przystajnik

Archiwum tagów la odszumianie

Zdjęcia na Javie: NDNoise 0.4

ndnoise

Podręczne multiplatformowe narzędzia napisane w Javie są fajne, bo są multiplatformowe i podręczne. Pomimo tego, że termin „podręczne” jest często synonimem chałupniczej prostoty, to niekiedy takie programy mogą nas mile zaskoczyć. Przykładem na to jest NDNoise, który pomimo stosunkowo prostego interfejsu i zawężonej funkcjonalności, wykonuje powierzone mu zadania na przyzwoitym poziomie. Co to za zadanie? Likwidowanie cyfrowego szumu z naszych kadrów (nie mylić z analogowym ziarnem). A czemu zawdzięczamy przyzwoity poziom? To wynik wykorzystania w programie algorytmu NeuQuant.

Odkurzanie zdjęć z NeatImage 7.6

neatimage76

Zaszumione zdjęcie – ta niedoskonałość za czasów analogowych znana była pod terminem ziarno i hołubiona, w czasach cyfrowych urosła do rangi obciachu. Większość programów graficznych ma swój przepis i algorytm (a takie Darktable i RawTherapee nawet kilka) na usuwanie cyfrowego szumu ze zdjęcia, jednak często ta korekta odbywa się przy okazji całościowej obróbki i siłą rzeczy nie może być tak kompleksowo potraktowana jak w specjalistycznych narzędziach. Jeżeli komuś zaawansowane możliwości w wiodących edytorach RAW nie wystarczają, pora na podniesienie poprzeczki i zapoznanie się z NeatImage – dedykowanym programem do usuwania szumu i na dodatek jednym z niewielu przedstawicieli komercyjnego oprogramowania graficznego dla Linuksa.

Nowy miesiąc, nowy Fotoxx 15.05

fotoxx1505

Zgodnie z niepisaną tradycją początkiem miesiąca została upubliczniona nowa wersja poręcznego edytora grafiki Fotoxx 15.05. Dopełnieniem tej tradycji stała się też niebanalna lista zmian, która choć opiewa głównie poprawki napotkanych do tej problemów, wprowadza także nowe funkcjonalne rozwiązania dla użytkowników.

Czas porządków w Photivo 20150410

photivo

Od dłuższego czasu w kuluarach i zakamarkach wolnego świata nikt nie wspomina o edytorze zdjęć Photivo. Można by przypuszczać, że projekt który przebojem wdarł się na salony i rozbłysnął niczym supernowa, obecnie zapada się pod ciężarem swojej sławy w nicość. Jednak cisza jest złudna, jak również złudny jest specyficzny cykl wydawniczy tego programu, który nie ma określonego cyklu wydawniczego. Koniec końców, nad Photivo nadal pracują deweloperzy, którzy obecnie osadzają filtry w ich nowej i lepszej strukturze, a użytkownicy nadal mogą cieszyć się potęgą możliwości graficznych oferowanych przez ten edytor zdjęć RAW (i nie tylko).

Fotoxx 15.01 na dobry początek

fotoxx

Tradycji stało się zadość i wraz z początkiem nowego miesiąca (a przy okazji i nowego roku) otrzymaliśmy kolejną wersję edytora grafiki Fotoxx 15.01. Również tradycyjnie lista zmian jest wypełniona udoskonaleniami, które docenią wszyscy użytkownicy tego programu. Bo oprócz standardowej eliminacji znalezionych błędów usprawnione zostało działanie kilku narzędzi.

Smart Image Denoiser – szumobójca do wynajęcia

sid_logo2 Wśród wielu poważnie wyglądający linuksowych aplikacji do obróbki grafiki (Darktable, Photivo, RawTherapee), małe programiki dedykowane konkretnemu rozwiązaniu stanowią rzadkość i niemal ciekawostkę. Dlatego też warto przychylnym okiem spojrzeć na Smart Image Denoiser, bo choć jest programem płatnym (6 euro), to efektownie rozprawia się z szumem na zdjęcia a na dodatek jest naszym rodzimym produktem. A wiadomo, że tylko to co polskie nam nie szkodzi, a SID z pewnością będzie ułatwieniem dla osób które nie mają zacięcia do przedzieranie się przez opcje wymienionych wcześniej programów.

