przystajnik

Archiwum tagów la klient

Mailspring 1.5.7 i nowe oblicze poczty

Co poszło nie tak, że w pewnym momencie ludzkość zapomniała o klasycznych klientach pocztowych? Ani się spostrzegliśmy i staliśmy się niewolnikami przywiązanymi do konkretnego serwisu oferującego pocztę – oczywiście tylko za pośrednictwem swojej witryny WWW. A gdzie ideały protokołów POP3 i IMAP, które pozwalały wiele serwerów pocztowych zawrzeć w jednym programie? Cóż, zapewne tam, gdzie miejsce ideałów. A tymczasem my mamy piekło na ziemi.

Rclone, RcloneBrowser i bujanie w obłokach

Stało się. Po latach zarzekania się, że chmura nie wnosi niczego dobrego do dziejów ludzkości, obecnie chyba już wszyscy trzymamy to i owo na zdalnych serwerach. Oczywiście natychmiast okazało się, że każdy większy dostawca usług ma swój pomysł na tę chmurę. Namnożyło się standardów, natywnych klientów do ich obsługi i generalnie… Ogólną koncepcję wygodnej chmury trafił jasny grom. No może nie tak do końca, ale aby skonfigurować wydajne środowisko sprzęgnięte z dostawcą naszej chmury musi się po prostu raz i kategorycznie zdecydować u kogo chcemy trzymać swoje dane. I na tym by można było poprzestać, gdyby nie rclone i RcloneBrowser.

Nylas 2.0 wygląda dobrze

Co w XXI wieku może być fascynującego w samodzielnym kliencie pocztowym? Chyba tylko wygląd, bo wszystko inne już było. I chyba z takiego założenia wyszli twórcy programu Nylas Mail. Wygląda on ładnie, ma swoją natywną wersją dla Linuksa, Windowsa i macOS i… No właśnie, czy coś więcej można dodać?

BQ Aquaris M10 „nikt tego nie kupi” w sprzedaży

Debiut na targach w Barcelonie pierwszego autonomicznego tabletu z Ubuntu wywołał skrajne emocje. Z jednej strony fani Linuksa z zadowoleniem przyjęli fakt kolejnego dedykowanego urządzenia, z drugiej strony każdy podświadomie był realistą. Znając rozmach i skalę wiodących producentów, mariaż BQ z Canonicalem wydawał się być nieporozumieniem o wygórowanych ambicjach. Jednak słowo się rzekło i wspomniane BQ Aquaris M10 w wersji Full HD i HD trafiło do klientów. O dziwo zainteresowanie przedsprzedażą opróżniło magazyny z wersji Full HD, a w parę godzin po rozpoczęciu oficjalnej sprzedaży w sklepie trzeba się pośpieszyć, aby stać się posiadaczem bardziej rozbudowanego modelu (dostępnych 442 ~345 sztuk i wciąż maleje).

Mozilla: Thunderbirda w dobre ręce oddamy

Może zdziwi to niektóre osoby, ale fundacja Mozilla już w 2012 roku zaprzestała rozwoju swojego nieodrodnego Thunderbirda. Projekt przeszedł w stadium ESR (Extended Support Release), ale ten wymowny sygnał pozostał niemal bez echa. Thunderbird był zatem łatany i poprawiany przez zespół programistów Mozilli i próbował technologicznie nadgonić rozwijającego się dynamicznie Firefoksa. Niestety, często działało to w drugą stronę – to Firefox musiał czekać albo dostosować się do ograniczeń Thunderbirda. Teraz prezes Mozilli, Mitchell Baker, mówi już wprost – „Thunderbird musi przejść w ręce społeczności – my nie damy rady go już rozwijać”.

Why Can’t I Connect? 1.11.2

wcic

No właśnie. Ile to razy stawaliśmy przed ważkim problemem zdiagnozowania tego, co tarasuje nam łącze internetowe podczas próby połączenia się z jakąś usługą na jakimś serwerze? Pomóc nam w takich rozważaniach może program o sugestywnej i wiele mówiącej nazwie Why Can’t I Connect?. Jego główną umiejętnością jest ustalanie, dlaczego nie możemy (albo czy możemy) połączyć się z jedną z obsługiwanych przez program usług: Microsoft SQL Server, MySQL Server, FTP, SFTP, IMAP, POP3, SMTP, IRC, LDAP, Usenet, na wskazanym przez nas serwerze.

Microsoft Online Apps dla Linuksa

Zasada działania programów online jest oczywista – mają nam służyć niezależnie od miejsca, czasu, wykorzystywanego systemu operacyjnego i przeglądarki. To oczywiście teoria, gdyż korporacje mają swoje przepisy na uzależnienie od swoich produktów. Niemniej i o dziwo, Microsoft Online Apps faktycznie działają na każdej przeglądarce i co więcej – nawet na Linuksie. W połączeniu z usługą OneDrive stanowią niemal kompletną alternatywę dla Google Docs i Google Drive. Z deszczu pod rynnę? Ale przynajmniej z lepszą obsługą wciąż wiodących prym docx/doc. Może zatem czas na zgrabną integrację tych usług z naszym systemem?

Linux w epoce pary

steamlinuxPojawienie się platformy Steam dla Linuksa przeszło obok wielu użytkowników tego systemu bez większego echa. W końcu Linux służy do poważnych zastosowań, a nie do grania w gry. Niemniej, to właśnie Valve i ich Steam stały się przyczyną najgłośniejszej kampanii reklamującej Linuksa wśród cyfrowego społeczeństwa. Serwisy internetowe huczały o decyzji Valve, dyktowanej poniekąd niechęcią do nowego Windows 8. Samo Valve ambitnie zachęca nowych użytkowników do wypróbowania bezpłatnego Ubuntu 12.04. A po niecałych dwóch miesiącach od upublicznienia klienta Steam Beta można się pokusić o małe podsumowanie.

Translate »