przystajnik

Sarah w miętowym ogrodzie

Fanów dystrybucji Linux Mint nie trzeba przekonywać, że warto czekać na każde nowe wydanie tego popularnego systemu. Od czasu, gdy deweloperzy skupili się na rozwoju autorskiego środowiska (Cinnamon) i narzędzi przynależnych samemu Mintowi, życie dla wielu użytkowników stało się prostsze. Nowy model cyklu wydawniczego jaki został wprowadzony wraz z serią 17.xx jest naprawdę rozsądnym rozwiązaniem – system cały czas bazuje na Ubuntu 14.04 LTS, a aktualizacje (i tym samym przeskok z wersji na wersję) dotyczą tylko wspomnianych komponentów i np. kernela. Ponieważ nowy LTS Ubuntu 16.04 jest już na horyzoncie (kwiecień bieżącego roku), Clem uchylił rąbka tajemnicy na temat Linux Mint 18 Sarah.

Linux Mint 15

Mint 15 sprzed lat niewiele różni się od obecnego Minta 17.3

Zaplanowane na maj/czerwiec pierwsze wydanie w serii 18 będzie szczególne z kilku powodów. Po pierwsze, będzie to nowy rozdział w rozwoju Minta i spory krok naprzód wespół z nowymi składowymi Ubuntu 16.04 LTS. Po drugie, wydaniu będzie patronowało gustowne imię Sarah. Po trzecie całość otrzyma wsparcie do 2021 roku. A po czwarte…

Choć prace nad osiemnastym Mintem jeszcze się nie rozpoczęły, Clem mówi wyraźnie i całkiem zdecydowanie o nowej jakości. Głównym założeniem jest bowiem uatrakcyjnienie szaty graficznej całej dystrybucji. Czego możemy się spodziewać? Na pewno dopracowanych tematów graficznych, tapet oraz nowoczesnej estetyki. Ciężar większości tych założeń spocznie na Cinnamonie – środowisku które ma ogromny potencjał, który do tej pory deweloperzy schowali za szarą zasłoną nijakości. To w nim ma się pojawić całe mnóstwo nowych smaczków i dodatków które sprawią, że Sarah będzie olśniewająco atrakcyjna.

Niestety, w parze z tą zapowiedzią nie idą żadne grafiki koncepcyjne ani szkice. Wszystkiego dowiemy się w stosownym czasie, a do tej pory warto odwiedzać blog deweloperów Minta, gdzie na pewno zostaną ujawnione kolejne etapy budowania potęgi Minta 18.  

Post navigation

64 comments for “Sarah w miętowym ogrodzie

  1. Dobrecki
    8 stycznia, 2016 at 17:32

    O masz! A tyle co instalowałem nowość, Minta 17.

    Ale fakt, po dwóch latach się mnie znudził trochę (wada wersji LTS, nawet reinstalować zwykle nie trzeba 😉 ) i czas na zmiany, oby na lepsze.

    Muszę od siebie napisać że jestem bardzo zadowolony z tego systemu, Linux-Mint 17x, wersja głównie z KDE.
    Się to instaluje, się to ustawia i się zapomina, mogąc poświęcić się pracy albo rozrywce. Stabilny, przewidywalny, nie rozprasza uwagi, nie zawraca gitary głupimi pomysłami. Przy rozsądnym użytkowaniu w 99,5% bezproblemowy.

    Na marginesie dodam że na tym akurat komputerze mam też fabrycznie zainstalowany Win8, który był używany od czasu kupna tego laptopa(ok dwa i pół roku) przez jakieś … 12 godzin. W sumie, bo ponad 6 godzin zeszło mu na samej aktualizacji do Win8.1. 😀

    @salvadhor Numerki chyba pomyliłeś(x2), nie chodzi o Ubuntu LTS 16.04? Ale dla mnie numeracja Mintów też jest zagadką. 😉

  2. Tomek
    8 stycznia, 2016 at 19:19

    Co do wersji Ubuntu, to salvadhor pomylił się – w kwietniu będziemy mieć wersję 16.04 LTS.

  3. 8 stycznia, 2016 at 21:05

    Ha! A to dopiero historia, na pewno wpisywałem 16.04 🙂 Skąd to 18….

    Dzięki za zwrócenie uwagi, oczywiście w kwietniu będziemy świętowali wydanie Ubuntu 16.04 LTS.

