przystajnik

Linux Mint 19.1 wejdzie kominem

Tak – będzie to prezent dopiero gwiazdkowy. W wersji dla stroniących od oprawy baśniowej – noworoczny. Tak czy owak, wiele osób widząc wydanie Ubuntu 18.10 zacierało dłonie na rychłe wydanie Linux Mint 19.1. Według oficjalnych informacji jeszcze chwilkę musimy zaczekać. Ale będzie warto.

Wśród całej wrzawy jaką powoduje zapowiedź nowego systemu należy pamiętać o przeznaczeniu wydań „kropkowych”. Mint 19.1 ma na celu naprawę i ulepszenie Minta 19. Jednak oprócz typowego wyłapywania błędów i ich naprawiania, ekipa deweloperów szykuje dla użytkowników coś więcej. Owszem, ożywczy powiew na pewno spowoduje nowy kernel. Jednak 19.1 to będzie przede wszystkim Cinnamon 4.0.

To Cinnamon jest języczkiem u wagi, który niezmiennie wskazuje na wyjątkowość tej dystrybucji. Nic zatem dziwnego, że wszystkie oczy są skierowane na jego obecny i przyszły kształt. Nic zatem dziwnego, ze deweloperzy wiedząc o tym, przykładają się do wizerunku całości.

Kontrast? Jest.

Joseph Mccullar kontynuuje swoje prace mające na celu poprawienie tematu graficznego Mint-Y. Sprowadza się to głównie do ulepszenia kontrastu całości. I efekty tych zabiegów widać gołym okiem. Choć kontrast wydaje się czymś trywialnym, to lepsza widoczność ikon, opcji i nazw okien jest nie do pogardzenia. Co więcej, prezentowane zmiany są widoczne gołym okiem, nie jest to zatem tylko teoria.

Zmieni się również na plus sytuacja z monochromatycznymi ikonami nad pasku systemowym. Poprawiła się ilość tych ikon, lepsza integracja programów, itp.

Droga do nowoczesności nie jest usłana różami i nie wynika tylko z nowych technologii. Stąd też nowe opcje dla panelu w Cinnamonie 4.0 to wiele przemyśleń i stworzenia kopii uznanego przez użytkowników Icing Task Managera.

Jaki pasek zadań? Zadecyduj sam

Jak wiemy, stary pasek zadań z nazwami okien jest dla dinozaurów. Obecnie oszczędzamy przestrzeń dzięki pokazywaniu jedynie ikon. I o to chodzi w nowym menedżerze zadań. Do wyboru będziemy mieli tradycyjny wygląd, oraz nowoczesny. Różnić je będzie stopień skrupulatności. Faktem stanie się też grupowanie okien.

Zmieni się również podejście do jakości i rozdzielczości ikon. Nie da się ukryć tego, że nowe ekrany i urządzenia rozpieszczają użytkowników. Tym samym twórcy oprogramowania muszą się dostosować. Stąd też nowy Cinnamon podniesie nieco swoje standardy i domyślnie dostosuje się do obecnych standardów. Innymi słowy, ma być czytelniej, ładniej i bardziej na czasie.

Jeżeli zastanawiacie się, kto i kiedy to wszystko poprawia, to śpieszę z podpowiedzią – ludzie, którzy jakoś muszą żyć to wszystko tworzą. Dlatego Linux Mint pojawił się na serwisie patreon.com i wszelkie zadeklarowane datki zostaną przeznaczone na rozwój newralgicznych komponentów tego systemu. Na pierwszy rzut pójdzie Timeshift i kopie bezpieczeństwa.

Zatem, pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość i wypatrywać pierwszej gwiazdki. Dla użytkowników innych środowisk 19.1 może nie będzie przełomem, ale w kwestii Cinnamona wyjaśni się bardzo dużo.

Post navigation

Translate »