przystajnik

Archiwum tagów la zrzut ekranu

Shutter 0.94 z popiołów

Starsi czytelnicy pamiętają zapewne gwiazdę świecącą onegdaj na firmamencie oprogramowania linuksowego. Mowa o wydajny i bogatym w opcje programie do zapisywania zawartości wyświetlanej przez nasze monitory. Shutter był lubiany i doceniany ze względu na wspomniane bogactwo możliwości aż niespodziewanie i u szczytu jego sławy słuch o nim zaginął. Owo zniknięcie trwało dobre trzy lata i wiele osób odetchnie z ulgą, gdyż właśnie niedawno program doczekał się pierwszej aktualizacji po tym okresie.

Ksnip 1.3.0 – ja już to gdzieś widziałem

Tradycja uwieczniania zawartości naszych ekranów sięga ubiegłego wieku i jak na swoje lata przeżywa obecnie renesans. Chociaż poręczne narzędzia do zrzutów ekranu nigdy nie wyszyły z mody, to właśnie ostatnio zdobywają coraz więcej ciekawszych funkcji. Na dodatek możemy przebierać w nich jak w ulęgałkach. Projekt małe, duże, z nagrywaniem, bez nagrywania, z możliwościami edycji, bez edycji. I pomiędzy nimi mało znany ksnip 1.3.0.

Silentcast 2.0 – cały pulpit w jednym GIFie

Pomimo pojawiania się coraz to nowszych formatów graficznych (np. WebP), stary dobry GIF nie daje zapomnieć o sobie. Choćby z racji jego olbrzymiej popularności, możliwości tworzenia animacji oraz rozsądnemu kompromisowi proporcji jakości (max. 256 kolorów) do objętość pliku graficznego. Dlatego nie należy się dziwić ciągle powstającym programom dedykowanym wykorzystaniu formatu gif do przeróżnych celów. Tym razem spotkamy się z Silentcast, który pozwoli nam na wykonanie atrakcyjnego screencasta całego naszego pulpitu lub pojedynczego okna, z finalnym zapisem animacji gif lub wideo webm/mp4.

Hotshots 2.1.0 z nowinkami

Hotshots jako program do wykonywania zrzutów ekranu przebojem wdarł się do stawki narzędzi tego przeznaczenia. Bogaty w opcje i z możliwością edycji wykonanych zrzutów, z pewnością stanowi podstawowe narzędzie dla wielu miłośników upamiętniania tego, co na ekranie. Kolejne wydanie tego instrumentu do wyłapywania naszych pulpitów oprócz sympatycznej numeracji wnosi w prozę jego użytkowania kilka ciekawostek.

HotShots i 1.0.0 strzałów zza monitora

hotshots Programów wykonujących zrzuty ekranu nigdy mało, a HotShots 1.0.0 to najnowszy reprezentant dziedziny hedonistycznego nurzania się w pięknie naszych pulpitów. Gdyby jednak ten program potrafił wykonywać tylko graficzny zapis obrazujący nasze biurko, nie odróżniałby się od setek innych tego typu przeznaczenia. Ale HotShots posiada jeszcze wbudowany edytor, za pomocą którego możliwe będzie przeobrażenie zwykłego screenshota w naukową klatkę pełnometrażowego screencasta.

Nanoshot – mały żniwiarz ekranów

Nanoshot 0.2.15

Każdy lubi wykonywać masowe zrzuty ekranu zawierające dopieszczony pulpit, okraszony nierzadko niebanalną tapetką. Nie zawsze jednak potrzebujemy do tego rozbudowanych narzędzi typu Shutter, ale z kolei zwykły PrintScreen to za mało. A w tę lukę pomiędzy bogactwem opcji a prostotą doskonale wpasowuje się rzeczony Nanoshot. Niewielki program, któremu niestraszne jest wykonanie zrzutu całego ekranu, konkretnego okna czy też określonego i zaznaczonego przez nas obszaru – czy to z opóźnieniem czy natychmiast. Dokonamy nim też graficznej rejestracji witryny WWW, a wyniki będziemy mogli bezpośrednio skopiować do bufora (i wkleić np. do GIMPa), zapisać na dysku (.png/.jpeg) lub wysłać na jeden z popularnych serwisów hostujących (Flickr, Imageshack, Imgur). Ciekawostką może też być tworzenie zrzutu z pojedynczą klatką wybranego pliku wideo. Program po uruchomieniu lokuje się w zasobniku systemowym, skąd możemy nim zarządzać za pomocą gustownego i rozbudowanego menu. Innymi słowy – mała rzecz, a cieszy.W celu wypróbowania programu, użytkownicy Ubuntu 11.10/12.04 i Minta będą mogli skorzystać z dedykowanego PPA:sudo add-apt-repository ppa:nanoshot/ppasudo apt-get updatesudo apt-get install nanoshot

Nanoshot i parę opcji

Nanoshot - menu ze zasobnika

xScreenshot i sztuka podążania za wskaźnikiem

Każdy, kto kiedyś poczuł w sobie zew dydaktyki obrazkowej, wie ile zachodu jest z efektownym opisaniem zrzutu ekranu z podglądową lekcją. Można produkować koślawe opisy i odręczne strzałeczki np. w GIMPie i przy okazji kaleczyć zmysł estetyki widza, ale można też zrobić to ładniej za pomocą eXtended Screenshot.

eXtended Screenshot podczas pracy na wycinku zrzutu (przepraszam za styl QT)

Ten program o zamkniętych źródłach to całkiem sensowny kompromis pomiędzy integracją z systemem, a ilością opcji oraz dokładnością i jakością wykonanego opisu (w porównaniu do np. Shuttera). Tak jak wspomniałem, UI nie jest urodziwe (choć to kwestia ustawienia wyglądu QT3 lub QT4), ale cała reszta prezentuje się już światowo. Program po uruchomieniu lokuje się w zasobniku systemowym, skąd kliknięciem możemy wywołać główne okno, w którym pojawi się równocześnie zawartość naszego ekranu – innymi słowy, zostanie wykonany zrzut ekranu. I teraz możemy przystąpić do wycinania jego fragmentów, rysowania prostokątów, elips, opisywania elementów za pomocą strzałek o różnym rodzaju i sile sugestii (strzałki z numerkami, z ikonami, czy wręcz opisem tekstowym). Będziemy mogli rozmyć wstydliwe bądź tajne części zrzutu, nałożyć znak wodny, wybrać szerokość pisaka jak i jego kolor. Każdy z elementów może być dowolnie przemieszczany i modelowany (kierunek strzałek, czcionka opisów, itp). Na ekranie panuje też zasada – element wstawiony ostatnio przesłania elementy wcześniejsze. Finalny efekt naszej pracy możemy zgrać jako plik .jpg na dysk, lub też umieścić ekspresowo w serwisie http://xscreenshot.com i podzielić się ze znajomymi otrzymanym odnośnikiem.Do uruchomienia programu potrzebujemy samego programu – do pobrania ze strony producenta, oraz zainstalowanych z repozytorium bibliotek ia32-libs gdy posiadamy system 64bitowy. Problem pojawi się też, gdy używamy systemu opartego o Unity (i zapewne Gnome-Shell) – xScreenshoot nie pojawia się jak powinien w zasobniku systemowym (z racji przebudowy tegoż w wymienionych środowiskach). Poradzić można sobie podając podczas uruchomienia aplikacji parametr ‚-c‚ (czy to w aktywatorze, czy z poziomu terminala). Tak, to prawda, wygląda to bardzo prowizorycznie. Ale skoro program działa i to z niezłymi efektami, może ktoś się z nim polubi.

Translate »