przystajnik

Archiwum tagów la programowanie

Qt Design Studio 1.2 by wespół w zespół

Pomimo XXI wieku, programiści i projektanci wydają się być nadal uwięzieni na samym szczycie mitycznej wieży Babel. Jedni nie rozumieją drugich i na odwrót. Niezależnie, ile godzin poświęcą na dyskusje i spotkania, to zawsze wynikiem jest pewna skończona liczba niedomówień. A oczywistymi ofiarami tego są oczywiście zwykli użytkownicy, którzy muszą zmagać się z wydumaną koncepcją UI lub pracą w programie zaprzeczającym standardom wygody. Dlatego zespół stojący za Qt postanowił stworzyć kilka narzędzi. Jak np. takie Qt Design Studio 1.2.

PyCharm 17.1.5 – bo programowanie jest urocze

Nie ma chyba fana programowania którego trzeba by było przekonywać do produktów JetBrains. Ich działalność można streścić komunałem „od programistów dla programistów”. Zajmują się oni bowiem tworzeniem specjalistycznych narzędzi wspomagających proces rzeźbienia w kodzie źródłowym. Spod ich palców wydostały się takie dzieła jak edytory IDE którym niestraszne Java, C/C++/C#, PHP, Ruby lub chociażby Python. To właśnie temu ostatniemu dedykowany jest najnowszy PyCharm 17.1.5.

Cudny CudaText 1.7.1

Kolejny edytor dla programistów? Dlaczego by nie. CudaText 1.7.1 posiada tyle opcji, że potrafi zadowolić nawet tych bardziej wymagających użytkowników. Oczywiście, o ile parają się oni programowaniem tudzież pisaniem skryptów. Bo to głównie do tego celu wymyślono CudaText.

Wspomnień czar – UltraEdit 16.1

Ręka w górę, kto w czasach galopującego dozwolonego użytku przełomu wieków nie popełnił choćby jednej strony w HTML za pomocą UltraEdit. Nie widzę, nie słyszę. Pionierom łezka w oku się zakręci, bo nie da się przejść obojętnie wobec faktu, że obecny na rynku od 1994 edytor UltraEdit wywarł piętno na wielu z nas. I aby porzucić sentymentalny ton dodam, że teraz mamy okazję przetestować (a może nawet i zakupić) najnowszą wersję UltraEdit 16.1 dla Linuksa. Tak, tak – program jest nadal rozwijany i dostępny na rynku.

Terminal pogryzł człowieka: eFTE

efte

Przełomowe dla ludzkość pomysły były nieraz spisywane na papierowych serwetkach i innych nieoczywistych nośnikach znajdujących się pod ręką twórców. Jednak wraz z rozwojem cywilizacyjnym i upowszechnieniem się programowania, serwetki, rolki papieru wiadomego przeznaczenia oraz wierzchnie części dłoni zastąpiły profesjonalne edytory. Prawdziwy programista lubi wygodę, choć każdy z nich ma swoje indywidualne kryterium jakości tej wygody. Osoby programujące w terminalu raczej bezsprzecznie wskażą na edytor vim jako ten najlepszy. Niemniej, niepozorne eFTE może się spodobać komuś, kto pragnie bardziej oczywistej 
formę komunikacji edytora z użytkownikiem.

Adobe Brackets 1.4 z głębi zamarzniętego piekła

brackets

Postawy firmy Adobe wobec wolnych i otwartych systemów operacyjnych chyba nie trzeba nikomu przybliżać. Oględnie mówiąc, pomijając stworzenie i porzucenie dla takich systemów rozwiązań Adobe Flash Player i Adobe Air, nigdy nie doczekaliśmy się flagowych pozycji ze stajni tego uznanego producenta oprogramowania. Chyba nikomu już nie marzy o tym, że dla Linuksa powstaną Adobe Photoshop, Lightroom, Adobe After Effects i wielu innych wspomagających kreatywność i pracę zawodową programach. Po prostu Adobe woli skupić się i hodować masowego odbiorcę na systemach operacyjnych masowego rozpowszechniania. Tym bardziej dziwi taka inicjatywa jak Adobe Brackets, który to edytor programistyczny otrzymujemy nie dość, że od wspomnianej firmy, to jeszcze w zgrabnych paczkach deb.

Kodowanie z Notepadqq 0.46

notepadqq

W obecnych czasach dobry edytor tekstu jest synonimem scyzoryka z wieloma ostrzami wielorakiego zastosowania. Nic zatem dziwnego, że każdy ma swoje ulubione narzędzie z tego gatunku – jedni wolą biurową wygodę LibreOffice, inni wyczyniają cuda za pomocą Vim. Są też tacy, którzy z rozrzewieniem wspominają lata marnowania zdrowia na wiodących rozwiązaniach, gdy jedyną osłodą czasu goryczy był Notepad++. I choć program nie doczekał się wersji linuksowej, to od jakiegoś czasu jest rozwijany jego godny naśladowca – Notepadqq.

Buszujący w kodzie Komodo Edit 9

komodoedit9

Wychodząc naprzeciw różnorodnym zainteresowaniom użytkowników Linuksa, należy wspomnieć i zauważyć nowe wydanie edytora dla programistów Komodo Edit 9, który jest otwartoźródłowym streszczeniem komercyjnego Komodo IDE 9. To jednak nie umniejsza jego przydatności w edycji wszelakiej, z naciskiem na projekty tworzone w językach Python, Perl, PHP, Ruby, Tcl, SQL, Smarty, CSS, HTML, XML, Go (i nie tylko).

