przystajnik

Bij, zabij

Oblężenie Malborka, Grunwald, Powstanie Warszawskie, oraz inne inscenizacje… Zawsze zazdrościłem mieszkającym w pobliżu takich wydarzeń. Ale okazuje się, że niesłusznie! Bo w mojej okolicy też goszczą zapaleńcy czasów dawnych. I to już po raz siódmy! Prawdę mówiąc, gdyby nie internet, nigdy bym się o tym nie dowiedział.

A całe zamieszanie rozegrało się 20stego lipca na polach cerkiewnych w Krempnej. Impreza nosi nazwę Parady Historycznej i oprócz pokazu strzelania z łuku, obsługi konia, inscenizacji walki naszych dzielnych Sarmatów z Kozakami, obecna była promocja regionu, prezentacja zawodów wymierających/wymarłych i konsumpcja naszych potraw narodowych (np. pierogi ruskie). Aż dziw mnie bierze, że nigdy wcześniej nie rozejrzałem się za takimi wydarzeniami w okolicach. Co prawda, zamków w moich stronach jak na lekarstwo, ale sroga łupanina wśród stogów siana też ma swój urok.

Otóż to, co tu dużo gadać. Najważniejszą częścią imprezy była dla mnie potyczka mężnych wojów. Stawali oni na polu bitwy konno i pieszo, było dużo dymu, huku a i pogoda dorzuciła swoje co nieco w postaci rzęsistej ulewy. Podobać się mogła werwa, zacięcie i starania o oddanie realiów historycznych. Szlachta w kolorowych żupanach nie wyglądała może jakby szła na wojnę, ale werwą i skalą potyczki można było przyjąć całą sprawę za zajazd na sąsiada. Strona kozacka prezentowała się może mniej barwnie, ale też z fantazją, aż osełedece im podskakiwały. Nie da się ukryć, całość tak mi się podobała, że chwilami zapomniałem, że elektronika w moim aparacie jest podatna na działanie wody. Bynajmniej, nie lecznicze czy oczyszczające.

Stary koń ze mnie, ale duch się odezwał – animuszu takiego nabrałem na widok furkoczących szabel, że po walce mało brakło a wyżarłbym dziegieć na stoisku oferującym ten specyfik. W myśl bratania się z wiekami dawnymi. Pominę milczeniem fakt, że dziegieć to sobie można co najwyżej wetrzeć.

get_the_kmicic.jpg

show_no_mercy.jpg

sila_zlego.jpg

037-p7204928orf.jpg

135-p7205078orf.jpg

Imprezy takie mają jedną wadę. Wychodzi się z nich z trzysta trzydziestoma zdjęciami i potem człowiek się nie może zdecydować, które są te ‚lepsze’. Zatem, temat ‚szlachta w obiektywie XXI-wiecznego magicznego pudełeczka’ powróci za niedługo.
 

Post navigation

Translate »