przystajnik

Archiwum tagów la pakiet biurowy

Czy to już? LibreOffice 6.2.0

Na wiele rzeczy czekamy z utęsknieniem, ale chyba na pierwszym miejscu w sercu każdego z nas jest LibreOffice. Tak można wnioskować po krytyce jaka spada na ten projekt za przeróżne zaniedbania. A to nowa wersja wychodzi za późno, a to za wcześnie, a to nadal źle renderuje docx. Lub wygląda tak jak OpenOffice 20 lat temu. Aż tu nagle pojawia się LibreOffice 6.2.0 i… No do czego by się tu przyczepić?

WPS Office 2016 zaktualizowany

WPS Office jest przykładem na to, jak bardzo pracowitym narodem są mieszkańcy Państwa Środka a jednocześnie jak bardzo dajemy się wodzić za nos naszym przyzwyczajeniom. Ten program bowiem to niemal skóra ściągnięta z bijącego mimochodem rekordy popularności MS Office. To dzięki temu projektowi wielu użytkowników może poczuć się jak na starych śmieciach. I widocznie tak też chcemy się czuć, gdyż aktualizacja WPS Office dla Linuksa powitana została euforycznymi wiwatami.

LibreOffice 6.0 by zachwycić miliony

Najnowsze wydanie LibreOffice 6.0 można śmiało nazwać przełomowym. Jeżeli nawet właśnie teraz rozlega się szmer na sali, to jednak potrzymam swoje stwierdzenie. Choćby z tego powodu, że jest to pierwszy LibreOffice nowej linii 6.xx. Reszta… Cóż, w większości przypadków będzie to kwestia gustu (pseudo – wstążka), oczekiwań wobec funkcji programu i odwiecznego poszukiwania mitycznej zgodności z Microsoft Office.

WPS Office – jest, nie ma i Alpha 21 raz jeszcze

Dla osób które poszukiwały pod Linuksem lepszej zgodności z dokumentami .doc i .docx, chiński WPS Office był prawdziwym objawieniem ostatnich lat. Program nie dość, że darmowy, to jeszcze lepiej obsługujący wspomniane dokumenty niż flagowy LibreOffice. Piszę był, gdyż niedawno w internet uderzyła wiadomość, że Kingsoft (sic!) zaprzestaje prac nad linuksową wersją tego pakietu. Za kilka godzin wiadomość została zdementowana, lecz ziarno zostało zasiane. Społeczność ruszyła do ataku.

Tylko OnlyOffice 4.1.2

Pokaż jakiego edytora tekstu używasz, a powiem jakim człowiekiem jesteś. Jeszcze kilka lat temu do wyboru mieliśmy jedynie wariacje krążące wokół koncepcji edytora Vi, a graficzne programy biurowe dla Linuksa były w sferze marzeń lub dalekosiężnych planów. Sytuacji nie ratował komercyjny StarOffice i trochę to zajęło, zanim przekształcił się w OpenOffice z którego wyewoluował LibreOffice. Potem było już z górki – WPS Office, Google Docs a nawet Microsoft Word Online. Do stawki energicznie dobija się również OnlyOffice – pakiet biurowy zawierający edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny i edytor prezentacji.

LibreOffice 5.0 wprost z PPA

libreoffice

Jeżeli ktoś przegapił pojawienie się przełomowego wydania LibreOffice 5.0, to powinien pochylić się na przebogatą listą zmian i rozważyć wymianę swojego pakietu biurowego, jeżeli takowego używa. Szczególnie, że w przypadku Ubuntu, Minta i pochodnych możemy skorzystać „po ludzku” z PPA, gdzie znajdują już stosowne paczki, a zmiany jakich doczekały się wszystkie komponenty LO gwarantują lepszą zgodność, wyższą wydajność i ogólnie są warte grzechu.

MS Office 2013 vs LibreOffice 4.0

lo4_vs_mso2013 LibreOffice 4.0, które zadebiutowało 7 lutego, automatycznie i mimowolnie stanęło w szranki z udostępnionym parę dni wcześniej (29 stycznia) innymi pakietem biurowym, Microsoft Office 2013. Każdy z programów zaprezentował coś nowego, a wzmożony szum medialny, podsycany marketingową nowomową zwolenników każdego z pakietów, postawił użytkowników wybierających samodzielnie wobec dylematu decyzyjnego.

Translate »