przystajnik

Linux Mint 19.1 wejdzie kominem

Tak – będzie to prezent dopiero gwiazdkowy. W wersji dla stroniących od oprawy baśniowej – noworoczny. Tak czy owak, wiele osób widząc wydanie Ubuntu 18.10 zacierało dłonie na rychłe wydanie Linux Mint 19.1. Według oficjalnych informacji jeszcze chwilkę musimy zaczekać. Ale będzie warto.

Wśród całej wrzawy jaką powoduje zapowiedź nowego systemu należy pamiętać o przeznaczeniu wydań „kropkowych”. Mint 19.1 ma na celu naprawę i ulepszenie Minta 19. Jednak oprócz typowego wyłapywania błędów i ich naprawiania, ekipa deweloperów szykuje dla użytkowników coś więcej. Owszem, ożywczy powiew na pewno spowoduje nowy kernel. Jednak 19.1 to będzie przede wszystkim Cinnamon 4.0.

To Cinnamon jest języczkiem u wagi, który niezmiennie wskazuje na wyjątkowość tej dystrybucji. Nic zatem dziwnego, że wszystkie oczy są skierowane na jego obecny i przyszły kształt. Nic zatem dziwnego, ze deweloperzy wiedząc o tym, przykładają się do wizerunku całości.

Kontrast? Jest.

Joseph Mccullar kontynuuje swoje prace mające na celu poprawienie tematu graficznego Mint-Y. Sprowadza się to głównie do ulepszenia kontrastu całości. I efekty tych zabiegów widać gołym okiem. Choć kontrast wydaje się czymś trywialnym, to lepsza widoczność ikon, opcji i nazw okien jest nie do pogardzenia. Co więcej, prezentowane zmiany są widoczne gołym okiem, nie jest to zatem tylko teoria.

Zmieni się również na plus sytuacja z monochromatycznymi ikonami nad pasku systemowym. Poprawiła się ilość tych ikon, lepsza integracja programów, itp.

Droga do nowoczesności nie jest usłana różami i nie wynika tylko z nowych technologii. Stąd też nowe opcje dla panelu w Cinnamonie 4.0 to wiele przemyśleń i stworzenia kopii uznanego przez użytkowników Icing Task Managera.

Jaki pasek zadań? Zadecyduj sam

Jak wiemy, stary pasek zadań z nazwami okien jest dla dinozaurów. Obecnie oszczędzamy przestrzeń dzięki pokazywaniu jedynie ikon. I o to chodzi w nowym menedżerze zadań. Do wyboru będziemy mieli tradycyjny wygląd, oraz nowoczesny. Różnić je będzie stopień skrupulatności. Faktem stanie się też grupowanie okien.

Zmieni się również podejście do jakości i rozdzielczości ikon. Nie da się ukryć tego, że nowe ekrany i urządzenia rozpieszczają użytkowników. Tym samym twórcy oprogramowania muszą się dostosować. Stąd też nowy Cinnamon podniesie nieco swoje standardy i domyślnie dostosuje się do obecnych standardów. Innymi słowy, ma być czytelniej, ładniej i bardziej na czasie.

Jeżeli zastanawiacie się, kto i kiedy to wszystko poprawia, to śpieszę z podpowiedzią – ludzie, którzy jakoś muszą żyć to wszystko tworzą. Dlatego Linux Mint pojawił się na serwisie patreon.com i wszelkie zadeklarowane datki zostaną przeznaczone na rozwój newralgicznych komponentów tego systemu. Na pierwszy rzut pójdzie Timeshift i kopie bezpieczeństwa.

Zatem, pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość i wypatrywać pierwszej gwiazdki. Dla użytkowników innych środowisk 19.1 może nie będzie przełomem, ale w kwestii Cinnamona wyjaśni się bardzo dużo.

Post navigation

70 comments for “Linux Mint 19.1 wejdzie kominem

  1. Martina Neumayer
    3 Listopad, 2018 at 8:38

    Fakt, te ikony zamiast całych kobylastych prostokątów z nazwami są świetnym pomysłem. W mate także powinni to wprowadzić. Wcale bym się nie pogniewała na to 😉 Kiedyś jakimś cudem udało mi się coś takiego zrobić poprzez compiza, ale ubijta mnie, nie pamiętam jak ja to ogarnęłam.

  2. 3 Listopad, 2018 at 14:14

    Jestem jak najbardziej za i liczę na stosowną szprycę w LMDE.

  3. etmoon
    3 Listopad, 2018 at 22:27

    Lewy przycisk na panelu -> Dodaj do panelu -> Dock i masz zamiast obszaru uruchomiana ładne ikonki. Po za tym radzę wtedy powiększyć panel do więcej niż 40 px, dzięki temu będzie to wyglądało lepiej.

  4. Martina Neumayer
    5 Listopad, 2018 at 6:56

    Eeemm.. Do jakiego panelu? Kto powiedział, że ja go w ogóle mam?
    Ile?! 40px?! I co ja miałabym z takimi cegłami na ekranie robić?
    W menu systemowym mam o ile dobrze pamiętam 16px i one jeszcze momentami są za duże dla mnie.

  5. etmoon
    5 Listopad, 2018 at 12:14

    To Ty nie masz w MATE panelu gdzie masz te kobylaste prostokąty, menu uruchamiania, zegar, głośność itd. ?
    W sumie można mniejsze, kto co lubi 😛 Tak czy siak te ikony w MATE są dawno.

  6. Martina Neumayer
    5 Listopad, 2018 at 17:49

    Zacząć trzeba od tego, że ja nie mam mate. Mam Arch’a z compizem w trybie stand-alone i jedynie używam Caji jako filemanager’a. I to praktycznie wszystko co z mate jest w moim systemie aktualnie.

    Poza tym kwestia się rozbija nie o jakieś tam docki, a o ikonifizację (tak, wiem dziwne słowo) właśnie owych prostokątów, które się pojawiają w domyślnych DE, wraz ze wszystkimi opcjami typu grupowanie okien, przypinanie ich i całą resztą.

    Bo samo dodanie sobie jakiegoś tam docka do systemu to żaden problem. Jest ich od zatrzęsienia przecież. Cairo, Plank i tym podobne.
    Tylko po co dodatkowa apka, skoro można to mieć już ootb i w dodatku zrobione systemowo, a co za tym idzie lżejsze i mniej obciążające całą maszynę. Lżejszych metod od systemowych nie ma 😉

  7. etmoon
    5 Listopad, 2018 at 19:29

    Trzeba było tak od razu.

    Że tak napiszę unaocznię Ci systemową funkcję w MATE, która nazywa się Dock.
    https://imgur.com/a/CZkivTt

    Już śpieszę z wyjaśnieniem, że owe ikony nie zostały stworzone przez doinstalowanie zewnętrznego programu typu dock, tylko funkcja dodana do panelu ikonizująca uruchamiane programy nazywa się dock.

  8. Martina Neumayer
    6 Listopad, 2018 at 18:31

    Trzeba było czytać ze zrozumieniem i pisać także. Ja nie wspomniałam słowem, że mam mate. Natomiast ty pisałeś o dodawaniu docków.
    Ale nie sprecyzowałeś o których dockach mowa.
    Ps. Mate znam dość dobrze, jako była użytkowniczka Minta Mate 😉

  9. etmoon
    7 Listopad, 2018 at 21:40

    Niech Ci będzie, że moja wina 🙂
    Dobrze poznać ludzi, którzy nadal używają Mate 🙂

  10. Martina Neumayer
    8 Listopad, 2018 at 12:27

    Ja go nie używam już od dawna.

  11. etmoon
    9 Listopad, 2018 at 20:26

    No cóż, pewnie masz swoje powody.

  12. Martina Neumayer
    10 Listopad, 2018 at 9:59

    Chyba jeden z najprostszych: bo nie chcę.
    A drugi: bo mi do niczego nie potrzebny.

  13. Gentoo
    10 Listopad, 2018 at 15:07

    Ja używam Funtoo z Lumina. Nie ma nic lepszego.

  14. etmoon
    10 Listopad, 2018 at 19:25

    W sumie jestem trochę ciekawy jak złożyłaś swój system i jak wygląda Twój pulpit. O ile możesz takie info w necie udostępnić i chcesz.