Odmienne stany edycji – Sublime Text 2

Edycja tekstu to jedno z zajęć, które oprócz oblicza ubranego w prostotę tworzenia pism do urzędów, CV, itp, posiada też drugą, tajemną naturę. Tę potężną moc znaków i cyfr znają i doceniają wszystkie osoby związane z pisaniem programów, tworzeniem skryptów, twórcy html/css itp. Nie od dziś wiadomo też, że do tego typu zadań stosuje się odpowiednie edytory tekstu, wspierające programowanie, obsługujące projekty i zawierające inne udogodnienia potrzebne osobom obcującym na co dzień z mnemonikami, procedurami, kodem szesnastkowym oraz tagami. Każdy zapewne ma też już swoje ulubione narzędzie do takiej pracy, lecz czasem warto odetchnąć odświeżającą rześką bryzą, jaką niesie ze sobą Sublime Text 2.

Sublime Text 2

Można by rzec – edytor tekstu jaki jest, każdy widzi. Sublime Text 2 na pierwszy rzut oka nie odbiega od tego stereotypu. Posiada niemal wszystko, do czego przyzwyczaiły nas edytory wspomagające kodowanie – zakładki, podświetlanie składni, numeracja linii. Ma też mnóstwo opcji i tu się zaczyna…Opcji jest całe mnóstwo (jak przystało na tego typu program – edytowanych tekstowo). Do tego dochodzi duża liczba skrótów klawiszowych. Pliki możemy otwierać i zapisywać z żądanym kodowaniem, operując liniami tekstu wstawimy łatwo komentarze, zamienimy linie miejscami, ustalimy poziom wcięcia, połamiemy linie wg. podanej długości znaków, znajdziemy i zamienimy żądany ciąg, magiczny skrót Control+p ułatwi poruszanie się w gąszczu plików. Natykać się będziemy na opcje regulujące projekty, kompilację, aż po zmianę wyglądu okna, które można dzielić na kolumny i wiersze, a w każdej mieć oddzielne zakładki i edytowane pliki. To rzecz jasna tylko przedsmak wszystkich kombinacji, na jakie pozwala Sublime Text 2. Gdy już wydaje się nam, że w miarę program pojęliśmy, odkrywamy możliwość instalowania wtyczek.W tym momencie przychodzi z pomocą wtyczka Package Control. Jak ją zainstalować? Należy ściągnąć plik .package ze strony projektu. W Sublime Text 2 udajemy się w miejsce Preferences -> Browse Packages, po otworzeniu się okna z zawartością katalogu, udajemy się katalog wyżej i odnajdujemy Installed Packages. I to właśnie tam kopiujemy ściągniętą wtyczkę, oraz dla jej aktywowania uruchamiamy ponownie program Sublime Text 2. Aby wybrać plugin – udajemy się ponownie w Preferences -> Package Control. Opcja install wyświetli nam wtyczki możliwe do wykorzystania w programie. Można też szukać ich na własną rękę, pamiętając o sposobie instalowania. Co znajdziemy w repozytoriach z dodatkami? Obsługę GIT, SVN, CVS, SSH, SFTP i całej masy różnych, dla zwykłego użytkownika nic nie mówiących skrótów.

Gdy już przejrzymy i przetestujemy możliwości i sposób obsługi programu, zapewne dojdziemy do wspólnych i podobnych konkluzji. Program jest świetnie skrojony pod osoby nie odrywające rąk od klawiatury – stąd szybkie wyszukiwania plików, instalowanie pakietów i inne opcje koncepcyjnie zahaczające o wdrażanego w Unity Huda. Na pewno docenią to osoby cierpiące na chroniczne bóle łokcia przy ciągłym odrywaniu ręki znad klawiatury, by wykonać jakiś manewr myszką. Szalenie bogata biblioteka pluginów umożliwi im chyba zupełną kontrolę nad projektami. Do tego wszystkiego – Sublime Text 2 jest diabelnie szybkim programem, w którym aż się chce przełączać zakładki i wykonywać różne operacje, które on z gracją i szybkością obsługuje.

Niestety, drobnym zgrzytem w tej świetnej maszynce do mielenia kodu, jest sposób licencjonowania programu. Zasadniczo, program jest płatny, ale i darmowy. Z obecnych wersji można korzystać bez ograniczenia czasowego, lecz w przypadku wykupu licencji i ew. przejściu na ew. wersję Sublime Text 3 – musimy opłacić frycowe. Nieco to pogmatwane i lepsze by było stanowisko developera: albo otwarty kod i dowolne wpłaty na rozwój programu, albo zamknięty kod i licencje z bardziej przystępną ceną (obecna to $59 dla każdej osoby).

Niemniej, póki możemy, cieszmy się tym świetnym kawałkiem programu. Do pobrania dla Ubuntu/Minta/Debiana albo ze strony producenta (archiwum należy rozpakować np. do katalog ~/Programy), albo z repozytorium:

sudo add-apt-repository ppa:webupd8team/sublime-text-2
sudo apt-get update
sudo apt-get install sublime-text-2

Translate »