przystajnik

Archiwum tagów la google

Weźcie moje pieniądze i mnie szpiegujcie

W świetle ostatnich premier, zapowiedzi i prezentacji systemów operacyjnych, jeden element jest szczególnie uderzający. Otóż zarówno w pokazanym niedawno iOS 8, zapowiadanym OS X Yosemite oraz wyczekiwanym przez miliony Windows 10 jako gwóźdź wydania i epokowe rozwiązanie jest wymieniane… Wyszukiwanie przez system treści online. Znacie? Znamy, Ubuntu od wersji 12.10 też miało to w standardzie. Lecz rzecz nie jest w tym, kto od kogo to skopiował, lecz w tym, ile jesteśmy w stanie dopłacić za ewentualną utratę prywatności i rozgłoszenie wszem i wobec naszych preferencji konsumenckich i innych. Ubuntu za swoje wyszukiwanie online bezpośrednio z Dasha zebrało potężne cięgi, a co z innymi systemami?

Photoshop dla Linuksa się ziści?

chromebooks

Adobe i Google ogłosiły wspólne przedsięwzięcie mające na celu dostarczenie użytkownikom sprzętów Chromebooks natywnej wersji wiodącego edytora graficznego Photoshop. W zasadzie projekt wszedł już w fazę beta i jest dostępny dla celów edukacyjnych wszystkich abonentów chmury Adobe Creative Cloud w Ameryce Północnej. Jest to wersja „strumieniowa”, działająca w wirtualizowanym środowisku i w pełni zespolona z Google Drive. Na Chromebooks wszystko czego użytkownik potrzebuje, to przeglądarka Google Chrome i uruchomienie programu Project Photoshop Streaming. Wiedząc jak zbudowany jest system operacyjny Chrome OS, jak też ciesząc się obecnością Google Chrome dla Linuksa, możemy i na tym systemie spodziewać się w przyszłości działającego Photoshopa. Przy odrobinie dobrych chęci korporacji.

SRWare Iron 35.0.1900.0 o wolność naszą i waszą

Internetowa przeglądarka Google Chrome stosunkowo szybko zdobył uznanie i niezliczone rzesze fanów oraz użytkowników. Jednak równolegle z pochwałami za szybkość działania i przyjazny interfejs posypały się słowa goryczy za dość osobliwe podejście Google i jego dzieła do kwestii naszej prywatności. Mętne interesy korporacji czają się w zamkniętym kodzie przeglądarki i trzeba wykazać się dużą dozą wyrozumiałości oraz wiary, aby w pełni zaufać w  bezinteresowną postawę Google. Stąd też większym powodzeniem u ‚wolnościowców’ cieszy się bazowy projekt Chromium (na źródłach którego Google tworzy swoje Chrome, opatrując je w różne dodatki). Jeszcze większym powodzeniem może cieszyć się SRWare Iron, przeglądarka która również bazuje na kodzie Chromium i jeszcze dokładniej ogołaca jej kod z wszelkich mechanizmów służących ewentualnemu zbieraniu informacji o użytkowniku.

Google odłącza aparaturę opensource?

blabla-icon Google budzi ambiwalentne uczucia. Jeszcze nie tak dawno debiutujący ze swoim Android pretendent, próbujący stawiać czoła wiadomemu gigantowi z sektora systemów operacyjnych. Rękawica rzucona w twarz MS, przy jednoczesnym wykorzystywaniu i wspieraniu opensource, zjednała Google wiele sympatii w wiadomych kręgach. Z drugiej strony korporacja o nie mniejszym rozmachu niż MS i przemysł opierający się o nasze przyzwyczajenia, upodobania a niekiedy prywatność. Można przełknąć gorzką pigułkę rzeczywistości i stwierdzić – ‚Cóż – ogień trzeba ogniem zwalczać’. Ale ostatnie decyzje Google wprowadzają sporo fałszywych nut w pieśń o zwycięstwie pod sztandarem z hasłem ‚Wolne Oprogramowanie’…

Pogadanki z komputerem

speaking_mic Ile to już razy chcieliśmy powiedzieć komputerowi, co myślimy o jego sztucznej inteligencji, lub zapałowi z jakim zabiera się do niektórych czynności. Już niedługo będzie to możliwe dzięki rozwiązaniu które stworzył James McClain, a które zostanie upublicznione w niedługim czasie. Efektem pracy developera jest bowiem systemie rozpoznawania mowy i sterownia systemem operacyjnym za pomocą komend głosowych. Temat nie jest może odkrywczy, bo o sterowaniu głosem głośno jest już od dłuższego czasu i rozwiązania takie już istnieją. Tyle, że nie znajdziemy zbyt wiele takich w pełni działających dla Linuksa.

Kto pisze Linuksa

The Linux Fundation udostępniło kolejne cykliczne zestawienie postępu prac nad rozwojem linuksowego kernela. Ostatni taki spis miał miejsce 10 grudnia 2010 roku i obejmował wykaz prac do wersji 2.6.36. Obecny raport rozszerza całe zestawienie do momentu wydania 3.2.0, czyli do 4 stycznia 2012 roku. Jak można wnioskować z wzrastającej ciągle liczby developerów, firm pracujących nad kernelem, ilością linii kodu, zgłaszanych poprawek – praca wre na wszystkich odcinkach. Poniższa tabelka daje podgląd na skalę tej pracy. Najbardziej jaskrawe są spore przedziały czasowe, dlatego zawarte są dane dla kernela 2.6.11 z 2005 roku, kolejno 2.6.36 z 2010 (wydania, do którego opiewał poprzedni raport), oraz 3.2.0 z 2012 – najnowszy zawarty w raporcie. Dane przemawiają do wyobraźni – gdy nad kernelem 2.6.11 pracowało 389 developerów i 68 firm, 3.2.0 rozwijało już 1316 developerów i 226 firm (choć najwięcej firm pracowało nad kernelem 3.0 – 331). Wśród firm które mają największy wkład w rozwój kodu kernela prym wiodą oczywiście Red Hat, Intel, Novell, IBM, Texas Instruments, Broadcom, Nokia, Samsung, Oracle oraz Google. Ogromną niespodzianką jest pojawienie się na 17 miejscu w liczbie poprawek zgłoszonych do kernela firmy… Microsoft. Firma, dla której Linux jest/był niczym rak złośliwy, zgłosiła 688 poprawek co stanowi 1% ogółu. To wszystko po to, by zapewnić zgodność ze swoimi usługami/produktami, ale czyżby Microsoft rozpoczął erę ustępstw w myśl – ‚Skoro nie możesz kogoś pokonać – przyłącz się do niego’? Czarą goryczy w całości zestawienia jest brak… firmy Canonical. Twórcy Ubuntu czerpią ze społeczności całymi garściami, jednak postanowili całkowicie oddać się stworzeniu perfekcyjnej dystrybucji i systemu graficznego, kernel pozostawiając innym (?).

2.6.112.6.363.2.0
2.6.112.6.363.2.0
Data wydania02.03.200520.10.201004.01.2012
Liczba zmian (patches)3 6169 50111 881
Liczba linii kodu6 624 07613 442 03715 004 006
Liczba developerów3891 1761 316
Liczba firm rozwijających kod kernela68207226
Oryginalny raport w formacie .pdf można pobrać z tego adresu.

Translate »