przystajnik

Archiwum tagów la skanowanie

Z nożycami wśród skanów – ScanTailor 0.9.11.1

scantailor

Chociaż skanowanie książek i dokumentów to dość dwuznaczne zajęcie w myśl zawiłej logiki własności intelektualnej, to jednak często zachodzi potrzeba zgrabnego przedstawienia materiałów sprowadzonych do formy cyfrowej za pomocą skanera. Każdy kto pracował z większą ilością stron wyprodukowanych przez taki proces archiwizacji (termin bezpieczniejszy w użyciu niż kopiowanie), to wie jak męcząca potrafi być późniejsza obróbka pozyskanych treści. Prostowanie stron, odpowiedni kontrast i jasność, zniekształcenia geometryczne, śmieci i paprochy – ogarnięcie tego wszystkiego to bardzo niewdzięczne zajęcie. Dlatego dobry program to podstawa, a tym dobrym programem może być ScanTailor 0.9.11.1.

OCR z gImageReader 2.93

Ponieważ wspomniany parę dni temu program OCRFeeder nie każdemu przypadł do gustu, warto przychylnym okiem spojrzeć na zaktualizowany niedawno gImageReader 2.93. Program takiego samego przeznaczenia, czyli szeroko pojętego usprawnienia procesu wyodrębniania tekstu z obrazów. Nieco inna zasada działania, nieco częstsze aktualizacje, czytelny interfejs czynią z gImageReadera też ciekawą ofertę na potrzeby OCR.

Lepszy ClamTk 5.02 w garści, niż wirus na dachu

clamtk Ochrona antywirusowa dla Linuksa? Dobre sobie – spora część osób używa tego systemu właśnie przez wzgląd na znikome zagrożenie ze strony wirusów i innych form gnębienia użytkowników. Warto jednak pamiętać o złotej zasadzie jednego mądrego człowieka – ‚po pierwsze, nie szkodzić’. O ile pod ochroną pingwinich skrzydeł jesteśmy w miarę bezpieczni (poza przypadkami instalowania dziwnych rzeczy na własne życzenie), to kopiowane przez nas z internetu i rozpowszechnianie wśród znajomych i po rodzinie pliki mogą nieść za sobą spore zagrożenie dla ich czułych systemów (o ile nie przekonaliśmy ich jeszcze do użytkowania Linuksa). Dlatego między innymi powstał program ClamAV, będący jednym z programów antywirusowych dostępnych dla Linuksa. Może wielu wirusów linuksowych nim nie odkryjemy, ale jego bogata baza sygnatur i metody wykrywania stawiają go w czołówce programów tego przeznaczenia. A jeżeli wygodnie wykrywać wirusy, to już z pewnością z graficzną nakładką ClamTk.

Zdjęcia na Javie – bad, bad, Bad Peggy 1.5.1

badpeggy_icon W skomplikowanych czasach kultury rozbudowanych oczekiwań i roszczeń, czasem małe rzeczy nadal cieszą i są wartościowe. Bo ileż posiadamy w swojej zdjęciowej kolekcji plików po takich przejściach, że niemożliwym jest jeszcze bardziej je skrzywdzić? Odzyskiwanie, kopiowanie, przenoszenie, edycja – wszystkie te operacje obarczone czynnikiem ryzyka mogą wywrzeć piętno na naszych zdjęciach przetrzymywanej w formacie jpg. Jak uniknąć potem niepotrzebnych rozczarowań (np. podczas wywoływania w labie) i zawczasu odnaleźć pliki pokiereszowane niefrasobliwością naszego systemu? To są odpowiednie okoliczności na zapoznanie się z Peggy. Bad Peggy 1.5.1.

Tamanoir – pies na kurz

tamanoir-desktop Upstrzone skazami cyfrowe kadry nie wpisują się w ogólnie przyjętą definicję estetyki – za wyjątkiem, gdy taki środek przekazu przyjął autor. Niemniej, każdy kto często wymienia obiektywy przy aparacie, ten wie jak kurz i pył lubią matrycę. I jak to potem wygląda na zdjęciach. Ale też i osoby skanujące archiwalne materiały (klisze, odbitki) często borykają się z problemem wszechobecnych drobin. Można sterylizować pomieszczenia i stosować niemal paranoiczne zasady czystości, ale nie zawsze jest to możliwe. Koniec końców i tak spotykamy się z paprochami na etapie obróbki komputerowej. I możemy walczyć z nimi ręcznie, albo zdać się na automatykę jaką oferuje niepozorny Tamanoir.

O tym, jak Złego Sektora diabli wzięli

Zrób to sam Żyjemy w pięknych czasach, gdy cyfrowe nośniki danych stały się niemal integralną częścią naszej kultury. Oprócz oczywistych dysków twardych w naszych komputerach, przez nasze biurka przetaczają się całe tabuny pendrive’ów, a my bez sentymentów segregujemy je na dobre i takie, którym skończył się termin przydatności do użytku. Ale ponieważ w modzie jest też ekologia i reinkarnacja, to czemu nie spróbować odświeżyć i przedłużyć ich żywot, nim całkiem strawią je bad sectory? Szczególnie, że narzędzia do tego celu mamy na wyciągnięcie dłoni.

Translate »