Fotoxx 13.03 z krótką instrukcją obsługi

fotoxx I tak oto doczekaliśmy się kolejnej wersji edytora graficznego Fotoxx. Podziwiać można stałość, z jaką autor niestrudzenie wprowadza poprawki i zmiany w tym programie, dzięki czemu kolejna odsłona pomimo lichej zmiany w numeracji zawiera sporo usprawnień pod maską. Dodając do tego fakt, że program posiada mnóstwo filtrów graficznych, wykonuje operacje na obrazie z 24 bitową precyzją, obsługuje pliki RAW, tagi EXIF/IPTC/GEO, to Fotoxx powinien stać się liderem wśród edytorów graficznych dla Linuksa. A tymczasem nie doczekał się nawet polskiego tłumaczenia.

Zaszumiona kartka z kalendarza: Zeronoise

Ludzkość od dawna zmaga się z problemem szumu na fotografiach. Paradoksalnie, nastanie epoki cyfrowej wcale go nie wyeliminowało, a wręcz jeszcze bardziej problem nagłośniło, uwypukliło i o ile wcześniej na szum uwagę zwracali uwagę fachowcy, tak teraz każdy w zaciszu domowym kontempluje na monitorze ułożenie pikseli swojego cyfrowego negatywu. Każdy szanujący się wywoływacz zdjęć posiada w swojej kolekcji narzędzia, które umożliwiają zredukowanie szumu, lecz niewielu próbowało wykorzystać do tego celu technikę zarezerwowaną dla HDR, czyli bracketing ekspozycji tego samego kadru. A zwieńczeniem tej koncepcji stał się program Zeronoise 1.04.4.

Fotoxx 12.06.1 ze szczyptą Voodoo

Kolejne wydanie edytora zdjęć Fotoxx 12.06.1 pomimo niewielkiego skoku w numeracji, przynosi jak zwykle sporo ciekawych zmian. Według zapewnień autora, w tej wersji zauważymy wzrost wydajności podczas generowania miniatur zdjęć (zastąpienie .png formatem .jpg), znacznie łatwiej i przystępniej będziemy mogli się poruszać podczas edycji/szukania/grupowania zdjęć za pomocą Geotagów, jak też ucieszymy się z poprawek dokonanych w narzędziach Flatten, Trim, Rotate (tak, dokładnie – program nie doczekał się jeszcze uwagi żadnego z rodzimych tłumaczy). W wersji 12.06.1 debiutuje nowe narzędzie o wdzięcznej nazwie Voodoo. Nasza rola ogranicza się do wybrania tej opcji a program odprawi rytuał, samodzielnie opracowując korektę obrazu w zależności od profilu zdjęcia (jasność, kontrast, nasycenie). Jak znalazł do szybkiej poprawy zdjęć, gdy ktoś nie ma zacięcia ani chęci do kombinowania z dziwnymi parametrami.

Fotoxx 12.06.1 - przed Voodoo

Fotoxx 12.06.1 - Voodoo w akcji

Voodoo off

Voodoo on

Różnice może i subtelne, ale generalnie na plus. Algorytm Voodo wbrew pozorom nie polega tylko na poprawie kontrastu, ale potrafi rozjaśnić ciemne partie obrazu przy zdjęciach z przewagą ciemnych tonacji. Nie ruszając przy tym świateł i nie powodując przepaleń/białych plam.

Ciemne voodoo

Jasne voodoo

Niby nic, a cieszy gdy się ma do poprawienia na potrzeby sieci 50 zdjęć pod rząd.

Poza tym, cała reszta programu to wszystko co znamy z wersji poprzednich – możemy zatem tworzyć kolekcje zdjęć, nadawać/edytować tagi EXIF, załączać wspomniane geotagi (program potrafi wyszukiwać w sieci współrzędnych podanego miasta, itp.). Program ułatwi złożenie HDRa, panoramy, usunięcie śmieci ze zdjęcia, korektę czerwonych oczu, ogólną poprawę dynamiki, kontrastu, nasycenia, niemal dowolne transformacje geometryczne obrazu… Krótko mówiąc – bardzo poręczne i przydatne narzędzie.

