przystajnik

Z pamiętnika polityka

Namnożyło się ostatnio tych blogów, oj namnożyło. Partyjnych. Wybory tuż tuż, zatem trzeba się zaprezentować temu szerokiemu spektrum społeczności internetowej.

W zasadzie nie zwróciłem nawet uwagi na te blogi. Ot, pojawiły się, no i będą tam puste deklaracje, plucie na drugą stronę, wykazywanie w zawiłych wywodach, że ‚to my mamy rację’, itp. Tak więc i nie czytałem ( znam z ploteczek ) bloga p. Marcinkiewicza, p. Wierzejskiego i innych panów których nie pamiętam z nazwiska, a może też piszą blogi.
Pominąłem blog p. Pawlaka ( Waldemara ). A to dlatego, że wszedłem tam dzisiaj, bo ponoć p. Waldemar użył pojęcia ‚Linux‚ w jednym ze swoich wpisów. I faktycznie, użył. Mało tego, użył też nazwy ‚Postgresql‚ a i nawet ‚SSL‚. Zadziwił mnie, bo z treści wynika, że wie o czym pisze.

Poczytałem sobie co nieco na tym blogu. I muszę przyznać, że wywołał u mnie pozytywne wrażenie. Poza bałaganem we wpisach, komentarzach itp ( no te blogi onetowskie to jakieś takie, niedorobione ? ), blog pisany jest w miarę przystępnym językiem, z zachowaniem miejsca na różne wtrącenia, myśli odautorskie itp. Bez agresji, bez nadmiernego obnoszenia się z ‚a bo my to’.
Może nawet jakiś list do pana Waldemara wystosuję ? O czym ja bym mu tam mógł napisać, bo polityk ze mnie mierny …
Latoś porzeczki u szwagra nie obrodziły… Czy co …  

Post navigation

Translate »