Archiwum za Styczeń 2008

Lustra lecą z nieba

czwartek, 24 Styczeń 2008

Targi PMA już za parę dni (31.1.2008 – 2.2.2008) i powoli otwiera się worek z niespodziankami jakie szykują dla nas producenci sprzętu. A będzie tego trochę, jeżeli chodzi o nowy puszki. Zastanawiający się nad zakupem i wyborem systemu znowu dostaną sianka w żłoby i zostaną w tym niezdecydowanym półkroku. Gwiazdą targów powinien być Pentax z jego zapowiadanym K20d i K200d, oraz Canon z 450d – budżetówką, ale z racji nalepki ‘Canon’ pewnie wszyscy będą cmokać nad tym body.

A inni? Nikon na pewno będzie obnosił się z D3 i D300, Olympus z E-3, Sony z A700 (a może i A200?).

Kręćka można od tych skrótów dostać, ale przeglądając specyfikację, wnioski nasuwają się takie:

- wyśmiewany system usuwania kurzu (pierwszy wdrożył go Olympus), przyjął się i w innych systemach,
- wprowadzony w lustrzankach przez Olympusa system LiveView (podgląd na żywo, zaadaptowany z kompaktów), przyjął się i teraz w dobrym tonie jest mieć LV w lustrzance, pomimo wcześniejszego określania go ja ‘gadżetowego’ i ‘nieprofesjonalnego’,
- wyścig na MPx ma się dobrze
- zauważono w końcu problem z dynamiką tonalną na zdjęciach z cyfrowych lustrzanek – producenci wprowadzają systemy poszerzania tej dynamiki (Expanded Dynamic Range ma Olympus E-3 i Pentax K20d),
- więcej użytecznych bitów w RAW’ach – z 12stu zaczyna się wykorzystywać 14ście

Mój pierwszy Japończyk

wtorek, 22 Styczeń 2008

ufo.jpg
Oto on. Mój pierwszy Japończyk. Album praktycznie nie do dostania (w Polsce) w wydaniu zachodnim (a zatem i w przystępniejszej cenie). Pozostało zaopatrzyć się w inne wydanie, i tak oto jest.

Grupy UFO znawcom chyba nie muszę przedstawiać. Album No Heavy Petting (1976) nie jest może określany jako najlepszy w dorobku tej ekipy, ale mnie ujmuje surowym Natural Thing, ściskającym za serce Beladonna, drapieżnym i żywiołowym Can You Roll Her. Z dołożonym drugim gitarzystą i klawiszowcem, ten krążek wydaje się ostrzejszy od wcześniejszych Phenomenon and Force It.

No i co najważniejsze – niedługo takie płyty mogą zginać w pomroce dziejów. Trzeba zatem ratować co się da.

Żegnaj Rox, witaj Thunar

wtorek, 22 Styczeń 2008

Filemanager to rzecz nabyta. Jedne się integrują ze środowiskiem, inne z użytkownikiem, jeszcze inne same ze sobą. Myślę, że tak jest z Rox-Filer’em, który nie jest złym programem – ale użytkowanie go tylko jako menadżera plików jest marnowaniem zasobów całego środowiska ROX’a (sesje i cała reszta dodatków).
(więcej…)

DCC Leica M3 Plus

sobota, 19 Styczeń 2008

Mówcie co chcecie, ale takie kształty kręcą mnie niezmiernie:

I mam na myśli ten aparat, a nie kształt dłoni.

To maleństwo to replika modelu Leica M3 z 1954. Co lepsze, ma w środku matrycę 5 MPx, przyjmuje karty SD, posiada port USB. Wymiary to 74mm x 47mm x 44mm. Niestety, optyka prezentuje się już mniej spektakularnie, bo posiada toto obiektyw 8.7 mm (równowartość 42 mm w pełnej klatce – ależ crop!), F3.0.

Stare jest piękne.

Ubuntyzacja standardu

piątek, 18 Styczeń 2008

Za pierwszym razem to nawet miałem dobre chęci i tłumaczyłem, że Ubuntu to z Gnome, Kubuntu z Kde i tak dalej. Jednak cielęcy wzrok niedoszłego konwertyty szybko sprowadził mnie na ziemię. Na nic moje dramatyczne przekonywania, że to w imię jego dobrze pojętego wolnego wyboru środowiska graficznego. Lekarz kazał przytakiwać, zatem kiwał głową pokornie, wpuszczając jednym uchem i wypuszczając drugim terminy kompletnie dla niego niespotykane w lepszym systemie operacyjnym.

Podobne przypadki pewnie zdarzają się nie tylko mnie, skoro z DeviceGuru został wystosowany otwarty list do Marka Shuttlewortha, celem zrewidowania polityki nazewnictwa Ubuntu.
Bez obaw, nikt nie chce zmieniać Ubuntu na jakieś inne ciekawe słowo z Czarnego Lądu (choć znam wiele ciekawych).
Rzecz idzie o to, aby zgromadzić wszelkie gałęzie Ubuntu pod jednym sztandarem – Ubuntu. Tak, ja, Ty i kolega obok, wiemy, że Kubuntu to Ubuntu, Xubuntu to Ubuntu i tak dalej. Ale z nazwy to dla zwykłego przyszłego ZU nie wynika. Dlatego zaprezentowany koncept wygląda ni mniej ni więcej, a tak:

* Ubuntu GNOME Edition (aka “Ubuntu”)
* Ubuntu KDE Edition
* Ubuntu Xfce Edition
* Ubuntu Educational Edition
* Ubuntu Server Edition

Czyli, Ubuntu jest jedno, lecz wiele ma edycji. Dla mnie wygląda dobrze – przydługo, ale dobrze.

Wielbłądem na oklep

czwartek, 17 Styczeń 2008

CamelWszyscy znawcy lubią i cenią albumy grupy Camel. Ale mało kto zwraca uwagę na ich debiutancki krążek o tajemniczej nazwie ‘Camel‘ z 1973 roku. Nisko oceniany, zyskuje nagłego blasku w wydaniu z bonusowymi ścieżkami, a w szczególności z 19sto minutowym ‘Homage to the God of Light’. Prawdę mówiąc, album ten stawiam wyżej niż późniejsze dokonania Cameli. Nie wiem co mnie tak ujmuje – zawadiackie jazzowe rytmy i improwizacje, a może ta miękkość brzmienia – pod względem jakości nagrania to mój ulubiony album. Siedząc w fotelu człowiek zapada się w ten miękki kobierzec utkany z aksamitnych dźwięków basu, perkusji. Nad głową mile brzęczą pozostałe instrumenty i to jest to, co można nazwać relaksem przy muzyce.

Ale jak wspomniałem, płyta może nie byłaby dla mnie objawieniem (mam ją od roku), gdyby nie kawałek ‘Homeage to the God of Light’. To dziewiętnaście minut zapisu oddechu duszy niepokornej (nagranego w Marquee Club 29tego października 1974). O, kto liczy na smętnie pląsające nutki, jakże się zawiedzie. To bardzo mocna, energiczna progresywna perełka, godna polecenia i naśladowania.

Pozostaje cały powyższy album polecić – nie zapomnijcie o ciepłych kapciach i zimnym piwie – doskonale się komponują klimatycznie z ową muzyką.

Twardziel w wersji alpha3

piątek, 11 Styczeń 2008

Ubuntu Hardy Heron na horyzoncie – wersja 8.04 jest już dostępna w wydaniu alpha3. Z ciekawszych nowości to znajdziemy tam np. PulseAudio (ciekawe, czy doczekamy się kiedyś w końcu porządku z mediami na Linuksie – Alsa, Gstreamer, ESD, Arts, i co tam jeszcze… Kto to wszystko ogarnie) i PolicyKit. PolicyKit to koniec męczarni dla tych, którzy nie łapią, dlaczego niektóre programy trzeba uruchamiać z prawami roota, a niektóre nie.

Najgorsze jest to, że mi w Gutsym wszystko działa i nie śpieszy mi się do Heroda… Herona.

Żeby chociaż rzucili na zachętę greps typu ‘wyjątkowa optymalizacja wydajności środowiska’…

Zielone procesorki…

środa, 9 Styczeń 2008

… czyli rzecz o skalowaniu częstotliwości taktowania procesora.

Wprowadzenie

Jakoś zawsze miałem pecha do nowych technologii – świat wprowadzał coraz to wymyślniejsze sposoby wykorzystania ludzkiej wiedzy, a ja albo w ogonie postępu byłem, albo coś mi tam nie chciało na Linuksie zadziałać. Podobnie miała się rzecz ze skalowaniem częstotliwości procesora. Nie zwracałem do tej pory na to większej uwagi, bo laptop który był na mych usługach od paru lat, po prostu nie miał takiej funkcjonalności (tak, z moim szczęściem kupiłem właśnie takiego), na pudle stacjonarnym przewijały mi się różnie Durony, Athlony, które na owe czasy też nie chciały dać się oszczędniej taktować, itp. Zatem zaszufladkowałem temat z etykietką ‘Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem’. A potem kupiłem (ostatnio) laptopa, na którym zainstalowałem sobie Ubuntu i takie rzeczy jak skalowanie procesora zadziałały z marszu. „Ba, bo to laptop, one są stworzone do takich rzeczy” i byłbym przeszedł do porządku dziennego, gdyby nie fakt, że choćby drożeje energia elektryczna, czy też czuję się odpowiedzialny za dziurę ozonową – no ruszyło mnie sumienie. Czy mój pecet biurkowy musi grzać ile wlezie?
(więcej…)

Granitowy sarkofag w pokoju dziennym

sobota, 5 Styczeń 2008

Prezent gwiazdkowy (pod choinkę – co region to kto inny te prezenty kładzie, Gwiazdor, Mikołaj, itp – u nas się przejął – prezent na gwiazdkę), rozochocił moje zapędy audiofilskie – bo czyż nie jest wybrykiem snobizmu dźwiękowego podkładać pod kolumny płyty granitowe podłożone z moim imieniem pod drzewko świąteczne?

Granit – wg. kryteriów audiofilskich i swoich właściwości jest najsztywniejszym materiałem, pochłaniającym (wytłumiającym) ew. drgania od fal dźwiękowych. Podobnie zresztą jak marmur. Tak czy siak, pod kolumny świetnie się nadaje i super wygląda.

I przez te właściwości mam teraz w planach audiofilski stojak pod TV i sprzęt audio – oczywiście z półkami z granitu. Dziwactwo? Obecnie mam stolik ze szklanymi półkami i dziś przy obrządku obmywania mu nóżek, trąciłem ręką w półkę z odtwarzaczem CD. I laser podskoczył, opuszczając trochę danych (czy tam płyta mu uciekła spod palnika – nie wnikałem).

Rozumiecie już, dlaczego tu trzeba granitu?