przystajnik

Archiwum tagów la nas

Brzydkie kaczątko Mapivi 1.1

Tak jak świat nie jest czarno – biały, tak nie każdy fotograf opiera swój warsztat pracy o kadry zaszyte w RAW. Dla wielu osób wystarczające się pliki jpeg wypluwane przez jego aparat. Taki tok rozumowania przyświecał zapewne twórcy programu Mapivi, który pod niekonwencjonalnym wizualnie interfejsem Tk skrywa funkcje menadżera zdjęć, edytora tagów Exif i IPTC, zarządcy plików i edytora graficznego pierwszego kontaktu.

Ubuntu 16.04 LTS oficjalnie

Wraz z pięknym dniem 21 kwietnia rozpoczął się kolejny etap w świecie linuksowych dystrybucji. Zgodnie z zapowiedziami na serwerach pojawiły się obrazy instalacyjnej najnowszej wersji Ubuntu 16.04 Xenial Xerus o przedłużonym okresie wsparcia. To nie lada gratka nie tylko dla użytkowników ale i dla twórców dystrybucji pobocznych. Choć nie wszyscy ochoczo ruszą do aktualizowania lub instalowania tego wydania, to będzie ono obecne z nami przez następne 5 lat. Obserwując zmiany jakie zaszły trudno nazwać je przełomem, ale z drugiej strony 16.04 stabilizuje i ugruntowuje pozycję Ubuntu wśród użytkowników niekoniecznie żądnych rewolucji i przewrotów.

Animatron – twórz, animuj, udostępniaj

Przez cała lata jednym z wiodących argumentów przeciwników pełniejszego wykorzystywania Linuksa był brak na nasz system edytora animacji Macromedia Flash, potem Adobe Flash Professional CC a obecnie Adobe Animate CC. To przez to Linux nie zdążył na pociąg z napisem „cały świat kocha i tworzy technologię Flash”. Utarło się, że wszyscy twórcy i artyści omijali Linuksa szerokim łukiem (nawet, jeśli wiedzieli o jego istnieniu), gdyż najzwyczajniej na ten system nie było oprogramowania współczesnego światowym trendom. Niemniej lata mijają, a wyłażące z Flasha w każdy niemal dzień dziury i zagrożenia bezpieczeństwa sugerują rozejrzenie się za następcą. Tak, słusznie zauważyliście – mamy HTML5. A co z oprogramowaniem, które łatwo i przyjemnie pozwoli nam na wykorzystanie możliwości HTML5 w zakresie animacji? W dość nieoczekiwanej formie, ale jednak jest – choćby Animatron.

Bieda-NAS i druga młodość routera WiFi

Zrób to samJakież było moje zdziwienie, gdy podczas porządków w okolicach domowego routera WiFi odkryłem, że posiada on port USB. Zdziwienie tym większe, że w oryginalnym oprogramowaniu do tego sprzętu nie znalazłem ani słowa o tym, do czego ten port USB mógłby się przydać. Router położony jest w takich okolicach, że podłączenie do niego lampki na USB jest mało adekwatne, a apetyt rośnie w miarę jedzenia. Bo skoro USB, to mam dyski na USB, pendrive’y i inne gadżety. Machinalnie przyszło mi do głowy wpięcia tam jednego z penrive’ów i zrobienia z niego podręcznego i zawsze widocznego lokalnego zasobu sieciowego, gdzie lądowałyby Ważne Pliki dostępne od ręki, niezależnie od akurat włączonego i używanego w domu komputera. Po nitce do kłębka i doszedłem do wniosków i decyzji, że mój AirRouter przejdzie pod kontrolę systemu OpenWrt, czyli Linuksa spreparowanego pod sprzętowe routery WiFi. A ja tym samym uzyskam kontrolę nad portem USB i ziszczą się tym samym sny o NAS.

Translate »