HDR’y

Z racji wrodzonego konserwatyzmu i stałości uczuć, odrzucam nadmierną graficzną ingerencję w strukturę pikseli zdjęcia. No ale jak się coś chce wykrzesać z nudnych pstryków, to czemu nie poszaleć. A jak szaleć, to tylko wespół ze skomplikowanymi algorytmami – dlatego w deszczowe wieczory zacząłem zapoznawać się z obsługą programu o chwytliwej marketingowo nazwie qtpfsgui (program znajduje się w repozytorium Ubuntu – 1.9.1 dla wersji Ubuntu 9.04 i 1.9.3 dla Ubuntu 9.10. Oraz 1.9.3 dla Debian SID).

Qtpfsgui generuje HDR’y. Robi to sprawnie, w miarę szybko (przydałoby się wykorzystanie więcej niż jednego rdzenia), ma parę algorytmów składania rzeczonego HDR’a. Trzeba go tylko nakarmić odpowiednimi danymi i można działać. Zasadniczo do stworzenia rasowego HDR’a są potrzebne minimum trzy ujęcia tej samej sceny, różniące się ekspozycją (np. -2,0,+2). Ja z racji posiadanego materiału, bawiłem się w bieda-hdr’y – z jednego zdjęcia. Co z tego wyszło?

a3_hdr

c4_hdr

k1_hdr

b5_hdr

m2_hdr

c7_hdr

r6_hdr 

0

5 komentarzy

  1. Sugestia: w celu oceny wpływu zastosowanego „HDR-u” mógłbyś dołączyć „bazowe” zdjęcia

  2. @slts

    HDR można robić tak, że mało widać, że coś było manipulowane, albo trochę przekręcić parametry i w pseudo-rendery pójść. Jak pisałem, skoro i tak psuję foty, to niech będzie to przynajmniej widać na rzut oka 🙂

  3. HDRami bawiłem się z czystej ciekawości może dwa razy. z dwóch powodów. pierwszy – że HDRy pasują najczęściej do pejzaży lub architektury – czyli mniej więcej tu, gdzie to wykorzystałeś. zajmuję się ogólnie fotografią pozowaną i tu HDRowanie zupełnie odpada. wyjątek – metoda A.Dragana – jeśli wygląda sensownie to wyłącznie przy fotografiach starszych, zrytych zmarszczkami twarzy. drugi – że o ile zdążyłem zauważyć środowisko HDRowców jest mocno podzielone na dwa obozy – jeden mówi, że trzeba działać, jak na powyższych zdjęciach (zdjęcie zamienia się w nierealistyczny, udramatyzowany rysunek), drugi obóz uważa, iż wręcz przeciwnie – dobrze zrobiony HDR nie wygląda na HDR. Ja nie umiem rozstrzygnąć tego dylematu, więc nie wtykam swoich paluchów między drzwi 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.