przystajnik

Na ładne oczy – digiKam 5.2.0

Po spektakularnym przepisaniu całego projektu z Qt4 do Qt5, kolejnym osiągnięciem ekipy odpowiedzialnej za rozwój tego edytora i menadżera zdjęć jest upublicznione parę dni temu wydanie digiKam 5.2.0. Choć jest ono z „gatunku” naprawczych, i usuwa 42 błędy drażniące do tej pory użytkowników, zawiera również mały gwóźdź programu w postaci sprytnego usuwania „czerwonych oczu”.

digiKam 5.2.0

digiKam 5.2.0

Każdy kto myślał o sprawnym kolekcjonowaniu swoich kadrów na pewno brał pod uwagę digiKam a nawet może go używa. Ten rozbudowany menadżer zdjęć z funkcjami edycji (lub edytor zdjęć z funkcjami zarządzania kolekcją?) od lat podwyższa sam sobie poprzeczkę i zdobywa coraz to nowe funkcje. HDR, panoramy, retusz zdjęć, edycja metadanych, masowa wyszukiwanie/zmiana nazw, obróbka wsadowa, korekta geometrii obiektywu i wiele wiele innych funkcji są tu na wyciągnięcie myszki. W środowisku KDE digiKam wydaje się być naturalnym wyborem, choć od wersji 5.x.x autorzy rozpoczęli proces uniezależniania programu od środowiska (czyli usuwania z zależności bibliotek i komponentów stricte systemowych).

Oprócz poprawionych błędów, w digiKam 5.2.0 znalazł się tym razem sprytny algorytm usuwania efektu „czerwonych oczu”. Powstające w wyniku błyśnięcia fleszem (nieumiejętnego lub automatycznego) kolorowe oczy są zmorą dla większości osób uwieczniających na szybko uroczystości rodzinne itp. Poprawione narzędzie do usuwania tego mankamentu stawia na całkowitą automatykę – samo wykrywa twarze i próbuje wykryć oczy oraz zaaplikować stosownych retusz. Opisane zmiany możemy stosować zarówno podczas edycji zdjęcia (stosowny przycisk) jak również w trybie obróbki wsadowej (załączając filtr do kolejki). Autorem tego rozwiązania jest Omar Amin i jest ono wynikiem Google Summer of Code 2016.

Program w wersji dla Ubuntu 16.04, 18.x i pochodnych można zainstalować po dodaniu odpowiedniego PPA:

sudo add-apt-repository ppa:philip5/extra
sudo apt-get update
sudo apt-get install digikam5

Natomiast użytkownicy Arch Linuksa i Manjaro znajdą za jakiś czas program w głównym repozytorium:

sudo pacman -S digikam
 

Post navigation

59 comments for “Na ładne oczy – digiKam 5.2.0

  1. pavbaranov
    28 września, 2016 at 8:24

    W Archu od 23.09. jest już w repozytorium extra, zatem nie „za jakiś czas” się tam znajdzie.
    Jeśli chodzi o zdanie: od wersji 5.x.x autorzy rozpoczęli proces uniezależniania programu od środowiska (czyli usuwania z zależności bibliotek i komponentów stricte systemowych). To jeden komentarz. Wraz z wersją 5, digikam nie stał się „wolny” od bibliotek KDE, albowiem wykorzystuje KF5, a nawet akonadi i marble. Wiele zależy od sposobu jego zbudowania (bo np. akonadi, kfilemetadata mogą zostać wyłączone).

  2. ⲼⲶ
    28 września, 2016 at 10:24

    Dlatego jest napisane że autorzy rozpoczęli ten proces, póki co uniezależnili się od systemowego kosza, a reszta przed nami.

  3. Marek
    28 września, 2016 at 10:32

    Usuwanie czerwonych oczu to fajna funkcja…
    Muszę przetestować czy automat robi to równie dobrze jak człowiek ?

  4. Jarek Bugajski
    28 września, 2016 at 21:50

    Lepiej powiedzcie,jak zrobić,żeby był podgląd miniaturek filmów w KDE5.

  5. ⲼⲶ
    28 września, 2016 at 22:44

    W Archu ffmpegthumbs, jak w debianowatych to nie wiem, ale pewnie podobnie.

  6. Jarek Bugajski
    28 września, 2016 at 22:47

    Nic nie działa.Wszystkie możliwe biblioteki zainstalowałem i kaszanka.Muszę siedzieć na Kubuntu 14.04.

  7. ⲼⲶ
    28 września, 2016 at 22:49

    A jeszcze trzeba włączyć podglądy dla danych typów plików w ustawieniach dolphina.

  8. Jarek Bugajski
    28 września, 2016 at 22:54

    Wszystko włączone.Szukałem w sieci.Zgłoszone jako błąd i nie naprawione od premiery.Dla mnie ten podgląd jest bardzo ważny.Na Ubuntu Gnome jest nawet fajnie,ale przyzwyczaiłem się do KDE i mam wrażenie że jest szybsze.

  9. ⲼⲶ
    28 września, 2016 at 22:58

    A nie mówiłem? 😉
    Tak w ogóle to najszybszym sposobem usunięcia bugów w Kubuntu jest instalacja Archa. 😛

  10. Jarek Bugajski
    28 września, 2016 at 23:04

    Arch jest dla masochistów 🙂 Nawet nie wiem jakie toto paczki obsługuje?Susła,Fedorę,Debiana i Mandrivę i jej pokrewne testowałem.Arch ma porąbany instalator tekstowy.Na Ubuntu jest bardzo dużo gotowych programów w repozytoriach,albo w paczkach deb.

  11. ⲼⲶ
    28 września, 2016 at 23:12

    Arch nie ma instalatora :D. Ale jego instalacja wcale nie jest trudna, ma bardzo dobry manual. Paczki ma we własnym formacie pkg.tar.xz, bardzo łatwo (w przeciwieństwie do Debiana) tworzy się je samemu. A oprogramowania na Archa mam wrażenie że jest więcej niż na Ubuntu, w dodatku wszystkie są w jednym miejscu – w większości w postaci źródłowej, ale cała kompilacja jest zautomatyzowana. W AUR znajdziesz nawet takie cuda jak zapaczkowane programy windowsowe (np. famitracker).

  12. Jarek Bugajski
    28 września, 2016 at 23:17

    Może przetestuję?Bawiłem się Manjaro i nie podobał mi się.System dla mnie musi nie tylko szybko działać,ale wyglądać i być przyjazny.

