przystajnik

Archiwum tagów la nieliniowy edytor

Shotcut 18.08 się poprawia

Każdy kto z zapartym tchem czeka na comiesięczne wydania edytora wideo Shotcut nie będzie w tym miesiącu zawiedziony. Najnowsze wydanie Shotcut 18.08 to co prawda tylko poprawki błędów, ale w takiej ilości i o takim zacięciu technicznym, że program po prostu musi działać lepiej. Po prostu.

Wszystko zostaje w rodzinie – Shotcut 15.07

shotcut

To niezwykle budujący i przyjemny przykład, kiedy wkład w rozwój projektu opensource ma niemal cała rodzina. A takim osiągnięciem może pochwalić się autor edytora wideo Shotcut 15.07, Dan Dennedy, któremu udało się zarazić swoją pasją dwie nastoletnie córki, które dodały swoją cegiełkę do najnowszego wydania programu. Córki w ramach letniego projektu stworzyły kilka filtrów graficznych i audio, którymi można modyfikować obrabiany materiał wideo i jego ścieżkę foniczną.

Shotcut 15.06 nadrabia zaległości

Choć edytor wideo Shotcut nie imponował w przeszłości tempem nowych wydań, to od paru miesięcy deweloperzy nadrabiają zaległości i warto trzymać oko na tym projekcie. Nowe wersje programu pojawiają się regularnie co miesiąc, wnosząc przy tym sporo zmian jakościowo – użytkowych. Najnowsze wydanie można potraktować jako suplement do bogatego w nowości 15.05. Jednak zmiany w programie to nie wszystko – do projektu przyłączają się też kolejni deweloperzy, co powinno zaowocować jeszcze sprawniejszym rozwojem edytora.

LiVES 2.4.0

lives240

Chociaż edytor wideo LiVES osiągnął dość okrągły numer wersji, to nie obiecujmy sobie po niej zbyt wiele jeżeli oczekujemy nowych funkcji. Nowe wydanie to przede wszystkim poprawki denerwujących błędów i przypadłości programu, w tym jego tendencji do nagłego kończenia pracy.

Flowblade 0.18

flowblade

Na uboczu głównego nurtu nieliniowych edytorów wideo dla Linuksa rozwijany jest niepozorny Flowblade. Nie zabiega on o medialny rozgłos, ale kryje się w pieleszach odchodzącego w niebyt Google Code i nieśmiało daje od czasu do czasu znak życia. Tym razem przypomina o sobie wersją 0.18, której na próżno szukać w popularnych repozytoriach lub PPA (chyba tylko archlinuksowy AUR ma go w swoich zasobach). To niedopuszczalne zaniedbanie, podobnie jak użyty przymiotnik „niepozorny”. Flowblade 0.18 jest bogaty w filtry, działa nad wyraz sprawnie i o dziwo stabilnie.

Kdenlive 0.9.10 jak skała

Nowego wydania doczekał się Kdenlive 0.9.10, edytor wideo który stawiany jest w gronie linuksowych edytorów o największych możliwościach i jakości działania. Dla niektórych program jest głównym narzędziem pracy i roczna przerwa w jego rozwoju mogła nieco popsuć nastroje wielu użytkownikom. Lecz koniec końców doczekaliśmy się kolejnej wersji Kdenlive, która może nie oszałamia nowinkami ale wprowadza mnóstwo poprawek stabilizujących działanie programu.

Droższy, lepszy i jeszcze bardziej pro Lightworks 12

Jeden z najpoważniejszych, by nie napisać – najpoważniejszy edytor wideo dla Linuksa doczekał się kolejnego wydania. Lightworks 12 to następny krok w uczynieniu tego nieliniowego edytora wideo jeszcze lepszym narzędziem dla użytkowników wymagających bezkompromisowej użyteczności i jakości. Program skierowany jest do średnio zaawansowanych i zaawansowanych profesjonalistów, którzy za jego pomocą mogą wznieść się na nowe poziomy obróbki wideo za pomocą Linuksa (i nie tylko, gdyż program jest multiplatformowy). Jednocześnie, Lightworks wzbudza poruszenie swoim rozdwojeniem licencyjnym, gdyż bezpłatnie otrzymujemy wersję uproszczoną o pewne funkcje w porównaniu do wersji płatnej, a autorzy nadal zapowiadają udostępnienie w niedługim czasie kodu źródłowego tego programu.