  4. megaziuziek
    8 stycznia, 2016 at 21:31

    ja będę świętował przede wszystkim MInt 18.:)
    Ciekaw jestem przede wszystkim Cinnamon 3,bo jak Clem zapowiedział,ma on sie ukazać wraz z wersja 18 Mint…
    Na razie mam Mint 17,2 XFCE,i nie umiem znalesc sensownego powodu by przejśc na inne środowisko,lub (i) na inną dystrybucję.No nie potrafie normalnie znalesć (a szukam codziennie niemal…no uparł sie i działa i nic sie nie psuje-aż wieje nudą…)
    Tak jak Dobrecki powiedział,działa w 99,99% bezproblemowo ( u mnie,na moim lapku Dell).
    I choć kusi ciągłość i świeżość w Manjaro,opcje konfiguracyjne w KDE (MInt KDE,jakiś czas byłem na 17 oraz 17,1 17,2) to zapał studzi to,że niestety (a może to i dobrze),żadne środowisko nie ma tylu fajnych ficzerów,co XFCE-na 10 istniejących-10 potrzebnych,oraz niewątpliwa mnogość różnych drobiazgów w PPA…

    ALe,jak to Salvadhor wspomniał,czekam też na uchylenie rąbka tajemnicy względem nowego wyglądu Minta?
    Jak myślicie,z jakiej strony Mint powinien nas zaskoczyć?

  5. megaziuziek
    8 stycznia, 2016 at 22:02

    Lubię Mint KDE-szkoda,że twórcy większy nacisk kładą na Cinnamon i Mate (no,właściwie to ich autorskie środowiska,więc nie ma się czemu dziwić…)

    Przyszłości KDE (wiem,skrót myślowy,Kamil),upatruje raczej w Netrunner i Manjaro.
    W ogóle proponuje utworzyć Komitet Obrony kDe.
    Cel:połączenie wysiłków twórców Kubuntu,Netrunner,Manjaro w jedną dystrybucję-(nazwy sensownej nie wymyśliłem)-z dwoma wydaniami:
    Debian-rolling i Arch-rolling.
    Chińczycy mogliby coś wrzucić z Deepin’a.

  6. megaziuziek
    8 stycznia, 2016 at 22:14

    Na forum Mint przeczytałem,że jeden z uczestników poprosił (bez nacisku),aby była możliwośc wprowadzenie w Nemo widoku „w grupach”
    Zostało to zgłoszone jakiś czas temu do twórców Minta,mam nadzieję,że ta funkcjonalnośc się pojawi.Bardzo ułatwia to pracę (przykład Dolphin w KDE).Opcja „pokaż w grupach” (wiadomo-typ,rozmiar i inne),jak pamietamy była w poczciwym XP..
    Wiem,z Thunar nie ma pewnie na co liczyć,ale w Caja lub Nemo-przydało by się.W Nemo już jest bardzo przyjazna opcja,że w panelu bocznym można „zwinąć” grupy:sieć,zakładki itp.

  7. Aspa
    8 stycznia, 2016 at 23:11

    No, to u mnie jest jeszcze bardziej dramatycznie – będę wieszał Mnta 17.3 na nowiutkim, pachnacym kompie w przyszłym tygodniu (monitor od Della gdzieś zaginął w transporcie, ale dzis się odnalazł w UK, ma dojść w poniedziałek…). I zaraz trzeba się będzie na 18 przesiadać. Ech, życie… 😀

  8. megaziuziek
    8 stycznia, 2016 at 23:20

    aj tam,aj tam,jakos dasz radę:)

  9. 9 stycznia, 2016 at 13:11

    Lol, muszę zmienić sposób wypowiadania się, chyba zyskałem jakąś złą sławę. :<

  10. 9 stycznia, 2016 at 13:14

    Po zmianie motywu na new-minty i domyślnej tapety mięta jest całkiem przyjazna, nie wiem tylko dlaczego domyślnie rozprowadzają ją w tak brzydkiej formie. :

    >„środowisku które ma ogromny potencjał”
    Nie tyle ma potencjał co już jest świetne, ograniczyliby zużycie ramu i odważyłbym się użyć słowa „ideał”. 🙂

  11. megaziuziek
    9 stycznia, 2016 at 13:52

    Wcale nie,raczej sławę kogoś,kto dba o szczegóły;0

  12. Dobrecki
    9 stycznia, 2016 at 14:27

    „Na razie mam Mint 17,2 XFCE,i nie umiem znalesc sensownego powodu by przejśc na inne środowisko,lub (i) na inną dystrybucję”.

    No nie? Ja akurat siedzę głównie na Mincie KDE, czasami na Mate. I mam te same spostrzeżenia – niby ten Mint idealny nie jest, bywają jakieś niedociągnięcia czasami. Ale kiedy używam innych dystrybucji, ewentualnie systemów to okazuje się że właściwie ten mój Mint jest prawie doskonały!
    I tu nie chodzi o przyzwyczajenia jedynie, choć te są też ważne. Dla mnie Mint jest jak dobry asystent, kiedy trzeba jest natychmiast do dyspozycji, wykonuje swoją robotę dobrze, bez zawracania głowy zbędnymi problemami, bez zwracania na siebie uwagi, jest też szybki i kompetentny bo to czego potrzebuję jest tu dostępne. A kiedy go już nie potrzebuję to wyłączam spokojnie, wiedząc że znów na niego mogę liczyć kiedy będzie potrzebny. Jak dobre profesjonalne narzędzie – jest dyskretny, praktycznie niezauważalny, póki nie jest potrzebny.
    I to wszystko przy minimalnej potrzebie dbałości, wystarczy dobrać sensowny sprzęt, mądrze wybierać repozytoria i za dużo nie kombinować w ustawieniach.