  13. ⲼⲶ
    28 września, 2016 at 23:30

    Arch będzie taki jak go sobie zrobisz. Pytanie co to znaczy przyjazny? Dla mnie jest bardzo przyjazny bo wszystko co może być potrzebne dokładnie opisano na jego wiki. Natomiast jeżeli ktoś oczekuje, że system od razu po instalacji będzie automatycznie wyposażony w pierdyliard z góry skonfigurowanych (i zamulających) funkcji to pewnie określi Archa jako nieprzyjazny.
    Dodam jeszcze że gdy porównasz szybkość pacmana z apt to możesz się mocno zdziwić że tak się da.

  14. pavbaranov
    29 września, 2016 at 8:53

    Zaktualizować system do najnowszej wersji wspieranej przez upstream i zainstalować wspomniane ffmpegthumbs oraz uruchomić podgląd w ustawieniach Dolphina.
    W dystrybucjach, które nie oferują najnowszych paczek od KDE – nie da się tego zrobić 🙂

  15. pavbaranov
    29 września, 2016 at 8:59

    Od biedy, dla osób przyzwyczajonych do instalatorów, dla instalacji Archa mogą oni wykorzystać takie dystrybucje jak np. Antergos (a potem usunąć część badziewia w postaci metapaczek i zmienić kolejność repozytoriów) czy „instalatory” Archa jakich w sieci sporo – choćby Architect.
    Niestety zgodzę się ze wszystkimi, którzy krytykują Archa za brak choćby szczątkowego instalatora. Manual jest w istocie dobry, ale często bywa że: 1) polski jest w stosunku do angielskiego historyczny (bo polskiego wiki nie używać w ogóle), 2) wymaga jakiegokolwiek drugiego urządzenia, w którym jest połączenie do netu, by móc podglądnąć treść manuala lub uprzedniego wydrukowania całego podręcznika (albo przynajmniej części do uzyskania połączenia z netem i skonfigurowania pacmana, by móc zainstalować choćby podstawową jakąś, tekstową przeglądarkę www, by móc ów manual uruchomić).

  16. pavbaranov
    29 września, 2016 at 9:04

    „Przyzwyczaiłeś się do KDE” jak stwierdzasz. Manjaro Plasma ma zmieniony nieco wystrój (dokładnie zmienione ikony oraz wystrój). Jednocześnie dostarczany jest z paczkami odpowiadającymi za „oficjalny” wygląd Plasmy (w 2 wariantach). Przełączenie to otwarcie jednego programu i kliknięcie na look&feel, które przywróci Breeze. Jeśli jednak i to Ci się nie podoba, to musisz sobie skomponować swój własny wygląd jak we wszystkich innych dystrybucjach, które swojego nie dostarczają (bądź dostarczają, ale ten Ci nie leży).
    „Przyjazność” kompletnie nic nie mówi bez choćby próby zdefiniowania. Fakt – skoro jesteś przyzwyczajony do dystrybucji DEBowych, to przez kilka dni będzie Ci się dziwnie pracować. Obecnie nie wiem w jaki w ogóle sposób mógł mi przyjść do głowy pomysł korzystania z jakiejkolwiek dystrybucji opartej na APT 🙂

  17. ⲼⲶ
    29 września, 2016 at 9:13

    Tu masz nieco racji. Założyłem, że w dzisiejszych czasach każdy dysponuje jakimś idiotoodpornym internetem, w smartfonie, tablecie, czy choćby smartwizorze, a znajomość angielskiego na poziomie podstawowych zwrotów technicznych (bo więcej do korzystania z wiki nie potrzeba) jest w narodzie powszechna. Tak jednak być może nie jest 🙂

  18. pavbaranov
    29 września, 2016 at 10:00

    Wiesz, powiedzmy, że mam smartfona. Ba, nawet 5.1″ 🙂 Teoretycznie daje się przeczytać tam podręcznik instalacji Archa, ale… nie jest on zoptymalizowany do działania na tak małym ekranie (nie ma wersji mobile). Czytanie podręcznika w takiej sytuacji to udręka, zwłaszcza dla osoby, która się po raz pierwszy spotyka z takim sposobem instalacji systemu. Mam też ze trzy tablety, przy czym jeden 10″ i tu już nieco lepiej. Ba, jeszcze 2 inne komputery. Ok – ja mogę sobie zainstalować. Tyle, że nie każdy to ma. System zaś winien być rozprowadzany w taki sposób, by miał chodziaż jakąś pomoc.
    Nie musi być pięknie, nie musi to być Calamares, ale niech będzie coś.
    Jest np. zestaw skryptów ułatwiających instalację Archa, który sprowadza się do tego, że po jego uruchomieniu wyświetla się przewodnik instalacji, który opisuje co w tym momencie należy zrobić i jak. Po przeczytaniu, wywołujesz komendę, ustawiasz, idziesz dalej. Znów masz opis co powinieneś zrobić. Takie rozwiązanie dla mnie jest akceptowalne, bowiem nie wymaga ode konieczności posiadania żadnego innego sprzętu bądź niszczenia lasu (kilkanaście czy kilkadziesiąt stron podręcznika instalacji do jednorazowego użytku).
    Cóż, z całym, ogromnym, szacunkiem, jaki mam dla deweloperów Archa, akurat w tym miejscu poszli bardzo na skróty (nb. zdaje się, że tego typu skrypty, o których piszę, niegdyś w Archu były). I chyba zbyt bardzo. Stąd popularność Manjaro, czy też jeszcze bliższych Archowi „dystrybucji” jak np. Antergos, czy niegdyś Bridge, bądź narzędzi jak Architect. Powiem Ci, że kilka razy instalowałem Archa, ale szczerze zbyt leniwy jestem na przejście ich sposobu instalacji (a w zasadzie to nawet nie zbyt leniwy, a po prostu nie mam czasu, by się tak zorganizować do tego procesu; sama instalacja – 15 minut, „zebranie podręcznika” trwa dłużej :)).

