przystajnik

Html Viewer 3

Html Viewer 3. Jak na przeglądarkę stron internetowych, nie jest ładny, nie jest rozbudowany, ale zadziwia. Wyciska soki życiowe z mikrochipków w moim komputerze tak skutecznie, że po uruchomieniu tej aplikacji, do funkcjonowania wystarcza jej na początek 18 – 19 MB pamięci. Jako zagorzały fan rozwiązań minimalistycznych, dopingowałem Dillo, ale po jego zamrożeniu, Hv3 to mój nowy faworyt. I z ciekawostek, Hv3 przechodzi test Acid2 (OK, mało która przeglądarka nie przechodzi tego testu, poza wyrobami wiadomej firmy).

Czy mój zachwyt jest uzasadniony ? Cóż … Po odpaleniu czterech stron w kartach (tak, Hv3 obsługuje karty czy jak to mówią niektórzy, zakładki), Firefox zjadł 120 MB pamięci, zaś Hv3 – 40 MB. Dla osób które nie nadążają z dostosowywaniem swoich komputerów do tak podstawowych czynności, jak najzwyczajniejsze przeglądanie stron WWW, to niemal brzmi jak wybawienie. Wyobraźcie sobie mały sprytny komputerek z 128 czy 256 MB pamięci, z Linuksem na pokładzie, na którym bez problemu można sobie oglądać strony internetowe, gdzie na inne aplikacje też pozostaje mocy sprzętu.

Jednak, jak to bywa w życiu, coś za coś. Hv3 jest wykonany z użyciem Tcl/Tk, do renderowania stron używa Tkhtml3 i ma masę ważnych funkcjonalności na liście TODO. W tym obsługa Javascript, rozumienie przez przeglądarkę XHTML, obsługę bookmarków(!). Zatem, miłośnicy filmików we Flash’u, odwiedzający strony korzystających z Javascript, esteci i puryści nie będą zachwyceni tą przeglądarką. I tu docieramy do granic kompromisu. Można przeglądarkę uzbroić we wszystkie te nowoczesne atrybuty, lecz kosztem jej minimalizmu. Osobiście widziałbym jeszcze owe bookmarki, obsługę Javascript’u i nie było by już źle. Ba, już teraz nie jest źle, sprawnie da się poruszać po wszystkich stronach – przy gospodarnym zarządzaniem zasobami naszej maszyny.

Zatem, nie jest to przeglądarka która wstrząśnie światem (póki co), jak Firefox. Lecz osoby ze starszymi komputerami być może dostrzegą jej zalety. GUI w Tk nie jest może powalające na kolana, ale wystarczające, aby się sprawnie program obsłużyć. Hv3 czyni z przeglądania zasobów internetu niestresowe zajęcie, bez nerwowego zerkania na zajętość pamięci/procesora, tudzież zachowawczego bębnienia palcami w blat biurka w oczekiwaniu na start przeglądarki, czy przełączenia karty.

Cała instalacja Hv3 jest banalna – na stronie jest dostępny plik binarny (bądź źródła). Ściągamy binarkę (w wersji dla Linuksa lub Windowsa), rozpakowujemy, cyt. (przepis do konsoli):

wget http://tkhtml.tcl.tk/hv3-linux-alpha-16.gz
gunzip hv3-linux-alpha-16.gz
chmod 755 hv3-linux-alpha-16
./hv3-linux-alpha-16

Oczywiście, należy mieć zainstalowane Tcl (sudo apt-get install tcl8.4). I tyle. Działa. Po prostu.

2007-10-08-201011_1280x1024_scrot.jpeg 

Post navigation

Translate »