przystajnik

Archiwum tagów la photivo

Photivo 20180606 z RawSpeed i obsługą X3F

W świadomości społecznej edytor Photivo zyskał status niezapomnianej ciekawostki z bogactwem filtrów graficznych. Bowiem nie jest tak łatwo zapomnieć o ilości suwaków, algorytmów, zakładek i kompleksowego podejścia do manipulowania pikselami na zdjęciu. Jeszcze trudniej przemóc się do nauki tego wszystkiego. Niemniej jeżeli ktoś wie co w trawie piszczy, Photivo staje się nieocenionym kompanem podczas karkołomnego wyginania krzywych dla zdjęć w formacie RAW. Szczególnie teraz, gdy po kilkudziesięciu miesiącach przestoju program został przywrócony do życia.

Czas porządków w Photivo 20150410

photivo

Od dłuższego czasu w kuluarach i zakamarkach wolnego świata nikt nie wspomina o edytorze zdjęć Photivo. Można by przypuszczać, że projekt który przebojem wdarł się na salony i rozbłysnął niczym supernowa, obecnie zapada się pod ciężarem swojej sławy w nicość. Jednak cisza jest złudna, jak również złudny jest specyficzny cykl wydawniczy tego programu, który nie ma określonego cyklu wydawniczego. Koniec końców, nad Photivo nadal pracują deweloperzy, którzy obecnie osadzają filtry w ich nowej i lepszej strukturze, a użytkownicy nadal mogą cieszyć się potęgą możliwości graficznych oferowanych przez ten edytor zdjęć RAW (i nie tylko).

Magia filtrowania – Photivo 2013.11.1

photivo-appiconEdytor zdjęć Photivo szturmem zdobył serca fotografów uwielbiających karkołomne machinacje z obrazem. Od czasu tego szturmu program okrzepł, nabrał stabilności i coraz częściej zbroi się w funkcjonalne poprawki ułatwiające nawigację pomiędzy zdjęciami, tworzenie kolejek wsadowych, zapisywanie profili i gotowców. Zestaw filtrów jakimi dysponował może się drastycznie nie powiększył, lecz bądźmy szczerzy, któż opanował przynajmniej 50% jego pierwotnej mocy. Kontrolowanie tych wszystkich suwaków to nie lada wyzwanie. Ponieważ Photivo nie posiada cyklu wydawniczego zamkniętego w sztywne rama wersji, pozostaje od czasu do czasu sprawdzić, co nowego w jego kodzie piszczy. Ostatnie dni to głównie poprawki wspomnianego menadżera plików i przydatne skróty klawiszowe, jak też bardziej pożyteczna obsługa profili z parametrami przetwarzania.

Nowe sztuczki Photivo

Photivo, program o chyba największym stężeniu opcji i suwaków na 1cm kwadratowy monitora, doczekał się kolejnych świetnych innowacji. Tym razem otrzymujemy między innymi menadżer obsługi wsadowej oraz zdecydowanie bardziej przemawiającą do wyobraźni zakładkę edycji lokalnej. Właśnie to ta druga funkcja wywołuje szczególny dreszczyk emocji, bowiem to z nią wkraczamy w kolejny, nowy etap jakości Photivo.

Inauguracja repozytorium Highly Explosive dla Ubuntu 12.10

Czas płynie nieubłaganie naprzód – wraz z nowym wydaniem Ubuntu 12.10, czas na nową odsłonę kolejnego etapu istnienia repozytorium Highly Explosive. Wobec zorganizowanego nacisku określonych grup, w dniu wczorajszym pojawiły się tam pierwsze paczki programów znanych i lubianych, a skierowanych głównie dla fotografów/grafików parających się przeróżnymi pracami z wykorzystaniem Ubuntu. Tych wersji nie znajdziecie w oficjalnym repozytorium dystrybucyjnym.

Photivo z podglądem plików

Świetny edytor plików RAW, Photivo, skutecznie opiera się modzie na błyskawiczny rozrost numeracji wydań. Lecz to nie jest oznaka stagnacji projektu. Jednym z kamieni milowych ostatnio osiągniętych przez program jest wbudowana przeglądarka plików. Dzięki temu program zbliża się do zachowań jakie wypromowały inne aplikacje typu ‚przeglądaj i obrabiaj zdjęcia’. Oczywiście, zbliża się sposobem nawigacji po zdjęciach, bo jeżeli spojrzymy na ilość opcji, filtrów i możliwości kreacji obrazu – to chyba niewiele programów jest w stanie dorównać temu projektowi.

Od tej pory uruchomienie Photivo (bez podania nazwy pliku) to już nie enigmatyczne okno, lecz gustowny menadżer plików, dzięki któremu szybko dotrzemy do naszej kolekcji zdjęć (lub nawet szybciej przy pomocy zakładek).

Nawigacja pomiędzy katalogami...

Z list zdjęć możemy pojedynczym kliknięciem podejrzeć plik w powiększeniu lub po dwukrotnym – przejść do edycji.

... i pomiędzy zdjęciami

Z okna edycji po skończonej obróbce można wrócić do menadżera plików przy użyciu ikonki w prawym dolnym rogu programu. Pomijając kwestie dopytywania się programu o zapisanie zmienionego pliku, jak też powtórne generowanie (wczytywanie?) miniaturek, całość działa bardzo sprawnie.

Menadżer pojawił się w wersji z datą 2011-11-28 w nazwie paczki (wobec braku ‚normalnej’ numeracji wydań przez developerów Photivo). Do zainstalowania przy wykorzystaniu mojego repozytorium Highly Explosive – dla wersji Lucid, Maverick, Natty, Oneiric (jak również równoważnym wydaniom Minta, oraz teoretycznie Debiana).

UWAGA
W związku z wykorzystywaniem przez projekt QT 4.7 (poprzednio QT 4.6) wersja dla Lucida pomimo chęci moich i developerów, zostaje w tyle.

Photivo – świątynia suwaków

Tylko patrzeć, jak za jakiś czas Linux zostanie ogłoszony kombajnem do obróbki zdjęć. A to dzięki programom których w 2010 roku był prawdziwy wysyp a istniejące kontynuowały rozwój. Obecnie fotograf-amator (a nawet i pro), ma pod Linuksem do dyspozycji kilka cyfrowych ciemni, różniących się i licencją (komercyjne/GNU), sposobem zarządzania materiałem zdjęciowym (obróbka pojedynczego zdjęcia/import ‚rolki filmu’) i interfejsem. Praktycznie najbardziej wybredny znajdzie coś dla siebie, jedynym kryterium jest moc komputera na którym materiał zdjęciowy jest obrabiany.

Jednym z nowszym projektów jest Photivo, które doczekało się paczki .deb dla Debiana/Ubuntu. Photivo na pierwszy rzut oka przypomina jedną z pierwszych linuksowych ‚wywoływaczek’ RAW’ów, mianowicie Ufraw. Jednak podobieństwa kończą się na układzie interfejsu, bo Photivo zostało napisane z wykorzystaniem bibliotek QT (ale żaden problem używać go w środowisku zdominowanym przez GTK) oraz oprócz opcji ‚szablonowych’ dla wywoływania RAW’a (ekspozycja, balans bieli), posiada całe mnóstwo przeróżnych filtrów i algorytmów graficznych, które swoją różnorodnością mogą praktycznie zastąpić osobny program graficzny (choć to nie jest przeznaczeniem programu).

Główne atuty programu to praca w pełnej przestrzeni 16bitowej na kanał, filtry funkcjonujące w trybie RGB i Lab oraz bezstresowe używanie wielu rdzeni naszych procesorów. A bardziej szczegółowo to:

– 16-bit internal processing, color managed with LCMS2.
– Works with RAWs and Bitmaps (8 bit bitmaps are transformed and processed with 16 bit, which usually gives better results).
– CA correction, Green equilibration, line denoise, badpixel reduction, wavelet denoise, median filters on RAW data.
– Demosaicing: Bilinear, VNG, VNG4, PPG, AHD, DCB, mod. AHD, VCD, LMMSE, AMaZE (needs work!).
– RGB, R, G, B, L*, a*, b*, Texture, Detail, Saturation, L* by Hue, Base curve.
– Tonemapping (Reinhard 05 (RGB Brighten), Fattal et al. (Dynamic range compress)).
– Several local contrast filters (HiRaLoAm (Local contrast), texture contrast, local contrast stretch).
– Sharpen (Edge avoiding wavlets, USM, Highpass, Inverse diffusion, Wiener filter, Gradient sharpen).
– Denoise, seperately on Luminance and Color (Edge avoiding wavlets, GreyCStoration, Wavelet, Masked bilateral, Pyramid).
– Adaptive saturation.
– Film grain simulation.
– Black and white conversion.
– (Split) Toning.
– Cross processing.
– Gradual overlay (like Cokin filters).
– Vignetting.
– Softglow / Orton.
– Batch mode.

Innymi słowy – w programie da się zrobić ze zdjęciem praktycznie wszystko, oprócz retuszu inwazyjnego typu klonowanie, łatka, wycinanie, itp. Niestety ta ogromna funkcjonalność jest okupiona tym, że dla średnio i mało zaawansowanych użytkowników Photivo jawi się niczym monstrum najeżone całym mnóstwem opcji, suwaków i przełączników. Opcji jest dużo, jak nie więcej. Cała filozofia pracy polega zatem na ręcznym precyzyjnym cyzelowaniu fotografii, albo stworzeniu sobie kilku zestawów ustawień. Takie zestawy ustawień można wykorzystać potem do obróbki wsadowej, bądź do aplikowania dla wczytanego zdjęcia.

Istotną cechą programu jest to, że nie jest on przeglądarką plików czy menadżerem zdjęć. To tylko i wyłącznie cyfrowa ciemnia dająca nam do dyspozycji multum filtrów, algorytmów i możliwości realizowania wizji wobec fotografii. Dlatego logicznym jest używanie go wespół z programami typu digiKAM/Shotwell/F-spot/Geeqie/XnView/ a finalny efekt pracy wysyłać do GIMP’a bądź zapisać jako JPG/PNG/TIFF/PPM.

Program w eksperymentalnej wersji dla architektury 64bitowej można pobrać stąd (paczka .deb). Można również ściągnąć wersję dla Windowsa i uruchomić pod WINE – da nam to możliwość ogólnego przetestowania Photivo.

Dobrze jest na początku uruchomić Photivo w terminalu, wtedy wyświetlą się nam jeszcze ew. błędy. Jeżeli ktoś zdecyduje się na paczkę .deb, potrzebna będzie jeszcze biblioteka liblcms2 oraz libexiv2. Paczki te znajdziemy w repozytorium ‚konkurencyjnego’ projektu Darktable. Możemy je dodać do systemu dodając repozytorium:

add-apt-repository ppa:pmjdebruijn/darktable-unstable

… i instalując co należy:

apt-get update
apt-get install liblcms2-2 libexiv2-9

Jak przystało na wersję eksperymentalną, to nie koniec problemów. Photivo wymaga libexiv2-10, a my mamy w systemie wersję libexiv2-9. Dlatego eksperymentalnie rozwiązujemy ten problem za pomocą:

sudo ln -s /usr/lib/libexiv2.so.9 /usr/lib/libexiv2.so.10

I można powiedzieć, że Linux obróbką zdjęć stoi…

Translate »