przystajnik

Archiwum tagów la interfejs

Qt Design Studio 1.2 by wespół w zespół

Pomimo XXI wieku, programiści i projektanci wydają się być nadal uwięzieni na samym szczycie mitycznej wieży Babel. Jedni nie rozumieją drugich i na odwrót. Niezależnie, ile godzin poświęcą na dyskusje i spotkania, to zawsze wynikiem jest pewna skończona liczba niedomówień. A oczywistymi ofiarami tego są oczywiście zwykli użytkownicy, którzy muszą zmagać się z wydumaną koncepcją UI lub pracą w programie zaprzeczającym standardom wygody. Dlatego zespół stojący za Qt postanowił stworzyć kilka narzędzi. Jak np. takie Qt Design Studio 1.2.

Figma 0.5 w zgrabnym opakowaniu

Niech wasze serca otworzą się na radość która nadciąga w nieprzerwanym strumieniu kosmicznych elektronów… A ujmując całą rzecz w proste słowa, to Figma dla Linuksa może mieć bardziej atrakcyjną formę niż siermiężna aplikacja w przeglądarce WWW. Zaraz, zaraz – Figma?

Terminal pogryzł człowieka: slurm

Najszybszy sposób na uzyskanie statystyk naszego interfejsu internetowego? Na to pytanie jest tak wiele odpowiedzi, że często te najbardziej oczywiste giną pod natłokiem przeróżnych przychodzących nam do głowy rozwiązań. Zatem weźmy pierwszy z brzegu i stosunkowo mało znany program slurm.

Terminal pogryzł człowieka: bmon

Ciekawość ludzka nie zna granic. Również przy komputerze nasz wścibska natura zapełnia nam czas podglądaniem przeróżnych statystyk, wykresów i innych informacji bez większego wpływu na losy ludzkości. Niemniej, niewiele moglibyśmy analizować, gdyby nie odpowiednie programy podające nam w czytelnej formie przeróżne dane. Oczywiście prawdziwi twardziele do tych celów wykorzystują terminal, a jeżeli terminal to dlaczego by nie bmon – niewielki ale zasobny w informacje program wyświetlający na żywo statystki danych tłoczonych z internetu do naszych komputerów (i vice versa). Innymi słowy – monitoruje on połączenia sieciowe.

Terminal pogryzł człowieka: saidar

saidar

O czym śni komputer? Przeważnie oczywiście nie ma czasu na sen, no może na jawie. Niekiedy obciążona przeróżnymi zadaniami maszyna dwoi się i troi, by sprostać naszej aktywności a my dopingujemy ją niewybrednie zza zaciśniętych zębów. A niesłusznie, bowiem wystarczy uruchomić odpowiedni monitor zasobów systemu by stwierdzić, że chwilowe przestoje, zacięcia lub inne przypadki nie są wynikiem leniwego charakteru naszej elektroniki, tylko efektem jej wytężonej pracy. Niemal każdy zaprawiony w bojach miłośnik tekstowych form wymiany informacji zna sztandarowe programy ujawniające nam co się dzieje w systemie – top, htop, iotop i kilka innych. Ale równie miło chwile kontemplowania zajętości zasobów może dostarczyć nam niepozorny saidar.

Interfejs użytku publicznego – Evolus Pencil

main-window.128 Rozważania nad ‚ludzką twarzą’ interfejsu graficznego w programach ciągną się od lat. Dotyczy to zarówno oprogramowania zamkniętego, jaki wolnego. A problem w większości przypadków przejawia się w wymuszonym tworzeniu przez jedną i tę samą osobę wszystkich elementów składowych programu – interfejsu, kodu oraz ew. grafiki. Jak wiadomo, deweloperzy mają niekiedy odmienne poglądy co do ergonomii i intuicji użycia, a wprowadzane rozwiązania nierzadko mają charakter prowizoryczny i takimi zostają. I tu pojawia się pole do popisu dla osób z wizją, którzy wszystkie przemyślenia mogą przelać na ekran komputera przy pomocy Evolus Pencil i zaskoczyć nowoczesną formą optymalnego interfejsu.

Ubuntu w reklamie

blabla-iconNic nie zastąpi słodyczy ciepła rozlewającego się po sercu i okolicach, gdy nasze oczy kontemplują piękne i znajome kształty. Do podobnych wniosków doszli już jakiś czas temu fachowcy od marketingu, ale dopiero teraz zaczynają tę wiedzę uskuteczniać jak należy. I umieszczają w reklamach Ubuntu, dla którego tło stanowi ponoć znana i rozpoznawana modelka, w tym przypadku Candice Swanepoel.

Sentymentalna podróż ku początkom Ubuntu

Ubuntu jakie jest, każdy widzi. Jednak patrząc z perspektywy czasu na zmiany jakie zaszły w tej dystrybucji, nie można zaprzeczyć rozwojowi jaki się dokonał. ‚Nieprawda, dawniej było lepiej?’. Być może, ale nic tak nie rozświetla mroków pamięci, jak retrospektywne spojrzenie na pierwsze rozwiązania (wtedy jeszcze w ścisłym oparciu o GNOME 2.xx). Jeżeli teraz jest źle, to jak nazwać siermiężność pierwszych wydań z roku 2004?

Translate »