przystajnik

Archiwum tagów la system plików

Doublecmd 0.7.3 dla tradycjonalistów

Plik, folder, dowiązanie – zapamiętajcie te terminy, gdyż zbliżają się czasy mroku, gdy wiedza przodków zostanie zapomniana. Już teraz niektórzy mogą mieć problemy z odnalezieniem się w strukturze systemu plików po zmianie systemu, a nasza cywilizacja postępuje ścieżką maksymalizowania uproszczeń, według których użytkownik ma dane. No po prostu ma je na ekranie. Jednak niektórzy może pamiętają czasy świetności dwu-panelowych menadżerów plików. Przedstawicielem tego ginącego gatunku jest Doublecmd, który w ramach swojego aktywnego rozwoju dotarł już do wersji 0.7.3.

Ubuntu 16.04 LTS oficjalnie

Wraz z pięknym dniem 21 kwietnia rozpoczął się kolejny etap w świecie linuksowych dystrybucji. Zgodnie z zapowiedziami na serwerach pojawiły się obrazy instalacyjnej najnowszej wersji Ubuntu 16.04 Xenial Xerus o przedłużonym okresie wsparcia. To nie lada gratka nie tylko dla użytkowników ale i dla twórców dystrybucji pobocznych. Choć nie wszyscy ochoczo ruszą do aktualizowania lub instalowania tego wydania, to będzie ono obecne z nami przez następne 5 lat. Obserwując zmiany jakie zaszły trudno nazwać je przełomem, ale z drugiej strony 16.04 stabilizuje i ugruntowuje pozycję Ubuntu wśród użytkowników niekoniecznie żądnych rewolucji i przewrotów.

Terminal pogryzł człowieka: dfc

Setki partycji, dziesiątki dysków – któż nie przechodził okresu fascynacji archiwizowaniem internetu. A wtedy problematyczne może stać się tak trywialne zadanie jak ogarnięcie jednym rzutem oka w jakim stanie są nasze partycje. Jeżeli jednak opanujemy to zagadnienie, przychodzą nam kolejne pomysły do głowy. Ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, to po pewnym czasie df przestaje nam wystarczać do tego celu i musimy sięgnąć po dfc.

Google zabrać Linuksa – dobrze, Google dać Linuksa – źle

Prostackie zachowanie Googla w stosunku do użytkowników systemów opartych na Linuksie można skwitować tylko prostacką paralelą. Nie raz i nie dwa razy przekonywaliśmy się o tym, jaką niechęć wykazuje korporacja w stosunku do nieciekawych dla ich statystyk użytkowników Linuksa. Brak dla otwartego systemu natywnej przeglądarki grafiki Picasa, klienta Google Drive i wielu innych inicjatyw, które wspierają masowego odbiorcę wiodącego systemu lub autorskie rozwiązanie promowane przez Google, czyli Google Chrome OS. Tym razem kolejnym pstryczkiem w nos jest dla wielu użytkowników wycofanie z Google Chrome OS obsługi linuksowych systemów plików.

Terminal pogryzł człowieka: shred

Być może niektórych to zaskoczy, ale usuwając plik z dysku lub go formatując (dysk), wcale nie pozbywamy się jego zawartości. W bardziej lub prostszy sposób dane to mogą zostać odzyskane, a ponieważ żyjemy w niepewnych czasach, niekiedy warto zadbać o swoją godność. Tym bardziej, że większość a wręcz wszystkie dystrybucje Linuksa dostarczają nam domyślnie wdzięcznego narzędzia o nazwie shred. Z nim usuwanie plików może stać się nieco bardziej skuteczne.

Nautilus 3.6 – pełne zanurzenie

Wypadki przy pracy zdarzają się każdemu – nawet najlepszemu fachowcowi. Jednak jak nazwać popełnianie z premedytacją, planowe wpadki? Złą wolą czy brakiem rozeznania? A taki kolizyjny kurs obrał jakiś czas temu Nautilus zmierzający do wersji 3.6, sukcesywnie gubiąc poo drodze różne mniej lub bardziej pożytecznych funkcje. W imię prostoty Nautilus staje się bezużytecznym kikutem z ładnymi ikonkami, wielu nazywa go wręcz katastrofą (Clement Lefebvre, twórca dystrybucji Mint), a w sieci mnożą się odłamy tego niezłego menadżera plików (Nemo, Marlin vel Files).

Translate »