    Często pracuję na innych dystrybucjach, bo nie wszędzie jednak taka krowa jak Mint, czy samo KDE najlepiej działa. I wtedy właśnie potrafię docenić bezproblemowość i dopracowanie Minta.
    Mam też codziennie do czynienia z windą. I tu podziwiam cierpliwość ludzi używających tego w domach, toż to forma masochizmu! Chyba że grasz dużo, wtedy to zło konieczne.

    Aha, tak na marginesie to jednak zaktualizowałem do 17.3. Trwało to 10 minut, oczywiście w tle i odbyło się bez żadnych problemów. Mimo że Manjaro przed swoją zapaścią dał radę rozwalić mi Gruba na Efi a ja jakoś nie bardzo miałem czas to naprawić. 😉

  13. Dobrecki
    9 stycznia, 2016 at 14:28

    Kurcze, mi to chodzi jak burza. Czego ci w Mincie z KDE brakuje?

  14. 9 stycznia, 2016 at 15:05

    A, to dobrze. <:

  15. megaziuziek
    9 stycznia, 2016 at 15:27

    Niczego,a nawet jest parę rzeczy,których nie użuwam.
    Bardzo lubię KDE.jedyna z czym mam problem to Akonadi/baloo i programy,które go używają,np Kmail,kAdressbook i wogole Kontact.Nie jest łatwo w prosty sposób zrobić backup,jak w XFCE/NEMO/gtk.
    Dolphin jest o niebo bardziej funkcjonalny niż Thunar,smb4k sprawnie zastępuje skrypty montowania w cifs-,kwin jest niemal doskonały..tyle,że ja tych wszystkich wypasionych opcji nie potrzebuję.
    I używam dużo programów z GTK (gparted,gnome-disk-utility,Thunderbird(może nie ma tylu opcji co KMail-ale działa niezawodnie),oraz parę konsolowych,np moc do słuchania muzyki,mc do wiadomo czego,vnstat zamiast knemo….

    No i jednak laptop mi chodzi na xfce szybciej zauważalnie,niż na Mint KDE,pomimo dysku ssd.
    Ale przyznam się szczerze,że ponieważ mam,czy umiem zrobić obraz dysku,często mam „wekend z dystrybucją”-ostatnio opartą o KDE (Mint,Manjaro,Netrunner) i waham się bardzo,bo np Mint-KDE jest bardzo fajny…
    Czekam na Mint 18-jak będzie Plasma 5,wtedy się chyba skuszę.

    Co mnie urzekło i na razie trzyma w XFCE:
    -powiększanie pulpitu-scroll myszy + alt (wiem,w KDE jest skrót)-działa rewelacyjnie
    -Dodawanie i odejmowanie wirtualnych pulpitów (ALT+Ins lub ALT + Del)-proste i działa
    –wyszukiwanie programów -alt+F3-doskonałe (wiem,KDE ma krunner,który ma większą funkcjonalność)
    -manager okien xfwm4-i skróty klawiszowe do umieszczania okien-lewa połowa/prawa połowa ekranu,lewy dolny,górny,prawy dolny,górny róg,dolna połowa,górna połowa ekranu
    -alt-tab-może obsługiwać wszystkie pulpity lub bierzący
    -bardzo funcjonalny panel xfce-mogę tych paneli zrobić kilka,umieszczać na nich aktywatory programów,oraz grupować je dowlonie,-to naprawdę dobra opcja.

    No wiem,jak sie przy kimś odpala kostkę pulpitu w KDE i drgające okna-to każdy wymięka:)
    No zobaczymy,waham się z tym KDE

    i tak dalej.

  16. megaziuziek
    9 stycznia, 2016 at 15:39

    A na jakim sprzęcie używasz tego MKDE?

  17. Dobrecki
    9 stycznia, 2016 at 15:58

    A ciebie to straszy?
    Przy takiej znajomości środowiska i swoich wymagań, po grzyba chcesz się ruszać z XFCE?

