Yearly Archive: 2008

Wycisk od Pani Wiosny

W ubiegłą soboto-niedzielę (weekend to nie po naszemu wszakże), jak nakazuje tradycja aktywnego wypoczynku, pozbieraliśmy nasze leniwe byty i podążyliśmy w poszukiwaniu wiosny. Wiosna miała odmienne stanowisko co do tychże poszukiwań i uwikłała nas w przygodę. A nic nie zapowiadało takiego dramatycznego pokazu siły: Piękne, niebieskie niebo, parę chmurek tu i ówdzie, lekki wiaterek, maszerowało się aż miło. Do czasu,...

OOXML standardem jest i basta

I tak oto straciłem ostatni argument, z którym np. odsyłałem wszystkie listy z załączonymi plikami .doc – ‘proszę przysłać materiały w ogólnoprzyjętych otwartych standardach’. Ludzie z różnych komisji dobrej woli, opowiedzili się za chęcią posiadania kolejnego standardu zapisu dokumentów. Od przybytku podobno głowa nie boli, tyle, że na starość mogą zacząć się mylić te wszystkie rozszerzenia. Tak to chęć wspomożenia...

Nowy miesiąc, nowy system

Wczesny poranek rozpocząłem jak zawsze. Po przeciągnięciu się i podrapaniu w lewą stopę, podreptałem w kierunku królewskiej samotni, po drodze wduszając przycisk ‘power’ w domku najlepszego przyjaciela człowieka – elektronicznej maszyny liczącej. Powrót z samotni zakłócała mi natrętna myśl, że ja już taki poranek kiedyś przeżyłem… – ‘Zdecydowanie za dużo ostatnio pracuję’, odpowiedziałem obijającej się mi po głowie ułudzie i...

Lekko, lżej, LXDE

Niemal wszyscy posiadają dzisiaj nowoczesne komputery z gigabajtami pamięci i gigahercami tryskającymi spod maski procesora. Ci, którzy chodzą z nosem spuszczonym na kwintę jednak takiego komputera nie mają. Czy słabe zasoby ich maszyn liczących wykluczają ich poza nawias społeczeństwa informacyjnego? Zdecydowanie nie. Wytłumaczę to na przykładzie moim i mojego małego notebooka. Założenie Zostaniemy panem i władcą naszego starego, zakurzonego komputerka,...

Dawno, dawno temu…

Tak, dawno tu nie zaglądałem, ale mam dość wiarygodne usprawiedliwienie, np. przebywałem w innych stanach świadomości: Zainteresowani skojarzą zapewne gdziem to bywał, a niezainteresowanym podpowiem, że wypełniałem sumiennie obowiązki wobec jednego z moich najstarszych hobby. I taki oto efekt dość nieoczekiwany. A wszystko to odbywało się w tradycyjnej oprawie urbanistycznej: (jakie to miasto, ktoś zgadnie?) Tak czy siak, egzorcyzmy się...

Translate »