  19. ⲼⲶ
    29 września, 2016 at 10:45

    Kiedyś Arch miał instalator tekstowy, całkiem sprawnie działający. Nie wiem czemu z niego zrezygnowali, rzekomo był zabudowany. Być może było to celowe działanie, dla zabezpieczenia przed instalowaniem przez nóbków, którzy oczekują bezobsługowych, podanych na tacy rozwiązań – taki samouczek przed właściwym używaniem systemu, albo sprawdzian umiejętności radzenia sobie z problemami, żeby nie truli na forum z pytaniami o podstawy 😉

  20. pavbaranov
    29 września, 2016 at 11:26

    Usunęli bowiem łatwiej jest nie zrobić czegoś, niż to zrobić 🙂 Fakt, że dają opis instalacji. Fakt, że twierdzą, że to dystrybucja dla co najmniej średnio zaawansowanych. Nie wiesz co zrobić gdy masz instalkę, a dostajesz jedynie znak zachęty – twój problem, albowiem nie jesteś na tyle zaawansowany, by zainstalować. Można i tak. Pytanie, czy tak trzeba. Skądinąd – biorąc pod uwagę, że cały Arch jest w rękach bodaj kilkunastu osób… 🙂
    W sumie, to może niech Arch będzie taką dystrybucją dla „zaawansowanych”. Coraz częściej jednak, niestety, sięgają po nią osoby, które winny używać co najwyżej OSX/MacOSa i ewentualnie Windowsa. Do Archa doszły, bo pobawiły się *buntu i stwierdzili, że w Archu fajniej bo mam zawsze nowe oprogramowanie. I w tym Archu, oczywiście, ma być jak w *buntu (btw: ostanio powstała „nakładka” na pacmana, która stosuje tę samą składnię co apt, no bo jakże tak – inaczej niż w APTowych? :)).

  21. ⲼⲶ
    29 września, 2016 at 11:53

    I dla takich osób stworzono Manjaro, nie rozumiem po co pchają się na siłę do Archa. Arch = Debian, Manjaro = Ubuntu

  22. Jarek Bugajski
    29 września, 2016 at 12:47

    Nie tylko zaktualizowałem,ale nawet skompilowałem najnowszego ffmpegthumbs i nie działa.Nie będę się katował żadnymi Archami czy Manjaro.Równie dobrze mógłbym używać Gentoo.Jak jest jakiś program nawet płatny,to do pobrania są przeważnie paczki deb lub rpm.Mam 2 wydajne komputery,na których każde środowisko Ubuntu chodzi płynnie i szybko.Przesiadłem się na KDE,bo Ubuntu Gnome był niedorobiony.Teraz o wiele lepiej chodzi Ubuntu Gnome i jest bardziej stabilne niż KDE5,w którym nawet zmiana obramowania okna powoduje jego wykrzaczenie.Unity po prostu nie trawię.Dzięki repozytoriom ppa jest mnóstwo programów na Ubuntu i pochodne.Nie mam ambicji tworzenia własnej dystrybucji.Jest rzesza mądrych głów,które robią to za mnie.

  23. pavbaranov
    29 września, 2016 at 13:15

    Nikt Ci nie każe pracować na Archu, czy Manjaro, jak nikt mi nie każe katować się Kubuntu czy Debianem 🙂
    „The other video thumbnailer in KDE is ffmpegthumbs. While it requires linking to ffmpeg libraries (which mplayerthumbs elegantly avoids by calling the external binary), I found it to be faster and more reliable.

    To make both mplayerthumbs and ffmpegthumbs show previews on folders, you have to make sure they are allowed in .kde/share/config/kdeglobals:

    [PreviewSettings]
    MaximumSize=1200000000
    Plugins=imagethumbnail,jpegthumbnail,videopreview,ffmpegthumbs
    „videopreview” is for mplayerthumbs.”

    Rozwiązanie – choć sprzed kilku lat (dotyczyło Lucid i Karmic) pracuje również z następującymi wydaniami: Dolphin & kio-extras 16.08.0, KF 5.25.0, Qt 5.7.0.
    Jak widzisz nie chodzi tu o aktualizację ffmpegthumbs 🙂

  24. K
    29 września, 2016 at 14:30

    Kolega Jarek Bugajski korzysta z kubuntu 14.04 co oznacza KDE4. Co do ffmpegthumbs to ciągle jest obecne http://packages.ubuntu.com/search?keywords=ffmpegthumbs

  25. pavbaranov
    29 września, 2016 at 15:03

    Cóż… Jego pytanie brzmiało: Lepiej powiedzcie,jak zrobić,żeby był podgląd miniaturek filmów w KDE5.
    Skoro używa systemu, w którym Plasma 5 jest nieobecna, to albo ją tam wprowadził w jakiś nieoficjalny sposób, a wówczas – cóż – niech sam sobie radzi, albo chodzi mu jednak o inny jakiś system, który korzysta z Plasma 5. Jak się domyślić można z wpisów – ten system to może być jakieś Kubuntu, na którym dostępne są historyczne wydania Plasma 5. Enigmatycznie jedynie stwierdził, że system jest zaktualizowany (w sumie to nie wiem do czego, bo obecne KDE składa się z KF5.26, Plasma 5.7.5 oraz KDE Applications 16.08.1; żaden z tych składników nie jest oficjalnie dostępny w dystrybucjach opartych o deb, z wyjątkiem bodaj Maui oraz Neon).
    Oprócz zatem stwierdzenia, że coś nie działa, o czym ktoś inny twierdzi, że działa – nie wiemy nic. Ot, enigmatyczne stwierdzenia, które bardziej nadają się na jakieś forum danej dystrybucji, niż na komentarze.
    Inna sprawa, że sposób opisany w zgłoszeniu z roku… 2010, działa również i dzisiaj, niezależnie od tego, czy to Plasma 5, czy KDE4.
    I jeszcze jedno – ze względu na sposób rozwoju KDE – przez tzw. upstream wspierane są wyłącznie bieżące linie wydań. Wydaniami historycznymi winno zajmować się wsparcie tych dystrybucji, które twierdzą, że takie oferują.

  26. Hepita
    29 września, 2016 at 17:09

    Dobrym sposobem na instalację Archa jest uruchomienie instalatora łubudubuntu (czy czegokolwiek na czym dobrze działa live cd), połączenie z internetem po czym instalacja Archa przez bootstrap image. W jednym oknie terminal z instalacją, w drugim przeglądarka z manualem – nawet poleceń i gotowych plików konfiguracyjnych nie muszę przepisywać, bo da się ładnie wkleić. Zawsze instalowałem Archa w ten sposób, instalacja z oficjalnego obrazu jest często problematyczna (a zwłaszcza jak ktoś korzysta z wifi i nie ma możliwości podłączenia kabla do internetu – połączenie od razu jest z racji że to jest chroot, wystarczy tylko dograć odpowiednie paczki do zarządzania siecią, co kto lubi).