  15. Martina Neumayer
    10 Listopad, 2018 at 21:36

    Lepsze jest względne.

  16. Martina Neumayer
    10 Listopad, 2018 at 22:42

    Z paczek złożyłam, jakie miałam dostępne w zwykłych systemowych reposach i w aur. Nic trudnego, gdy się wie co się robi i ma już wprawę z poprzednich systemów. A wygląda zwyczajnie.. ciemne barwy bo tak lubię, jakieś tam parę ikonek, tapetka, cairo, zegar, menu i to wsio. Żadna rewelka, zwykły czysty, niezaśmiecony bzdetami pulpit.
    Za pierwszym razem wzorowałam się na tym tutku.. https://www.youtube.com/watch?v=ZQ32As1veD4
    A później po prostu sama eksperymentowałam z własnymi apkami i sposobami ich instalacji.

  17. Pseudodrummer
    11 Listopad, 2018 at 15:39

    w xfce to jest od zawsze

  18. etmoon
    11 Listopad, 2018 at 19:38

    Ciekawy tutek. Choć podobny efekt mam po prostu instalując MATE, więc po próbuję sobie na wirtualnej maszynie.

  19. Ryszard
    11 Listopad, 2018 at 21:07

    Zapewne to będzie lamerskie pytanie, ale wybaczcie. Zamierzam po zakupie kompa zainstalować mint 19 i widzę plik ISO ok.2GB. Tutaj czytam o aktualizacji, stąd pytanie: czy to pełna wersja instalacyjna, czy tylko jakaś aktualizacja i trzeba mieć wcześniej tzw. pełną wersję?

  20. CDeB
    11 Listopad, 2018 at 22:08

    Jest to pełna wersja instalacyjna

  21. Dobrecki
    11 Listopad, 2018 at 22:20

    Mint jest wydawany kompletny. Opisywany powyżej Linux Mint 19.1 też. Do tego w wersji Live, znaczy że uruchomi się z kluczyka i możesz przetestować z grubsza przed instalacją.

  22. Ryszard
    11 Listopad, 2018 at 22:50

    Super. Wielkie dzięki! Chcę zacząć zabawę z foto i obróbką zdjęć w surowym formacie RAW (RAW Therapee). Mam nadzieję, że Mint będzie dobrym wyborem. Jeszcze raz dziękuję.

  23. Ryszard
    11 Listopad, 2018 at 23:05

    A czy wersja live ma taką samą funkcjonalność, jak wersja zainstalowana? Pewnie start jest dłuższy, ale czy poza tym coś tracę? Bo faktycznie, dobrze byłoby protestować różne dystrybucje, żeby dopasować do własnych potrzeb.

  24. Dobrecki
    12 Listopad, 2018 at 14:26

    W praktyce sesji Live używa się do ratowania/naprawy systemów oraz do szybkiego przetestowania danej dystrybucji, jak z grubsza zachowuje się na danym sprzęcie i czy się nam spodoba?

    Wersja Live jest z marszu obciążona szeregiem ograniczeń, między innymi prędkością portu USB, zanikiem zainstalowanych programów po restarcie, itp, itd …

    Moim zdaniem Linux Mint jest bardzo dobrym wyborem na początek, co prawda jest trochę mulisty względem innych dystrybucji, za to nie zniechęca od razu lawiną problemów i problemików, bo jest naprawdę dobrze i bogato wyposażony już po starcie.

  25. CDeB
    12 Listopad, 2018 at 20:01

    Zdecydowanie Linux Mint będzie dla Ciebie, jako początkującego użytkownika, doskonałym wyborem na start.

  26. pavbaranov
    12 Listopad, 2018 at 23:04

    Albo najgorszym z możliwych.

  27. CDeB
    13 Listopad, 2018 at 13:03

    Patrzysz na to z punktu widzenia zaawansowanego, tudzież wieloletniego użytkownika systemu. Środowisko na początek nie powinno straszyć konsolą i mieć proste, graficzne konfiguratory a dodatkowo posiadać sporą bazę oprogramowania. Takie założenia spełnia wspomniany Linux Mint z Cinnamonem jako DE.

  28. pavbaranov
    13 Listopad, 2018 at 16:23

    Tak i dlatego tak mówię: może być doskonałym wyborem (jak wszystko działa), albo najgorszym z możliwych (jeśli nie działa). Brak normalnej dokumentacji to początek. „Straszenie” konsolą to mit. Zdecydowana większość współczesnych DE oferuje praktycznie całość konfiguracji z poziomu GUI, ale… jak wszystko działa, a potrzebny niewielki „tuning”. Cinnamon tu nie jest wyjątkiem. Jeśli jednak trzeba coś poważniejszego zrobić, to nieistotne, czy to Mint, czy dowolna inna – bez konsoli się nie obejdzie.

  29. Marek
    14 Listopad, 2018 at 12:51

    Też tak sądzę !
    Manjaro , Zorin czy inne systemy są jakoś mniej intuicyjne i trudniejsze w konfiguracji oraz codziennej obsłudze. Mint to prawie idealny system na komputer typu desktop. Zawsze później można testować inne dystrybucje na Virtualbox. Chwilę miałem nawet Manjaro ale wywaliłem a Zorin nawet nie chciał sam się zainstalować bez ręcznego grzebania w ustawieniach dysku wirtualnego ….

  30. Martina Neumayer
    14 Listopad, 2018 at 12:54

    Efektu nie będzie takiego, choćby przez różnicę „posiadanie de vs. nie posiadanie de”. Ewentualnie może być podobny jedynie wizualnie, bo różnicę w używalności czuje się od razu. Tzn. znacznie mniejsze obciążenie systemu/maszyny przy braku de i wszystkich tych jego śmieci, które się dorzucają ootb, a których często mało kto używa.

  31. etmoon
    14 Listopad, 2018 at 16:23

    Ok, teraz rozumiem Twój punkt widzenia. Czyli lekki, prosty i szybki system.

  32. Martina Neumayer
    14 Listopad, 2018 at 18:31

    Mniej więcej. Wydajny przede wszystkim i bez zbędnych bzdetów.

  33. Martina Neumayer
    14 Listopad, 2018 at 18:49

    Co jak co, ale Cinn zwłaszcza miętowy i zwłaszcza dla początkujących userów, to jedna z najbardziej nietrafionych opcji.
    Tak zabugowanego środowiska jak toto to nie widziałam dawno. Z resztą on w mięcie był zawsze pełen kompletnie durnowatych błędów i wiele razy zastanawiałam się, jak można było w ogóle w tym stanie wpakować to jako de do wydawanego systemu? I to nie były jakieś przypadki, a testowane, sprawdzane i powtarzalne fakapy.

  34. CDeB
    14 Listopad, 2018 at 19:47

    Używam, nie potwierdzam. Zarówno pod Debianem jak i pod Mintem nie spotykam się z zabugowaniem i kompletnie durnowatymi błędami.

  35. etmoon
    14 Listopad, 2018 at 23:29

    To mi bardzo przypomina podejście użytkowników OpenBoxa, FluxBoxa i innych manadżerów okien.

  36. guma77
    15 Listopad, 2018 at 13:53

    ciekawe czy poprawia 19.1 odnosnie 19
    bo np. w wersji 18.3 smiga mint xfce lepiej od 19 xfce

    ps.czekam na live 19.1 xfce do testa 🙂

  37. guma77
    15 Listopad, 2018 at 13:57

    polecam mint 18.3 xfce , smiga lepiej od 19 xfce 😉

  38. Marek
    15 Listopad, 2018 at 14:49

    Kiedyś lubiłem za wygląd Minta KDE ale już go nie rozwijają a szkoda 🙁 z drugiej strony Cinnamon też jest ok. i działa stabilnie.

  39. Dobrecki
    15 Listopad, 2018 at 15:36

    No, sytuację mamy komfortową. Dla każdego coś dobrego.

    Dla mnie na przykład Mint bez KDE nie ma sensu, chyba że w firmie, tam używam lekkiego i bardzo stabilnego XFCE na Mincie. Ale w domu wolę mieć swojskie i wypasione KDE, Plasmę znaczy.

    Próbowałem za poradą @pavbaranov:disqus -a Neona z KDE, ale nie wzbudził on jakoś mojego zaufania, mimo że faktycznie jest o niebo responsywniejszy od Minta. Bawiłem się też z Manjaro trochę(do dziś nie wiem co to było i jak toto działało?!). Podobnie było z Kubuntu. Itp, itd…

    Aktualnie wylądowałem na Open Suse (za podpowiedzią bodajże @Salvathor -a), wersja Leap (tu już doradzał
    @pavbaranov:disqus). I chyba ten romans z zielonym kameleonem potrwa trochę dłużej, bo znalazłem tu wszystko to czego szukałem w tamtych dystrybucjach.

    Brać, wybierać! Jak potrzeba to przebierać! 😉

  40. guma77
    15 Listopad, 2018 at 17:18

    no tak jak piszesz dokladnie 🙂

    ps.no powiem ci ze mi sie spodobal neon kde i biere nie duzo ram , na czysto 750mb , wlaczony wifi , oczywiscie live wersja , pewno idzie jakos zejsc jeszcze z ram jakby sie pobawic dluzej nim

  41. pavbaranov
    15 Listopad, 2018 at 19:23

    Jeśli „pusty” (czyt. jedynie z podniesionym DE) bierze 750MB to oni nie bierze dużo RAM. On go bierze piii… i trochę. To doprawdy z Plasma 5.14.x bardzo zły wynik.

  42. guma77
    15 Listopad, 2018 at 19:36

    bede instalowal raczej mint18.3 xfce obok win 8.1

  43. Dobrecki
    15 Listopad, 2018 at 20:14

    Od około dwóch miesięcy używam Open Suse Leap 15 na Plazma KDE.
    Dla mnie póki co jest idealna, nie wymaga za dużo uwagi i starań, zadowala się tym co mam w komputerze. Jest naprawdę responsywna. Jedynie co, to dłużej startuje od Minta czy Neona, tak pisząc z pamięci to będzie – jakieś 18 sekund od Gruba do gotowego Pulpitu wczytują mi się Neon i Mint, Open Suse jakieś 23 sekundy. Dysk SSD, mierzone stoperem. Zabijać to ja się o te 5 sekund nie będę, zwłaszcza że restartuję system jakieś 2-3 razy w miesiącu. 😉

    Za to Suse działa mi naprawdę szybko i płynnie, podobnie jak działał Neon. A Kubuntu i Mint na Cynamonie działały mi tak jakoś „chropowato”, jakby miały lekką czkawkę.

    Co do zużycia pamięci zaraz po starcie, znów będę pisał na oko, bo teraz nie chcę restartować komputera.
    Neon i Open Suse według Monitora Systemu z KDE zajmują mi jakieś 450 do 500 MB, może ciut mniej, dość dawno ostatnio sprawdzałem.
    Jakieś 750 MB i więcej na czysto to brały mi Mint na Cynamonie i Kubuntu. Znów według Monitora Systemu.

    Neon jest faktycznie lekki i szybki, do tego działa na paczkach deb. Ino że mnie wnerwiało dogrywanie nieskonfigurowanych programów potem, bo sam Neon po instalce jest golutki. No i jest bardzo na czasie Neon, ale odniosłem wrażenie że stabilność na tym ciutkę cierpi.

    Choć tak z 5 lat temu jeszcze, to bez namysłu bym instalował Neona. Teraz już stary i wygodny się zrobiłem. 😀

    Tak jak pisałem, każdemu według potrzeb. 😉

  44. Dobrecki
    15 Listopad, 2018 at 21:20

    Dyskretna podpowiedź, z @pavbaranov:disqus się nie dyskutuje na temat środowisk graficznych. Wiedz że: najnowsze KDE Plasma jest jedyną sensowną opcją

    i tej wersji się trzymaj.

    Inne zdanie mieli tu chłopcy z Hasbary, już nie ma tego plutonu.
    Świadkowie Jehowy też tu zabłądzili i próbowali nawracać, … oczywiście zostali nawróceni na KDE Plasmę.

    Itp, itd… Lista ofiar jest długa.

    Za to jeśli chodzi o wiedzę na temat dystrybucji, środowisk graficznych i ogólnie Linuksa, chłopak jest niezastąpiony!

    Tak więc, rozważ czy warto …. 😉

    PS Za Cinamona na pewno nie warto, sprawdź sobie tę Plasmę, choćby na Neonie Live. Jest odczuwalna różnica.
    Choć sam mam Minta z Cinamonem na drugiej partycji, od wypadku. 😉

  45. guma77
    15 Listopad, 2018 at 21:31

    ten pavbaranov to jakis sasiad zza buga ?
    neon kde nie powiem fajny , ale mi jakos mint xfce najlepiej jak narazie pasuje i dzialal do tej pory , choc po update z terminala z 17->18->19 po jakims czasie sie mi wysypal 19xfce , pisalem na mint forum i inne ale niestety nie bylo jak tego naprawic mimo pomocy , nawet czytalem na zagranicznych forach i lipa , format zostal , dlatego albo poczekam na 19.1 xfce albo zaisntaluje 18.3xfce bo ten dzialal na moim lapku ok , albo moze cos moze sie pojawi jeszcze co nie znam albo cos nowego 🙂

  46. Pseudodrummer
    15 Listopad, 2018 at 21:51

    A jak tam samba?
    Drukarki?
    Nfs

  47. Dobrecki
    15 Listopad, 2018 at 22:21

    „ten pavbaranov to jakis sasiad zza buga „?
    – To nasz lokalny Wielki Przedwieczny, odmiana półboga. Nad nim w hierarchii są już tylko Chuck Norris i Pani z Dziekanatu.
    Pamięta na wyrywki połowę kodu jądra Linuksa, tyle nie zna nawet Linus Torvalds.

    Ale spoko, od czasu do czasu wrzucamy mu do wulkanu w ramach ofiary jakieś wrzeszczące dziwadło z cyklu „gender LGBT”, i mamy spokój na jakiś kwartał.

    Toż ja też twierdzę że Mint jest Okey, w każdej wersji. W porównaniu do swoich zalet to Mint nie ma praktycznie wad.
    „Instaluj i używaj, niczym się nie przejmuj”.

    PS Ja zostawiam sobie w takich wypadkach nieruszone /home, potem po prostu instaluję system od nowa i dogrywam te same programy. Większość ustawień zwykle udaje się odzyskać.

  48. Dobrecki
    15 Listopad, 2018 at 22:30

    A bo ja wiem? W domu Samby ani Nfs nie używam to ci nie powiem.

    Używam drukarki, laserówki ze skanerem Brothera. To samo co na ubuntowatych, instalujesz i używasz, bez problemu. Tak po kablu jak po Wifi. Skaner po Wifi tutaj też mi nie działa. 😉

    Tylko z tego co pamiętam to ty szukałeś raczej lekkiej dystrybucji, stąd twoje zamiłowanie do XFCE. Open Suse zdaje się jest trochę mulista na starszych konfiguracjach, potrzebuje ciut nowszego sprzętu. Z drugiej strony mój laptop domowy ma już 5 lat…
    Se zassaj Open Suse Leap 15, wypal na kluczyku i będziesz wiedział co ci powie sesja Live. 😉

  49. CDeB
    15 Listopad, 2018 at 22:35

    Szczerze się przyznam że sama korzystam z czystego Debiana z xfce. Jednakże wokół wszyscy siedzą albo na Mincie albo na Debianie z Cinnamonem właśnie. To jakieś 15 maszyn, więc jakieś tam niewielkie pojęcie po paru latach posiadłam. KDE mi nie podeszło. Piękne i doskonale konfigurowalne, ale zabrakło tego czegoś i nie pokochaliśmy się tak jakoś. A poza tym kojarzę pavbaranov z linuxiarze.pl, więc spoko. Facet z ogromną wiedzą, więc szacun.

  50. pavbaranov
    15 Listopad, 2018 at 22:37

    Coś Ci się pomyliło i wyciągasz wadliwe wnioski. W 3 komputerach, które teraz koło mnie są, są 3 różne środowiska, a zdarza się, że na moim jest ich kilka 🙂 Pisząc to co napisałem o Mincie nie odnosiło się kompletnie do środowiska (zwłaszcza, że ma 3 różne). Po prostu jak Mint działa – super. Trafiłeś. Jest ok. Jeśli jednak cokolwiek w nim nie działa – rączki do bozi, bo:
    – dokumentacji (na sensownym poziomie) – brak,
    – nie istnieje w ogóle żadna informacja jak się Mint ma do Ubuntu, na którym się opiera,
    – ze względu na promowanie tej dystrybucji dla osób początkujących, w przypadku zadania jakiegokolwiek pytania istnieje duże prawdopodobieństwo, że spotkasz innego początkującego – sam sobie odpowiedz jakie jest zatem prawdopodobieństwo sensownej porady.

  51. Dobrecki
    15 Listopad, 2018 at 23:10

    Prawdopodobieństwo sensownej porady jest nikłe, mnóstwo bardzo nikłe.
    Najnowsze KDE Plasma jest jedyną sensowną opcją!

    Moja wina. Ale chciałem dziewczynie oszczędzić stresu. Zjedz mnie zamiast niej! 😀

  52. Dobrecki
    15 Listopad, 2018 at 23:20

    No ba, każdy orze jak może. Zasady, zasadami a na co dzień rządzą nami przyzwyczajenia i kaprysy danej konfiguracji sprzętowej.

    PS Z tym Pawłem to żartowałem, lubię jak mu ktoś ciśnienie podnosi a ten biedny musi się hamować, bo nie jest do końca u siebie …. hahaha! ;)))

  53. Inter
    15 Listopad, 2018 at 23:47

    Kurcze, jestem strasznym noobem bo żadnej dokumentacji nigdy nie czytałem. Nie interesowało mnie też nigdy jak dystrybucja na której pracuję (dawniej Xubuntu, obecnie Neon) opiera się o ubuntu. Właściwie to zakładam sobie (zapewne głupio), że mam ubuntu i odpowiedź na moje problemy odnajdę na forach buntu właśnie. I to myślenie w sumie jest skuteczne, kiedyś nawet interesującą poradę znalazłem na forum minta właśnie i wdrożyłem z sukcesem.

    Jakoś żyję, nie pokręciło mnie zupełnie, system działa i czeka sobie jak go w wolnej chwili zaktualizuję do nowego LTS’a.

    Instalujta co chceta! Mint moim zdaniem jest super dla początkujących. Będzie śmigał aż miło. A gdyby ewentualnie coś faktycznie nie chciało działać tak jak chcesz to śmiało szukaj podpowiedzi w necie. Najlepiej agielskojęzycznym.

  54. pavbaranov
    16 Listopad, 2018 at 1:31

    Zainstalować – zainstalowałem to co chciałem. To, o czym piszę nie jest z mej głupiej łepetyny, ale z forów. Cóż – ja się tam udzielam i staram się ludziom radzić. Także tym, którzy używają różnych wspaniałych systemów dla początkujących, gdzie informacji dla nich jest tyle co nic.

  55. Martina Neumayer
    16 Listopad, 2018 at 14:30

    Ja po prostu lubię mieć porządek i po swojemu. Nic więcej 😉

  56. Martina Neumayer
    16 Listopad, 2018 at 14:32

    Łut szczęścia nie oznacza braku bugów. A one są.. notabene od wielu wersji, a niektóre zostaną, bo inaczej się nie da.

  57. CDeB
    16 Listopad, 2018 at 16:44

    Rozumiem że masz przykre doświadczenia z tym DE. Generalnie jednak każde środowisko jest w ten, czy inny sposób zabugowane. Udało mi się przez prawie sześć lat dojść z Cinnamonem do porozumienia, a dogadujemy się od czasów, gdy był jeszcze forkiem GNOME 3. Obecną wersję 3.8 uważam za dość stabilną i nadającą się do pracy, jako podstawowe środowisko pulpitu.

  58. Martina Neumayer
    16 Listopad, 2018 at 17:03

    Nie mam przykrych doświadczeń. Kiedyś conieco pisałam pod Cinna, ale dałam sobie spokój, właśnie przez od lat niezafixowane babole i jeszcze, gdy używałam Miętówki przeszłam wtedy pod Mate kompletnie, bo ono nie robiło mi takich ceregieli. Jest o wiele bardziej dopracowane. Z resztą sami devowie od Cinna przyznali, że wiedzą o niektórych jego bolączkach, ale nie będą z nimi niczego robili, ponieważ zbyt wiele nakładu pracy to by wymagało. Do tego jeszcze dochodziły sprawy z samą miętą, która również miała swoje za uszami. Pisałam o tym swego czasu w naszej miętowej społeczności na G+. Ale potem dałam spokój, bo nie było sensu w kółko wałkować tego tematu 😉 A od kiedy przeniosłam się na Archa i przestałam używać jakiegokolwiek de, mam z tymi problemami święty spokój.

  59. guma77
    16 Listopad, 2018 at 17:06

    martina jak dla kogos kto sie nie zna dobrze ale by chcial linux jak myslisz manjaro xfce jest-bedzie lepsze od minta xfce ?

  60. bioo
    16 Listopad, 2018 at 17:35

    Manjaro Xfce to ich główna dystrybucja i środowisko graficzne jak Mint i Cinnamon. Więc dopieszczają, ale nie wiem jak w Manjaro, bo pod Mint 19 i Ubuntu, zaraz po instalacji rkhunter i chrootkit wykrył po 6 rootkitów, czyżby związane z kodekami i multimediami dołączonymi do tych dystrybucji?

  61. guma77
    16 Listopad, 2018 at 17:41

    ja wracam z 19 na 18.3 xfce
    siedzialem na mint xfce 2lata i bylo ok do tego kernel xanmod mialem, w miedzyczasie rozne distro live testowalem ,ale mint xfce jakos mi najlepiej pasowal i dzialal dobrze na moim lapku 🙂

  62. guma77
    16 Listopad, 2018 at 18:00

    masz racje , ja po przesiadce z windowsa wlasnie na mint xfce uzywalem 2 lata 🙂

  63. Martina Neumayer
    16 Listopad, 2018 at 18:13

    Tak, może być. Kwestia wyboru w sumie jedynie. Bo różnice niewielkie tak o.. wizualnie – bo na to przeważnie zwracają najpierw uwagę osoby zaczynające przygodę z pingwinkiem. Manjaro będzie miało tylko nowsze paczki, bo to dystrybucja ciągła (rolling), a nie wydaniowa jak wszystkie ubuntupodobne.
    Tu sobie zerknij.. nawet ładnie zrobione porównanie obu.
    https://www.youtube.com/watch?v=OEkRbocFkkk

  64. etmoon
    17 Listopad, 2018 at 18:37

    Dobra podejście, też lubię mieć porządek i po swojemu 🙂

  65. Martina Neumayer
    17 Listopad, 2018 at 18:42

    Bo tak najlepiej. Swoje to swoje. Najlepiej się człowiek w takim i z takim czuje 🙂

  66. Pseudodrummer
    18 Listopad, 2018 at 0:07

    „Jakim cudem ofiara z żyrafy wrzucona do wulkanu miałaby nie pomóc?”
    Król Julian

  67. etmoon
    18 Listopad, 2018 at 14:00

    Prawda, mądre słowa 🙂

  68. guma77
    18 Listopad, 2018 at 14:28

    a to nie wiem , wypalilem na usb manjaro xfce 18 i chcialem potestowac ale pisze mi podczas odalania grub unknow files , nie wiem czemu grub 2.03 mi nie dziala , jak wypale jakiekolwiek inne distro z grub 2.02 dziala ok

  69. Dobrecki
    18 Listopad, 2018 at 23:12

    Ha, ha, ha!
    Widzę że mamy wspólne autorytety moralne? 😀

  70. guma77
    6 Grudzień, 2018 at 21:06

    mi tylko brakuje w mint 18.3 xfce zeby dzialalo po BT polaczenie prawidlowe z moim glosnikiem LG FH6
    bo tak polaczenie jest ale dzwieku nie ma na glosniku , na wersji 19 xfce dziala ok ale ta zas wersja mi sie wysypala 2x wiec wrocilem na 18.3
    ps. na win 8.1 dziala ok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »