przystajnik

Archiwum tagów la quantal quetzal

Unsettings 0.8

Świetne MyUnity wciąż nie zostało wydane w wersji dla Ubuntu 12.10, twórca Ubuntu Tweak przechodził dni trudnych rozważań, a tymczasem Unsettings 0.8 najspokojniej w świecie pojawiło się na serwerach Launchpada. To pojawienie to nie tylko kompilacja i paczka dla Ubuntu 12.10, ale i dodanie specyficznych smaczków konfiguracji Unity i innych ciekawostek, jakie pojawiły się w najnowszym systemie sygnowanym przez Canonical.

Nvidia 310.14, bo warto

Choć 310.14 to wydanie beta, to warto rozważyć instalację tych sterowników NVIDII, lub co najmniej trzymać rękę na pulsie. Zawierają one bowiem ociekające świeżym kodem nowości i poprawiają wiele mankamentów wyświetlania obrazu, jak choćby niesławne błahostki w postaci niebieskich twarzy na YT, czy znikającego launchera w Unity. Lecz pełen Changelog dla tej wersji zawiera również mnóstwo innych ciekawostek, jak choćby obsługa OpenGL 4.3, czy poprawki dla RandR.

WebApps? Nie, dziękuję

Z Ubuntu 12.10 nadeszło wiele nowych rozwiązań, w tym ściślejsza integracja z usługami internetowymi. Nie jestem jakimś zaciekłym przeciwnikiem WebApps, lecz najzwyczajniej i najuczciwiej – niewiele z nich korzystam, by nie powiedzieć, że wręcz w ogóle. Stąd też beznamiętnie potraktowałem nowe przyjazne dymki w Firefoksie, sugerujące zainstalowanie dodatku obsługującego usługę oferowaną przez rzeczoną stronę. Beznamiętność przeszła w irytację, gdy po raz kolejny zostałem poinformowany o takiej możliwości i po raz kolejny poleciłem tej informacji odejść precz. Irytację zastąpiło coś innego, gdy znowu, znowu i znowu musiałem obwieszczać maszynie, że nie, dziękuję.

Ubuntu 12.10 wkracza na scenę

Ubuntu 12.10. Kolejna odsłona dystrybucji ulubionej przez wielu i przez tyle samo osób znienawidzonej, stała się faktem. Nowe wydanie to nowe oczekiwania, nowe rozwiązania, nowe powody do narzekania. Co od dłuższego czasu bulwersuje wielu użytkowników, to fakt, że Canonical sukcesywnie buduje platformę do sprzedaży treści i usług, lecz długie dysputy można prowadzić nad tym, czy bez takiego założenia byłaby w stanie powstać dystrybucja tak poukładana (pomijam fakt Unity) i próbująca ułatwić zwykłemu użytkowniki koegzystencję z Linuksem. Ubuntu można kochać lub nienawidzić, bo wobec jego popularności nie można koło niego przejść obojętnie.

Translate »