przystajnik

Archiwum tagów la html

Z miłości do Opery – Otter Browser 0.9.91

Niezbadana jest siła ludzkich przyzwyczajeń. Za każdym razem kiedy na scenie pojawia się przełomowe rozwiązanie, ludzie za wszelką cenę starają się trzymać utartych starych standardów. Powyższe jednak nie ma zastosowania w przypadku sławetnej przeglądarki Opera w wersji przed adaptacją silnika Blink. Przeglądarka ta to był prawdziwy ewenement. Rozwijana nieprzerwanie od 1994 roku, przetrwała szarżę Internet Explorera 5.0 na przełomie wieku – szarżę, która przypomnijmy zmiotła Netscape Navigatora. Ze stosunkowo niewielkim udziałem w rynku Opera dotrwała naszych czasów, jednak wichry historii zszargały jej wizerunek (wspomniany Blink, porzucenie niektórych komponentów przeglądarki) i użytkownicy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Tak narodził się w 2013 projekt Otter Browser.

Brzydkie kaczątko Mapivi 1.1

Tak jak świat nie jest czarno – biały, tak nie każdy fotograf opiera swój warsztat pracy o kadry zaszyte w RAW. Dla wielu osób wystarczające się pliki jpeg wypluwane przez jego aparat. Taki tok rozumowania przyświecał zapewne twórcy programu Mapivi, który pod niekonwencjonalnym wizualnie interfejsem Tk skrywa funkcje menadżera zdjęć, edytora tagów Exif i IPTC, zarządcy plików i edytora graficznego pierwszego kontaktu.

Adobe Brackets 1.4 z głębi zamarzniętego piekła

brackets

Postawy firmy Adobe wobec wolnych i otwartych systemów operacyjnych chyba nie trzeba nikomu przybliżać. Oględnie mówiąc, pomijając stworzenie i porzucenie dla takich systemów rozwiązań Adobe Flash Player i Adobe Air, nigdy nie doczekaliśmy się flagowych pozycji ze stajni tego uznanego producenta oprogramowania. Chyba nikomu już nie marzy o tym, że dla Linuksa powstaną Adobe Photoshop, Lightroom, Adobe After Effects i wielu innych wspomagających kreatywność i pracę zawodową programach. Po prostu Adobe woli skupić się i hodować masowego odbiorcę na systemach operacyjnych masowego rozpowszechniania. Tym bardziej dziwi taka inicjatywa jak Adobe Brackets, który to edytor programistyczny otrzymujemy nie dość, że od wspomnianej firmy, to jeszcze w zgrabnych paczkach deb.

jAlbum 12.6.4 ze zdjęcia na zdjęcie

jalbum

Z braku natywnej i aktualnej wersji Picasa dla Linuksa, jAlbum mógłby się stać ulubionym narzędziem tysięcy użytkowników spragnionych prostego katalogowania zdjęć i tworzenia z nich albumów. Mógłby, to wielu z nas odstręczy od tego ciekawego programu jego nieciekawa licencja (shareware) i opłata licencyjna. Jednak nie ma nic złego w płaceniu za komercyjne i zamknięte oprogramowanie, które spełnia nasze oczekiwania i pokładane w nim nadzieje. Dlatego jeżeli kogoś ujmą za serce możliwości oferowane przez jAlbum, będzie miał kilka wariantów tego programu do wyboru.

Terminal pogryzł człowieka: WordGrinder

Zapewne większość z nas wie jak trudne może być napisanie paru zdań składnego tekstu. A to zechcemy sobie włączyć jakąś opcję w edytorze i tracimy pół godziny na jej odnalezienie, a to zamruga ikonka od kontaktów i pojawi się znajomy z bardzo pilną sprawą, to znowu radośnie rozbłyśnie ikonka od nowej poczty. Z każdej strony czyha coś, co skutecznie odrywa nas od pracy i od głównego wątku naszego tekstu. Najlepszym rozwiązaniem w takim wypadku jest… Przełączenie się w tryb tekstowy (co odetnie nas od cywilizacyjnego natłoku informacji z naszego pulpitu) i skupienie się na kleceniu zdań w edytorze WordGrinder – który powstał właśnie z pobudek „Ja chcę w końcu siąść i napisać te parę zdań w spokoju”.

Terminal pogryzł człowieka: TermRecord

Czasami ciekawe rozwiązania znajdziemy w równie nieoczekiwanych miejscach, co samo działanie tychże. A przyznacie chyba, że efektowny i odtwarzany w przeglądarce screencast z pracy w terminalu to rzecz na miarę czasów. Oczywiście bez żadnego uciekania się do szeroko pojętych multimediów – TermRecord, bo to o nim mowa, generuje zgrabny plik .html, który możemy rozpowszechniać bez obaw, że ktoś nie będzie miał kodeków do jego odtworzenia. Plik .html zawiera w sobie zaszyty zapis sesji terminalowej w postaci danych interpretowanych przez Javascript. Na dodatek, wygląda to równie dobrze, jak brzmi i tylko może zdziwić sposób instalacji.

Zdjęcia na Javie: Bric

Kolejny program do manipulacji obrazami i kolejny sukces rześkiej myśli twórczej połączonej z elastycznością Javy. Ten entuzjazm może okazać się nieco na wyrost, bo wszystko co robi Bric to konwersja zdjęcia do kilku różnych formatów, zmiana wymiarów, umożliwienie obrotu o dowolny kąt i nałożenie znaku wodnego. Niewiele? Ale jak zmyślnie zrealizowane…

Odmienne stany edycji – Sublime Text 2

Edycja tekstu to jedno z zajęć, które oprócz oblicza ubranego w prostotę tworzenia pism do urzędów, CV, itp, posiada też drugą, tajemną naturę. Tę potężną moc znaków i cyfr znają i doceniają wszystkie osoby związane z pisaniem programów, tworzeniem skryptów, twórcy html/css itp. Nie od dziś wiadomo też, że do tego typu zadań stosuje się odpowiednie edytory tekstu, wspierające programowanie, obsługujące projekty i zawierające inne udogodnienia potrzebne osobom obcującym na co dzień z mnemonikami, procedurami, kodem szesnastkowym oraz tagami. Każdy zapewne ma też już swoje ulubione narzędzie do takiej pracy, lecz czasem warto odetchnąć odświeżającą rześką bryzą, jaką niesie ze sobą Sublime Text 2.

Sublime Text 2

Można by rzec – edytor tekstu jaki jest, każdy widzi. Sublime Text 2 na pierwszy rzut oka nie odbiega od tego stereotypu. Posiada niemal wszystko, do czego przyzwyczaiły nas edytory wspomagające kodowanie – zakładki, podświetlanie składni, numeracja linii. Ma też mnóstwo opcji i tu się zaczyna…Opcji jest całe mnóstwo (jak przystało na tego typu program – edytowanych tekstowo). Do tego dochodzi duża liczba skrótów klawiszowych. Pliki możemy otwierać i zapisywać z żądanym kodowaniem, operując liniami tekstu wstawimy łatwo komentarze, zamienimy linie miejscami, ustalimy poziom wcięcia, połamiemy linie wg. podanej długości znaków, znajdziemy i zamienimy żądany ciąg, magiczny skrót Control+p ułatwi poruszanie się w gąszczu plików. Natykać się będziemy na opcje regulujące projekty, kompilację, aż po zmianę wyglądu okna, które można dzielić na kolumny i wiersze, a w każdej mieć oddzielne zakładki i edytowane pliki. To rzecz jasna tylko przedsmak wszystkich kombinacji, na jakie pozwala Sublime Text 2. Gdy już wydaje się nam, że w miarę program pojęliśmy, odkrywamy możliwość instalowania wtyczek.W tym momencie przychodzi z pomocą wtyczka Package Control. Jak ją zainstalować? Należy ściągnąć plik .package ze strony projektu. W Sublime Text 2 udajemy się w miejsce Preferences -> Browse Packages, po otworzeniu się okna z zawartością katalogu, udajemy się katalog wyżej i odnajdujemy Installed Packages. I to właśnie tam kopiujemy ściągniętą wtyczkę, oraz dla jej aktywowania uruchamiamy ponownie program Sublime Text 2. Aby wybrać plugin – udajemy się ponownie w Preferences -> Package Control. Opcja install wyświetli nam wtyczki możliwe do wykorzystania w programie. Można też szukać ich na własną rękę, pamiętając o sposobie instalowania. Co znajdziemy w repozytoriach z dodatkami? Obsługę GIT, SVN, CVS, SSH, SFTP i całej masy różnych, dla zwykłego użytkownika nic nie mówiących skrótów.

Gdy już przejrzymy i przetestujemy możliwości i sposób obsługi programu, zapewne dojdziemy do wspólnych i podobnych konkluzji. Program jest świetnie skrojony pod osoby nie odrywające rąk od klawiatury – stąd szybkie wyszukiwania plików, instalowanie pakietów i inne opcje koncepcyjnie zahaczające o wdrażanego w Unity Huda. Na pewno docenią to osoby cierpiące na chroniczne bóle łokcia przy ciągłym odrywaniu ręki znad klawiatury, by wykonać jakiś manewr myszką. Szalenie bogata biblioteka pluginów umożliwi im chyba zupełną kontrolę nad projektami. Do tego wszystkiego – Sublime Text 2 jest diabelnie szybkim programem, w którym aż się chce przełączać zakładki i wykonywać różne operacje, które on z gracją i szybkością obsługuje.

Niestety, drobnym zgrzytem w tej świetnej maszynce do mielenia kodu, jest sposób licencjonowania programu. Zasadniczo, program jest płatny, ale i darmowy. Z obecnych wersji można korzystać bez ograniczenia czasowego, lecz w przypadku wykupu licencji i ew. przejściu na ew. wersję Sublime Text 3 – musimy opłacić frycowe. Nieco to pogmatwane i lepsze by było stanowisko developera: albo otwarty kod i dowolne wpłaty na rozwój programu, albo zamknięty kod i licencje z bardziej przystępną ceną (obecna to $59 dla każdej osoby).

Niemniej, póki możemy, cieszmy się tym świetnym kawałkiem programu. Do pobrania dla Ubuntu/Minta/Debiana albo ze strony producenta (archiwum należy rozpakować np. do katalog ~/Programy), albo z repozytorium:

sudo add-apt-repository ppa:webupd8team/sublime-text-2
sudo apt-get update
sudo apt-get install sublime-text-2

Translate »