Shotcut 14.09 i garść nowości

Rozwój nieliniowego edytora wideo Shotcut z pewnością może cieszyć wszystkich użytkowników zmagających się z obróbką wideo na Linuksie. Od początku roku otrzymaliśmy już kilka aktualizacji, lista możliwości Shotcuta stale się wydłuża, program zyskuje na stabilności i stopniowo powiększa się liczba obsługiwanych formatów/kodeków wideo. Jednym czego by sobie można było życzyć, to dostępność programu wprost z dedykowanego repozytorium (w przypadku Ubuntu/Minta).

Paczki PiTiVi 0.93 i nowsze

W niedługo czasie po ogłoszeniu społecznej zbiórki funduszy na dalszy rozwój sympatycznego i nieliniowego edytora wideo PiTiVi, możemy namacalnie odczuć wdzięczność twórców za wsparcie projektu (nawet osoby, które nie wsparły). Zostały bowiem udostępnione pierwsze binarne paczki zawierające prekompilowane wersje rozwojowe tego edytora. Binarne – czyli program do rozpakowania i uruchomienia podwójnym kliknięciem. Do wyboru mamy zatem wersje 32 i 64 bitowe, jak też wydanie beta 0.93 oraz najnowszą kompilację dzienną. Wszystko po to, aby nie śmiecić sobie instalowanymi paczkami z repozytorium, oraz nie wprowadzać zamieszania wśród osób paczkujących.

OpenShot 2.0 w zapowiedziach

Wydawać by się mogło, że po debiucie na Linuksie profesjonalnego edytora wideo Lightworks, nic w tej dziedzinie nie można sprytniejszego już zdziałać. Niemniej, oczekiwania użytkowników są przeróżne i ci, których jednak profesjonalizm Lightworks przytłoczył, chętnie wypatrują innych rozwiązań. A tych na Linuksie od wieków mamy mnóstwo, jednak każde z podobnym zestawem dolegliwości – linuksowe edytory wideo albo trącą myszką, albo grzeszą brakiem stabilności, czy wręcz funkcjonalności. Dlatego zapowiadany przełom w kilku znanych projektach być może pozwoli odetchnąć nam z ulgą. Takim wyczekiwanym zbawieniem i nową jakością ma być odsłona nadchodzącego OpenShot 2.0.

PiTiVi 0.93 celuje w klasę PRO

Sytuacja z edytorami wideo dla Linuksa jest stosunkowo dziwna. Niby jest całe mnóstwo projektów i programów tego przeznaczenia, z drugiej strony niewiele z nich da się używać do zastosowań nieco poważniejszych niż filmiki z wakacji. Sytuację próbuje ratować wybitnie celujący w profesjonalistów Lightworks, jednak aby cieszyć się wynikami pracy w pełnej jakości, należy wykupić na niego licencję. Takiemu stanowi rzeczy postanowili się przeciwstawić twórcy PiTiVi i przy pomocy zbiórki pieniędzy którymi opłacani są/będą pełnoetatowi deweloperzy, zmierzają w kierunku ziemi obiecanej, czyli wersji 1.0. Na razie jednak po drodze mamym wydanie PiTiVi 0.93, które wnosi sporo poprawek i stabilizuje całość projektu.

Lightworks 11.5 – ziemia obiecana?

Obietnice stały się faktem. W ręce użytkowników został oddany najnowszy nieliniowy edytor wideo Lightworks 11.5 – po serii testowych paczek to pierwsze stabilne wydanie dla Linuksa. Tym samym marzenia i sny o zaawansowanej edycji wideo pod Linuksem stają się faktem, choć z pewnością drobne aspekty Lightworks mogą zniechęcić niektórych użytkowników. Przede wszystkim to, że program wydany jest w dwóch wersjach – darmowej i płatnej, co niesie za sobą różnice w działaniu obu wersji, przy okazji dostępnych tylko dla 64bit.

Translate »