    „No i jednak laptop mi chodzi na xfce szybciej zauważalnie,niż na Mint KDE,pomimo dysku ssd”.
    No pewnie, bo Mint z KDE to jest krowa, ale na pewno nie źrebaczek. 😉

    Ja tam jestem bardzo wygodnicki i zwykle nie mam głowy do technicznych spraw, dokładniej cierpliwości mi zwykle już brakuje.
    Ale skoro masz taką wiedzę na temat XFCE, wiesz czego potrzebujesz i umiesz to wykorzystać, to ja bym na twoim miejscu siedział na XFCE i sobie głowy innymi nie zawracał. Serio piszę. 😉

    Narzędzie to narzędzie, ma działać skutecznie i dyskretnie i koniec. Jeśli przy okazji spełnia inne zachcianki, dajmy na to estetyczne, to dobrze ale nie jest to tutaj najważniejsze moim zdaniem.

  18. megaziuziek
    9 stycznia, 2016 at 16:08

    No tak,tak.
    Ale,jak to zwykle bywa po jakimś czasie,wkrada sie nuda…:P
    Wiem,po prostu mnie korci,żeby jakaś nowość,coś pozmieniać,coś ulepszyć.
    Przekonałem się wiele razy,że lepsze jest wrogiem dobrego,ale chyba taka moja natura,że coś musze zmienić czasami:)

  19. Dobrecki
    9 stycznia, 2016 at 16:12

    Minta z KDE mam w sumie na 4 maszynach. Najlepiej mi chodzi na prywatnym, ale też ten laptop ma pełny, mobilny i7(4 rdzenie, 8 wątków), 8 giga RAMu, Nvidię 2 Gigową(a zwykle i tak jadę na zintegrowanej), jakiś dysk hybrydowy – 1 Tera plus 8 GB cache. Całość praktycznie na Intelu albo Nvidii. Lenovo.
    Najsłabszy z komputerów działa na jakimś śmiesznym Intelu, ma 4 GB RAMu i też Nvidię, tyle że sporo słabszą. Dysk też 5400 obrotów, ale 500 GB i dużo wolniejszy, bo bez tego cache 8 GB. HP Pavilion bodajże.
    Powiem ci że da się na nim komfortowo pracować, ale trzeba przez pierwsze 5 minut przestawić się na inną responsywność. Po prostu trzeba dołożyć tę sekundę do każdej operacji.

    Ale od siebie ci dodam ze skoro ci dobrze działa XFCE i je znasz to nie kombinuj, chyba że zajęcia sobie na zimę szukasz? ;)))

    KDE jest faktycznie przerośnięte jeśli chodzi o opcje. 😉

  20. megaziuziek
    9 stycznia, 2016 at 18:06

    i7 to rozumiem,ja mam i5 i z wbudowaną grafiką chyba i4400?
    $ ramu i SSD.
    No inna ta responsywność,ale ,jak to mawiają-co mi tam.Robię weekend z dystrybucją:P

  21. megaziuziek
    9 stycznia, 2016 at 18:08

    No i właśnie wyszło oficjalnie:
    Mint 17.3 KDE
    http://blog.linuxmint.com/?p=2978
    Mint 17.3 XFCE
    http://blog.linuxmint.com/?p=2977

  22. Dobrecki
    10 stycznia, 2016 at 0:39

    Sorki, pogubiłem się w kolejności i przegapiłem ten twój wpis. Przepraszam jeszcze raz za zignorowanie go. 😉

    Też mi dramat. U mnie instalacja Minta od zera do formy roboczej trwa około 2 godziny. Z instalacją wszystkich nakładek oraz programów i ich ustawieniem. A potem mam 2 lata spokoju, do następnego LTS-a. O ile oczywiście instaluję od zera, bo przywracanie z kopii trwa jakieś 30 minut. A i 5 lat można mieć spokoju, jeśli ktoś nie musi mieć nowości.

    Ale daj znać jak ci pójdzie, w razie problemów mi ci napiszemy dlaczego to co zrobiłeś było głupie. ;)))
    I sorki też za głupie żarty. 😉

  23. Dobrecki
    10 stycznia, 2016 at 0:44

    No cóż, nic mądrego nie ciśnie mi się akurat na usta … a to co się ciśnie to lepiej przemilczę. 😉
    Ale życzę powodzenia, cokolwiek ci na końcu z tego wyjdzie.
    Jak cię nie będzie ponad miesiąc, to gdzieś tam w którymś twoim profilu widziałem chyba numer komórki… Będziemy cię ratować. 😀