    A polską wersję podręcznika instalacyjnego (w ogóle polską wiki, w ogóle jakąkolwiek dokumentację poza angielską) najlepiej chyba usunąć, bo prawie zawsze jest przeterminowana/niedokładna/niekompletna, a dzięki czytaniu wiki trochę podszkoliłem angielski 😉 przecież to również piszą ludzie których pierwszym językiem wcale nie jest angielski, przez co styl którym są napisane artykuły nie jest skomplikowany. Przynajmniej ja byłem w stanie zrozumieć wszystko będąc z angielskim na poziomie 3 gimnazjum (nie chodząc na żadne dodatkowe zajęcia, tylko nauka w szkole).

    Fakt faktem, chętnie bym zobaczył jakieś oficjalne skrypty do zautomatyzowania instalacji po czym zostawienia użyszkodnika w środowisku chroot, żeby mógł sobie doinstalować i skonfigurować co chce (środowisko graficzne, wifi…). A automat by zrobił partycje, zainstalował wybrany bootloader, zainstalował bazowy system i zrobił użyszkodników.

  27. pavbaranov
    29 września, 2016 at 18:29

    Pierwszy lepszy – Architect Linux. Potem podrzucę inne.

  28. Jarek Bugajski
    29 września, 2016 at 18:48

    Ja pytam jak zrobić żeby był podgląd miniaturek filmów,a wy mi odpowiadacie – zmień dystrybucję,bo tej której my używamy jest lepsza.Jak zepsuje mi się samochód,to każecie mi kupić nowy?Do dupy z takimi radami.Nie będę używał egzotycznych dystrybucji,które mają 0,00001 % udziału w rynku i do których byle pierdołę trzeba kompilować,a pomoc jest tylko w językach obcych.Jak na razie Kubuntu 14.04 chodzi mi perfect,ale zaczynają się pojawiać aplikacje tylko na 16.04 i myślę o przesiadce.Na drugim komputerze mam Ubuntu Gnome 16.04,które chodzi bardzo ładnie i niczego mu nie brakuje.Jeszcze poczekam i przesiądę się na to właśnie Ubuntu.

  29. ⲼⲶ
    29 września, 2016 at 18:58

    Jak już mowa o egzotyce – wg distrowatch (wiem, żaden wyznacznik, niemniej jakieś trendy pokazuje:
    10. Arch
    37. Kubuntu
    48. Ubuntu Gnome
    ;P

  30. Jarek Bugajski
    29 września, 2016 at 19:03

    Kubuntu to Ubuntu,tylko ze środowoskiem KDE.Wszystko co jest na Ubuntu,to jest na Kubuntu,Minta,Elementary itp.Arch ma swoją architekturę i może mieć różne środowiska.

  31. pavbaranov
    29 września, 2016 at 19:31

    Nie – nie odpowiadam Ci abyś zmienił dystrybucję. Twój wybór i nie mam nic do tego. Mówię jedynie – i zechciej to zrozumieć – w przypadku KDE jest wyłącznie jedno wydanie: ostatnie. Jeśli używasz innego, to dystrybucja, która oferuje do niej wsparcie winna Ci rozwiązać Twój problem, albowiem gdzie indziej on może nie występować.
    Nadto – skoro już sobie tak „do dupy” gadamy – to podałem Ci gotowe rozwiązanie, które działa od czasów KDE4 do dzisiejszego wydania Plasmy. Sprawdziłeś, czy tylko pierdzielisz bez sensu?
    A jeśli nie znasz języków – cóż… zawsze można kogoś poprosić o przetłumaczenie.

  32. Michał Dybczak
    6 października, 2016 at 10:47

    Zgadzam się. Sam próbowałem Archa, bo fajna nazwa, wszyscy lubią i jest ogólnie „cool” ;). Używam Manjaro, ale z ciekawości zainstalowałem archa na innej partycji i od razu wpadłem pod zimny prysznic:

    a) AUR nie jest skonfigurowany a instrukcje na arch wiki są długaśne
    b) brak yaourt, pamac/octopi
    c) brak wielu wydawałoby się podstawowych paczek, bo po prostu są tylko AUR, a z AURem różnie bywa (błędy, przestarzałe wersje, konflikty zależności itp.) i generalnie wolę oficjalne repo a do AUR sięgam jak nie mam wyjścia, bo dużo paczek z AUR powoduje bałagan, który może odbić się na aktualizacji systemu
    d) brak wielu podstawowych elementów systemowych a jeśli są to są nie skonfigurowane i trzeba grzebać w plikach lub usługach
    e) mało przyjazne forum archa
    f) obszerna ale często trudna i przekomplikowana lub… czasem przestarzała dokumentacja arch wiki

    Generalnie dla osoby, która nie jest super techniczna i nie jest najarana grzebaniem w systemie aż do kości arch jest bardzo irytujący, mało przyjazny, czasochłonny i po prostu męczący. Ci, którzy lubią bawić się „pod maską” będą zachwyceni archem, ale jeśli oczekujemy, że system ma po prostu działać a oferować możliwości archa, to Manjaro jest idealny.

  33. Michał Dybczak
    6 października, 2016 at 11:04

    Na distrowatch z dzisiaj: 5. manjaro, 37. kubuntu… Sam używam linuxa od niewiele ponad rok i po paru miesiącach z minta przesiadłem się na manjaro i nie mam ochoty się z niego ruszać. Testowałem nawet archa – nie dla mnie. Manjaro jest po prostu idealne: proste, skonfigurowane, olbrzymie oficjalne repo, dostęp do AUR, pacman (szybko się przestawiłem z apta, pacman dużo lepszy i przejrzysty). A jak się uprzeć to paczki deb i rpm można rozpakować jakimś programem z AURa (np. alienarch) i manualnie pliki/foldery wrzucić w odpowiednie miejsca, też będzie działać.

  34. pavbaranov
    6 października, 2016 at 12:39

    „A jak się uprzeć to paczki deb i rpm można rozpakować jakimś programem z AURa (np. alienarch) i manualnie pliki/foldery wrzucić w odpowiednie miejsca, też będzie działać.”
    Nie, nie, nie… Żaden alienarch i „manualne wrzucanie w odpowiednie miejsca”. To jest prosty sposób na brak porządku w systemie i prosi się o problemy (choćby brak możliwości zainstalowania jakiejś paczki z repo, a będziesz wówczas wiedział dlaczego?). Oczywiście, że się da przerobić deba/rpma na paczkę Archa, ale trzeba to zrobić tak, by powstała z tego paczka pkg.tar.*. Normalnie robi się to poprzez stworzenie odpowiedniego PKGBUILDu. Masz też skrypt w AUR pn. debtap, który tworzy paczkę z deb. Masz też co najmniej 2 miejsca w necie, gdzie – w takim przypadku – społeczność może Ci pomóc: jedno to BBS Archa (dział AUR, tam można zgłaszać „zapotrzebowanie” – tylko nie pisz, że masz Manjaro), drugie to nasze forum. Pomożemy.

  35. pavbaranov
    6 października, 2016 at 13:05

    Zacznę od końca: Arch – po chwili używania Manjaro – stał się od niego przyjaźniejszą dystrybucją, choć nie każdy tak będzie miał. Manjaro na początek – super.
    Wracając do punktów:
    – nigdzie AUR nie jest „skonfigurowany”, bo skonfigurowany być nie może; to są jedynie skrypty odpowiedzialne za kompilację; całe „skonfiguruowanie” AUR w Manjaro dodanie tam yaourt (ciekaw jestem dlaczego akurat tego) oraz możliwość wykorzystania go przez octopi/pamac,
    – instrukcje na wiki po prostu są; zwróć uwagę, że one są tworzone przez nas samych, przez społeczność; zdecydowanie wolę to wiki niż wiki w Manjaro (które sam współtworzyłem w polskiej wersji jakiś czas); IMO – grunt, że jest,
    – jak myślisz skąd się wziął yaourt w Manjaro? Z… dobrze, kojarzysz, z AUR 🙂 Oczywiście jest też w Archu, albowiem AUR to jest „wymysł” Archa, a nie Manjaro; podobnie octopi – tylko, że nie są one w oficjalnych repozytoriach, a yaourt – w przeciwieństwie do octopi – praktycznie nie ma szans, by znalazł się w community,
    – nie wiem jakich „podstawowych” paczek Ci brak; nie jest ich wiele więcej w Manjaro, ale w istocie są – czy są to „podstawowe” – wątpię; o jakości skryptów w AUR nie będę się wypowiadał, ale… zainstaluj sobie namcap i sprawdzaj budowane paczki; jeśli zauważysz błędy w AUR – pisz do opiekunów, skrypty będą lepsze,
    – no właśnie i to różni Archa od Manjaro; to drugie jest skonfigurowane OTB, to pierwsze układasz pod siebie; wg mnie – całe szczęście, że są takie dwie dystrybucje, albowiem można wybierać,
    – nasze forum jest mało przyjazne czy BBS Archa? Jedno i drugie ma jedną cechę – jeśli komuś nie chce się zerknąć do podstawowych informacji, to dostaje w łeb. Przecież te fora są społecznościowe. Jeśli ktoś pyta o coś co jest setki razy wytlumaczone, to dlaczego ma liczyć na odpowiedź? Pytający żąda od kogoś poświęcenia mu czasu, ale sam już poświęcić go nie chce.
    – no niestety – całe wiki Archa jest społecznościowe (to nie jest praktycznie wcale prowadzone przez dewów Archa) – niekiedy zdarzają się, jak w każdym, nieścisłości itp. Ba, takie wiki o Plasma jest wręcz wprowadzające w błąd. Niemniej jednak to my musimy (i możemy) zadbać o to by było lepsze. Nikt za nas tego nie zrobi. To jest linux, open source i – niezależnie od tego, czy to Manjaro, czy Arch – społecznościowa dystrybucja. Całe (nie bierz tego do siebie) utyskiwanie na jakość dokumentacji (szczególnie polskiej) do twórców dystrybucji mocno mnie śmieszy i wkurza jednocześnie. Spotkałem się z zarzutami, że jakiś program jest nieprzetłumaczony na polski, czy – w innym – polskie tłumaczenie jest kulawe. Sorry, ale kto je ma zrobić? Hindus, czy Koreańczyk, który je napisał? To jest właśnie istotne – wszystko w open source będzie tak dobre, jak dobre będzie wsparcie, które my, odbiorcy jego, jemu udzielimy.

    I by nie było niedopowiedzeń – nie traktuj tego jako jakiś „atak” na Ciebie. Broń boże. Ot, chwila refleksji nad Twoimi słowami.

  36. Jarek Bugajski
    6 października, 2016 at 13:50

    Dlaczego każdy komuś narzucać swoje upodobania?Używacie Archa,Manjaro – super.Ja używam Ubuntu od wiosny 2007 roku.Najpierw była Mandriva i to płatna,potem przesiadłem się na Ubuntu i siedziałem do czasu,aż weszło Unity.Podobało mi się Ubuntu Gnome,ale też na początku było zbyt niedorobione i przesiadłem się na Kubuntu.KDE4 jest już stabilne a tu sru i mamy niedorobione KDE5.Używam na pulpicie Viber,czy macie Viber na Manjaro lub Archa?Pamiętam jakie jaja na początku były z prostą Javą na Linuksa.Jak miałem zaniebieszczonego Flasha.Dzisiaj z Linuksem to jest Ameryka.Wszystko śmiga po instalacji.Podoba mi się Ubuntu Gnome i Kubuntu.Może też być Mint z Cinamonem oraz Elementary OS.Mam na tyle wydajne komputery,że wszystko chodzi na nich płynnie.Po drodze testowałem Debiana i Fedorę,oraz Open Suse.Ten ostatni nawet fajny,ale też były braki w stosunku do Ubuntu,czy Kubuntu.Nie chce mi się przerabiać paczek innych dystrybucji,żeby chdziły na Archu czy Manjaro.Linux powinien być ujednolicony,jeden rodzaj pakietów mógłby być obsługiwany przez każdą dystrybucję.Wtedy Linux mógłby naprawdę rywalizować z Windowsem.Tak mamy 5 użytkowników,z których każdy używa innej dystrybucji i uważa ją za najlepszą.Arch być może jest szybszy i lepszy,ale nie jest tak wygodny jak Ubuntu i pochodne.

  37. pavbaranov
    6 października, 2016 at 14:53

    Czy ja – skoro do mnie ten komentarz – komukolwiek, cokolwiek narzucam? Używajcie co chcecie, albowiem macie wybór. W przeciwieństwie do ekosystemu Windows, czy Mac.
    Natomiast co do jednego się nie zgodzę. Po hucz Ci „ujednolicony” linux. W tym siła jego, że dystrybucji od groma. I guzik mnie obchodzi, czy linux „mógłby naprawdę rywalizować z Windowsem”. Przecież to nie ma sensu.
    Piszesz ogólnikami: „niedorobione KDE5” itp.
    Ciekaw jestem zatem (w ramach ogólników właśnie) owych „braków” OpenSUSE „w stosunku do Ubuntu, czy Kubuntu”. Serio. Z czystej ciekawości i dla mej wiedzy jak inni postrzegają.

  38. Michał Dybczak
    6 października, 2016 at 15:42

    Nie martw się, aż taki wrażliwy nie jestem ;). Powiem tak, brakuje uniwerka linuxowego, spełniłbyś się jako wykładowca, bo się czepiasz pewnych skrótów myślowych ;P co nie jest złe, ale czasem po prostu niepotrzebne, bo dywagujesz do domysłów i wiele rzeczy co teraz napisałeś nijak się ma do tego co miałem na myśli. Z drugiej strony zawsze można dowiedzieć się coś ekstra z tego co napisałeś ;).

    W przypadku AUR, chodziło mi o to, że Manjaro od razu jest przypięte przez pacman/octopi i yaourt a nic takiego nie ma w archu z automatu, trzeba samemu dodać i skonfigurować, żeby tak to działało. Co więcej, tych narzędzi nie ma w oficjalnym repo archa, a są w AUR, do którego nie wiadomo jak się dostać – oczywiście z punktu widzenia użytkownika, który jest rozpieszczony przez Manjaro ;).
    Wszelkie moje komentarze co do forum odnosi się do angielskojęzycznej wersji.

    Co do podstawowych paczek to chodzi o zwykłe i raczej znane programy typu krusader. Nie pamiętam jak to było w jego przypadku w archu, ale używam najczęściej dość powszechnych programów i w manjaro są one w głównym repo a w archu wielu z nich nie ma, bo pewnie nie chce im się dublować paczek dostępnych w AUR. To zresztą wynika z budowy archa. Manjaro jest już bardziej zamkniętą całością i posiada pewne zależności, więc posiadanie paczek w głównym repo jest sensowniejsze, bo są one sprawdzone/dopasowane, a te w AUR – to już może być inna historia. W archu nie ma szans na tego typu analizy, bo każdy sobie sam składa system, więc nie da się dostosować i paczki są takie jakie są i nie ma sensu ich dublować.

  39. Michał Dybczak
    6 października, 2016 at 15:55

    Może zamiast pisać „jak się uprzeć” powinienem był dać „w ostateczności”. To że nie jest to optymalne rozwiązanie to wiem, ale dla takich nowicjuszy jak ja to często jedyne rozwiązanie, bo pisanie PKGBUILDa to czarna magia i po prostu za dużo pracy. Poza tym nie wiem czy chcę wiedzieć – nie interesuje mnie aż taka znajomość systemu i wiedzy komputerowej. Po prostu chcę coś uruchomić i korzystać. Przekonałem się, że arch po prostu mi nie siedzi, ale rozumiem, czemu ludzie go lubią. To tak jak z fanami motoryzacji – będą zachwyceni jak zbudują sobie wymarzone auto. Ja po prostu chcę wsiąść i jechać. Nie chcę zaglądać pod maskę. Dlatego manjaro to idealna dystrybucja dla mnie. I to jest fajna sprawa, każdy ma z czego wybierać. Jest zapotrzebowanie i na archa i na manjaro.

  40. pavbaranov
    6 października, 2016 at 16:46

    Cóż, może to dlatego, że w istocie byłem wykładowcą 🙂
    Generalnie – zapraszam do dyskusji – także – na naszym forum.

  41. pavbaranov
    6 października, 2016 at 16:48

    Ha, jeszcze z rok, może dwa temu byłem w takiej samej sytuacji jak Ty. PKGBUILD? – Czarna magia i jeszcze gorzej. Okazuje się to proste i wymagające minimalnego nakładu pracy. W zamian – porządek w systemie. A to – niezależnie od dystrybucji – cenne jest.
    I znów powiem: zapraszam na forum 🙂

  42. K
    6 października, 2016 at 20:07

    „Manjaro jest po prostu idealne..” – jestem użytkownikiem Manjaro od ok. 1,5 roku i w zasadzie nie było dużej aktualizacji by coś nie naprawiła i nie zepsuła. A to problemy z „display managermem”, a to z dźwiękiem innym razem z rozpoznawaniem pendrivów itd. W przypadku KDE – wysypywanie się kwin co 15 min. , brak respektowania przez kwin zapisów w plikach konfiguracyjnych itp. Po ostatniej aktualizacji system się już nie podniósł. Dobrze, że był system poglądowym – to nie żal że się sypie, ale mówienie o nim „idealny” to drobna przesada 🙂

  43. Inter
    6 października, 2016 at 21:28

    Skoro zwykły użyszkodnik może sobie zainstalować aplikację z pliku deb, to dlaczego takie rozwiązanie nie jest wspierane domyślnie przez system? Może dałoby się taką ręczną instalację zautomatyzować na tyle skutecznie, żeby każdego deb’a dało się zainstalować w Archu jednym kliknięciem? Byłoby naprawdę doskonale gdyby nastąpiło jakieś ujednolicenie. Appimage, czy flatpack opierają się z tego co czytałem na tworzeniu własnych ekosystemów. Toż to błędne koło, tym bardziej że zamiast unifikacji mamy znów kilka produktów.

  44. ⲼⲶ
    6 października, 2016 at 23:50

    Gdyby Arch instalował deby to byłby debianem. Korzystanie z obcych paczek jest zawsze rozwiązaniem awaryjnym po które należy sięgać w ostateczności, najlepiej tworząc PKGBUILDa który taką paczkę przepakuje z uwzględnieniem archowych zależności. A co do ujednolicenia to czy się to komu podoba czy nie, wszystko w tę stronę zmierza. Większość dystrybucji korzysta już ze zunifikowanego sposobu uruchamiania, ostatnio tak głośno o uniwersalnych formatach paczek, za 5-10 lat pewnie będzie jeden Linux, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać ;P

  45. megaziuziek
    7 października, 2016 at 1:42

    1.Mint
    🙂

  46. megaziuziek
    7 października, 2016 at 1:42

    Panowie,
    A co powiecie o Digikam?

  47. pavbaranov
    7 października, 2016 at 7:26

    Działa 🙂

  48. pavbaranov
    7 października, 2016 at 7:32

    Paczka Debiana ma inną wewnętrzną strukturę. Układ katalogów w Debianie i ich nazwy są inne niż np. w Archu czy Fedorze (stąd np. łatwiej „przepakować” rpma niż deba). Nadto jeszcze jest to binarka, która bywa budowana w oparciu o starsze wersje bibliotek niż te, które funkcjonują w Archu (i tu pogodzić 2 biblioteki odpowiadające za to samo jest sztuką).
    Generalna zasada – buduj paczkę dla systemu ze źródeł, bo to winno zawsze działać.
    Zrobienie jakiegoś systemowego „automatu”, który umożliwiłby instalację debów w Archu, Fedorze, SUSE (itd. itp.) to proszenie się o kłopoty i pierwszy, szybki krok do rozwalenia systemu.
    Inna sprawa, że owe przepakowanie deba, czy rpma do pkg.tar ma sens w zasadzie wyłącznie wówczas, gdy nie istnieją źródła takiego programu, a jest on rozpowszechniany wyłącznie w deb/rpm.

  49. K
    7 października, 2016 at 9:25

    Jeśli komuś zależy na „mieszaniu” archlinuksa, debiana i np. fedory no warto zainteresować się http://bedrocklinux.org/
    To jest projekt który właśnie tym się zajmuje 😉

  50. Inter
    7 października, 2016 at 23:18

    Bo mam złe wspomnienia z dawnych czasów z tymi poleceniami typu make -install.
    No i bywa też tak, że jakiegoś programu się nie da zainstalować na jakiejś dystrybucji bo na przykład autor coś skopał przy tworzeniu paczki. Ewentualnie da się zainstalować, ale trzeba się sporo nakombinować.

    Jak wspomniałeś czasami przytrafia się program, tylko w deb, bez źródeł. Jakby istniał uniwersalny system paczkowania (czyli nie deb) to wszędzie by się dało takie coś zainstalować. Właściwie to takim systemem są źródła po prostu. Ale mają wady które powodują, że twórcy oprogramowania publikują binarki. Więc ideałem byłby system, który łączyłby zalety jednego i drugiego.Wiem, że to karkołomna koncepcja, ale marzyć zawsze warto 😀

    Ja to bym chciał mieć wygodny system na lata, takiego debiana rolling release 🙂

  51. ⲼⲶ
    7 października, 2016 at 23:32

    „Jedyna grupa, której nie jest to obojętne, to osoby o stosunkowo niewielkim doświadczeniu z linuksem, które „muszą mieć”.”
    I jeszcze ta grupa której cholernie zależy, żeby wreszcie na Linuksa zaczęło być normalnie wydawane komercyjne oprogramowanie (brak jednolitego standardu jest często podawany przez wydawców jako jeden z powodów braku zainteresowania).

  52. pavbaranov
    8 października, 2016 at 7:26

    I jeszcze dla Intera, bo odpowiedź ta sama.

    „Paczkowanie” (a w zasadzie „bundlowanie”) umożliwiające uruchomienie aplikacji w dowolnym linuksie istnieje od kilkunastu lat. Mimo to, jeśli wydawane są jakieś zamknięte aplikacje, to zwykle w deb i rpm. Pierwszy z brzegu przykład – MS i ostatnio wydany Skype (choć z powodzeniem mógłby się znaleźć np. w appimage).
    Mimo istnienia takich rozwiązań, tego komercyjnego oprogramowania brak, a firmy produkujące komercyjne oprogramowanie tłumaczą się jakimiś dyrdymałami. Prawda jest prawdopodobnie taka, że opracowanie natywnej wersji na linuksa to nakład, który nie bardzo widzą, że się zwróci. Jeśli linux (jakikolwiek, tu nie ma nic do rzeczy dystrybucja) bądź to nie osiągnie popularności rzędu jakichś 10-20% na desktopach (i to praktycznie jako jedyny system), to komercyjne oprogramowanie znane z Mac, czy z Windows tu się nie pojawi. Przy osiągnięciu takiego poziomu i tak wpierw firmy komercyjne przeprowadzą badania, czy pośród tych 10-20% istnieje wystarczająco duża grupa docelowa, która będzie zainteresowana zakupem ich oprogramowania. Wówczas możemy mieć jedynie nadzieję, że propozycje takie nie będą aplikacjami MS Windows, które są odpalane via wine (jak to się kiedyś spotkałem z komercyjną właśnie wersją na linuksa :)).

  53. Michał Dybczak
    12 października, 2016 at 20:40

    Racja, idealne dla mnie (mimo że mam laptopy słabo nadające się na linuxa), ale trochę dziwię się, że masz tyle problemów z aktualizacjami. Poza konfliktami z pakietami AUR i jednym błędem podczas instalacji kernela, który przerwał update (dokończyłem z innego kernela i było ok), nie spotkałem sytuacji, żeby system się zchrzanił. Owszem, czasem nowe pakiety mają błędy jak octopi ostatnio, ale to drobnostki i wiem, że większość też nie ma problemów tego typu.

  54. K
    13 października, 2016 at 6:39

    U mnie, jak pisałem, manjaro jest systemem testowym. Służy do podglądania nowości ze świata linuksa, dlatego mam w nim zainstalowane kilka środowisk graficznych, wm-ów, sporo programów. Część problemów nie jest widoczne przy jednym środowisku np. problemy z lightdm nie były widoczne w podstawowym zestawieniu z xfce bez doinstalowania jakiegoś innego środowiska lub choćby wm-a. Po doinstalowaniu i wybraniu alternatywy najpierw uruchamiał się xfce a po jego zamknięciu dopiero doinstalowane środowisko itd. Problemy z plasma 5 zaczęły notorycznie występować po zmianie konfiguracji. Jeśli ktoś nie dotyka konfiguracji, a pozostawia to co dali deweloperzy to jest znośnie. Ruszenie AUR to już proszenie się o spore problemy, chyba że się kompiluje coś pokroju dwm (jego konfiguracja polega na zmianie plików nagłówkowych).

  55. Michał Dybczak
    13 października, 2016 at 20:02

    To nie tak, że manjaro jest niedoskonałe, to ty psujesz go taką ilością środowisk ;P. Tajemnica rozwiązana ;).

    W teorii różne środowiska powinny działać obok siebie, ale wiem z doświadczenia, że są z tym problemy i czasem trzeba pokombinować (np. wywalić z gnoma całe evolution suite a z plasmy akonadi), żeby różne środowiska się tolerowały xfce było zawsze zepsute jak łączyłem go z plasmą i gnomem (niby ok, ale pewne rzeczy powodowały błędy, kiedy na czystym xfce nie ma problemów).

    Ja na starym laptopie godziłem ze sobą plasmę, gnome i lxqt, ale jak wspomniałem powyżej, zbędny balast plasmy i gnoma trzeba było odinstalować, bo ładował się w każdym DE.

    Poza tym, więcej pakietów, więcej zależności, więcej szans na konflikty i różne błędy. Na jednośrodowiskowej instalacji manjaro działa ładnie, ale jak już się przekombinuje to już nie kwestia manjaro, tylko użytkownika.

  56. K
    13 października, 2016 at 22:20

    „…ale jak już się przekombinuje to już nie kwestia manjaro, tylko użytkownika” – no to zupełnie inaczej pojmujemy definicję „idealnej” dystrybucji. Jeśli korzystając z oficjalnego, stabilnego repozytorium nie można skompletować sobie zestawu programów bo się zacznie wszystko „gryźć” to cóż to jest? Dla mnie dobra dystrybucja to między innymi taka, w której mogę bez przeszkód zainstalować prawie wszystkie programy z repo (poza tymi z konfliktów pakietów) i nie ma problemów z ich działaniem.

  57. Michał Dybczak
    14 października, 2016 at 7:58

    Nie spotkałem jeszcze dystrybucji, która pozwoliłaby na bezkarne łączenie różnych środowisk. To samo repozytorium nie jest gwarancją, bo środowiska są na trochę wyższym poziomie niż zwykłe zależności i konflikty pakietów i nikt nie może tego rozwiązać od tak. Zresztą popytaj się dookoła. Większość będzie przestrzegać przed łączeniem różnych środowisk a część będzie z kolei opowiadać o sukcesach swoich łączeń lub… problemach z nich wynikających.

    To wszystko nie jest zależne od dystrybucji czy pakietów w repo, bo po prostu środowisko np. takie jak gnome ładuje swoje evolution wszędzie, czy to uruchamiasz i3 czy plasmę i to znowu nie kwestia dystrybucji i repo tylko tego jak twórcy gnoma skonstruowali to środowisko. Generalnie wszyscy developerzy środowisk zakładają i koncentrują się zwykle, żeby wszystko działało dobrze w nim samym, ale nie mogą przewidzieć setek kombinacji pakietów i środowisk na jakie użytkownicy je nastawią. Jedynie na co możesz liczyć, że wybrana dystrybucja będzie miała takie wersje pakietów i bibliotek środowisk, które TY WYBRAŁEŚ, że w miarę gładko to pójdzie, ale przy innym wyborze też może się sypać.

    Odnośnie samego manjaro to jest stosunkowo elastyczne i radzi sobie dość dobrze z dużą ilością środowisk, jednak trzeba będzie czasem coś poprawić, żeby całość działała (np. docky może chcieć się uruchamiać nie w tym DE co trzeba, dock deepina może np. włączyć się spontanicznie w gnome itp. – znowu: problemy programów i środowisk a nie samej dystrybucji). Jest lepiej niż ubuntopodobnych systemach, a znacznie lepiej niż w samym ubuntu (unity strasznie psuje zależności z innymi DE z gtk)

    Chyba najlepszą dystrybucją do łączenia środowisk jest Arch, bo zdjęte są różne konflikty, które już np. występują w Manjaro ze względu na zindywidualizowane i dopasowane pakiety, jednak Arch to jak konstrukcja lego i jak źle poukładasz komponenty to też będzie dziadostwo.

  58. pavbaranov
    14 października, 2016 at 9:53

    Kiedyś nawet taka „dystrybucja” z wieloma DE na jednym ISO była: Hybryde Linux. Obecnie chyba już nie funkcjonuje (zob.: https://distrowatch.com/table.php?distribution=hybryde ).
    Jeśli chodzi o Manjaro i łączenie środowisk na jednym komputerze, to pominąwszy fakt, że sami twórcy raczej tego nie przewidzieli istotnym będzie to jak owe Manjaro zostanie zainstalowane oraz w jaki sposób dograne zostaną środowiska. Jeśli poprzez tzw. metapaczki z danym „desktopem”, to prawdopodobieństwo rozlecenia się jest spore, gdyż Manjaro dość dużą ilość ustawień w swoich wersjach wprowadza poprzez /etc/xdg (w tym autostart). Bez problemu tu o konflikty aplikacji, które są w ten sposób wywoływane (najprostrza z przychodzących mi do głowy: konfliktujące „notifiery” aktualizacji pochodzące z różnych frameworków /octopi i pamac/; druga to np. wywoływanie Planka, który będzie się nakładać na panel w Plasma 5 itd. itp.). Jeśli układasz sobie natomiast owe środowiska sam, to podobnych problemów możesz uniknąć (pomijam oczywiście te środowika, które nie mogą ze sobą koegzystować jak próby zainstalowania Plasma 5 obok istniejącego gdzieś jeszcze KDE4).
    Generalna zasada przy multi DE: zero metapaczek, jak najmniej ustawień, które są wprowadzane przez konkurujące ze sobą DE przed ich uruchomieniem (a najlepiej wcale), poukładanie (edycja) plików *.desktop, tak, by programy uruchamiały się wyłącznie tam gdzie im zezwolimy i tam, były widoczne.

  59. Michał Dybczak
    14 października, 2016 at 10:03

    Ha, to dlatego moja poprzednia instalacja wielośrodowiskowa tak dobrze chodziła. Dzięki za wyjaśnienie.

    Zrobiłem tak: zainstalowałem manjaro gnome, ale w końcu zatęskniłem za plasmą, więc sprawdziłem z jakimi paczkami ładują się meta-pakiety i zamiast zainstalować taki, sprawdziłem każdy pakiet i co robi i jeśli wydawał się zbędny to go po prostu nie instalowałem. Było z tym trochę roboty, ale nie było tak źle. Zapisywałem sobie notatki co i instaluję, żeby móc się pozbyć tego jeśli będą problemy lub zmienię zdanie. Oczywiście pakiety często instalowały swoje dodatkowe zależności, ale z tym już nie kombinowałem i się na to zgadzałem. Czasem odkrywałem, że jakiegoś ważnego komponentu mi brakuje, ale byłem w stanie odkryć jaką paczkę trzeba doinstalować i po tym wszystko było ok.

    W efekcie plasma i gnome chodziły razem bardzo dobrze przez ponad pół roku, potem dodałem lxqt i też nie mogłem narzekać. Teraz przesiadłem się na nowy komputer, gdzie jest tylko plasma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »