przystajnik

Monthly Archives: Październik 2007

Electric death!

Yea! Jestem prostym człowiekiem, lubię proste rozrywki – ot, od czasu do czasu dać komuś w mordę, itp.

A jeżeli dawanie w mordę wiąże się przy okazji z nostalgią – lepiej być już nie może.

Dlatego kocham gierkę Typhoon 2001.

Tak, znawcy dobrze rozpoznają na screen’ach – to stary, dobry Tempest. Na dodatek, w wyśmienitym wydaniu z konsoli Atari Jaguar. Poza nieco podrasowaną grafiką (rozdzielczość i efekty), mamy tu wszystko jak w oryginale, a przede wszystkim muzykę – i to główny atut, by siekać, niszczyć, miażdżyć, rozstrzeliwać, anihilować naszych wrogów. Polecam podkręcenie głośności, tak, by nic nie zagłuszało odgłosów niszczenia.

Jak wynika z powyższego, gra nawiązuje do dwóch wersji – Tempest (1981) i Tempest 2000 (1994). Remake bierze z nich to co najlepsze, dodaje parę nowości, a przy okazji nic nie psuje. I najważniejsze, gra działa zarówno pod Linuksem, jak i pod Windowsem.

Binaria dla Linuksa :

Mirror 1
Mirror 2

(po ściągnięciu i rozpakowaniu archiwum, udajcie się do katalogu gry i pewnie będziecie musieli nadać odpowiednie prawa binarce ‚typhoon’ – chmod 777 typhoon. A potem odpalamy normalnie)

Instalator dla Windowsa :

Mirror 1
Mirror 2

A gdzie nostalgia ? Pomysł na grę jest wiekowy, a wersja z Atari Jaguara wywoływała u mnie ślinotok, jeszcze za pacholęcia. Na zlotach atarowskich wpatrywałem się szklistym wzrokiem w big screena, na którym partyzanci pogrywali w tę grę, miotając na boki przekleństwa, pianię z pysków i joypady. Z racji mojego mozolnego refleksu, zwykle uczestniczyłem w tych rozgrywkach jako widz, bo sam szybko kończyłem swoje tury. No ale to było wytłumaczalne – nie potrafiłem grać na joypadach, a sam Atari Jaguar w tych czasach był nigdy nie spełnionym marzeniem, z racji jego dostępności i ceny. Eh …

A dla niecierpliwych hint muzyczny – w katalogu gry są pliki .mod. Polecam przesłuchanie w playerze (xmms, audacious i wszystko co odtwarza .mod). Jednak to nie to samo, co podczas gry …

Pobudka !

Hej, nie zauważyliście ?
Dziś oficjalnie zaistniał w naszym światku Gutsy Gibbon!

A jak już opadnie kurz na łączach po tłumie pchającym się po tę nowość, to można ściągać :

Wersja 7.10, desktop, x86

http://ftp.vectranet.pl/ubuntu-releases/gutsy/ubuntu-7.10-desktop-i386.iso
ftp://ftp.man.szczecin.pl/pub/Linux/ubuntu-cd/gutsy/ubuntu-7.10-desktop-i386.iso
http://ubuntu.task.gda.pl/ubuntu-releases/gutsy/ubuntu-7.10-desktop-i386.iso

Wersja 7.10, desktop, AMD64

http://ftp.vectranet.pl/ubuntu-releases/gutsy/ubuntu-7.10-desktop-amd64.iso
ftp://ftp.man.szczecin.pl/pub/Linux/ubuntu-cd/gutsy/ubuntu-7.10-desktop-amd64.iso
http://ubuntu.task.gda.pl/ubuntu-releases/gutsy/ubuntu-7.10-desktop-amd64.iso

Wersja 7.10, serwer, x86

http://ftp.vectranet.pl/ubuntu-releases/gutsy/ubuntu-7.10-server-i386.iso
ftp://ftp.man.szczecin.pl/pub/Linux/ubuntu-cd/gutsy/ubuntu-7.10-server-i386.iso
http://ubuntu.task.gda.pl/ubuntu-releases/gutsy/ubuntu-7.10-server-i386.iso

Wersja 7.10, serwer, AMD64

http://ftp.vectranet.pl/ubuntu-releases/gutsy/ubuntu-7.10-server-amd64.iso
ftp://ftp.man.szczecin.pl/pub/Linux/ubuntu-cd/gutsy/ubuntu-7.10-server-amd64.iso
http://ubuntu.task.gda.pl/ubuntu-releases/gutsy/ubuntu-7.10-server-amd64.iso

Olympus E-3

U Olympusa czas na zmianę warty – czyli przejęcie obowiązków ‚flagowych’ przez najnowszy model lustrzanki.

Zapowiadany od dawna, obrósł w legendę, spekulacje i domysły. Ludzie prześcigali się w wyliczaniu, co też będzie w środku, inni wyśmiewali pokazywany na targach ‚concept art’ aparatu, a jeszcze inni uśmiechali się z powątpiewaniem, czy Olympus w ogóle wypuści tę lustrzankę. Ale koniec końców, po marcowych zapowiedziach, zmaterializowany E-3 został zaprezentowany gremium szczęśliwców.

olympus-e3-prz.jpg

Sensor : 11,8 Mp (10,1 megapikseli efektywnych)
Pamięć : Compact Flash Typ I / II zgodne z UDMA, xD
Rozdzielczość RAW: 3648 x 2736, objętość ok. 11 MB
Czułość : ISO 100-3200, w krokach co 1/3 lub 1 EV
AF : 11 punktów krzyżowych
Zdjęcia seryjne : 5 kl/sek do 19 zdjęć RAW w serii lub do zapełnienia karty w trybie HQ
Wizjer : optyczny, pentapryzmatyczny, powiększenie 1.15x, pole widzenia 100%
Sensor : antypyłowy, ultradźwiękowy filtr ochronny (Supersonic Wave Filter)
Stabilizacja obrazu : stabilizacja matrycy, efektywny zakres kompensacji do 5EV
LiveView : z ruchomym LCD
Uszczelnienie : jest
Wymiary : 142 x 116 x 74,5mm
Waga : 810g (bez karty pamięci i baterii)

Jeżeli popatrzeć na szczegółową specyfikację … To w zasadzie, ciężko znaleźć coś, czego w tym aparacie nie ma. Od strony funkcji, mamy chyba wszystko, co do tej pory stosuje się w lustrzankach – z tym wyjątkiem, że w E-3 większość z nich ma pełną funkcjonalność. Czyszczenie matrycy – nie jakieś kontrowersyjne trzepanie matrycą, ale filtr ultradźwiękowy. LiveView – z obracanym LCD ustawianym pod dowolnym kątem, a nie wbudowany na stałe ekranik. Uszczelnienie obudowy – którego można być pewnym. I stabilizacja matrycy. A z nowymi obiektywami wyposażonymi w SWD, E-3 ma mieć najszybszy AF między lustrzankami.

olympus-e3-bok.jpg

Lustrzanki e-systemu mają liche wizjery ? Efekt tunelu ? Do tej pory największy wizjer w e-systemie miał stareńki E-1. Oto, jaką wielkość w porównaniu do starego wizjera ma ten z E-3:

wizjer.jpg

A jak wypada E-3 na tle konkurencji ? Siłą rzeczy, należy go stawiać obok najnowszych cacuszek – Canona 40D, Nikona D300, Sony A700.

Z tych trzech, tylko Sony A700 ma wbudowaną stabilizację matrycy. Dodatkowo, ma też więcej megapikseli, ale E-3 ma LiveView, ruchomy LCD, 100% pokrycia kadru w wizjerze. Obydwa modele strzelają fotki z podobną prędkością – 5 klatek na sekundę.

Canon 40D ma podobną rozdzielczość matrycy i LiveView (jednak bez ruchomego LCD), ale z kolei nie posiada stabilizacji, ma mniejsze pole widzenia w wizjerze. Jest jednak szybszy – 6.5 klatki na sekundę. Jego raw’y wykorzystują 14-ście bitów do opisu każdego piksela na zdjęciu, a nie 12-ście jak się przyjęło do tej pory i jak jest w E-3.

12 megapikseli, 14-sto bitowe raw’y, 51 punktów AF – tak wygląda Nikon D300. Nie posiada jednak wbudowanej stabilizacji, ruchomego LCD.

I to miałem na myśli pisząc, że Olympus E-3 to najbardziej kompletna w funkcje lustrzanka. Ustępuję niektórym rywalom w liczbie uwiecznianych klatek na sekundę, czy punktach AF (ma ich 11-ście), ale posiada inne podstawowe (obecnie) funkcje, które gdzie indziej są, lub nie. Ktoś szukający aparatu z LiveView, nie musi mieć dylematu, że nie będzie miał np. stabilizacji, itp.

olympus-e3-tyl.jpg

Wraz z E-3 pokazano nowe modele obiektywów :

ZUIKO DIGITAL ED 12-60mm (24-120mm) 1:2.8-4.0 SWD
ZUIKO DIGITAL ED 50-200mm (100-400mm) 1:2.8-3.5 SWD
ZUIKO DIGITAL ED 14-35mm (28-70mm) 1:2.0 SWD
ZUIKO DIGITAL ED 70-300mm (140-600mm) 1:4.0-5.6

Wkurzał was brak możliwości regulacji polara po założeniu tulipana na obiektyw ?

pat_polar.jpg
olympus-e3-go.jpg

GIMP taki jak lubisz

‚GIMP ma niereformowalny interfejs, z którego się nie da korzystać i to jedyny powód dla którego trzymam Windowsa i Photoshopa’. Ileż ja to razy słyszałem. Ale jest światełko w tunelu – chcesz aby interfejs GIMP’a nabrał rumieńców i bardziej pasował twoim/naszym wymaganiom ? Jeśli tak, to czas rozpętać burzę w mózgu. Czy jak to mówią …

A chodzi o ekipę przeprojektowującą obecne UI GIMP’a. Na tym blogu możesz zgłaszać swoje pomysły odnośnie zmian w obsłudze programu. Dokładnie tak, pomysły, lecz nie krytykę, utyskiwanie i narzekanie na brak funkcjonalności – tylko kreatywne pomysły będą brane pod uwagę.

Wystarczy wysłać email na podany adres, podając w tytule słowo-klucz ‚GIMP’. A do przesyłki dołączyć swój pomysł, zawarty w jednym, dwóch obrazkach, opisujących klarownie i czytelnie o co chodzi i czego ma dotyczyć zmiana. W prosty sposób, za pomocą prostej grafiki pokażcie gdzie i co chcecie mieć w programie. Grafika ma mieć ‚normalny’ format, zatem .jpeg, .gif, .png, .bmp, nie większe niż 8 MB.

Przeprojektowanie interfejsu GIMP’a będzie sukcesywnie postępowało w drodze do wersji 2.6. Biorąc pod uwagę czas w jakim przeskoczono z wersji 2.3 na 2.4, czasu jest sporo 🙂

Jak przełamać lody nieśmiałości

Seria sukcesów w postaci podpisanych umów z graczami z podwórka linuksowego (Novell, Xandros, Linspire), utwierdziła firmę Microsoft w przekonaniu, że ich wyciągniętą po kasę dłoń, inni postrzegają jako dłoń wyciągniętą do zgody i w chęci kooperacji. Ale, gdy wyciągniętą w podobnym geście dłoń zobaczył przed swoim nosem Red Hat, powiedział – nie. ‚Na pewno nas nie zrozumieli’ – pomyślał pan Ballmer z MS i ponowił ofertę, próbując przełamać lody nieśmiałości Red Hata w stosunku do jego osoby i firmy.

A jak najlepiej popaść w zażyłe przyjacielskie kontakty ? Można umówić się na piwo, można iść na lody, pojechać nad rzekę na ryby, wspólnie budować domki dla ptaków … Pana Ballmera sięgnął jednak po inny sposób na przełamanie lodów nieśmiałości.

W swoim przemówieniu w Londynie wygłosił sprostowanie w celu lepszego wyjaśnienia stanowiska MS i ich oferty wobec linuksowych dystrybucji :

People who use Red Hat, at least with respect to our intellectual property, in a sense have an obligation to compensate us

W wolnym tłumaczeniu – ‚Użytkownicy Red Hata, gdzie kasa za naszą własność intelektualną ?’

Mówi Red Hat, myśli : wszyscy. Zapewne niedługo podobne żądania zostaną wysunięte w kierunku Ubuntu (które też odrzuciło ofertę współpracy) i innych dystrybucji.

Póki co, prawo patentowe na oprogramowanie obowiązuje tylko w Stanach Zjednoczonych, ale jak lobbyści przepchną odpowiednie ustawy na nasz kontynent, kto wie, jak to się wszystko potoczy – a raczej przetoczy po naszych kieszeniach. A może cała akcja przyjmie formę umówienia się na piwo z delegowanym na kraj pracownikiem MS ?

18 października

Liczniki na wielu stronach nie pozwalają beztrosko przejść obok tej daty. Bo w końcu, 18stego października :

* 1523 – urodziła się Anna Jagiellonka, król Polski, żona Stefana Batorego (zm. 1596)
* 1926 – urodził się Chuck Berry, amerykański muzyk
* 1934 – urodził się Kir Bułyczow, rosyjski pisarz science fiction (zm. 2003)
* 1950 – urodził się Marek Kondrat, polski aktor
* 1981 – Wojciech Jaruzelski został I sekretarzem KC PZPR
* 1939 – Na podstawie wymuszonych paktów o wzajemnej pomocy Armia Czerwona wkroczyła do Estonii.
* 1991 – Azerbejdżan ogłosił niepodległość.

(za Wiki)

Oj, działo się tego osiemnastego, działo…

Ale wspomniane liczniki odliczają czas do celebracji zupełnie innego wydarzenia – wydania kolejnego wcielenia dystrybucji Ubuntu Gutsy Gibbon. A ja nie wstawię wstawię licznika, bo jeszcze mnie ktoś oskarży, że odliczam w celu świętowania, powiedzmy, wyboru I-go sekretarza KC PZPR.

Poza tym, 17stego mam ja swoją osobistą uroczystość. Wydanie kolejnego korpusu lustrzanki marki Olympus (i paru szkiełek) 🙂

Html Viewer 3

Html Viewer 3. Jak na przeglądarkę stron internetowych, nie jest ładny, nie jest rozbudowany, ale zadziwia. Wyciska soki życiowe z mikrochipków w moim komputerze tak skutecznie, że po uruchomieniu tej aplikacji, do funkcjonowania wystarcza jej na początek 18 – 19 MB pamięci. Jako zagorzały fan rozwiązań minimalistycznych, dopingowałem Dillo, ale po jego zamrożeniu, Hv3 to mój nowy faworyt. I z ciekawostek, Hv3 przechodzi test Acid2 (OK, mało która przeglądarka nie przechodzi tego testu, poza wyrobami wiadomej firmy).

Czy mój zachwyt jest uzasadniony ? Cóż … Po odpaleniu czterech stron w kartach (tak, Hv3 obsługuje karty czy jak to mówią niektórzy, zakładki), Firefox zjadł 120 MB pamięci, zaś Hv3 – 40 MB. Dla osób które nie nadążają z dostosowywaniem swoich komputerów do tak podstawowych czynności, jak najzwyczajniejsze przeglądanie stron WWW, to niemal brzmi jak wybawienie. Wyobraźcie sobie mały sprytny komputerek z 128 czy 256 MB pamięci, z Linuksem na pokładzie, na którym bez problemu można sobie oglądać strony internetowe, gdzie na inne aplikacje też pozostaje mocy sprzętu.

Jednak, jak to bywa w życiu, coś za coś. Hv3 jest wykonany z użyciem Tcl/Tk, do renderowania stron używa Tkhtml3 i ma masę ważnych funkcjonalności na liście TODO. W tym obsługa Javascript, rozumienie przez przeglądarkę XHTML, obsługę bookmarków(!). Zatem, miłośnicy filmików we Flash’u, odwiedzający strony korzystających z Javascript, esteci i puryści nie będą zachwyceni tą przeglądarką. I tu docieramy do granic kompromisu. Można przeglądarkę uzbroić we wszystkie te nowoczesne atrybuty, lecz kosztem jej minimalizmu. Osobiście widziałbym jeszcze owe bookmarki, obsługę Javascript’u i nie było by już źle. Ba, już teraz nie jest źle, sprawnie da się poruszać po wszystkich stronach – przy gospodarnym zarządzaniem zasobami naszej maszyny.

Zatem, nie jest to przeglądarka która wstrząśnie światem (póki co), jak Firefox. Lecz osoby ze starszymi komputerami być może dostrzegą jej zalety. GUI w Tk nie jest może powalające na kolana, ale wystarczające, aby się sprawnie program obsłużyć. Hv3 czyni z przeglądania zasobów internetu niestresowe zajęcie, bez nerwowego zerkania na zajętość pamięci/procesora, tudzież zachowawczego bębnienia palcami w blat biurka w oczekiwaniu na start przeglądarki, czy przełączenia karty.

Cała instalacja Hv3 jest banalna – na stronie jest dostępny plik binarny (bądź źródła). Ściągamy binarkę (w wersji dla Linuksa lub Windowsa), rozpakowujemy, cyt. (przepis do konsoli):

wget http://tkhtml.tcl.tk/hv3-linux-alpha-16.gz
gunzip hv3-linux-alpha-16.gz
chmod 755 hv3-linux-alpha-16
./hv3-linux-alpha-16

Oczywiście, należy mieć zainstalowane Tcl (sudo apt-get install tcl8.4). I tyle. Działa. Po prostu.

2007-10-08-201011_1280x1024_scrot.jpeg

Ty piszesz, on szuka

Wszyscy którzy próbowali znaleźć w internecie jakieś informacje na tematy konkretne, zostali zalani podstronami i zdumieni rozrzutem tematycznym na ich precyzyjne pytania. Dlatego dobrze wiedzieć, gdzie się udać, aby dostać odpowiedzi tylko i wyłączenie w zadanym przez nas kontekście. Czyli poszukać wyszukiwarek tematycznych.

Co wesprze w poszukiwaniach użytkowników Ubuntu (pomijając deskbara) ? Oczywiście wyszUBUwarki. Są dwie, niemal bliźniacze, przeszukujące zasoby stron powiązanych z Ubuntu.

http://www.ubuntuwire.com

http://www.uboontu.com

Pierwsza wydaje się przeszukiwać więcej zasobów, przynajmniej na zadane pytanie podała więcej odnośników – w tym też z polskiego forum.ubuntu.pl. Druga podaje wyniki w języku wiadomym.

Jak upakować na zdjęciu domek, dziadka, kota, krowę i doniczkę

Lubiących efektowne manipulacje na ekranie jakiś czas temu zachwyciły przykłady działania nowego algorytmu skalowania obrazków (zdjęć) z uwzględnieniem priorytetu zawartości (content aware image sizing). Niedługo po przykładach filmowych, pojawiły się programy do takiej obróbki zdjęć – w tym i plugin do Gimp’a. Jego użytkowanie sprowadza się to do tego, że przy zmianie wymiarów (nieproporcjonalnie) zdjęcia można określić, które elementy na zdjęciu są ważne i mają pozostać w niezmienionych proporcjach, a program/plugin resztę materiału dostosuje do naszych potrzeb.

Liquid Rescale GIMP Plugin można pobrać z tej strony, w wersji Ubuntu (Feisty/Gutsy), Debian, Slackware, Fedora itp.
W przypadku Ubuntu i Debiana można samodzielnie pobrać i zainstalować paczkę (za pomocą dpkg lub gdeb), lub dodać stosowne repozytoria do swoich /etc/apt/source.list :

# Ubuntu Gutsy
deb http://ppa.launchpad.net/jussi01/ubuntu gutsy main restricted universe multiverse

#Debian Etch
deb http://svetlyak.ru/debian etch main contrib non-free

Po uzupełnieniu source.list, pozostaje :

sudo apt-get update
sudo apt-get install gimp-lqr-plugin

Nienawidzący konsoli mogą zrobić to samo w Synapticu. UWAGA – gimp-lqr-plugin a nie gimp-LPR-plugin 🙂

Po zainstalowaniu uruchamiamy Gimpa, wczytujemy jakieś zdjęcie i szukamy owego plugina. I tu niespodzianka, instaluje się on bardzo intuicyjnie … W menu ‚Warstwa->Liquid Rescale’. Jak dla mnie odpowiedniejsze miejsce byłoby ‚Filtry’, ale można nad tym przejść do porządku dziennego.

Zatem, do czego ta metoda zmiany rozmiarów się przyda ? Zerknijcie na tę fotkę :

p9300561orf.jpg

Ot, owca jaka jest, każdy widzi. Ale przypuścimy, że z tego zdjęcia (1024×768) chcemy zrobić paseczek o wymiarach 400×768 – czyli znacznie zmniejszamy szerokość, przy zachowaniu wysokości. Oczywiście, cały trick polega na tym, aby zachować całe stadko na zdjęciu, dlatego kadrowanie odpada. Zwykła metoda zmiany rozmiaru da nam taki rezultat :

rescale_normal.jpg

Czyli, do niczego się to nie nadaje. Użyjmy może Liquid Rescale ? Bez parametrów i zaznaczania obszarów istotnych, rezultat jest podobny, czyli słaby :

liquid_plain.jpg

Ale istotą pracy z pluginem jest możliwość określenia, co na zdjęciu jest dla nas ważne, a co nie. Zaznaczymy (czarne plamy) zatem te owieczki które chcemy mieć na zdjęciu wynikowym i ten jeden kawałek owcy, który z lewej strony nam przeszkadza (czerwona plama).

Istotny niuans tego zaznaczania – te ‚plamy’, czyli obrys elementów zdjęcia wykonujemy na osobnych warstwach. Czyli, otwieramy okienko z warstwami, dodajemy dwie nowe warstwy, przełączamy się na pierwszą i malujemy na czarno pędzelkiem po obiektach. Następnie przełączamy się na kolejną warstwę i malujemy po obiekcie na czerwono :

gimp_work.jpg

Przełączamy się z powrotem na warstwę źródłową ze zdjęciem, i wywołujemy Liquid Rescale. W opcjach zaznaczamy ‚Activate feature preservation’ i z listy pod tą opcją wybieramy warstwę, gdzie mamy zaznaczone obiekty, które mają pozostać niezmienione. Następnie zaznaczamy ‚Activate feature discard’ i podobnie, z list pod spodem wybieramy warstwę z obiektami zaznaczonymi jako nieważne :

liquid_menu.jpg

A efekt końcowy naszych graficznych manipulacji rzeczywistością :

liquid_final.jpg

Cześć zostawiamy, a cześć nie :

liquid_final2.jpg

Jak można zauważyć, stadko jest na zdjęciu w komplecie (poza tą jedną którą oznaczyliśmy na czerwono), owce nie są zwyginane przez algorytmy zmniejszające, obrazek mimo to zmniejszył się o prawie 60% szerokości (z 1024 pikseli do 400 pikseli). Całość zdjęcia, czyli tło od lewa do prawa uległo ściśnięciu, bez większych deformacji. Wprawne oko wychwyci jednak miejsca na zdjęciu, gdzie widać efekty łączenia/zgniatania zawartości zdjęcia.

Do zaawansowanej obróbki graficznej i dla fotografów ten plugin nie ma zastosowania – widać ingerencję w zdjęcie. Jednak na użytek ‚domowy’ – zdjęcia na strony WWW, banery, itp. może się przydać. Inne zastosowanie, to dynamiczne skalowanie zawartości np. stron internetowych, a ściślej pisząc – ich graficznej treści. Jednak, na to przyjdzie poczekać, bo póki co algorytm mocno przyciska CPU do ściany – mój jeden rdzeń w Core Duo aż piszczy (dla Gimpa multithread to temat przyszłości), a skalowanie nieco trwa (ok. 10 sekund ?).

Pożegnanie lata

Teoretycznie, na papierze, lato się już skończyło. Po wizji lokalnej potwierdzam – zaczyna się robić jesiennie.

p9300377orf.jpgp9300371orf.jpg p9300504orf.jpg p9300454orf.jpg

Zaraz, zaraz, miało być o jesieni. Powyższe fotki to nie zmyła. Zieleń umiera (co prawda z oporami) …

p9300409orf.jpgp9300442orf.jpgp9300452orf.jpg

… jak nie z zimna, to wyniszczona przez robactwo (wiem, biedronki żrą mszyce, ale nie pasowało mi to do kontekstu) :

p9300483orf.jpg

I pamiętajcie, ruch jak was nie zabije, to wzmocni (trasa Siary-Obocz-Przełęcz Owczarska-Owczary-Siary).

Translate »