  24. Aspa
    10 stycznia, 2016 at 10:04

    Dzięki, jakoś sobie powinienem poradzić 🙂 Wiesz, w mojej decyzji o przesiadce na Linuxa najbardziej mnie rajcuje… fakt, ze znowu sam składam kompa i że znowu bedę musial pomyśleć, gdy pojawia się jakieś problemy. Czuję się trochę jak moj mlodszy syn, gdy dorwie nowe Lego Techncs. Kiedyś, jeszcze przed pojawieniem się tych wszystkich plug&play, samoinstalujacych się sterowaników z Netu i idoptoodpornych instalacji aplikacji, to była norma, ze czlowiek walczyl z portami, kanalami, przerwaniami, plikami konfiguracyjnymi, zworkami i to wcale nie działa się w tym ‚paskudnym’ Linuxie, tylko w DOSie czy pod Win 3.11. Pamitam, że wtedy sprawiało mi sporo przyjeności, jeśli udalo mi się taki problem ‚rozkminić’ i zmusić oporną materię do posluszenstwa. Potem sie rozleniwiłem, zaczałem kupować niezbędny sprzet od markowych dostawców, skonfigurowany i gotowy do pracy out of the box, służbowo zaś miałem zawsze do dyspozycji kogoś z działu IT, do kogo mozna bylo zadzwonić, powiedzieć, że idzie się na lunch i po powrocie działało.
    Oczywiscie nie wykluczam, że gdzieś polegnę i poprosze Was o pomoc :-). Pisałem już chyba gdzieś, że ostatnio się postarzałem? ;-D

  25. megaziuziek
    10 stycznia, 2016 at 18:38

    dzięki:)

  26. megaziuziek
    10 stycznia, 2016 at 18:43

    Oj,jak pamiętasz DOS i 3.1 no to…
    Ja zaczynałem od XP:)
    I Mandriva Linux 10 (chyba) płyta w „komputer świat”:P
    rok 2001 chyba,wtedy z żoną kupiliśmy pierwszego kompa i kolega mi instalował system…
    dziś ja koledze naprawiam lapka,i jestem na Linuxie,a żony nie ma,ale się pozmieniało…

  27. Aspa
    10 stycznia, 2016 at 18:54

    Cóż, przed DOSem i Win 3.1 pamietam jeszcze ZX Spectrum, który byl moim pierwszym kontaktem ze światem komputerów. Mój pierwszy wlasny PC natomiast to był procesor 286 z zegarem 12 MHz (ale w turbo), 1MB RAM, kartą Hercules i moją największa dumą – dyskiem twardym 10MB!
    Linuxa po raz pierwszy zobaczyłem u mojej ówczesnej kandydatki na żonę – jej brat coś tam dlubał w Linuxie, jeszcze tylko tekstowym 🙂

  28. megaziuziek
    10 stycznia, 2016 at 20:40

    Mint 17.3 KDE.
    Żyję.
    Ja wiem…?

    BTW:firefox bez adblocka:
    „My Good,it’s full’s of stars!”
    (że sparafrazuję nieudolną angielszczyzną Odyseję Kosmiczna 2001):)

  29. Dobrecki
    10 stycznia, 2016 at 23:46

    Gratulacje!

    Tak, internety dziś bez blokowania reklam to wstrząsające przeżycie.
    Jeśli zależy ci na dobrej responsywności to spróbuj uBlocka zamiast AdBlocka. Ja akurat używam uBlocka Origin, ale nie dam głowy który lżejszy i dokładniejszy, uBlock czy uBlock Orygin?

  30. Dobrecki
    10 stycznia, 2016 at 23:51

    Hahahaha! Doobre! Ja właśnie dlatego używam Minta z KDE bo jest gotowy do pracy zaraz po instalacji, na dobrą sprawę nic już przy nim nie trzeba robić. Przynajmniej na moich komputerach. Swoje już wygrzebałem, teraz cenię systemy kompletne i dopracowane. Chyba też się starzeję?

    Powodzenia. 😉

  31. megaziuziek
    11 stycznia, 2016 at 17:35

    Po prostu jak odpaliłem Firefoxa na świeżym MINT KDE,Firefoxa bez Adblocka,to na przystajniku dostałem oczopląsu.Na onet czy interię nie wchodziłem.Bałem się…

    Spróbuje uBlock,na razie Adblock mi wystarczał.
    Polecam inny dodatek,HTitle-ukrywa pasek tytułowy,kiedu okno jest zmaksymalizowane.działa w Thunderbird i Firefox,i działa świetnie!
    W KDE trzeba w konfiguracji HTitle zaznaczyć „tryb przestarzały”

  32. Dobrecki
    12 stycznia, 2016 at 14:10

    To ciekawe, bo ja tu zwykle wchodzę bez blokerów i nigdy problemów z reklamami nie miałem.

    Teraz dodatkowo wyłączyłem Ghostery, nadal czysto… czekaj! Poprawka, po przejściu na kompletnie nie uzbrojone Chromium wskoczyło mi kilka dyskretnych reklam.
    Ale numer, bez żadnego aktywnego blokera Firefox sam blokuje reklamy?

    Druga rzecz że jestem teraz za granicami kraju, może dlatego reklamy u mnie na Chromium są dyskretne? Bo i nie są po polsku.

    Dzięki za ten dodatek do ukrywania paska tytułowego. Miałem kiedyś coś takiego, bodajże na Debianie jeszcze i Gnome 2x. Potem próbowałem znaleźć dla Minta z KDE ale nie umiałem. A na tych nowych laptopach jest on naprawdę potrzebny. Senks! 😉

  33. Jankes
    12 stycznia, 2016 at 14:51

    No to jestesmy z tej samej „epoki” stary. Lezka sie w oku kreci. Ja zaczynalem od C128 potem byla A500 a potem 386SX. Pozdrawiam.

  34. Aspa
    12 stycznia, 2016 at 17:56

    No, my Trumniarze i Złomodorowcy bylismy ok, ale ataryniarze to… Sam wiesz 😀
    A na poważnie – mnie się śnił C-128D z racji dwuprocesorowości i zdolności pracy pod CP/M oraz wbudowanego napedu dysietek, ewentualnie Amstrad 6128 choć ten był zwyczajnie zbyt drogi. No ale na snach sie skończyło, chociaż Amisię 500 miałem w domu przez pół roku, ale to chwilę później 😀
    Także pozdrawiam!

  35. megaziuziek
    14 stycznia, 2016 at 2:07

    ja też nie mam problemów z reklamami,zwłaszca na Przystajniku.Po prostu dawno nie widziałem tego (…),niezależnego niestety od twórców blogów,stron itp

    W swojej wypowiedzi (no może przesadzam trochę),uzyłem sarkazmu,ironii,oraz odrobiny czarnego humoru,dodatków niezbędnych przy czytaniu (przeglądaniu ) neta.
    Przepraszam,że czasami piszę niejasno,ale niestety,nie zawsze pióro giętkie na tyle,na ile rozum pozwala,mimo wieku.

    Ażeby nie był to taki totalny zwrot,od tematu ,dodam,że zaktualizowałem swoje 3 maszyny do 17.3 XFCE.
    I Rosa w miętowym ogrodzie czeka na Sarę (Sarah).Ah ten problem z odmianami…

  36. 14 stycznia, 2016 at 5:52

    Blokuje domeny zakwalifikowane jako „śledzące użytkownika” (w tym te sieci reklamowych), ale domyślne tylko w trybie porno.

  37. Dobrecki
    14 stycznia, 2016 at 14:57

    Tego nie wiedziałem, dzięki.
    Faktycznie, mam wymuszone kasowanie wszystkiego przy zamykaniu Firefoxa, ale nie mam włączonego trybu prywatnego na stałe.

    Ale i tak wyłączyłem całkiem Ghostery, Adblocka, wszystkie ewentualne opcje w ustawieniach i … dalej tu nie widzę reklam. Choć ten sam Firefox odpalony na innym profilu już pokazuje reklamy. Coś muszę mieć namieszane w ustawieniach w about:config.
    Nieważne, od miesięcy szykuję się do przywrócenia ustawień dafaultowych tego konta, teraz mam okazję to zrobić. 😉

  38. Dobrecki
    14 stycznia, 2016 at 15:02

    Okazuje się że akurat ja mam tu problem z reklamami, coś namieszałem w ustawieniach i nie widzę reklam nawet bez blokerów. 😉

    No popatrz! A ja cię brałem śmiertelnie poważnie! :

  39. miętus
    14 stycznia, 2016 at 19:40

    Mi działa Mint 17.3 z 2GB na netbooku. Mam KDE 4.14.2 a już ponoć wyszło 4.14.4. Brakuje mi tylko kompilatora nowszego niż GCC 4.8, ponieważ nie mogę skompilować nowszego kernela z serii 4XX. Mam dość słaby procesor i zmiana środowiska trochę jednak daje komfortu użytkowania, ale ostatni Cinnamon 2.8 stał się u mnie bardziej ociężały niż stabilne KDE. Zresztą testowałem sobie różne środowiska graficzne i one tak nie zamulają procesora jak przeglądarki. Najwięcej zjadały mi procesora przeglądarki oparte na Chrome i dlatego używam najczęściej firefox 43. Szkoda tylko że Mint opóźnia patche firefoxa, gdzie już jest firefox w wersji 43.0.4 a ja nadal mam 43.0
    Nie wiem czy w ogóle tym wydaniu zrobią upgrade KDE 4 do wersji 4.14.4 i Firefox do wersji 43.0.4, czy może od razu przeskoczą do numerka 44. Z Chromium tak samo długo czekałem na końcówkę 47….106.