Autor bardzo przykłada się do utrzymania na swojej stronie paczek dla jak największej liczby dystrybucji, znajdziemy tam .deb i .rpm dla Ubuntu/Debiana/Minta/Fedory/OpenSUSE, jak i źródła potrzebne do samodzielnej kompilacji. Co się zaś tyczy Ubuntu/Minta/pochodnych, jakimś nieopatrznym zrządzeniem losu nikt nie prowadzi PPA z najnowszą wersją tego program, co niewątpliwie zwiększyłoby komfort instalacji. Odpowiednie osoby będą się musiały tym zająć 🙂

Krótko o Darktable 1.0.4

Darktable 1.0.4

Na serwerach pojawiła się kolejna wersja świetnego edytora zdjęć – Darktable 1.0.4. Każdy, kto nie zna jeszcze tego programu (niemożliwe?) powinien czym prędzej sobie go przetestować. Natomiast wśród wielu poprawek i dodatków w tym wydaniu (lepsza stabilność, poprawki w OpenCL, ekspozycji, filtrach i pluginach oraz interfejsie), wszystkich estetów szczególnie ucieszyć może nowa opcja w ‚ustawieniach->opcje dodatkowe‚, o nazwie ‚Wysokiej jakości próbkowanie podczas eksportu‚. Do tej pory Darktable podczas eksportu nakładał po kolei zastosowane filtry, w tym na samym początku zmianę wymiarów obrazu, celem zaoszczędzenia pamięci. Z zaznaczoną opcją ‚Wysokiej jakości próbkowanie…’ wszystkie operacje na zdjęciu będą przeprowadzane w oryginalnym rozmiarze, zaś skalowanie zostanie wykonane na samym końcu. Co pociąga jednak za sobą większe zużycie pamięci.W bibliotece screencastów (całe archiwum) znajdziemy kolejne dwie pozycje dedykowane wydaniom 1.0.x. Pierwsza część jest ogólnym omówieniem i przeglądem zmian i nowości w 1.0.x, druga jest bardziej specjalistyczna i zajmuje się kwestią archiwizacji naszych zdjęć i tworzeniem kopii bezpieczeństwa.Ogólnie o 1.0.xArchiwizacja, kopie bezpieczeństwaW wersji Ubuntu 10.04/11.04/11.10/12.04 oraz Mint 9/11/12/13, Darktable można zainstalować używając zarządzanego przez deweloperów PPA:

sudo add-apt-repository ppa:pmjdebruijn/darktable-release
sudo apt-get update
sudo apt-get install darktable

Oryginalna lista zmian:

  • More robust OpenMP compiler detection code
  • New warming/cooling filter presets for color correction plugin
  • Lighttable thumbnails should be slightly faster and sharper
  • Correctly restore panels when using Tab.
  • Checking if an export target directly is read-only
  • Writing of hierarchical tags in our .xmp has been improved
  • Don’t list system display profile for anything but the display profile selection
  • We disabled scrollwheel scrolling in darkroom mode as it sometimes
    conflicts with widget behavior
  • Lighttable thumbnails are now color managed with some caveats
  • Improved color rendition:
    • Nikon D800
    • Canon EOS 5D Mark III
  • White balance presets:
    • Canon EOS 5D Mark III
    • Canon EOS 7D (updated)
    • Olympus E-M5
    • Samsung NX100 (updated)
    • Olympus E-PL1 (updated)
    • Olympus E-PL2 (updated)
    • Olympus E-PL3 (updated)

    Rawtherapee 4.0.8 – niestabilność kontrolowana

    Od spóźnionego, stabilnego wydania Rawtherapee 3.0 sprzed 9 miesięcy upłynęło już nieco bitów w sieci. Przez różne perturbacje i wydarzenia losowe, wydanie to już w dniu premiery było cokolwiek opóźnione w stosunku do tego, co prezentowała prężnie rozwijana obok wersja 4.xx. Bity w repozytoriach zmieniały się jak kartki w kalendarzu, a deweloperzy Rawtherapee ciągle nie mogli podjąć decyzji o ogłoszeniu nowego stabilnego pana i władcy RAW’ów – Rawtherapee 4. Paradoksalnie, to zachowawcze działanie tłumaczy tylko postęp jaki się dokonał w gałęzi 4.xx programu, który doprowadził do niezgodności z utworzonymi w wersji 3.0 plikami .pp3, zawierającymi ustawienia obrabianego zdjęcia. W wersji 4.xx przybyło wiele nowych narzędzi, a sporo starych zmieniło tak diametralnie swe działanie, że poprzednio zapisywane w .pp3 kroki obróbki mogły prowadzić do niekompatybilności i niestabilności programu. Koniec końców, deweloperzy nadal upewniają się, jak to co zapisał RT 3.0 wpływa na pracę RT 4.xx, a samo wydanie 4.xx przez ten czas osiągnęło tak solidny stan ciągłego funkcjonowania, że można się nią posługiwać bez większych kompleksów i obaw. Przynajmniej w moim przypadku, wydana w nowym cyklu wydawniczym parę dni temu wersja Rawtherapee 4.0.8, nie przysporzyła mi problemów, które eliminowałby ten program z codziennego użycia.

