przystajnik

Shotcut 18.01 i jego maski

Jak każdego miesiąca, deweloperzy stojący za tytułowym projektem wpadli na doskonały pomysł wydania nowej wersji tego edytora wideo. Shotcut 18.01 to kolejny drobny kroczek w stronę uczynienia z programu jeszcze lepszego narzędzia do obróbki naszych plików multimedialnych.

Shotcut 18.01

W wydaniu 18.01 obok standardowych poprawek pojawia się nowa funkcja maskowania. Mając dwa klipy na osi czasu możemy wybrać kształt maski i w ten sposób połączyć zgrabnie interesujące nas fragmenty obydwu klipów. Ale to nie wszytko. Czeka na nas też nowy filtr Audio Spectrum Visualization, poprawiona funkcjonalność filtra tekstowego (wyborów wielkości fontów i stylu) oraz znacząca poprawka w dokładności określania czasów zaszytych w XML.

Może takie wydanie jak na huczny początek roku nie jest jakimś przełomem, jednak z pewnością ucieszy każdego miłośnika tego programu. Jednocześnie utrzymywana od dłuższego czasu comiesięczna dynamika pojawiania się nowych wersji dobrze wróży na przyszłość.

Aby przetestować Shotcut 18.01 pod Linuksem, najlepiej udać się do przygotowanej przez autorów podstrony Download, gdzie znajdziemy zarówno binarki do bezpośredniego uruchamia, pakiet snap, jak również odnośniki do źródeł programu na Githubie. 

Post navigation

16 comments for “Shotcut 18.01 i jego maski

  1. etmoon
    5 stycznia, 2018 at 19:48

    Jest też dostępny jako snap w tej wersji 🙂

  2. Aspa
    5 stycznia, 2018 at 21:10

    Robi się naprawdę ciekawie. Pomijając Cinelerrę, z którą miewam notoryczne problemy, oraz komercyjno/darmowe rozwiązania typu DaVinci Resolve czy Lightworks, to na dziś mamy pod Linuxa przynajmniej trzy w miarę dojrzałe i obiecujące edytory: OpenShot, Shotcut i Kdenlive (wiem, to nie wszystko, ale te trzy IMHO rokują na dziś najlepiej), adresowane do różnych osób i zaspakajające różne potrzeby w zakresie edycji. Staram się śledzić wszystkie trzy regularnie i w ciągu ostatnich dwóch lat każdy z tych projektów poczynił kolosalne postępy, nie tylko w kwestii stabilności (z którą bywało różnie w przeszłości), ale także dostępnych funkcji i sposobu ich implementacji. Po krótkiej zabawie z Shotcut 18.01 stwierdzam, ze na razie wszystko działa pięknie 🙂

  3. 6 stycznia, 2018 at 10:28

    Montowałem kiedyś w Shotcucie dłuższy film — około godzina 20 minut. Pracowałem z tym programem kilka tygodni, była to moja dość ambitna praca domowa. Powiem tak: stabilność tego programu jakaś super nie była. Po około 20 – 30 minutach pracy pojawiały się dziwne bugi (np. złe wyliczanie czasu na osi czasu, złe przesunięcia), które trudno byłoby mi wytłumaczyć na bugtrackerze, a które ustępowały po restarcie. Program lubił też się crashować w dowolnym momencie, choć często się to nie zdarzalo, dlatego Ctrl+S był moim najlepszym przyjacielem. 😉

    Fajna w programie jest funkcja nakładania strony HTML na obraz filmu — wykorzystałem to do zaawansowanych animacji używających CSS-a. 😉 Choć niestety tu też było parę bugów, np. opóźnienia źle się wyliczały: inaczej na podglądzie, a inaczej po renderowaniu. Szkoda też że funkcja nakładania napisów/podpisów na film jest obecnie dość ograniczona.

    Nie zmienia to faktu, że pomijając powyższe błędy, z aplikacją pracowało mi się bardzo dobrze. Cieszę się, że projekty takie jak ten są rozwijane. Aplikacja pewnie nigdy nie doścignie komercyjnych konkurentów dostępnych dla M$ Windows, ale na pewno w niektórych zastosowaniach będzie idealna. Obecnie przy jej używaniu warto po prostu uważać i często wciskać Ctrl+C, czasem też backupować plik projektu.

  4. Aspa
    6 stycznia, 2018 at 15:24

    W Shotcucie nic dłuższego nie robiłem, dla mnie głównym edytorem linuksowym jest Lightworks, od niedawna na równi z Kdenlive. Natomiast przez wiele lat robiłem rzeczy długie i krótkie, proste i skomplikowane na Vegas Pro pod Windą oraz Premiere Pro pod Windą i na Maku i… Ctrl+S także był moim najlepszym przyjacielem. Z doświadczenia wiem, że płatne, drogie i mainstreamowe NLEsy uruchomione na profesjonalnych (w przeciwieństwie do ‚Linucha’ :-)) środowiskach potrafią się wykrzaczyć w najmniej spodziewanym momencie i bez konkretnej przyczyny…
    Wracając do rozwiazań linuksowych – brak FUNKCJONALNEGO edytora video przez lata zmuszał mnie do pozostania na Windows. Dopiero gdy opanowałem Lightworksa i kupiłem licencje Pro – przeszedłem na Pingwina. W tamtym czasie Kdenlive miewał problemy ze stabilnością przy dłuższych projektach, OpenShot i Shotcut wywalały się na pierwszym łączeniu klipów. Dziś z powodzeniem używam Kdenlive jako głównego edytora (przedłużyłem licencję Lightworksa o kolejna dwa lata ‚just in case’, żeby mieć jakieś rezerwowe narzędzie), dwa pozostałe pracują stabilnie na tyle, na ile mam czas sprawdzić. To jest naprawdę kolosalny i napawający entuzjazmem postęp. Osobiście dojrzałem do decyzji, by najbliższy dokument, nad którego koncepcją pracuję od kilku lat i który jest obecnie na etapie planowania budżetu w całości zmontować i zrobić postprodukcję wyłącznie na open-surowcowym sofcie. Jak dotąd zrobiłem tak trochę komercji (także dla TV), parę rzeczy ze świata fine art, jakieś newsy i krótkie reportaże.

  5. przem188
    7 stycznia, 2018 at 19:28

    Jak nałożyć maskę w filmie w tym programie? Chcę zasłonić tablicę rejestracyjną jadącego pojazdu lub poruszającą się twarz. Jest jakiś tutorial? Mam nwyki z sony wegasa, gdzie maskę przesuwałem wykorzystując klatki kluczowe. I teraz tego samego szukam tu jak i w kdenlive, który ma automaski, ale nie radzi sobie z poruszającymi się obiektami, które chce zasłonić

  6. trb
    7 stycznia, 2018 at 20:16

    Jakiej wersji Kdenlive używasz ? Niestety u mnie program bywa mocno niestabilny, a to wywala się podczas dodawania wycinków, a to nagle nie chce renderować itp. Ostatnia wersja Appimage dawała radę, ale nie zapamiętuje ustawień (chyba że Appimage tak mają mieć). Próbowałem innych darmowych edytorów, ale wszystkie jakieś toporne i ubogie.

  7. Aspa
    7 stycznia, 2018 at 20:47

    W tej chwili program w wersji 17.12.0, OS to Antergos z Plasmą 5.11.5 jako DE, KDE Frameworks 5.41.0, Qt 5.10.0, całość na Kernelu 4.14.11. Kdenlive instalowane z repozytorium (jak dotąd nie bawiłem się w Appimage).
    Co ciekawe – pod Mintem z Cynamonem i Mate miałem problemy z Kdenlive instalowanym z systemowego repo, choć miało działać bezproblemowo: raz było niestabilne, innym razem wprawdzie stabilne, ale z pokazszanionym interfejsem. Zaczęło działać stabilnie i tak, jak trzeba dopiero gdy przesiadłem się na Minta KDE, pod Antergosem też zero problemów, ale jak pisałem DE to wciąż Plasma (z której zresztą jestem bardzo zadowolony, niezależnie od wydajności Kdenlive).
    Dzisiaj, dosłownie przed godziną udało mi się ‚zamrozić’ Kdenlive po raz pierwszy od bardzo dawna, ale stało się to podczas eksperymentów z nowym zestawem LUTów i całą masą filtrów na plikach 4K: wszystko działało świetnie, ale w pewnym momencie zacząłem zamieniać klipy na ścieżkach miejscami dość szybko i po kilku takich operacjach całość się ‚zamroziła’. Po restarcie programu cały projekt udało się odzyskać (nie zapisałem go) i dokończyć eksperyment polegający na podzieleniu testowego ujęcia na 6 obszarów, każdy z zaaplikowanym innym LUTem i zestawem efektów. Przy podobnych zabawach Premiere Pro też czasem zaliczał zgon 🙂

  8. Aspa
    7 stycznia, 2018 at 21:33

    W Kdenlive – wybierasz klip -> Add Effect -> Blur and hide -> Auto Mask. Świetnie maskuje twarz. Z tablicą rejestracyjną auta nie sprawdzałem, zaraz spróbuję znaleźć odpowiedni klip i się pobawię.

  9. 7 stycznia, 2018 at 22:25

    Aspa – Shotcut w AUR jest w wersji 18.01 (budowany ze źródeł), przepakowana binarka 180102 (to jest dokładnie ta sama paczka, którą udostępniają twórcy) i wersja git. Najszybciej „zbuduje” Ci się shotcut-bin.

  10. przem188
    7 stycznia, 2018 at 22:53

    Automat używałem. A jest ręczne przesuwanie maski? Bo szukałem po tutkach i nie znalazłem.

    Jak to wygląda w shotcucie? Bo znalazłem blura wśród filtrów ale nie potrafie utworzyć maski.

  11. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 11:20

    Jeśli chcesz, to od kilku ładnych dni w AUR masz zarówno shotcut 18.01 budowane ze źródeł, jak i shotcut-bin 180102, które jest po prostu przepakowaną binarką dostarczaną przez twórców (jest jeszcze wersja rozwojowa).

  12. Aspa
    9 stycznia, 2018 at 11:51

    Dzięki. To budowane ze źródeł zainstalowałem od razu, gdy się tylko pojawiło. Tylko nie mam czasu na jakiś dłuższy test…

  13. Marek
    10 stycznia, 2018 at 15:49

    U mnie snap się wykrzacza :

    marek@marek-System-Product-Name ~ $ shotcut
    No appenders registered with logger
    [Debug ] language „pl_PL”
    [Debug ] deinterlacer „onefield”
    [Debug ] external monitor „”
    [Debug ] GPU processing false
    [Debug ] interpolation „nearest”
    [Debug ] video mode „”
    [Debug ] realtime true
    [Info ] Starting Shotcut version 18.01.02
    [Info ] Linux version
    [Info ] number of logical cores = 4
    [Info ] locale = QLocale(Polish, Latin, Poland)
    [Info ] install dir = „/snap/shotcut/17/Shotcut.app/bin”
    [Info ] device pixel ratio = 1
    libGL error: No matching fbConfigs or visuals found
    libGL error: failed to load driver: swrast
    [Debug ] begin
    [Debug ] end
    [Debug ] begin
    [Warning] Unrecognized OpenGL version
    [Warning] Unrecognized OpenGL version

  14. pavbaranov
    10 stycznia, 2018 at 16:10
  15. Jarek Bugajski
    20 stycznia, 2018 at 21:58

    Czy toto ma polski interfejs?

  16. Martina Neumayer
    4 lutego, 2018 at 2:01

    Kiszka, że w reposach są stare wersje z pokopanymi zależnościami.. a paczek typu snap niestety nie używam. Przyjdzie mi poczekać pewnie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »