Sam przeciw sobie
Z czystej ciekawości obserwowałem ostatnio ludzi. Różnych. Od pracowników szeregowych wykonujących od lat/miesięcy te same czynności, pracowników-eksperymentatorów, mających czas na przemyślenia własne, jak też osoby na stanowiskach funkcyjnych, można powiedzieć, kierowniczych. Tych ludzi łączyło jedno – wszyscy bez wyjątku wykonują swoje obowiązki za pomocą zainstalowanego na ich komputerach Linuksa. Patrzyłem na nich nie dlatego, że lubię pracę i godzinami mógłbym...