    Rawtherapee 4.0.8, widok ogólny

    Osoby które do tej pory pracowały na RT 3.0, po uruchomieniu 4.xx mogą poczuć się cokolwiek zagubione. Program zmienił się w znaczy sposób, przybyło sporo opcji, zmienił się interfejs programu i pierwszym miejscem gdzie powinniśmy się udać po zainstalowaniu 4.xx powinny być opcje (prawy górny róg, chyba, że już coś przestawiliśmy – to lewy dolny – jak u mnie na zrzucie).

    Rawtherapee 4.0.8 - ustawienia

    Tam będziemy mogli w domyślnej zakładce dokonać pierwszych ważnych wyborów co do wyglądu i sposobu zachowania się programu. Po ustawieniu wersji językowej, interfejsu (kilka tematów do wyboru), fontów (w moim odczuciu lepiej jest wybrać coś, co pomieści ogrom opcji i parametrów na ekranie – typu Liberation Sans Narrow), zoptymalizowanego interfejsu typu ‚slim’, zachowania się rolki w myszce na prawym panelu oraz położenia histogramu (wygodnie jest przenieść go na lewą stronę) … możemy przejść do kolejnych opcji. Tam znajdziemy wytyczne dla programu co do domyślnych profili dla otwieranych przez nas zdjęć, zarządzanie kolorami, typami plików i sporo innych przydatnych funkcji. Innymi słowy, możliwości dostosowania aplikacji pod swoje wymagania są całkiem spore.

    Tone Mapping

    Gdy otworzymy już swoją kolekcję zdjęć i wybierzemy jedno z nich do obróbki, możemy zagłębić się w pozostałe, bardziej specjalistyczne opcje programu. Oprócz ustawień i parametrów, które większość będzie znała z wersji 3.0 (choć nierzadko przerobionych), znajdziemy takie nowości jak mapowanie tonalne, które może nam posłużyć do ratowania ciemnych/niedoświetlonych obszarów naszych zdjęć. Taki, można nieco na wyrost powiedzieć, HDR.

    Krzywe RGB


    Kolejną bardzo przydatną, intuicyjną i widowiskową funkcją są krzywe RGB. Tu z kolei mamy możliwość regulowania za pomocą krzywych (dowolnej, parametrycznej, itp) każdej ze składowych RGB. Jak to w krzywych bywa, górna cześć wykresu odpowiada za obszary świateł, dolna za rejony cieni. Wynik naszych ustawień możemy zapisać, by w przyszłości w prosty sposób zaaplikować je do innych zdjęć.

    Kontrast lokalny

    Wdrożone również zostały do programu ciekawe algorytmy kontrastu lokalnego. Dzięki nim, jakość szczegółów na zdjęciu oprócz standardowego wyostrzania możemy kontrolować za pomocą co najmniej dwóch różnych implementacji zwiększania wyrazistości szczegółów i detali zdjęcia. Jednak czasem zmiany są na tyle subtelne, że należy dokonywać

    Kontrast wg. precyzji detali

    manipulacji parametrami przy dużym, jak nie maksymalnym powiększeniu obrazu (lub włączeniu lupy).

    Przypuszczam wręcz, że podczas optymalizacji programu pod kątem prędkości działania, przyjęto, że bardziej wymagające filtry nie będą nakładane na zdjęcie widoczne w całości na ekranie, a tylko w przypadku, gdy widoczny będzie jego wycinek (czyli powiększenie >100%, lub włączona lupa). Warto o tym pamiętać, gdyż można czasem się zdziwić, że włączona opcja nie miała wpływu na nasz podgląd ekranowy, a po konwersji czy wysłaniu do zewnętrznego edytora efekt jest aż przesadzony. Innymi słowy – dobrze jest mieć lupę włączoną co najmniej dla wyostrzania, kontrastu lokalnego, odszumiania.

    Kontrola prześwietleń


    Oddzielna historia i opowieść powinna zostać poświęcona możliwościom Rawtherapee 4.0.8 w zakresie odzyskiwania prześwietleń i cieni. Program mało tego, że umożliwia zwyczajową kompresję takich obszarów, to na dodatek posiada bardzo szczegółową kontrolę, jak to robić. Kilka algorytmów ‚naprawiania’ prześwietleń, z moimi ulubionymi Mieszanie i Propagacja koloru, odpowiednio zastosowane potrafią wręcz przerobić prześwietlenia w normalnie wyglądający fragment zdjęcia. Oczywiście warto się wspomóc innymi opcjami, jak choćby krzywe, ale w dużej ilości przypadków beznadziejnie wypalonych chmur na niebie udało się mi uzyskać całkiem przyzwoite efekt. Przepalona skóra naszej modelki/modela podczas pleneru? Uwierzcie, to jest do odratowania. Rzecz jasna, nie oczekujmy też cudów – przepalenia to przepalenia – rzecz zła, nieprzyjemna i najlepiej nie mieć ich wcale na zdjęciu.

    Krótkie zmagania z prześwietleniami - czy trzeba wskazywać co jest przed, a co po?

    Jaskrawość


    Kolejna ciekawa i nowa opcja to Jaskrawość, która robi rzecz wydawałoby się banalną. Zmniejsza lub zwiększa nasycenie kolorów. Jednak każdy, kto przyjrzał się problematyce nasycenia, wie, ile czyha pułapek i sideł na nieostrożnego miłośnika wizualnej natarczywości kolorów. Łatwo kolory ‚przesolić’, co prowadzi co niekontrolowanego ‚wybuchu’ którejś z barw i generalnego przesunięcia koloru/kolorów. Algorytm Jaskrawości tego wszystkiego dopilnuje, na dodatek pozostawiając nam kontrolę nad niektórymi aspektami, jak odcienie skóry, oddzielne traktowanie odcieni nasyconych i nienasyconych, itp.

    Pojawiły się też rozbudowane opcje dotyczące korekty naszych doskonałych obiektywów. Za ich pomocą skorygujemy aberrację chromatyczną, winietowanie, dystorsje, itp.

    Geometria obiektywu

    Niestety, pomimo jako takiej automatyki, część rzeczy będziemy musieli ustawiać ‚na oko’, gdyż póki co, Rawtherapee nie korzysta z biblioteki LensFun. W zakładce tej odnajdziemy też korektę perspektywy, obroty kadru i wszystko pod kontrolą niezwykle przydatnego auto-przycinania.

    W ten sposób docieramy do samego sedna i najbardziej zaawansowanych opcji wywoływania zdjęć. Czyli tych wszystkich algorytmów które dotykają bezpośrednio ‚surówki’ z matrycy. Tutaj jest już potrzebna wiedza, co i do czego chcemy użyć. Większość użytkowników nie będzie miała potrzeby zgłębiać tych tajników jak i frustrować się dziwnymi nazwami w tej zakładce, ale w końcu przecież każdy ma ambicje. Zatem w oddzielnej zakładce RAW możemy wybrać z bogatej listy algorytmów demozaikowania ten nasz ulubiony (Po co? A choćby po to, że udowodnione jest, że dla Olympusa najlepszy wynik da demozaikowanie VNG, NEF z Nikona zadowoli się Amaze, itp).

    RAW

    Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by samodzielnie poeksperymentować, który algorytm da nam najwięcej szczegółów, najmniej efektu mory, szumów, itp. Możemy włączyć bardzo skuteczną korektę aberracji chromatycznej. Dla purystów dostępne są opcje czarnej klatki i pustego pola *.

    Ilość opcji może przytłaczać, ale powtórzę – to są już mocno zaawansowane aspekty wywoływania zdjęć i można, acz nie zawsze trzeba, tutaj zaglądać. Dla własnego komfortu dobrze jednak wiedzieć, że pod ręką mamy takie możliwości.

    I tak docieramy do kwestii najistotniejszej dla wielu – jak wypada Rawtherapee 4.0.8 na tle swoich konkurentów typu Darktable, Aftershot Pro, Rawstudio, Photivo? Odpowiem dyplomatycznie, bo każdy z tych programów za coś cenię – przy takim dobrobycie jaki panuje na platformie linuksowej w zakresie bardzo zaawansowanych programów do obróbki zdjęć, należy samemu zbadać, który program wpasowuje się w nasze przyzwyczajenia, wymagania i pojęcie ergonomii. Po wcześniejszych próbach oswojenia interfejsu, porównania jakości wyników, każdy znajdzie swojego faworyta. Obecny standard interfejsów w takich programach opiera się niemal na tym samym schemacie (zwijane zakładki z opcjami), zatem nawet przejście między jednym programem a drugim nie powinno być traumatycznym przeżyciem. Rawtherapee 4.0.8 przebył niesamowitą drogę od wersji 3.0.0 i nabył wiele świetnych cech. Oczywiście, należy pamiętać, że to nadal wersja niestabilna, zatem mogą pojawić się drobne zgrzyty, jak choćby optymalizacja prędkości pracy filtrów, czy (co przyuważyłem) zdarzające się nieuwzględnianie korekty prześwietleń na powiększonym zdjęciu.

    Kolejna najistotniejsza kwestia dla przeciętnego użytkownika, to skąd program pobrać i zainstalować. W przeciwieństwie do wielu projektów, na stronie Rawtherapee, w zakładce Downloads znajdziemy bogactwo pakietów wszelakich. To rozwiązanie dla osób, które wybiorą ręczną instalację pakietu. Jeżeli ktoś chce skorzystać kulturalnie z repozytorium, to aktualne wydanie 4.0.8 znajdzie w PPA Highly Explosive, w wersji dla Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10/12.04 (i analogicznie Mint). Jedyny niuans dotyczy nazewnictwa, bowiem umieszczone są tam dwie paczki – ‚rawtherapee‚ (wersja 3.0.0) oraz ‚rawtherapee-unstable‚ (obecnie wersja 4.0.8) i należy wybrać którą chcemy mieć w systemie. Niuansem jest też zamysł twórcy (cóż, nikt nie oponował) paczek, by można było mieć zainstalowaną tylko jedną wersję (w celu uniknięcia ew. nadpisywania plików, itp). Zapewne w niedalekiej przyszłości 4.xx stanie się stabilne i tym samym zasłuży na usunięcie dodatku ‚-unstable’ z nazwy, a liczba mylących orientację paczek zredukuje się do jednej. Jednocześnie, ten pakiet inauguruje moje repozytorium Highly Explosive dla Ubuntu 12.04 Precise Pangolin 🙂

    sudo add-apt-repository ppa:dhor/myway
    sudo apt-get update
    sudo apt-get install rawtherapee-unstable

    *
    Dark frame (Czarna klatka) – odejmowanie obrazu wykonanego w absolutnej ciemności od obrazu z obiektem, celem usunięcia nierównomierności stałych, stałych wartości jasności, jasności prądu ciemnego i martwych pikseli oraz z pomocą flat fieldu nierównomiernego oświetlenia i szumu nierównomiernej czułości pikseli. Uwaga pojedyńcza dark framka spowoduje że szumy sczytywania pikseli i świetlny pochodzący od prądu ciemnego wzrośną o pierwiastek z 2-óch czyli 1,4 raza, a sumowanie nie przesuniętych względem siebie obrazów nie będzie przynosiło spodziewanych efektów, więc powinno się zsumować wiele dark framek i otrzymany obraz podzielić przez ich liczbę. Temperatura kamery i czas ekspozycji dark framki powinny być identyczne z tymi na fotografii.
    Flat field (Puste pole) – dzielenie obrazu z obiektem przez pusty jasny obraz, celem usunięcia nierównomiernego oświetlenia oraz szumu nierównomiernej czułości pikseli. Od flat fieldu należy odjąć dark framkę, tak samo od fotografii przed zastosowaniem flat fieldu należy odjąć dark framkę. Uwaga pojedynczy flat field może spowodować że sumowanie nie przesuniętych względem siebie obrazów nie będzie przynosiło spodziewanych efektów, a w przypadku mocno naświetlonej fotografii może powiększać szum świetlny, więc powinno się zsumować wiele flat fieldów i otrzymany obraz podzielić przez ich liczbę. Temperatura kamery i czas ekspozycji flat fieldu powiny być identyczne jak przy dark framce i fotografii.

    Translate »