przystajnik

Archiwum tagów la edytor wideo

Jak to się robi w Hollywood

Davinciresolve

Oferta linuksowych edytorów wideo jest znana każdemu, kto zgłębiał ten temat. Choć ostatnimi czasy wiele projektów zmężniało i nabrało znamion używalnych, to nadal wielu użytkowników z utęsknieniem oczekuje cudu i pojawienia się… No właśnie, czego? Gdy Lightworks w wersji bezpłatnej (i płatnej) dla Linuksa stał się faktem, wydawać by się mogło, że cóż więcej potrzeba do szczęścia. Jednak utyskiwanie na ofertę edytorów wideo pod Linuksem nie ustało. Skoro wszyscy chcemy być profesjonalistami, zatem proszę – jak to się robi w Hollywood.

Flowblade 0.18

flowblade

Na uboczu głównego nurtu nieliniowych edytorów wideo dla Linuksa rozwijany jest niepozorny Flowblade. Nie zabiega on o medialny rozgłos, ale kryje się w pieleszach odchodzącego w niebyt Google Code i nieśmiało daje od czasu do czasu znak życia. Tym razem przypomina o sobie wersją 0.18, której na próżno szukać w popularnych repozytoriach lub PPA (chyba tylko archlinuksowy AUR ma go w swoich zasobach). To niedopuszczalne zaniedbanie, podobnie jak użyty przymiotnik „niepozorny”. Flowblade 0.18 jest bogaty w filtry, działa nad wyraz sprawnie i o dziwo stabilnie.

Przełomowa biblioteka OpenShot?

Sytuację średnio i mocno zaawansowanych edytorów wideo dla Linuksa każdy zna. Z nadzieją dlatego upatruje się w każdej wzmiance o poprawkach momentu przełomowego w rozwoju poważniejszych projektów. Taki moment może niedługo nadejść wraz z projektem OpenShot i nową biblioteką napędzającą ten program. Choć sam OpenShot od dłuższego czasu jest rozwijany dość energicznie, o tyle napisana od nowa The OpenShot Library ma rozwiązać mnóstwo kwestii związanych z wydajnością, stabilnością i jakością. Innymi słowy – przełom.

Flowblade 0.8

Edytorów wideo nigdy mało – szczególnie tych działających i oferujących nieco więcej ponad standard typowej konwersji formatów. A drugie wydanie Flowblade 0.8 z pewnością można zaliczyć do grupy programów, które mogą się spodobać i przy okazji być pożyteczne. Oprócz typowej poprawki błędów, autor wdraża kolejne rozwiązania…

Nie edytuj z nieznajomym, czyli historia wersji 0.6

Na scenie nieliniowych edytorów wideo dla Linuksa, dzieje się ostatnio sporo zdrowego ruchu. Oprócz wciąż rozbudowywanych i docenionych przez użytkowników takich programów jak OpenShot, Kdenlive, PiTiVi, LiVES, Flowblade, w kolejce na wydanie oczekują rozbudowane edytory Lightworks czy Novacut… Wróć – Flowblade? A cóż to takiego?Choć rozwijany od 2009 roku, projekt Flowblade aż do najnowszego wydania 0.6 był praktycznie nieznany. Ten zaginiony w repozytoriach Google program, to rozbudowane narzędzie do efektownego składania i renderowania projektów filmowych, lub jak mówią fachowcy – nieliniowej edycji wideo.

Flowblade 0.6.0

Jak na program pozostający w ukryciu i w cieniu swoich sławnych braci (OpenShot, Kdenlive, itp), Flowblade oferuje zaskakująco dużo możliwości. Klipy wideo umieszczone na linii montażowej można sklejać, łączyć, przycinać, mieszać – wszystko przeciągając je w odpowiednie miejsce i wybierając odpowiednie efekty. Do dyspozycji mamy 5 trybów kompozycji (łączących pliki wideo ze sobą), 19 sposób mieszania (dodawanie, twarde światło, nakładanie, itp.), 41 wzorów przejść. Oprócz tego, użytkownik do dyspozycji otrzymuje 46 filtrów wideo (korekcja koloru, kanał alpha, rozmycie, itp.) i 29 audio (echo, dystorsja, pogłos, itp.).Wynik naszej pracy możemy zapisać do jednego z wielu formatów wyjściowych – mpeg2, mp4, h264, Theora – innymi słowy, do wyboru ze wszystkich formatów obsługiwanych przez MLT/FFmpeg. Dodatkowo, osoby bardziej wymagające, mają do dyspozycji możliwość podania swoich własnych parametrów i argumentów (FFmpeg) regulujących renderowanie efektu końcowego. Dodatkowe podpowiedzi można znaleźć na stronie Flowblade, gdzie umieszczony instruktażowy materiał wideo.Flowblade zapewne niedługo trafi do oficjalnych repozytoriów Ubuntu/Debiana, a na dzień dzisiejszy program można pobrać ze strony autora. Dostępna jest paczka .deb, a ponieważ edytor napisany jest z wykorzystaniem Pythona, nie powinno być problemu z uruchomieniem go na dowolnej dystrybucji. Wymagane jest jednak spełnienie zależności wymaganych przez program.

Depends: python (>= 2.5), python-support (>= 0.90.0), gtk2-engines-pixbuf, librsvg2-common, melt, python-gtk2, python-mlt3 | python-mlt2 | python-mlt, frei0r-plugins, swh-plugins, fontconfig, python-cairo, python-numpy, python-gnome2

Lightworks i postępy reinkarnacji

Lightworks i postęp uruchamiania

Wydawało się, że program który dla wielu stał się przepustką w świat edycji video, swoje dni glorii i chwały ma już za sobą. Początki czasów świetności Lightworks sięgają roku 1989 i od tego czasu wiele się zmieniło w świecie nieliniowych edytorów video, jak też w czołówce najlepszych programów do tego typu zadań. Osoby zainteresowane tematem nie miały złudzeń – edytor miał podzielić los wielu innych komercyjnych programów, które w wyniku różnych perturbacji rozpłynęły się w niebycie.Jednak firma Editshare, od 2009 roku właściciel Lightworks zdecydowała się na dość karkołomne posunięcie. W celu zaangażowania większej ilości deweloperów i społeczności, postanowiono uczynić Lightworks wolnym oprogramowaniem. Miał to być proces stopniowy, bo równolegle z rozwojem programu dla platformy Windows, zaplanowano wydanie wersji dla Linux/MacOS, co wymagało oczywistych przeróbek całego kodu Lightworks.

Linux i Lightworks Tech Preview

I gdy wydawało się, że ten niekończący się proces może nie mieć szczęśliwego zakończenia, na trwających w Las Vegas targach NAB 2012 Editshare zaprezentowało techniczne demo działającej, linuksowej wersji edytora. Niestety, póki co demo istnieje w postaci pokątnie zrobionych zrzutów ekranu, tudzież zdjęć z samych targów, ale znane są już konkretne zapowiedzi twórców. 28 maja to termin wydania pełnej, stabilnej wersji dla Windowsa, a tym samym wydanie linuksowe wejdzie w fazę przyśpieszonego rozwoju (planowe wersje Alpha). Lightworks zadebiutuje również na platformach 64bitowych. „No w porządku, ale gdzie źródła?” – to zapewne kwestia frapująca wielu fanów wolnego oprogramowania. Editshare zdecydowało się upublicznić źródła, gdy program nabierze cech programu w pełni używalnego. Na dzień dzisiejszy nie została jednak podjęta decyzja o licencji, jednak to jest pewne – program zaistnieje w postaci paczek dla większości popularnych dystrybucji Linuksa (zaprezentowane demo działało na Ubuntu). Brane są też pod uwagę różne kanały dystrybucji, jak choćby Centrum Oprogramowania Ubuntu.Zdecydowanie warto mieć oko na ten program i postępy w jego rozwoju. Może niedługo stanie się nowym wyznacznikiem jakości w puli linuksowych edytorów wideo? Już teraz może pochwalić się taką listą nowości:

  • Very wide format support including AVCHD, H.264, AVC-Intra, DNxHD
  • ProRes, Red R3D, DPX, XDCAM HD 50, XDCAM EX, DVD, BluRay, 4K support (DNxHD available for a single additional payment)
  • Support for all popular camcorder and DSLR video
  • Native real-time title generator
  • Improved interoperability – including AAF with Avid and Editshare Flow
  • Major improvements to Drag-and-Drop in the timeline
  • Trimming enhancements
  • Automatic Edit backups
  • Better Import and Export windows: more options, easier to use
  • Shared Projects
  • Stereoscopic workflow
  • Program będzie dostępny w wersji Lightworks (darmowa) oraz Lightworks Pro ($60, licencja edukacyjna $30).

    A poniżej wyrwany z kontekstu samouczek, by zaprezentować ogólny wgląd na Lightworks.

    httpv://www.youtube.com/watch?v=SK4ogYgnm4I

    Translate »