przystajnik

Ubuntu podbija Mobile World Congress 2016

Niezależnie od tego czy ktoś lubi Canonical i ich Ubuntu, czy też nie, faktem jest ich obecność na tegorocznym MWC 2016 i zainteresowanie jakie wzbudzają. Wynikiem tego jest nie tylko tłum gapiów na ich gustownym stoisku, ale i seria nominacji i nagród jakie otrzymuje Ubuntu i działający pod jego kontrolą sprzęt. Może Canonical nie zawładnął całym MWC (cóż, wybaczcie krzykliwy i ściągający uwagę nagłówek), ale w końcu wydaje plon koncepcja Ubuntu na urządzeniach mobilnych i konwergencja. Zauważyli to i docenili oceniający z TrustedReviews i Tom’s Hardware, przyznając tabletowi BQ Aquaris M10 Ubuntu nagrodę „objawienia MWC 2016″.

ubuntu_boothAle po kolei. Mobile World Congress to organizowana od 1987 roku impreza skupiająca uwagę wszystkich wiodących producentów rozwiązań mobilnych. Tegoroczną edycję (22 – 25 luty 2016) gości Barcelona, a liczba wystawców idzie w setki (jak nie tysiące). Na tych prestiżowych targach pojawia się każdy, kto ma coś ciekawego do zaprezentowania – urządzenia, rozwiązania, oprogramowanie, itp. Na tegorocznej imprezie Canonical w końcu mógł zaprezentować światu swój działający system na realnych i dedykowanych urządzeniach. Główne „asy” ich ekspozycji to oczywiście wspomniany tablet BQ Aquaris M10 oraz smartfon Meizu Pro 5. Obydwie konstrukcje napędzane rzecz jasna odnowionym i przepisanym niemal od nowa systemem Ubuntu. Oprócz systemu, wspólną cechą tych urządzeń jest urzeczywistniona koncepcja konwergencji (co gwarantuje nomen omen system) – dzięki temu sprzęt podłączony do np. telewizora, monitora, staje się pełnoprawnym pulpitem jaki znamy z biurek naszym domowych pecetów (o ile ktoś ma na nim Ubuntu).

Jak zgodnie podkreślają wszyscy recenzujący wspomniany tablet, nie tyle hardware robi wrażenie, a właśnie innowacyjność systemu – przynajmniej innowacyjność, której wielu nie widziało od wielu lat na polu urządzeń mobilnych. Stąd też nagrody i uznanie dla tego urządzenia.

Jak widzimy na powyższych zdjęciach, nagrody za tablet to nie jedyna rzecz, jaka przytrafiła się na tegorocznym MWC 2016. Nagrodzono również zespół Slock.it i ich urządzenie działające pod kontrolą Ubuntu Core. Tak czy owak, Canonical mocno zaznaczył swoją  obecność w mobilnej rzeczywistości i internecie rzeczy. Oczywiście wiele osób nadal oczekuje od nich głównie zoptymalizowania i doskonalenia systemu na biurka naszych komputerów, niemniej świat się zmienia i to w tej zmieniającej się rzeczywistości Canonical i ich Ubuntu wydaje się być wyraźniej dostrzegane i doceniane.
 

Post navigation

33 comments for “Ubuntu podbija Mobile World Congress 2016

  1. Hepita
    25 lutego, 2016 at 9:57

    Orientuje się ktoś jak jest z podmianą Biedabuntu na inny system? Taki tablet z Archem na pokładzie to by było coś, tylko…. Co ze sterownikami? Są uniwersalne?

  2. 25 lutego, 2016 at 11:02

    Kibicuję Canonical i Ubuntu w tym wyścigu mimo, że nie widzę dużych szans na zwycięstwo. Zarówno Canonical jak i Microsoft daleko mają do Google i Androida. Aquarius M10 to słaby sprzęt i szkoda, że Canonical nie wybrał lepszego kandydata. O tym jak to działa napisał ktoś, kto miał to w ręku. Poczytajcie tu: http://antyweb.pl/continuum-w-ubuntu-rozczarowuje-microsoft-moze-spac-spokojnie/

  3. 25 lutego, 2016 at 11:07

    Marne szanse na zainstalowanie innego systemu na ten tablet, może jedynie na Androida może się udać. Jak napisał salvadhor, „obydwie konstrukcje napędzane rzecz jasna odnowionym i przepisanym niemal od nowa systemem Ubuntu”, tak więc biurkowy Arch odpada w przedbiegach.

  4. 25 lutego, 2016 at 13:22

    Dlaczego? Jeżeli da się uzyskać roota można spokojnie wyciągnąć jądro, najważniejsze pliki i zbudować na tym Archa.

  5. 25 lutego, 2016 at 13:23

    Wie ktoś może czy na Ubuntu Touch da się w końcu na upartego uruchamiać standardowe Linuksowe aplikacje?

  6. K
    25 lutego, 2016 at 14:12

    Trzeba pamiętać, że tam zainstalowany jest mir (i pewnie xmir) z odpowiednimi dla niego sterownikami grafiki. Jeśli znalazłbyś sterowniki do tego sprzętu dla xorg to pewnie miałoby sens. W przeciwnym wypadku całość musiałaby być postawiona na xmirze co już zalatuje „sztuką dla sztuki”.

  7. Dobrecki
    25 lutego, 2016 at 15:08

    Smartfon z Ubuntu? Może nawet ja się skuszę? Cena około 370 $ nawet tak bardzo nie odstrasza.
    Ale wpierw poczekam na recenzje, jak to chodzi tak naprawdę, oraz jak tam wygląda kwestia prywatności i bezpieczeństwa danych użytkownika?

  8. devpad
    25 lutego, 2016 at 15:22

    hehe recenzje będą takie że linuksowcy będą narzekać że UI to nie gnome, Windowsiaże że nie działają *.exe…

    Za to kwestia prywatności i bezpieczeństwa… po prostu gorzej niż na Androidzie, iOS czy Windows być nie może…

  9. Dobrecki
    25 lutego, 2016 at 15:42

    Kiedyś też uważałem że bardziej niż na Windowsach to już prywatność nie może być sponiewierana. Ekipa od Androida szybko wyprowadziła mnie z błędu …

    Ciekawi mnie jakimi metodami zechce zarabiać Canonical na swoich produktach?

  10. Dobrecki
    25 lutego, 2016 at 16:09

    Ale ten cały Meizu Pro 5 już taki słaby to nie jest.

    Canonical może spokojnie znaleźć swoją niszę na rynku, całkiem dochodową. Ja na ten przykład, chętnie zapłacę więcej za to żeby moje urządzenie nadal było moim urządzeniem a nie platformą reklamową służącą głównie do szpiegowania mnie.

  11. devpad
    25 lutego, 2016 at 16:32

    Nie wiem co planuje Canonical, ale ja bym zarabiał na wsparciu, na szczęście mamy wielu producentów smartfonów i tabletów (+ dla Chin) a nie wielu z nich radzi sobie dobrze software’ową warstwą ich produktów a bardzo dobrze to żaden. Wykupienie wsparcia do Ubuntu byłoby tańsze niż własny dział + opłaty dla G.

  12. 25 lutego, 2016 at 18:40

    Wątpię, by był tam jakiś wyjątkowy sprzęt, otwarte stery można znaleźć do prawie wszystkiego. 😉 Zwłaszcza, że to Ubuntu jest chyba jeszcze Open Source… jest, prawda?

  13. 25 lutego, 2016 at 18:42

    Recenzja już była, niezbyt przychylna (http://www.theverge.com/2016/2/23/11097126/meizu-pro-5-ubuntu-edition-specs-price-release-date-mwc-2016). Problemem jest tu jednak Ubuntu, nie telefon, więc na niego możesz się skusić, ale weź wersję z Androidem.

  14. 25 lutego, 2016 at 19:55

    Po co chcesz stawiać desktopowy system na tablecie?

  15. golem14
    25 lutego, 2016 at 20:04

    Mam 8 calowego Lenovo Yoga Tablet 2 z W10 i z chęcią przygarnę na niego jakiegoś linuksa ale… jakiego? Ten Ubuntu Touch to nawet chyba instalki nie ma.

  16. Hepita
    25 lutego, 2016 at 20:06

    Bo Biedabuntu jest biedny? Dziękuję bardzo, pracowałem na nim kilka miesięcy i nie mam zamiaru więcej.
    Poza tym na przykład GNOME jest już w miarę dobrze przystosowane do ekranów dotykowych.

  17. 25 lutego, 2016 at 20:27

    To że nie podoba ci się Ubuntu jeszcze nie wyjaśnia po co chcesz stawiać desktopowy system na tablecie. Tu masz np listę problemów GNOME na ekranach dotykowych: https://wiki.gnome.org/Design/OS/Touchscreen . Jeśli wkurzało cię Ubuntu bo jest „biedne”, to życzę zdrowia z systemem w ogóle nie projektowanym na tablety zainstalowanym na tablecie właśnie.

  18. 25 lutego, 2016 at 21:34

    Możesz przygotować. 😉 Na tablet najlepiej chyba Archa, zrobisz z tego co będziesz chciał, zużyjesz względnie mało miejsca, tylko nie wiem co z klawiaturą ekranową. Btw Plasma 5 ma chyba kilka ułatwiaczy dla ekranów dotykowych, mógłbyś się zainteresować tym środowiskiem.

  19. 26 lutego, 2016 at 11:25

    Rynkowa nisza nie gwarantuje opłacalności. Rynek mobilny to przede wszystkim ilość dostępnych aplikacji o czym przekonał się Microsoft. Windows 10 ma mieć możliwość uruchamiania programów desktopowych a to już poważna baza softu. Z czym tu może wystartować Ubuntu? Swoim repozytorium? Jeśli tak, to musi je zbudować od nowa na te potrzeby. Kiedy to zrobi? Za rok? Dwa? Jedno jest pewne; za późno. A jeśli chcesz prywatności w Androidzie, to usuń aplikacje Google. Czysty AOSP nie szpieguje.

  20. Dobrecki
    27 lutego, 2016 at 11:49

    Jest dużo racji w tym co piszesz. Choć z drugiej strony Microsoft już wielokrotnie udowodnił, że potrafi zmarnować każdą swoją przewagę nad konkurencją…
    A nawet nie wiedziałem że tak prosto można oczyścić Androida z inwigilacji. Dzięki!
    Choć dla mnie nie do przełknięcia jest też fakt, że w Androidzie każda aplikacja ma uprawnienia wyższe ode mnie. Dla mnie ten system jest postawiony na głowie pod względem uprawnień, dlatego używam go tylko w niewiele znaczących urządzeniach.

  21. Dobrecki
    27 lutego, 2016 at 12:10

    No, jeśli tak to sobie daruję póki co. Dla mnie najważniejszy jest tu system, szanujący moją prywatność (a najlepiej aktywnie jej broniący) i przejrzysty w zarządzaniu uprawnieniami. Zarządzaniu przeze mnie oczywiście.

    A nuż w końcu doczekam się takich urządzeń? 😉

    Dzięki za rady. Ja wiem że można obejść to szpiegowanie w Androidzie, podobnie jak można ogłupić Windowsa. Że można wymusić oszukiwanie przez system instalowanych aplikacji jeśli chodzi o dostęp i uprawnienia, itd … Ale dla mnie tak Android jaki Windows wymagają tu zbyt dużo pracy i uwagi pod tymi względami. Coś jak pięcioletnie dzieci, wiecznie domagają się uwagi i atencji. Więc tak też je traktuję, mam z nimi do czynienia tylko tam gdzie naprawdę muszę. 😉

  22. 27 lutego, 2016 at 16:55

    Nie no, z Androidem nie jest tak strasznie. Raz pół godziny zabawy i potem pięć minut na każdą aplikację. :p Co innego, że z niektórych aplikacji trzeba zrezygnować chroniąc prywatność, gdy próbowałem ograniczyć messengera przestał się włączać po odebraniu uprawnień do… geolokalizacji! Więc u mnie ta apka jest zwyczajnie skreślona.

  23. TenTamten
    27 lutego, 2016 at 17:41

    Ubuntu Touch korzysta ze sterowników udostępnianych przez producentów sprzętu mobilnego 😉
    Tutaj pokrótce jak to działa: https://wiki.ubuntu.com/Touch/ContainerArchitecture

  24. 27 lutego, 2016 at 19:51

    Może w androidzie uprawnienia są postawione na głowie ale wiemy o tym bo system nas o tym informuje. Gdyby tej informacji (o uprawnieniach aplikacji) nie było, nawet byś o tym nie wiedział. Programy desktopowe też korzystają z potrzebnych do działania uprawnień ale nie walą komunikatami po oczach. Nie wiem czy byłbyś szczęśliwszy, gdyby aplikacje nie miały tych uprawnień. Wtedy musiałbyś zatwierdzać hasłem każdy proces uruchamiany w tle a Firefox wołałby o hasło przy otwieraniu strony. Miałbyś kontrolę nad aplikacjami i wyższe od nich uprawnienia oraz zszargane nerwy ciągłym potwierdzaniem procesów. Microsoft może sobie pozwolić na błędy i chwilowe straty bo ma zapewniony ciągły dopływ gotówki, rezerwy finansowe i potężną bazę użytkowników. Znam ludzi zadowolonych z posiadania i używania Lumii, sam też miałem dzięki temu okazję testować mobilny Windows 8. Jeśli W10 zacznie funkcjonować tak jak jest to planowane (Cortana plus aplikacje z PC) to w ciągu roku – dwóch zagrozi pozycji Androida a pozostałych zamiecie pod dywan. Producenci sprzętu już planują nowe modele z W10 lub dualbootem W10/Android ledwo kilka miesięcy po ukazaniu się systemu. Ubuntu Touch przez dwa lata nie osiągnął takiej pozycji jaką ma W10. Czy tego chcemy czy nie, rynkiem oprogramowania rządzą producenci sprzętu.

  25. Dobrecki
    27 lutego, 2016 at 20:35

    Też tak uważam, że najdalej do lipca bieżącego roku Microsoft wyprze z rynku Androida całkowicie. To będzie rok mobilnego Windowsa!
    Amen.

  26. 27 lutego, 2016 at 21:30

    „Internal Server Error”
    Chyba zajrzę tam później. 😉

  27. Dobrecki
    28 lutego, 2016 at 12:29

    No to faktycznie, tragedii nie ma z okiełznaniem Androida.
    Tylko że dla mnie jest duża różnica w komforcie używania narzędzia budowanego od podstaw z myślą o zapewnieniu bezpieczeństwa mi i moim danym, oraz takiego które było od podstaw tworzone z myślą o inwigilacji swojego użytkownika.
    To coś jak pracować ręka w rękę ze starym, zaufanym współpracownikiem a być zmuszonym do współpracy z nawróconym siłą złodziejem. W tej drugiej sytuacji zawsze część twojej energii pochłonie brak zaufania, podświadomie będziesz się też dekoncentrował faktem bycia krytycznie obserwowanym i nie poświęcisz pełnej uwagi temu co chcesz zrobić za pomocą tego narzędzia.

    Osobiście nie widzę sensu kupowania i używania tak „ulepszonych” narzędzi. 😉

  28. 28 lutego, 2016 at 17:04

    Problemem jest brak możliwości stworzenia „bezpiecznego systemu” bez straty funkcjonalności, albo ciągłego przeszkadzania użytkownikowi. Prosty przykład, jak zabezpieczysz się przed przeglądaniem przez aplikacje systemu plików? Zablokowanie w ogóle odpada, spora część będzie tego wymagać do poprawnej pracy. Dać te uprawnienia wybranym aplikacjom? Kolejny problem – trzeba się zastanawiać, która tego potrzebuje. No i przecież nie damy aplikacji potrzebującej jednego pliku całego systemu plików! To dalej – trzeba by wybrać konkretne ścieżki, do których ma dostęp. No ale wtedy pytanie jak to wydajnie zaprogramować? A biedny user będzie musiał w takim bezpiecznym systemie przeczytać wszystkie ścieżki, do których dostępu chce aplikacja i jeszcze wiedzieć co w nich jest!

    Android nie jest idealny, ale w tej sytuacji nie ma idealnego rozwiązania.

  29. Dobrecki
    28 lutego, 2016 at 22:47

    Kurcze, te dążenie do mitycznych ideałów…. Płatni naganiacze Microsoftu też twierdzą że „nie ma idealnej anonimowości w internecie”. Tak jakby ta była faktycznie przeciętnemu człowiekowi codziennie potrzebna? Ta demagogiczna retoryka staje się wyraźnie zaraźliwa.

    Czego się nie da to się nie da, ale przeważnie wystarczy zachować rozsądną równowagę.
    Latarka żąda dostępu do moich kontaktów (po co?!), system może jej zabronić ale ja już nie. Pogodynka żąda dostępu do możliwości wysyłania SMS-ów premium, system może jej zabronić ale ja już nie. Itp, itd…

    W czym niby jest problem, żeby dać użytkownikowi na przykład możliwość wskazania które aplikacje mogą mieć dostęp do usług płatnych? Albo do listy moich kontaktów? A może ja używam weryfikacji operacji bankowych za pomocą sms-ów i nie życzę sobie żeby każda głupia gierka miała jeszcze przede mną dostęp do moich sms-ów?
    A „biedny user” spokojnie poradzi sobie z wyzwaniami opisanymi:
    Czy chcesz włączyć ręczne zarządzanie przydzielaniem dostępu dla „usługi płatne”?
    Czy chcesz włączyć ręczne zarządzanie przydzielaniem dostępu dla „lista kontaktów?
    Czy chcesz włączyć ręczne zarządzanie przydzielaniem dostępu dla „odczyt i wysyłanie smsów”?

    A potem po zainstalowaniu nowej aplikacji ręcznie udzielasz jej dostępu do krytycznych usług, albo i nie udzielasz. Wybór powinien należeć do użytkownika.

    Android jest ogólnie zbudowany na zasadzie: „Programiści i korporacja Google są godni zaufania i wiedzą lepiej co jest najlepsze dla użytkownika. Użytkownik najlepiej żeby miał jak najmniej do powiedzenia. To co się tylko da ma zostać z urządzenia wyprowadzone na zewnątrz”.
    Naprawdę trzeba być geniuszem, żeby zwęszyć tu nadchodzące kłopoty i tysiące zagrożeń?

  30. 29 lutego, 2016 at 16:49

    W Androidzie 6.0 (albo wcześniej) do systemu trafił menadżer uprawnień działający na dokładnie takiej zasadzie, tylko trzeba samemu w niego kliknąć. Problemem jest podejście deweloperów pt. „dajcie nam wszystko, bo tak”. O ile bezproblemowo odbierzesz Messangerowi możliwość grzebania w twoich „zwykłych” kontaktach, o tyle problemem może być włączenie potem aplikacji.

    Pod tym względem to nie Android jest problemem, ale twórcy aplikacji i z tym nic (poza bojkotowaniem danej usługi) nie zrobisz.

  31. Jarek Bugajski
    1 marca, 2016 at 18:11

    Arch to jest kicha dla szpanerów.

  32. Jarek Bugajski
    1 marca, 2016 at 18:12

    Dlaczego akurat na tym tablecie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »