przystajnik

Niech żyje Debian 10 „Buster”

Dystrybucja o której przeciętny użytkownik wie niewiele, ale od której zależy los wielu milionów takich użytkowników. Tak, proszę państwa, oto Debian 10 „Buster”. W glorii chwały i splendorze na serwerach pojawiły się obrazy instalacyjne systemu, który czyni wiele rzeczy możliwymi.

Stylistyka Debian 10 Buster

Jeżeli ktoś nie rozumie tego upierania się przy wiekopomnym znaczeniu Debiana, to niech przyjmie do świadomości takie fakty jak Ubuntu, Mint, Q4OS, Trisquel i wiele, wiele innych dystrybucji. One wszystkie mają źródła u podnóża monumentu wzniesionego przez projekt Debian.

Debian to jedna z niewielu dystrybucji która nie posiada założonych i sztywnych ram wydawniczych. W przeciwieństwie do innych systemów nowy Debian zostaje wydany po załataniu wszystkich zgłoszonych błędów, luk krytycznych i innych niedogodności (CVE). Dzieje się to w obrębie trzech repozytoriów – Main, Contrib i Non-Free i zgromadzonych tam paczek przeznaczonych do wydania.

Najnowszy Debian 10 „Buster” to spory krok naprzód zarówno dla społeczności jak i samego projektu. Zmianom uległo wiele kwestii, jak również zestaw paczek nigdy nie był aż tak blisko współczesności.

Nowe oblicze

Specjalnie na potrzeby dystrybucji opracowano nowy wygląd – FuturePrototype. Obejmuje on temat graficzny, wygląd ekranów logowania, tapet i inne elementy graficzne. Ujednolicenie pomaga utrzymanie spójności wizualnej i jednoznaczności projektowej.

Kernel i paczki

Wszyscy czekali na odświeżenie repozytoriów Debiana. Tym razem znajdziemy tam kernel 4.19.0-4 LTS, LibreOffice 6.1, Firefox 66, GIMP 2.10.8, OpenJDK 11.0, Nodejs 10.15.2, Bash 5.0 i inne.

Środowiska graficzne

Domyślne środowisko GNOME zostało zaktualizowane do wersji GNOME 3.30 (i sesja Wayland w miejsce Xorg). W repozytoriach znajdziemy też KDE Plasma 5.14, LXDE 10, LXQt 0.14, MATE 1.20 oraz Xfce 4.12.

AppArmor domyślnie włączony

Od tego wydania domyślnie aktywowany jest AppArmor. Tym samym należy być świadomym tego, że niektóre prace administracyjne będą wymagały nadania odpowiednich ustawień dla niektórych rozwiązań.

Nowy instalator Calamares

Instalator Calamares

Nic tak nie ucieszy osób stawiających system od podstaw w trybie graficznym. Instalator Calamares jest intuicyjny i wygodny.

Koniec z Python 2.xx

1 stycznia 2020 w niepamięć odejdzie Python 2.xx. W Debianie Python 3.xx odgrywa już kluczową rolę, a w toku jest wygaszanie przestarzałych rozwiązań i nawiązań do nich.

NFtables w miejsce iptables

Dla wielu administratorów może to być szok, ale iptables zostało zastąpione w końcu przez NFtables. Długo dyskutować o wyższości nowego rozwiązania nad poprzednim. Na pierwsze miejsca wysuwa się czytelność konfiguracji, szybkość działania i uniwersalność.

Opcjonalnie wzmocnione APT

W zależności od woli możemy wzmocnić bezpieczeństwo APT przez włączenie piaskownicy dla wszystkich odwołań systemowych. Można to aktywować zestawem opcji dla APT:

APT::Sandbox::Seccomp is a boolean to turn it on/off
APT::Sandbox::Seccomp::Trap is a list of names of more syscalls to trap
APT::Sandbox::Seccomp::Allow is a list of names of more syscalls to allow

Cryptsetup i domyślny LUKS2

Cryptsetup od tej wersji szyfruje dyski przy pomocy LUKS2. W przeciwieństwie do poprzedniej wersji poprawia to redundancję metadanych, wcześniejsze wykrywanie potencjalnych problemów i inne. Jeżeli posiadamy wolumeny LUKS1 musimy pamiętać o ich ręcznej konwersji (bez gwarancji obsługi wszystkich udogodnień LUKS2).

Wsparcie dla ARM64, ARMv7

W pogoni za współczesnością obsługiwane są też obowiązujące standardy ARM. To umożliwia pracę z wieloma nowymi urządzeniami jak pine64_plus, pinebook dla ARM64, Firefly-RK3288, u-boot-rockchip dla ARMHF 64, Odroid HC1/HC2 boards, SolidRun Cubox-i Dual/Quad (1.5som), SolidRun Cubox-i Dual/Quad (1.5som+emmc) boards, Cubietruckplus i inne. W skrócie – Debian 10 poradzi sobie out-of-the-box z Raspberry Pi 1, Zero oraz Pi 3.

Przełom się dokonał. Teraz wszystkie kolejne dystrybucje korzystające z Debiana w końcu będą mogły zrzucić zmurszałe okowy przeszłości.

Obraz instalacyjny Debiana 10 znajdziemy pod tym adresem. W momencie tworzenia tego wpisu należy jeszcze udać się do sekcji Weekly builds of live images

Post navigation

11 comments for “Niech żyje Debian 10 „Buster”

  1. Robert Masi
    6 lipca, 2019 at 14:06

    10′ źle mi się kojarzy…:)

  2. icywind
    6 lipca, 2019 at 15:29

    „Debian to jedna z niewielu dystrybucji która nie posiada założonych i sztywnych ram wydawniczych”
    Mi się wydaje, że to tylko Ubuntu nadaje sztywne daty wydania, reszta dystrybucji potrafi się dostosować jeśli są jakieś błędy. Mylę się?

  3. 6 lipca, 2019 at 20:12

    Nie, raczej nie. Ubuntu też w miarę trzyma się dat wydania. Inne jak openSUSE, Fedora – też robi założenia, że distro wyjdzie w określonym czasie. Wiadomo, czasem są poślizgi. Ale jedynie Debiana można przewidzieć po stanie rozpoznanych i naprawionych błędów.

  4. 6 lipca, 2019 at 20:12

    Jutro Debian 10 nadal będzie Debianem 10. Spróbuj przepchnąć jakąś paczkę do jakiejkolwiek aktualizacji nawet secure 🙂

  5. christo
    7 lipca, 2019 at 12:25
  6. trb
    8 lipca, 2019 at 20:06

    Testowałem wersje z GNOME i KDE zainstalowane na prawdziwym sprzęcie (PII 955, GTX 750Ti), moje obserwacje:
    – Calamares jest tylko po części spolszczony, nie ma opcji ustawienia administratora (lub jej nie zauważyłem). Pomimo obrazu non-free, po instalacji trzeba ustawiać jeszcze raz repo (pod 9 było z automatu).
    – GNOME na Xorgu działa najżwawiej ze wszystkich przeze mnie testowanych (w tym 3.32), nie miałem też żadnych problemów z wybudzaniem, instalacją dodatków z przeglądarki (Arc Menu, Dash to panel) itp. Niestety od którejś wersji NVIDII lub GNOME obserwuję regres objawiający się rwaniem obrazu w Firefoksie. Aplikacja pogodowa nie zapamiętuje też ustawionej lokalizacji po przelogowaniu.
    – KDE instaluje się razem z całą plejadą nieskończonych lub niepotrzebnych aplikacji typu KDE-PIM, Konqueror czy Ibus, które robią bałagan przy najbliższej próbie usunięcia. Pomimo, że domyślnie indeksowanie plików jest wyłączone, system zjada sporo pamięci jak na to środowisko (570 MB), chociaż pozostaje cały czas żwawy. Niestety nikt nie backportował ostatniej łatki dla KWin likwidującą rwanie obrazu pod NVidią, więc pozostaje potrójne buforowanie itp obejścia.
    Przy 10.2 można się przesiąść na wersję z XFCE, na starsze kompy rodziny i znajomych jak znalazł 😉
    Z tym testowaniem to się nie popisali w tej wersji, w chwili premiery ponad 50 błędów krytycznych, liczba oczywiście zaczęła rosnąć. Pewnie zajęci byli odbieraniem dzieciom tęczy 😉

  7. christo
    10 lipca, 2019 at 10:09

    Też się zawiodłem na KDE to jakaś niedoróbka a patrzyłeś na środowisko cinnamona ?

  8. pavbaranov
    10 lipca, 2019 at 14:54

    ” KDE instaluje się razem z całą plejadą nieskończonych lub niepotrzebnych aplikacji”. Pewnie jak to bywa w Debianie instalowane jest za pomocą idiotycznych i dość kretyńsko skonstruowanych metapaczek. Polecam – gdy tylko się to da – instalację KDE „z palca”, omijając owe metapaczki jak tylko się da. Inna sprawa, że – tak, powtarzam to jak mantrę – Debian to najgorsza (no, jedna z najgorszych) platforma dla KDE jaka w ogóle kiedykolwiek została skonstruowana. Tego się używać nie da (choć są tacy, którzy używają – jedno drugiemu nie przeczy).

  9. trb
    12 lipca, 2019 at 17:07

    Nie sprawdzałem tego środowiska bo nie jestem fanem forków GNOME, klasyczny wyglad da się teraz załatwić 2-3 wtyczkami. Nemo to jeden z najlepszych menadzerow, ale można go używać nawet i na XFCE.

  10. Wezmyr
    27 lipca, 2019 at 13:06

    Ja używam KDE pod Debianem 10 i sobie chwalę. Działa szybko, na start, po odpaleniu zajmuje raptem 349 mega ramu i zero zużycia procesora (mniej ramu bierze niż pod Archem). Faktem jest, że pod Waylandem chodzi koszmarnie źle, ale pod XFree nie mam żadnych zastrzeżeń. Paczki, które się instalują, całkowicie mi odpowiadają, prócz LibreOffice/Dragona i music playera (nawet nie pamiętam co to) które zastępuję Calligrą i VLC, ale z poczty korzystam, z RSS też. Klient Twittera jest „taki se” ale za KDE Connect działa o niebo lepiej niż GSConnect (testowane na Fedorze). Ale też przywykłem do Debiana, u ojca na lapku stoi już z 10 lat i tylko się aktualizuje, mój lapek to instalacja sprzed 3 lat i też tylko aktualizacje.

  11. pavbaranov
    27 lipca, 2019 at 18:59

    No cóż – jeśli chodzi o „zużycie RAMu” przez KDE to jest ono mocno zależne od tego co działa w tle oraz od tego jak skonfigurowane jest KDE. Obecnie u mnie (po całym dniu pracy): plasmashell ok. 127MB, KWin ok. 35MB, KRunner ok. 18MB, kded5 ok. 14MB, reszta pomijalna. System – Arch.
    Ogólnie, to na Debiana i KDE pluję z tego powodu, że oferuje coś, co często – w przypadku KDE (KF5 i Plazmy) oraz KDE Apps – jest bez jakiegokolwiek wsparcia. Debian go nie oferuje, a tzw. upstream również (i słusznie), bo tak stare wersje oprogramowania jak w Debianie, w dodatku które mogą, ale nie muszą być przez niego zmienione w stosunku do paczek upstreamu, nie są już wspierane. Innymi słowy z KDE w Debianie zawsze pozostajesz sam. Jeśli to komuś odpowiada – jego wybór. Mój nie i nie będę też twierdził, że wszystko w tym duecie jest tak, jak winno być.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »