozytoria Debiana i poddać się losowi.

Udostępnione obrazy iso zawierają kandydującą wersję Linux Mint Debian 201303 RC w wersjach 32/64 bitowych i w odmianach ze środowiskiem MATE lub Cinnamon. Całość uzupełniona jest ulepszonym instalatorem i jest w pełni zgodna z Debianem (ale nie z np. Ubuntu). Obraz iso jest oczywiście przeznaczony dla osób instalujących system od podstaw, bo jeżeli ktoś używa już poprzednie wydanie LMDE, to wystarczy zwykła aktualizacja – uroki dystrybucji ciągłej. Niemniej, nie jest to dystrybucja skierowana do osób początkujących, a raczej dla tych poszukujących Debiana w bardziej przystępnej stylistyce i obsłudze.

Obrazy iso wraz z listą mirrorów znajdziemy na tej stronie.

LMDE 201303 Cinnamon

LMDE 201303 Cinnamon

LMDE 201303 MATE

LMDE 201303 MATE

 

Post navigation

8 comments for “Czas na Linux Mint Debian 201303 RC

  1. greywolf15
    25 lutego, 2013 at 18:15

    Pracuje ktoś na LMDE? Jak ze stabilnością?

  2. Draqun
    26 lutego, 2013 at 12:38

    @28cbaa9e4afaa42d1fb001b934547180:disqus

    Ze stabilnością ok. System nadaje się świetnie na biurko. Jako system dla developera już średnio.

  3. assback
    26 lutego, 2013 at 16:33

    o ile stabilność to również wymieszanie repozytoriów Debiana i Ubuntu. Niestety na pewnym etapie doinstalowanie pewnych paczek z repozytoriów może skutkować piekłem niespełnienia zależności.
    To moim zdaniem największa wada tej odmiany Mint’a.

  4. greywolf15
    26 lutego, 2013 at 17:31

    No to może spróbować czystego Debiana? Na VB już sobie instalowałem więc myślę że tak normalnie też nie powinno być trudno 🙂

  5. 26 lutego, 2013 at 17:50

    LMDE nie posiada paczek ani repozytoriów Ubuntu. Tylko debianowe testing i dedykowane narzędzia Minta. Paczek z Ubuntu jak i repozytoriów PPA można używać jak w normalnym Debianie – bez żadnej gwarancji, że zadziałają, albo będą posiadały spełnione zależności 🙂

  6. 26 lutego, 2013 at 17:59

    To zależy czego oczekujesz – jeżeli to pierwsze kroki z Linuksem i zamierzasz _mieć_ system, a nie _składać_go_ – to dystrybucje klikalne mogą się okazać bardziej na miejscu (choćby to LMDE). Zresztą – przy obecnym dobrobycie dystrybucji i tak finalnie wybiera się tą, na której bez ceregieli działa nasz sprzęt i ma w repozytoriach zadowalające nas wersje programów 🙂

  7. greywolf15
    27 lutego, 2013 at 18:02

    Aż tak zielony to ja nie jestem 🙂 Stawiałem już na maszynie wirtualnej Debiana testing (instalacja w trybie tekstowym). A jak na razie wszystkie dystrybucje które u siebie instalowałem chodziły bez problemów.

  8. rob
    27 lutego, 2013 at 18:41

    Ciekawe tylko po co? Odkrywanie koła po raz n-ty?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »