przystajnik

Wielka draka z napisami w tle

Trudno chyba znaleźć osobę, która nie słyszała o ostatniej akcji wymierzonej w ochronę własności intelektualnej.
Tym razem Policja inspirowana przez mętne ustawy, firmę dystrybuującą filmy i kogóż tam jeszcze, wyłączyła z obiegu serwis napisy.org. Zatrzymano dziewięć osób. Zarekwirowano sprzęt, a całej chryi przyczepiono etykietkę piractwa.

Odzew w sieci był natychmiastowy. Zewsząd posypały się gromy na Policję, głosy wsparcia i chęć pomocy zatrzymanym, a grupa ‚bojowników’ rozpoczęła DDos’owanie serwera z witryną www.policja.pl. Skutecznością i formą działania wydała się zaniepokojona nawet firma, która była ‚prowodyrem’ utarczek z amatorskimi tłumaczami napisów.

Ciekawe ujęcie od strony nieco bardziej prawnej niż np. moje dywagacje można znaleźć na stronie vagla.pl.

Efekt tego wszystkiego ? Pewnie tylko taki, że ustawą o prawach autorskich i tak się nikt nie zainteresuje, a większy nacisk zostanie położony na ‚bojowników’, nazwanych szumie hackerami. I będą poprawki w prawie karnym odnośnie DDoS’owania i innych aspektów ruchu wirtualnego, które to poprawki będą pisać osoby znające temat od strony BSOD’a, bądź zawieszającego się wiodącego systemu (nikt nie zwrócił uwagi, że hakerem może zostać każdy, kto o określonej godzinie wchodzi/wchodził na serwis policja.pl).

Temat zaostrzenia prawa karnego już został rzucony przed oczy naszych rządzących fachowców i są już pierwsze sygnały prawidłowego podejścia do sprawy. Skoro nie wiadomo, co to jest ‚utrudnianie dostępu do WWW’, czym się różnie korzystanie z zasobów sieci od uporczywego i celowego wyłączania z działania konkretnych serwerów, to na zebraniu nad poprawkami porysujemy se na kartce krzyżyki i kwadraciki. A karać będziemy wszystkich ‚utrudniających’. Po co wnikać w szczegóły.

Kill’em all.
 

Post navigation

Translate »