przystajnik

ctrl+alt+bcksp – i komu to przeszkadzało

Co zrobić, gdy pod Linuksem środowisko graficzne na wskutek niecnych knowań użytkownika odmówi posłuszeństwa? Odwieczna reguła uproszczonego rozwiązywania problemów nad którymi czasem jakiś proces potrafi się zamyślić, jest banalna. Za pomocą ctrl+alt+backspace zresetować środowisko – lecz nie cały komputer. Resetowanie sprzętowe całego komputera jest nieprofesjonalne.

Rzadko używam tego skrótu, ale jakie było moje zdziwienie, gdy ostatnio na moim laptopowym Jauntym wdusiłem rzeczoną kombinację by uciąć dyskusję z menadżerem okien, a tu nic się nie stało. Przed oczyma stanął mi obraz nieszczęść idących parami, najpierw okna, teraz klawiatura, a co potem… Ale przypomniałem sobie, że coś gdzieś ktoś kiedyś wspominał o owym skrócie klawiszowym, że był a już go nie ma, itp. Sprawdziłem i faktycznie, domyślnie jest on już zablokowany. I komu to przeszkadzało?

Na przywrócenie tego bicza na niepokorne środowisko, metody są dwie.

Pierwsza, jeżeli ktoś ma awersję do edytowania xorg.conf:

sudo apt-get install dontzap
sudo dontzap --disable
sudo apt-get remove dontzap

Ten prosty programik nie robi nic magicznego, ot, dodaje do xorg.conf odpowiedni wpis (jeżeli nie usuniemy dontzap, komendą sudo dontzap –enable przywrócimy blokadę skrótu).

Druga metoda dla lubiących przeglądać xorg.conf. Dodajemy tam wpis:

Section “ServerFlags”
Option “DontZap” “false”
EndSection

I po przelogowaniu dysponujemy naszym ulubionym skrótem klawiszowym na powrót. Gotowym do użycia raz na pół roku.

A poza tym, ciekawią mnie intencje tego ‚zabezpieczenia’. Czy faktycznie rzekomym powodem jest ochrona użytkownika przed losowym i przypadkowym naciśnięciem tej kombinacji? O wiele przecież częściej można wcisnąć ctrl+alt+delete, a to jest bardziej destrukcyjne. Swoją drogą, nigdy nie wiem, kiedy i jak mi ctrl+alt+delete zadziała – zabije proces, czy zresetuje maszynę. Przed tym by mnie mógł ktoś ochronić.
 

Post navigation

Translate »