Dawno temu
Dawno żadna książka tak mnie nie wyłączyła z obiegu. 300 stron ( 340 z notką od autora ) połknąłem – a właściwe przewinęło się w mojej wyobraźnie w ciągu jednego wieczora i jednego poranka, w sumie trzy, cztery godzinki czytania. Miło udowodnić sobie, że jeszcze człowiek potrafi się skupić nad lekturą, a i lektura szanuje człowieka. Wszystko za sprawą Jacka...