przystajnik

LibreOffice 5.3 cały we wstążkach

Interfejsy graficzne się starzeją. Ta paradoksalnie najmniej użyteczna funkcja w programie z biegiem lat potrafi stać się drażniącym ograniczeniem lub estetycznym koszmarem. Wystarczy w 2017 roku spróbować używać np. Windowsa 98 lub jakiekolwiek środowisko graficzne Linuksa bez poprawnego skalowanie HiDPI. Pod pręgierzem od wielu lat stał też interfejs wiodącego pakietu biurowego LibreOffice. Twórcy nie pozostali jednak głusi na opinie użytkowników i w najnowszym LibreOffice 5.3 możliwość zmiany interfejsu została gwoździem programu.

LibreOffice i Muffin w akcji (klikamy na obrazek, gif stworzony przez OMG! Ubuntu!)

To nawoływanie o unowocześnienie interfejsu to nie tylko troska użytkowników o komfort pracy z programem. Pośrednio przyczyniły się do tego przyzwyczajenia z Microsoft Office, gdzie lata temu wprowadzono „wstążkę”. Rzeczona „wstążka” to przemodelowanie ułożenia ikon na pasku narzędziowym. Dzięki temu interfejs staje się bardziej pionowy niż tylko poziomy. Tak czy owak, wszystko jest kwestią gustu. Z takiego założenia wyszli również twórcy LibreOffice i ich implementacja wstążki jest ze wszech miar uniwersalna. Czyli domyślnie wita nas starodawny interfejs, a jego zmiany możemy dokonać udając się do View – Toolbar Layout.

Jak można na pierwszy rzut oka zauważyć, „nasza wstążka” różni się od „ich wstążki”. Deweloperzy uniknęli kalki interfejsu Microsoft Office i co więcej – zaprezentowali kilka wariantów ustawień paska narzędziowego. Oprócz dobrze znanego pionowego ułożenia ikon (Notebookbar), możemy zaoszczędzić nieco miejsca wybierając pojedynczy tryb kontekstowy (jeden wiersz) lub ikony zorganizowane w karty (najbliższy chyba temu co znamy z MS Office). Nowy interfejs ochrzczono mianem MUFFIN (My User Friendly & Flexible Interface) i jak już wspomniałem, wszystko jest opcjonalne.

Oczywiście interfejs to nie wszystko. W programie zawarto całe nowości funkcjonalnych, że o poprawkach nie wspomnę. Wystarczy rzucić okiem na zbiorcze podsumowanie tego wydania, by pokiwać głową z uznaniem.

  • nowy multiplatformowy silnik czuwający nad formatowaniem tekstu HarfBuzz,
  • menu pomocy z linkami odnoszącymi się do podręcznika użytkownika oraz porad społeczności,
  • Writer: style tabel – ustawienia wyglądu które przetrwają edycję tabeli,
  • Writer:wsparcie dla Emoji,
  • Writer:okno dialogowe do szybkiego przemieszczania się pomiędzy stronami dokumentu,
  • Writer:nowe palety kolorów,
  • Writer:skróty klawiszowe działające w menu kontekstowym,
  • Writer:przebudowany menadżer rozszerzeń,
  • Writer:obsługa plików binarnych StarOffice,
  • Writer:obsługa dokumentów MS Office zaszyfrowanych RC4,
  • Writer:import/export podpisów PDF (w tym PAdES i XAdES).
  • Calc: nowe domyślne style dla komórek,
  • Calc: funkcje mediany dla tabel przestawnych,
  • Calc: nowa forma prezentowania ułamków,
  • Impress z wyborem stylu domyślnie uruchamianym po uruchomieniu programu,

To zaledwie garść zmian na jakie natkniemy się w nowym LibreOffice. Najszybciej mogą się o tym przekonać użytkownicy Manjaro i Arch Linuksa, gdyż wersja 5.3 trafi do głównego repozytorium już za parę chwil.

sudo pacman -Suy libreoffice-fresh

Użytkownicy Ubuntu 16.04/16.10, Minta 18.xx i pochodnych muszą sprawdzać co jakiś czas repozytorium PPA:

sudo add-apt-repository ppa:libreoffice/ppa
sudo apt-get update
sudo apt-get install libreoffice

 

Post navigation

51 comments for “LibreOffice 5.3 cały we wstążkach

  1. 2 lutego, 2017 at 13:26

    Mam nadzieję, że nowe LO będzie dostępne jako Snap 🙂

  2. megaziuziek
    2 lutego, 2017 at 13:36

    Podoba mi się.

  3. brii
    2 lutego, 2017 at 14:26

    Zainstalowałem 5.3.0.3 z paczek deb i lipa – nie ma opcji Toolbars layout

  4. 2 lutego, 2017 at 15:16

    Trzeba włączyć eksperymentalne funkcje:

    Tools ▸ Options ▸ LibreOffice ▸ Advanced ▸ Enable experimental features.

  5. megaziuziek
    2 lutego, 2017 at 16:57

    Podobno Ubuntu 18.04 będzie obsługiwało tylko snap.Pozostanie tylko zmienić nazwę na Uindows,i gotowe.
    Aha,i jeszcze ten telefon i tablet działający.I można już walczyć o rynek z aple, gogle i softem

  6. etmoon
    2 lutego, 2017 at 20:27

    Jak będą tylko snapy to będzie sobie trzeba poszukać inną dystrybucję :/

  7. etmoon
    2 lutego, 2017 at 20:29

    Co Ci szkodzi zainstalować Manjaro. Ubuntu, Mint i Debian zawsze są do tyłu z numerkami softu i wynika to z tego, że są to dystrybucje wydaniowe i mocno związane zależnościami :/ Chociaż z drugiej strony są one bardzo stabilne po ,,okresie przejściowym”.

  8. Artur Irla
    2 lutego, 2017 at 21:17

    Pomysł dobry ale wymaga jeszcze dopracowania.

  9. megaziuziek
    2 lutego, 2017 at 21:29

    No wiem,Manjaro fajne,ale paru apek nie ma,które używam,nawet w AUR…

  10. 2 lutego, 2017 at 22:39

    Nie twierdzę że snapy to jedyna słuszna droga. Jednak w Ubuntu ułatwiają one życie.

  11. etmoon
    3 lutego, 2017 at 0:05

    I tu jest właśnie pies pogrzebany, repozytoria Ubuntu są najbogatsze i wymagający ludzie nie mają czego szukać w Fedorze, SUSE czy Archu :/

  12. Adam Sondel
    3 lutego, 2017 at 9:12

    Nareszcie to zrobili

  13. ⲼⲶ
    3 lutego, 2017 at 12:09

    A można spytać co to za apki? Zawsze można je z resztą przepakować.

  14. 3 lutego, 2017 at 13:23

    Zainstalowałem dziś ze snapa i… działa. Interfejs co prawda po angielsku ale można łatwo przetestować wszelkie nowości. Jeśli korzystasz z Ubuntu 16.04 i nowszej:
    sudo snap install libreoffice
    Aby uruchomić:
    snap run libreoffice

  15. megaziuziek
    3 lutego, 2017 at 14:19

    nie jest tego dużo:

    1.raidar:
    http://kb.netgear.com/20684/ReadyNAS-Downloads#raidar
    2.różne muzyczne,których używam (metronomy):
    gtklick,gtick,ariamaestosa…

    Niektóre jak nawet są,to się nie budują.
    Wiem,że raidar i inne można zbudować,ale nie potrafię:(

    Miałem też problem z połączeniem po NFS,ale już na ostatnich Manjaro to działało.

  16. ⲼⲶ
    3 lutego, 2017 at 15:46

    https://aur.archlinux.org/packages/ariamaestosa/
    A jak się nie buduje męczyć maintainera do skutku. Jak maintainer twierdzi że niewinny i u niego działa męczyć upstreama ;p
    Nie spotkałem się jeszcze z czymś czego nie ma w AUR, a jest w innych dystrybucjach. Za to w drugą stronę bardzo często. Chyba że chcesz się opierać tylko na oficjalnych repozytoriach i gotowych paczkach, to wtedy faktycznie trochę lipa z Archem.

  17. megaziuziek
    3 lutego, 2017 at 16:23

    Nie,aż takim purystą nie jestem,mogę korzystać z AUR.
    Używasz Arch czy inna dystrybucja?Jakie środowisko?

  18. etmoon
    3 lutego, 2017 at 19:44

    Mi chodzi o to aby był wybór, jeśli będę chciał używać aplikacji x z repozytorium i nie gonię za numerkami to dlaczego mam przechodzić na snapy, które będą się aktualizować do nowszych wersji. Nie mówię tu już o zajętości dysku, bo ja mam np. starego laptopa i chcę aby dysk służył mi do przechowywania danych a nie ustawień aplikacji. Nie jestem przeciwnikiem snapów, ale chcę mieć wybór ich zastosowania.

  19. Red Shoehart
    3 lutego, 2017 at 20:44

    Nie kupuję takiego interfejsu. Wole „starą” wersję LO.

  20. 3 lutego, 2017 at 23:50

    Wiadomo coś na temat polonizacji nowego interfejsu?

  21. ⲼⲶ
    3 lutego, 2017 at 23:57

    Arch, jakiś czas miałem Manjaro. Środowisko to czego bym nie używał i tak w końcu zawsze wracam do plasmy 😉

  22. Jarek Bugajski
    4 lutego, 2017 at 0:22

    Nie mam możliwości włączenia tego,jak to będzie po polsku?

  23. 4 lutego, 2017 at 12:43

    Najpierw trzeba włączyć funkcje eksperymentalne w opcjach (komentarz powyżej).

  24. pavbaranov
    4 lutego, 2017 at 16:24
  25. pavbaranov
    4 lutego, 2017 at 16:28

    Jeśli czegoś potrzebujesz, a nie ma w AUR, to nawet przyklejony wątek na polskim forum jest: https://forum.archlinux.org.pl/viewtopic.php?id=245

  26. clfapujc
    5 lutego, 2017 at 3:33

    Wygląda na to, że któryś ze stałych czytelników zrobił włam 😀

  27. 5 lutego, 2017 at 10:36

    Co najlepsze, to ja się z nimi nawet zgadzam w treści zamieszczonego manifestu 🙂 Ale chyba zacznę wycinać te religijne wycieczki w komentarzach 🙂

  28. Pseudodrummer
    5 lutego, 2017 at 10:59

    Jaki włam?Chyba coś przeoczyłem.Jaki manifest?

  29. Pseudodrummer
    5 lutego, 2017 at 11:00

    Dziękuję

  30. 5 lutego, 2017 at 11:03

    http://cdn.tapscape.com/wp-content/uploads/2016/06/Dell-Website-Hacked-768×509.png

    A mama mówiła: Aktualizuj synku WP i wtyczki… 🙂 Na szczęście to tylko jeden post był.

  31. Pseudodrummer
    5 lutego, 2017 at 11:05

    Ooo,tego to nie zauważylem:P

  32. Jan Chojnacki (SQ9JXB)
    5 lutego, 2017 at 20:11

    LO wersja 5.3.03 brak opcji zmiany wyglądu Toolbara.

  33. KaCzKa
    5 lutego, 2017 at 21:13

    Biorąc pod uwagę, że Zespół Tłumaczący Na Polskie składa się z 1 człowieka, zapracowanego zresztą, to pewnie nieprędko.

  34. Ittaj
    6 lutego, 2017 at 2:17

    To chyba tyczy się mnie?;)
    To Twój blog i zrobisz co uznasz za stosowne, a ja to uszanuję. Nie przesadzaj jednak proszę z tymi porównaniami;)
    Ja Ci strony nie zhakowałem, żeby siłowo przekazać swoje poglądy, ani też nie zachęcałem do zabijania członków ISIS i Turków:)
    Nie żebym się z nimi zgadzał, ale jak każdy Świadek Jehowy staram się trzymać zasad biblijnych, a Biblia zabrania mordowania (Wyjścia 20:17) i zachęca do okazywania miłości i szacunku wszystkim ludziom, nawet wrogom (Mateusza 5:43-48)
    http://wol.jw.org/pl/wol/l/r12/lp-p?q=Mateusza+5%3A43-48
    Ty i ja robimy coś podobnego, tylko dziedziny odmienne;) Ty masz dużą wiedzę na temat Linuxa i dzielisz się nią bezinteresownie z innymi (za co dziękuję, bo nie raz skorzystałem:) natomiast Świadkowie codziennie czytają Biblię, do tego dwa razy w tygodniu uczą się z niej na dwu-godzinnych zebraniach chrześcijańskich, do tego dochodzi cotygodniowe rodzinne studium Biblii, do tego u większości prawie codzienna służba kaznodziejska (głoszenie) do której też trzeba się przygotować, no i cotygodniowe studium osobiste… to wszystko powoduje, że po latach takiego szkolenia coś tam na temat Biblii się jednak wie;) i podobnie jak Ty chętnie i bezinteresownie dzielimy się tą wiedzą z innymi.
    Głoszenia nie wymyśliliśmy sobie sami, nakazał je Jezus (Mateusza 28:19,20)
    http://wol.jw.org/pl/wol/l/r12/lp-p?q=Mateusza+28%3A19%2C20
    sam to robił (Łukasza 8:1, Jana 18:37)
    http://wol.jw.org/pl/wol/l/r12/lp-p?q=%C5%81ukasza+8%3A1
    http://wol.jw.org/pl/wol/l/r12/lp-p?q=Jana+18%3A37
    jego uczniowie go w tym naśladowali (Dzieje 5:42)
    http://wol.jw.org/pl/wol/l/r12/lp-p?q=Dzieje+5%3A42
    i my dzisiaj staramy się trzymać pozostawionego przez nich wzorca.
    Wracając do komentarzy. Gdybyś wszedł powiedzmy na stronę poświęconą gotowaniu (bo zakładam, że podobnie jak ja nie znasz się na wszystkim i też nieraz szukasz informacji na różne tematy, tak jak ja szukam ich na Twoim blogu) a tam w komentarzach jakiś kucharz żalił się, że ma problem z Linuxem, to pewnie też skorzystałbyś z okazji, że tam jesteś i mu pomógł, pomimo że strona traktuje o czymś innym. Podobnie ja, kiedy jestem na jakiejś stronie i widzę, że ktoś ma jakieś pytanie albo mocno tkwi w błędzie z jakimś poglądem na temat Boga, Biblii czy mojej religii, albo potrzebuje jakiegoś pocieszenia czy dobrego słowa, to też staram się pomagać czy prostować pewne zagadnienia. To wszystko. Daleki jestem od tego, żeby chcieć kogoś tym urazić, ale oczywiście wiem, że Bóg czy tym bardziej Świadkowie Jehowy, to dla wielu drażliwy temat (nie mam na myśli Ciebie) ale co mam zrobić? Mogę albo być posłuszny Bogu, albo nie drażnić niektórych ludzi. Staram się wybierać to pierwsze;)

  35. pavbaranov
    6 lutego, 2017 at 8:08

    Hmmm… „Użytkownicy Ubuntu 16.04/16.10, Minta 18.xx i pochodnych muszą sprawdzać co jakiś czas repozytorium PPA:”
    A ta: http://www.libreoffice.org/download/download/?type=deb-x86_64&version=5.3.0&lang=pl (oczywiście jest też dla 32bit) wersja nie działa na wymienionych przez Ciebie wersjach?

  36. 6 lutego, 2017 at 11:19

    Zadziała, ale ręcznie instalować paczki w XXI wieku? Blee… To musiałby ktoś być wyjątkowym desperatem 🙂

    Poza tym, wtedy trzeba pamiętać, żeby odinstalować poprzednią wersję, dodatki i takie tam – tak na wszelki wypadek.

  37. pavbaranov
    6 lutego, 2017 at 12:48

    Z dodatkami, to w ogóle chyba lepiej odinstalować i instalować potem każdą z osobna. Często zdarza się, że taki „niesforny i niedostosowany” do nowej wersji dodatek może spowodować problem z całym programem. Psioczyć jednak będziemy na program (że się nie uruchamia, że niestabilny…), a nie dodatek, który sami zainstalowaliśmy i zapomnieliśmy przy aktualizacji sprawdzić, czy na pewno jest z nią kompatybilny.

  38. Aspa
    6 lutego, 2017 at 13:15

    No dobrze – a jak przywrócić pierwotny wygląd menu BEZ reinstalacji? Bo po ustawieniu ‚wstażki’ z menu View znika mi możliwość konfiguracji toolbars Layout…

  39. pavbaranov
    7 lutego, 2017 at 11:27

    (Jeśli jesteś niecierpliwy – zejdź do 4, pierwsze 3 wyjaśniają pewne kwestie ogólne)
    1. Reinstalacja programu nic Ci nie da, albowiem informacje o konfiguracji programów danego użytkownika są zawsze trzymane w ~/.config (ewentualnie innych jeszcze plikach i katalogach, ale zawsze w katalogu domowym użytkownika. Do katalogu użytkownika, operacje na pakietach nie powinny mieć dostępu. Reinstalacja zatem dokona jedynie ponownego wgrania plików składających się na paczkę, ale po tej operacji program (każdy, nie dotyczy to tylko LO), jeśli odnajdzie swoje stare pliki konfiguracyjne, to z nich skorzysta. W tym przypadku – LO uruchomi Ci się z ustawionym uprzednio wyglądem MUFFIN.
    2. Jeśli chcesz przywrócić wszystkie, domyślne ustawienia danego programu – to niemal zawsze, kasujesz/zmieniasz nazwę odpowiednich plików (katalogów) w ~/.config. W tym przypadku to katalog ~/.config/libreoffice
    3. Gdyby to był program, który swoje pliki zapisuje w formacie tekstowym, to napisałbym – należy edytować taki plik. LO trzyma to jednak w formacie (bodaj) jakiejś pochodnej XML i dość łatwo można się pogubić. Jeśli potrafisz, masz skąd ściągnąć taki plik, to możesz się tym bawić.
    4. Nie jest tak źle, że w LO ustawiając „wstążkę” nie można już z poziomu GUI ustawić inny wygląd menu.
    Po lewej stronie obok pozycji „File” masz „kwadracik” w żaden sposób nie opisany. Po kliknięciu rozwija się menu, gdzie znajdujesz m.in. pozycję „Menubar” – klikasz. W tym momencie pojawi Ci się „klasyczny pasek menu”, gdzie masz już łatwy dostęp do konfiguracji, a zatem; Widok -> Toolbar Layout -> i wybór jednego z czterech.
    Uff… powraca 🙂

  40. pavbaranov
    7 lutego, 2017 at 15:38

    gtklick, gtick i ariamaestosa są w AUR; sprawdzałem jedynie gtick – buduje się bez problemów; innych mi się nie chciało, ze względu na zależności do ściągnięcia.
    W Manjaro najprościej Ci będzie to zbudować korzystając z pamac/octopi i graficznie, a jeśli nie, to:
    yaourt -S nazwa_paczki; wówczas ściągnie lub zbuduje wszystkie zależności (tak jest w przypadku gtklick) i zainstaluje.
    Jeśli chodzi o raidar, to musisz dokładnie określić co potrzebujesz (firmware? apka? – ta ostatnia jest też w formie tar.gz jako binarka).

