przystajnik

Archiwum tagów la iptc

GIMP 2.9.x/2.10 i metadane

Wiadomości są jak zwykle dwie – dobra i zła. Dobra to taka, że w najnowszym wydaniu developerskim GIMP 2.9.5/6 zaprezentowano odnowioną przeglądarkę metadanych dołączonych do zdjęć oraz nowość jaką jest edytor tych metadanych. Zła wiadomość jest taka, że wszystko to odbywa się około 15 lat po tym, jak świat zaczął aktywnie używać tagów EXIF oraz IPTC.

XnViewMP 0.80 i XnConvert 1.73 spod znaku XnSoft

Pomimo zamkniętych źródeł, XnViewMP oraz XnConvert cieszą się niesłabnącą popularnością wśród użytkowników Linuksa. Wszystko za sprawę eleganckiego wykonania, niebagatelnych możliwości i uniwersalności. Bo choć przeglądarek graficznych mamy zatrzęsienie, to zawsze trafi się ktoś, kto będzie chciał więcej i być może właśnie to znajdzie w XnViewMP. XnConvert z kolei ułatwi nam życie podczas masowej konwersji kadrów i nakładania na nich konkretnych filtrów graficznych.

Brzydkie kaczątko Mapivi 1.1

Tak jak świat nie jest czarno – biały, tak nie każdy fotograf opiera swój warsztat pracy o kadry zaszyte w RAW. Dla wielu osób wystarczające się pliki jpeg wypluwane przez jego aparat. Taki tok rozumowania przyświecał zapewne twórcy programu Mapivi, który pod niekonwencjonalnym wizualnie interfejsem Tk skrywa funkcje menadżera zdjęć, edytora tagów Exif i IPTC, zarządcy plików i edytora graficznego pierwszego kontaktu.

Oqapy 2.3.0 – z kopytami w metadane

oqapy

Sztuka opisywania zdjęć odpowiednimi tagami ma wieloletnią tradycję. W zasadzie obecnie umożliwia to każdy szanujący się edytor. Nie inaczej jest z sympatycznym Oqapy 2.3.0, który doczekał się
dedykowanego rozwiązania powyższego przeznaczenia. Teraz w tym programie nie tylko ogarniemy kolekcję swoich zdjęć i wstępnie je obrobimy, ale i dokleimy doń istotne metadane.

Photini 15.08.1 – każdy kadr ma swój dom

photini

Cóż nam po nowoczesnej technice, satelitach, GPSach i innych wynalazkach ułatwiających lokalizowanie nas i naszych zdjęć, gdy nasz aparat nie obsługuje powyższych udogodnień i nie rejestruje współrzędnych na których wykonaliśmy nasze epokowe ujęcie. Na szczęście sprawa nie jest do końca przegrana, gdyż możemy te dane dokleić do zdjęcia na kilka sposobów, a jednym z nich jest edytor geotagów Photini 15.08.1.

Fotograf z Linuksem u szyi i aparatem na biurku #2

rapidphoto

Jaką drogę obrać, by sprawnie i wydajnie przetwarzać setki a nawet tysiące kadrów które znosimy na kartach pamięci przed ołtarz naszej cyfrowej ciemni? Każdy ma na to jakiś swój sposób, jednak w celu uogólnienia i opisania hipotetycznych etapów jakie muszą przejść zdjęcia, można przyjąć, że taki materiał najpierw kopiujemy z nośnika, nadajemy wstępny opis i tagi, oceniamy i kwalifikujemy kadry RAW do wywołania i je wywołujemy, dokonujemy dalszego retuszu wyeksportowanych plików tiff/jpeg/png (inne?) lub uskuteczniam techniki specjalne. A na koniec zdjęcia publikujemy. Niektóre z tych kroków mogą się zawierać w jednym programie, niektóre możemy pomijać ze względu na specyfikę naszych zdjęć (np. format jpeg) i dla każdego z nas co innego będzie priorytetem. Niemniej, każdemu z tych zadań służy jakimś dedykowany program lub nawet programy o różnym stopniu skomplikowania – w zależności jak bardzo chcemy się poświęcić konkretnemu etapowi.

Zdjęcia na Javie: JPhotoTagger

jphototagger_logo Ręka w górę, kto nie lubi robić porządków w swoim archiwum ze zdjęciami. Las rąk przesądza o żmudnej siermiędze tej czynności, a która jest konieczna nawet w uproszczonej formie, gdy niesieni natchnieniem zapełniamy nasze dyski setkami kadrów, ujęć i kolejnymi elementami panoram, HDR’ów i tak dalej. Czasem znajdziemy nawet ochotę na dokładniejsze skatalogowanie naszych zasobów. Dokładniejsze, niż zwykłe rozparcelowanie zdjęć po katalogach oznaczonych datą lub miejscem akcji. Jeżeli do tej pory żadnej program nie zadowolił naszych ambicji w tej kwestii, JPhotoTagger będzie wart co najmniej przetestowania.

digiKam 3.0.0 – maszynka do drylowania zdjęć

Digikam3_logo Kto nie spotkał się z programem digiKam ręka w górę. A jeżeli ktoś się zastanawia, to wstyd rękę podnosić bo digiKam wypada znać choćby ze słyszenia. Ten zestaw symbiotycznych narzędzi do zarządzania i obróbki kolekcji naszych zdjęć wydaje się istnieć od zawsze, a najnowsze wydanie digiKam 3.0.0 to efekt pomysłów i rozwiązań zaprezentowanych m.in. podczas Google Summer of Code 2012. Przybyło kilka narzędzi, poprawiono wiele błędów i zadowolony powinien być każdy. Może poza początkującym użytkownikiem, bo opanowanie możliwości i specyfiki digiKam może pochłonąć kilka wieczorów.

Megatony zdjęć i jBrout

Jeżeli ktoś nie lubi chadzać utartymi ścieżkami przez dziedzinę zarządzania kolekcją zdjęć, to jBrout stanowi jeden ze skrótów, który pozwoli ominąć nudne standardy, które w tej tematyce promują gThumb, Shotwell, digiKam czy Picasa. Nie oznacza to, że coś jest nie tak z tymi programami – po prostu być może ktoś poszukuje zupełnie innego podejścia do organizowania zbiorów swoich zdjęć…

GTKRawGallery 0.9.71

GTKRawGallery rozwija się na uboczu głównego nurtu programów do wywoływania i obróbki zdjęć RAW. Raczej nie ma ambicji by ścigać się z Darktable w ilości pluginów, z Rawtherapee pod względem jakości wyników, z Rawstudio w prędkości, itp. Można rzecz – przeciętny średniak. Lecz wbrew opinii jaką można przypiąć temu programowi, to zupełnie przyzwoity i dla wielu początkujących fotografów wystarczający kawałek programu. A czasem nawet i przewyższa swoich bardziej rozwiniętych braci, choćby w zakresie tworzenia albumów, opisywania zdjęć tagami i zarządzaniu kolekcjami. Wydana wersja GTKRawGallery 0.9.71 potwierdza, że dla wielu może to być zupełnie wystarczające narzędzie do wywoływania i obróbki zdjęć RAW (oraz jpg/png/tiff).

GTKRawGallery 0.9.71 - główne okno z miniaturkami i opcjami

Program napisany jest w Pythonie, swoje działanie opiera o Dcraw, wykorzystywany do dekodowania formatu RAW (z dedykowanym GUI dla tego narzędzia) oraz ImageMagick (z jakością 16bit na kanał) do efektów, transformacji, filtrów, itp. Oprócz tego obsługuje kolejkowanie, drukowanie, zarządzanie kolorami, zaawansowaną edycję danych EXIF/IPTC jak też bezpośrednie publikowanie materiałów na Flickr, Facebook oraz Picasa Web Albums. Program rozpoznaje formaty plików jpg, tiff, png, xpm, xbm, gif, ico, cur, ppm , pbm, pgm, pnm, pcx, bmp, svg, ras, tga, targa, wmf, apm, wbmp. Za zdjęcia RAW odpowiada Dcraw, a zatem cr2, nef, crw, raf, kdc, dcr, mrw, orf, ptx, pef, arw, srf, x3f, erf, dng, bay, bmq, cs1, dc2, fff, k25, mos, rdc, rw2 nie stanowią dla programu problemu.

GTKRawGallery 0.9.71 - obróbka zdjęcia

Z ciekawostek znajdziemy wysyłanie zdjęć bezpośrednio na pocztę oraz wypalanie materiału na CD/DVD. Intrygujący jest też sposób obróbki zdjęć, który przyjąłem nawet na początku za jakiś błąd w programie – z którego to przyjęcia wyprowadził mnie autor aplikacji. Otóż każdy filtr, efekt, itp. po jego ustawieniu i przejściu do innej opcji, samoczynnie zatwierdza się na stałe w nasz obrabiany materiał. Powrót do takiej opcji zaskakuje nas domyślnym ustawieniem i niemożnością przestawienia parametrów do poprzedniego stanu. Tzn. przestawienie jest możliwy – ale za pomocą przycisku ‚wstecz’ (ostatnio aplikowany filtr/efekt/transformacja) lub ‚reset’ (całość nałożonych efektów) na górnym pasku. Może i dziwne, ale nie do takich rzeczy ludzie się przyzwyczajali. Inną specyfiką działania programu są pełnowymiarowe pliki .jpg naszych zdjęć (tworzone na potrzeby szybkiego otwierania się ich edycji?), zapychające /tmp. Tworzenie albumów odbywa się na zasadzie przenoszenia plików źródłowych do ustawionego przez nas w preferencjach katalogu – domyślnie ~/.GTKRawGallery. Zatem, by ktoś nie był zdziwiony, że z domowego katalogu ubyło mu kilka giga miejsca. Jak widać, program oprócz niezłych możliwości ma swój charakter, który jedni polubią, inni nie.

GTKRawGallery w wersji dla Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10/12.04 (analogicznie Mint) można pobrać i zainstalować z Highly Explosive, po wcześniejszym dodaniu tego PPA:

sudo add-apt-repository ppa:dhor/myway
sudo apt-get update
sudo apt-get install gtkrawgallery

Użytkownicy innych dystrybucji mogą program zainstalować za pomocą instalatora dostarczonego przez autora – znajdziemy go w oryginalnym archiwum z SourceForge.

Translate »