  40. Tyran1918
    15 stycznia, 2016 at 15:21

    Zaktualizowałem Mina XFCE do wersji 17.3, ale zostało stare jądro 13.16.0-38. Czy warto instalować wersję 13.19.0-32, którą mam zaznaczoną jako zalecaną? Problemów z systemem nie mam i jestem z niego zadowolony 😉

  41. megaziuziek
    17 stycznia, 2016 at 20:26

    I tak minął weekend z dystrybucją,a bardziej „wekend ze środowiskiem”.
    Piękne to KDE,ale to ustrojstwo zwane Akonadi…daleko mu do doskonałości.
    I Cinnamon piękny,acz do użyteczności,przynajmniej na moje wymagania,brakuje nieco.
    XFCE-i nie ma lepiej,stabilniej,ergonomiczniej (trudne słowo i dla mnie),i ładniej:)
    Że sie rozwija powoli?
    Nie brakuje tu nic,a i system wydawniczy mi odpowiada:
    -Kiedy wyjdzie następne XFCE?
    -wtedy,kiedy będzie gotowe.

  42. 17 stycznia, 2016 at 21:39

    Po cichu przyklasnę tej opinii, bo choć sam radzę sobie w każdym środowisku linuksowym (przypuszczalnie bardziej z powodu wrodzonego uporu niż inteligencji :)), to do Xfce mam po prostu słabość. Może dlatego, że w okolicach 2000 roku było to moje pierwsze środowisko na którym pracowałem? (Gnome było wtedy za ciężki na mój komputer, albo nie umiałem go ustawić).

  43. Dobrecki
    17 stycznia, 2016 at 23:59

    No dobra, zainteresowałeś mnie tym XFCE. Do tej pory jakoś mi z nim nie było po drodze, ale tak zachwalasz że muszę sprawdzić … choćby z czystej ciekawość.
    A że została mi partycja po świętej pamięci Manjaro, to może w przyszłym tygodniu spróbuję instalnąć? 😉

  44. Inter
    18 stycznia, 2016 at 0:55

    W XFCE bardzo fajnie się konfiguruje panele, pełna kontrola po prostu. Thunara bym tylko czymś zastąpił (nemo?) bo brakuje mi n.p. zapamiętywania ustawienia widoku folderów.

  45. megaziuziek
    18 stycznia, 2016 at 12:13

    Tak.Używam XFCE,a jako główny menager plików-Nemo.I jest zapamiętywanie,i dwa panele (choć używam już teraz mc notorycznie),i wyszukiwanie bardzo ładnie działa.
    Szybkość znakomita,a i parę drobiazgów:zmiana nazw wielu plików w Thunar,dodawanie i usuwanie pulpitów (alt+Ins/Del)…

  46. Inter
    18 stycznia, 2016 at 19:50

    Też próbowałem ustawić nemo, ale na czymś się zaciąłem i już nie brnąłem w temat. W dodatku FF po swojemu tylko w nautilusie odpala pobrane

  47. megaziuziek
    18 stycznia, 2016 at 22:20

    Można to ustawić,ale najlepiej ustawić nemo jako domyśly program u ustawieniach XFCE.

  48. megaziuziek
    19 stycznia, 2016 at 1:04

    Zgadzam z każdym słowem,ale trafiłeś!
    Z jedną różnicą,moje pierwsze środowisko to było XFCE ok 2006 roku,pan od informatyki nam pokazał.A potem połączył się przez ssh ze swoim garażem,i pokazał obraz z kamery i wskazania termometru.
    Wtedy odpadłem.

  49. kwazi
    19 stycznia, 2016 at 17:13

    Ja też tak miałem, musisz wejść w menadżer aktualizacji, potem w widok i tam masz opcje aktualizacji jader. Zaznaczasz te z fistaszkiem polecane, bodajże 3.19.0-23 i instalujesz. to stare 3.16 możesz usunąć 😉

  50. Tyran1918
    19 stycznia, 2016 at 18:05

    To wiem akurat 🙂 I właściwie to już to wypróbowałem i niestety jest problem z tymnowszym jądrem. Wyskakuje mi komunikat podczas włączania systemu: ACPI PCC proble failed. Wróciłem do starego jądra.

  51. megaziuziek
    19 stycznia, 2016 at 18:25

    Ja stosuję zasadę:jak działa to nie zmieniam (dobrze jest-nie trzeba psuć).
    Zresztą u mnie stare jądro 13.16 chyba (z mint 17.0) bardzo dobrze obsługiwało skalowanie częstotliwości procesora (można było ustawić np 800Mhz,1000,itp lub profile konserwatywny,oszczędzanie energii,zrównoważony…nowsze4 obsługują tylko oszczędzanie energii lub wysoka wydajność).

  52. Aspa
    21 stycznia, 2016 at 17:10

    No dobra, potrzebuję pomocy – wlasciciela bloga przepraszam za prywatę, ale nie wiem, jak posłać priva…
    Potrzebuje sterownik do wifi na usb, ten dołączony z urządzeniem nie działa… Dotarłem tu:
    https://wireless.wiki.kernel.org/en/users/drivers/rt2800usb
    …i nie mam bladego pojęcia, co dalej. Chip to RT 2870, za cholerę nie dziala pod Mintem a ciągnać kabla przez dwie kondygnacje mi się nie chce.
    Jeśli ktoś zechce pomóc (kolego Dobrecki, do Ciebie piję :-)) to proszę łopatologicznie, krok po kroku…

  53. Dobrecki
    21 stycznia, 2016 at 22:24

    Ojoj, to i tak dotarłeś dalej niż ja bym dotarł.
    Ja naprawdę dobrałem i kupiłem komputery z myślą o Linuksie. A kiedy w jednym laptopie nie zadziałała mi z marszu karta sieciowa, to na drugi dzień kupiłem kartę z anteną na USB z logo pingwina na pudełku i było po problemie. Nazywa się ona EDIMAX EW-7711USn i jest na czipsecie Ralink RT3070. Używam jej akurat na laptopie z Mint-Mate, KDE na nim za bardzo muli.
    A myślisz czemu preferuję Minta z KDE? Bo mi na KDE 95% sprzętu odpala zaraz po instalacji. 😉

    Nie powiem, prawdopodobnie dałbym radę uruchomić tę twoją kartę, ale byłoby to metodą amatorską – „szukajmy rozwiązań w google i sprawdzajmy po kolei czy zadziałają”. To męcząca i czasochłonna metoda przy pracy na odległość. Więc lepiej poszukajmy innych rozwiązań. 😉

    @megaziuziek masz jakieś doświadczenie z tym sprzętem, ewentualnie inne pomysły? Bo na moje oko jesteś bardziej kompetentny w tej sprawie ode mnie.

  54. Aspa
    21 stycznia, 2016 at 23:16

    No wlasnie ta moja karta też byla ze sterownikami pod Pingwina, ale okazało się, że sterowniki na jakiś stary kernel i do tego testowane na jakims starym RedHat. Katalogi sterownika pełne są źrodel w C, opis instalacji bardziej skomplkowany, niż moja praca doktorska i generalnie sie poddałem. Juz planuję ciągnąć kabel przez dwa piętra od routera, ale może cholera odpali? 🙂
    Podobno trzeba pobrać plik z binariami sterownika i coś z nim zrobić, jak tutaj radzą:
    http://unix.stackexchange.com/questions/38890/how-do-i-install-a-device-driver-provided-as-a-bin-file
    ale nie potrafię pod adresem podanym w poprzednim poście znaleźć pliku rt2800usb.bin.
    Nie wiem, na starosć chyba głupieję…
    Dzięki za odzew btw!

  55. Dobrecki
    21 stycznia, 2016 at 23:33

    Siłą przyzwyczajenia rzuciłem okiem w wyszukiwarkę i coś takiego znalazłem:
    http://www.cyberciti.biz/tips/linux-usb-wireless-compatibility-adapter-list.html
    Zwłaszcza ten – Driver Li2nk for RT870 „Link2”:
    http://www.edimax.com/images/Image/driver/Linux%20driver/Wireless/11n_USB_adaptor/2008_0925_RT2870_Linux_STA_v1.4.0.0.tar.zip

    Ale ostrożnie, tak jak pisałem żaden ze mnie fachowiec. Z angielskim też u mnie cienko. 😉
    Natomiast ja bym się wybrał do sklepu i za jakieś 3 dychy albo z 10€ zapomniał o problemie. Ale ja to strasznie leniwy i wygodnicki ostatnio jestem. 😀

  56. gbczjnjcxzhvx
    28 kwietnia, 2016 at 22:39

    Nowe tapety. Rok Linuxa nadchodzi.

  57. megaziuziek
    28 kwietnia, 2016 at 23:05

    Nowy wpis.Rok trolla trwa.

  58. megaziuziek
    28 kwietnia, 2016 at 23:09

    Opcja aktualizacji jąder?
    Hmm
    Ale czy to obowiązkowe jest?
    No bo w sumie ja jestem zadowolony.

  59. PluszowyMis
    5 maja, 2016 at 22:07

    kiedy ta premiera? mint 18?

  60. K
    6 maja, 2016 at 13:33

    Clem dziś napisał –

    The BETA release for Linux Mint 18 is expected in June. No particular
    dates will be given and the ISOs will come out “when ready”.

  61. PluszowyMis
    29 maja, 2016 at 22:23

    dobra dobra. koniec miesiąca i nie widu nie słychu nic o mint 18.

  62. 29 maja, 2016 at 23:29

    Gdyż całość została zapowiedziana na czerwiec?

  63. 9 czerwca, 2016 at 16:33

    hmm mamy juz czerwiec i 18 nadal nie ma lub ja źle szukam

  64. Strawberry
    9 czerwca, 2016 at 18:54

    Parę minut temu wyszła (oficjalnie) wersja beta edycji MATE i Cinnamon: https://www.linuxmint.com/release.php?id=27

    Uwaga, mirrory się jeszcze synchronizują, wiec nie wszystkie linki są sprawne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »