przystajnik

Archiwum tagów la livecd

Mały pokaz siły z ddCopy 0.2.0

Ręka w górę, kto uwielbia wprawiać w zakłopotanie fanów wiodących systemów, tworząc pendrive’y LiveCD za pomocą jednego polecenia dd?. Jednak nawet dla miłośników Linuksa nomenklatura tego programu jest niekiedy zbyt przytłaczająca. A szkoda, żeby taki potencjał się marnował. A dowodem na to jest graficzne narzędzie ddCopy.

MultiSystem 1.0360 – tylu systemów nie widzieliście jeszcze

Obrazy dysków LiveCD zdobyły serca użytkowników na całym świecie i stanowiły naturale rozwinięcie bootowalnych dyskietek 3 i 5.25 cala. Niemniej, początki były trudne – prędkość pierwszych napędów CD podłączanych do komputerów była delikatnie mówiąc mizerna, ale i pierwsze LiveCD z Yggdrasil Linux nie było wymagające – jak na Linuksa z 1992 roku przystało. Pierwszy w pełni graficznym i nowożytnym systemem na płycie CD było Knoppix wydany w okolicach 2003 roku. Czasy się zmieniły, nośniki również i miejsce płyty CD/DVD zajął popularny pendrive. LiveCD (czy może LiveUSB) stworzony w ten sposób jest szybkie (odczyt/zapis), wielokrotnego użytku, poręczny i zwykle oferujący o wiele więcej miejsca, niż wymaga obraz ISO testowanej przez nas dystrybucji. Dlatego twórcy narzędzia MultiSystem postanowili iść krok naprzód i dzięki ich programowi możemy tworzyć pendrive’y z wieloma systemami Live na pokładzie.

Weekend z dystrybucją: SparkyLinux 3.6

sparkylinux

Debian to nieoszlifowany diament – niemal każdy o nim słyszał, każdy go szanuje, ale mało kto jest w stanie używać tej dystrybucji w surowej formie na desktopie. Specyficzny cykl wydawniczy, stabilne repozytoria które szybko stają się dla biurkowego odbiorcy parkiem staroci a wybuchowy charakter repozytoriów niestabilnych zniechęca początkujących. Innymi słowy – Debian średnio się adoptuje do naszych biurek i niemal wcale się tym nie przejmuje. Ma przed sobą wyższe cele. Ale coś w tym Debianie jest, skoro wiele dystrybucji i twórców bierze ten kawałek szlachetnego kruszcu i przekuwa go w użyteczne, dobrze poskładane i funkcjonalne dystrybucje (Ubuntu, Mint, itp.). Jednak podświadomie wiele osób czeka na to, aż ktoś weźmie w końcu czystą formę Debiana i tak ją ułoży (bez budowania własnych repozytoriów), że będzie atrakcyjna dla przeciętnego odbiorcy. Z takim zamiarem wyszli twórcy dystrybucji SparkyLinux 3.6.

Bogowie, chrońcie system – Systemback 1.0.0

Technik zabezpieczających system przed całkowitym upadkiem jest całe mnóstwo. Każdy użytkownik opracował zapewne też swoją metodę na radzenie sobie z sytuacjami krytycznymi. Bądźmy jednak szczerzy – większość rozwiązań pozostaje w sferze poza możliwościami poznawczymi zwykłego użytkownika. Wymyślne komendy w terminalu z pewnością łatwo i szybko uratują skórę, ale komuś kto wie co i kiedy zastosować. Ostatecznie dla nich nawet zainstalowanie ulubionej dystrybucji od podstaw to nie problem. A co ze wszystkimi drżącymi o swój postawiony z niemałym trudem system? Takim osobom pozostaje Systemback 1.0.0.

Debian z XFCE w standardzie

To już pewna i oficjalna wiadomość – domyślnym środowiskiem dystrybucji Debian w nadchodzącej wersji 7.0 Wheezy zostało XFCE. Pozostałe środowiska (GNOME 3, KDE, LXDE) będzie można doinstalować za pomocą internetu. Decyzja ta została podyktowana wymogami przestrzenno – objętościowymi, bowiem obrazy iso z Debianem nadal starają się nie przekraczać standardowych 650MB. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt dojrzałości jaką osiągnął projekt XFCE w wersji 4.10.

Translate »