  41. Pseudodrummer
    7 lutego, 2017 at 15:45

    Tak,ja tez sprawdziłem,budują się bez problemu.także backintime,z którego korzystam.
    Jeśli chodzi o raidar,to potrzebuję apki,firmware mój nas pobiera i instaluje bezpośrednio.Raidar to właśnie nazwa tej aplikacji,do wstępnej konfiguracji Nasa

  42. pavbaranov
    7 lutego, 2017 at 16:45

    „Tam jest ta paczka w tar.gz spakowana.jak to zainstalować w Manjaro?”
    Prawdopodobnie po prostu rozpakować. Jeśli Manjaro w tym zakresie nic nie zmieniał w PATH w stosunku do Archa, to każdy program lokalnie „zainstalowany” jest widoczny dla systemu jeśli umieszczony zostanie w ~/bin. Po rozpakowaniu paczki masz 2 programy w katalogu bin – reszta to „śmieci”, które nie są wykorzystywane przez tę aplikację do swojej pracy.
    Mogę spróbować zrobić do tego PKGBUILD, ale wówczas więcej info (rozumiem, że chodzi o to: http://kb.netgear.com/20684/ReadyNAS-Downloads#raidar ):
    – którą wersję masz mieć? Są dwie: 4.3.8 oraz 6.1. Wersji 6.2 dla linuksa nie widzę,
    – jedyne co mogę zrobić, to „przepakować” paczkę z binarkami (obojętne czy tar.gz, czy deb) do formatu pacmana; wprawdzie na stronie jest coś o NETGEAR Open Source itd. (mi niestety nawet odnośnik się nie otwiera), jednakże nie widzę źródeł; jeśli to jest na GPL, a Ty jesteś użytkownikiem, to pobierz np. tar.gz i wystąp do NETGEAR o źródła, bo w takim przypadku muszą (!) Ci je udostępnić – inaczej łamią licencję; wówczas będziesz miał paczkę robioną ze źródeł (co zwykle powoduje, że lepiej to działa).
    Ze względu na to, że nie używam – nie będę w stanie sprawdzić, czy to działa. Po zbudowaniu będziesz musiał to zrobić we własnym zakresie.

  43. Aspa
    7 lutego, 2017 at 23:42

    Biję pokłony za wiedzę a przede wszystkm chęć (i wtrwałość!) dzielenia się nią ze świeżakami.
    Co do pierwszej części Twojej wypowiedzi – tak przypuszczałem, ale moja wciąż dająca się we znaki zieloność linuksowa nie dała mi dość determinacji, by zrobić tak, jak przypuszczałem i poszukać plików konfiguracyjnych by je edytować 🙂
    Co do drugiej części – cóż, jako facet pragnacy uchodzić za inteligentnego, zanim zadałem to pytanie oczywiście obejrzałem dostępne w Sieci filmiki pokazujące cały proces. Problem polega na tym, że… o ile pod Ubuntu jest tak, jak mówisz, to pod Mintem – przynajmniej u mnie – kwadracika nie ma.
    Ale… problem rozwiązał się sam. Owoż wstążkę ustawiłem sobie we Writerze i była nieusuwalna, jak pisałem. Jednak wczoraj późno w nocy, po skończonej pracy wiedząc, że dziś nie ruszę komputera przez cały dzień, zamiast go ‚zawiesić’ (suspend), koszernie go wyłączyłem – tyle, że przed tym odpaliłem Calca zdaje się i tam był z niewiadomych przyczyn jeszcze tradycyjny toolbar, w którym bez problemu odznaczyłem użycie funkcji eksperymentalnych (było zaznaczone po tym, gdy zaznaczyłem je we Writerze). Dzisiaj po włączeniu komputera przed godziną – w menu View pojawiła się funkcja Toolbars, a w niej – Reset, której użycie sprawiło, że wszystkie wstążki zniknęły i całość wróciła do ustawiń konserwaywnych. Co ciekawe, wczoraj przed definitywnym wyłączeniem maszyny próbowałem tego samego, tyle, że restartując kompa i nic to nie dało, bo po restarcie w menu View i funkcji Toolbars mogłem jedynie wybierać, które paski są widoczne, które zaś nie – resetu nie było można dokonać, odpowiednia funkcja nie pojawiała się. Albo więc wyłączenie i potem włączenie komputera pod Linuxem nie jest identyczne z restartem systemu (pod Windows jest), albo w kodzie funkcji eksperymentalnych jest jeszcze jakiś błąd, co wydaje się zrozumiałe, gdyby się przytrafiło, bo to wszak… eksperyment. Pocieszające i budujące jest to, że pomimo ewidentnego błędu (jak sądzę) w obsłudze nowinek interfejsu, całość programu pozostała stabilna i choć wstążka wygląda jeszcze na niedopracowaną, udało mi się wczoraj spokojnie napisać długi i ważny tekst – sam Wrier pozostał stabilny jak zdolności intelektualne przeciętnego polityka 🙂
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!

  44. pavbaranov
    8 lutego, 2017 at 7:41

    A to dziwne. Sprawdzałem na wersji 5.3 skompilowanej w Archu oraz na kilku wersjach wprost ze strony LO (kompilacja w rpm przerabiana na format pacmana, od bodaj beta1 oraz 5.4.0.0.alpha0) i zawsze program po wprowadzeniu „wstążki” dawał możliwość „odkrycia” paska menu. Jeśli z jakiegoś powodu nie ma tego w Mincie, to jest to albo problem leżący po stronie Minta, albo paczkujących w PPA (bo prawdopodobnie stamtąd masz to zainstalowane).
    Możesz spróbować jeszcze wersji deb wprost ze strony LO. Na 100% w innych niż Mint (tu po prostu nie sprawdzałem) dystrybucjach istnieje ów „magiczny kwadracik”.
    Jeśli nie – to rozwiązaniem jest pkt 2 z poprzedniego wpisu. Niestety tracisz w ten sposób wszystkie swoje ustawienia. Niemniej jednak, niekiedy taki „reset” do domyślnych ustawień działa bardzo ożywczo na wiele lat stojącą instalację LO, która „dziedziczyła” swoje ustawienia z poprzednich wersji.

  45. Aspa
    8 lutego, 2017 at 11:32

    Sądzę, że problem leży po stronie paczkujących, LO zainstalowałem z PPA. W wolnej chwili I’ll execute No. TWO 🙂 i zobaczymy, co z tego wyniknie. Pracuję na LO dość intensywnie i z czasem rzeczywiście moglo się tam nagromadzić sporo dziwnych ustawień, jednak zapewne nic na tyle ważnego, bym nie mógł tego ustawić ponownie. Tak czy inaczej dziś LO działa poprawnie ze starym interface, więc w sumie jest ok.

  46. pavbaranov
    8 lutego, 2017 at 13:09

    (Może nie najładniejszy, ale…) Masz tu tego RAIDara w wersji 6.1 (nowszej 6.2, na linuksa nie widzę): http://pastebin.com/0mzELJWS
    Musisz skopiować zawartość jako RAW do jakiegoś katalogu, a potem wykonać w nim budowę i instalacji paczki. Najlepiej tak (wszystko w konsoli/terminalu):
    mkdir -p buduje_paczki
    cd buduje_paczki
    wget http://pastebin.com/raw/0mzELJWS
    makepkg -sirc
    Jeśli potrzebna byłaby Ci wersja 4.3.8, a nie 6.1, to po prostu wykorzystaj skrypt, który jest na podanej przez Ciebie stronie, albowiem on powinien zrobi za Ciebie wszystko.

  47. pavbaranov
    8 lutego, 2017 at 13:13

    Myślę, że raczej gdzieś po stronie Minta, skoro jak piszesz w Ubuntu to jest tak jak opisałem w pkt 4, zaś w Mincie brak „kwadracika”. PPA są dla *buntu przede wszystkim.
    Inna sprawa, że wszędzie winno to działać tak samo.
    Wersja z LO jest pakowana na CentOSie i – co do zasady – ma wszystko co winna mieć (przy kompilacji). Najlepiej zawsze jak coś nie działa – sprawdzić tę od samego „producenta”.

  48. Pseudodrummer
    8 lutego, 2017 at 13:14

    Bardzo dziękuję!!!

  49. Przemek
    12 lutego, 2017 at 11:51

    Włączyłem i wyłączyłem. Okropne, jakbym odpalił MS Office :/

  50. 15 lutego, 2017 at 8:50

    A tam wstążka, powinni zrobić tzw. command palette – ma to blender, vivaldi, atom i vscode – prawie to samo co unity hud czy matehud (który czemuś mi nie działa)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »