przystajnik

Shotwell 0.23 nie schodzi ze sceny

Gdy parę miesięcy temu swoją działalność zawiesiła fundacja Yorba, pod znakiem zapytania stanęła również przyszłość stworzonych przez nich projektów. Wśród nich znalazł się również poręczny menadżer zdjęć Shotwell. Jednak ku radości zainteresowanych, ciężar dalszej opieki nad tym programem wziął na swoje barki Jens Georg. I udało się – po wstępnym rozpoznaniu i czyszczeniu kodu, światło dzienne mogła ujrzeć wersja 0.23. Niesie ona ze sobą głównie pocieszenie dla wątpiących, bo choć zmian funkcjonalnych nie uświadczymy wielu, to projekt bez większych perturbacji wkroczył na nową ścieżkę rozwoju.

Zainteresowanym zasad działania Shotwella nie trzeba przedstawiać. Z grubsza można go określić mianem menadżera zdjęć (w tym i RAW) z szczątkowymi opcjami edycyjnymi. Dostępne są narzędzia kadrowania, prostowania, kontroli nad jasnością, kontrastem, nasyceniem, odcieniem, temperaturą oraz światłami i cieniami. Jednak główną ambicją Shotwella jest ułatwienie nam pracy z naszą kolekcją. Zdjęcia możemy importować wprost z aparatu bądź katalogu przechowującego archiwum naszych kadrów (program ich nie przenosi i nie kopiuje). Każde zdjęcie możemy opatrzyć tytułem, komentarzem, oceną oraz zestawem etykiet, przypisać do wydarzenia, itp. Wszystko po to, aby następnie korzystając z poręcznych odnośników na lewym panelu w oknie programu dotrzeć do interesującej nas tematyki. Ponieważ zmiany są w większości techniczne, stąd oryginalna lista zmian:

Shotwell 0.23 - reanimacja się udała

Shotwell 0.23 – reanimacja się udała

    Changes since 0.22:

  • Allow thinner minimum sidebar (#718611)
  • Check .cache directory for read/write permissions (#737747)
  • Fix crash during metadata update (#739917)
  • Fixed Crop Ribbon / Control not visible (#747201)
  • Port to webkit2gtk-4.0 (#751709)
  • Have all soup sessions validate TLS certificates
  • Remove shell magic from Makefile
  • Remove calls to Posix.system()
  • Documentation fixes and improvements (#764800)
  • Fix CSS issue introduced with previous CSS improvements (#747637)
  • Don’t use GtkHeaderBar on dialogs if the gtk-dialogs-use-header setting is not set (#749874)
  • Use proper umask to create XDG_USER_CACHE and XDG_USER_DATA when they not exist (#765182)
  • Don’t build the plugin twice
  • Call pkg-config only once, not every compiler call
  • Fix parallel builds not to build plugins several times over
  • Fix contradicting license in rejected.svg (#757643)
  • Known issues:

  • Facebook and Yandex publishing don’t work

I mała uwaga – jeżeli ktoś kompiluje sobie Shotwella samodzielnie, to poprzednia wersja była narażona na błąd związany ze sprawdzaniem certyfikatów TLS – co mogło posłużyć do przejęcia sesji podczas publikacji materiału na serwisach społecznościowych za pomocą Shotwella. Problem ten w „dużych” dystrybucjach został rozwiązany końcem tamtego roku, a jeżeli ktoś używał programu spoza głównych repozytoriów – zalecana jest zmiana haseł na serwisach z którymi się łączył. A przy okazji, Shotwell w wersji 0.23 ma jeszcze problemy z obsługą Facebooka i Yandeksa.

Aby zainstalować program w Ubuntu 16.04 (brak paczek dla 14.04 i tym samym Minta 17.x), należy dodać PPA prowadzone przez nowego opiekuna tego projektu:

sudo add-apt-repository ppa:yg-jensge/shotwell
sudo apt-get update
sudo apt-get install shotwell

W Manjaro i Arch Linuksie wykorzystujemy główne repozytorium:

sudo pacman -S shotwell 

Post navigation

12 comments for “Shotwell 0.23 nie schodzi ze sceny

  1. Dobrecki
    28 kwietnia, 2016 at 16:14

    Od lat przymierzam się do uporządkowania kilku setek, albo i tysięcy zaległych zdjęć. Chcę dokonać drobnych korekt, dodać tagi, skorygować daty, itp… Shotwell się do tego nada? A może podpowiedź innego, pomocnego programu?

    „Niesie ona ze sobą głównie pocieszenie dla wątpiących…”
    – Coś mi tu ostatnio za bardzo Dobrą Nowiną zalatuje. 😀
    @megaziuziek, szykuj się. Będziemy cię nawracać a potem pocieszać. No nie @Ittaj?! 😉

  2. megaziuziek
    28 kwietnia, 2016 at 19:23

    Spoko,aby tylko podczas rozmowy ze mna ktos nie został przechrztą albo innowiercem…
    Erudycja mi,jak nieskromnie mniemam,dopisuje-zwłaszcza z pomocą przychodzi tu …ale nie o tym miałem…
    Ja?
    Używam Digikam,albo Xnview,nie ma lepiej.
    Mam parę zdjęć na dysku lapka,a drugą bazę na dysku backupowym.W Digikam można obsługiwać parę baz zdjęć,a możliwości tego programu powalają każdego amatora zdjęć (czyli mnie).

    Począwszy od tego,że zdjęcia przeglądam,i słabe i niepotrzebne wyrzucam.
    Niestety,dostępność i łatwość robienia zdjęć cyfrowych,stwarza zagrożenie.Nasz zbiór w krótkim czasie może osiągnąć rozmiary rzędu GB.
    Druga rzecz,że porządkuje zbiór-ot,foldery,nazwy (nie cierpię dcim0001 itp).
    Potem kolej na różne tagi,znaczniki-a jak czasu staje,to i edycją nieco się pobawię czasem.

    Gdzie te czasy,kiedy człowiek z Zenith’em B i światłomierzem latał (selenowym :)),i celebrował każda klatkę,bo miał tylko 36? I jeszcze często czarno-białe,bo taniej było,a i tez trafić film kolorowy było trudno (bo nie było w sklepach-naprawdę.To info dla młodszych)
    A potem się w łazience wywoływało,utrwalało,a i stosowało przerywacz.I rzutnik Krokus

  3. Rafał
    2 maja, 2016 at 9:11

    Witam, mam pytanie poszukuję prostego programu do przycinania (kadrowania) i możliwości dodania tekst i prostych kształtów (koło, kwadrat, kreski) coś jakby paint na Linuksa. Który z programów się do tego nada? Używam Gimpa (zbyt rozbudowany), zastanawiam się czy jest coś prostszego w użyciu. Ważne by obsługiwał jpg -> gif.

  4. Inter
    2 maja, 2016 at 10:15

    Pinta?

  5. Rafał
    2 maja, 2016 at 11:38

    Nie obsługuje formatu GIF

  6. Inter
    2 maja, 2016 at 12:49

    Wiem że się czepiam, ale Pinta obsługuje PNG który jest podobnym formatem do gif’a a nawet lepszym do nieruchomych grafik. Porównaj możliwości PNG w porównaniu do GIF. Kiedyś zapisywałem sobie skany tekstów w GIF’ach (ze zmienioną ilością kolorów do ok 10), ale potem przeprowadziłem się na PNG.

    Tymczasem może KolourPaint obsłuży GIFa?

  7. Dobrecki
    3 maja, 2016 at 12:34

    A dzięki za podpowiedź, pytanie pozornie niepoważne tutaj …ale na Przystajniku opisano już tyle programów, że zwyczajnie przeczytanie tego jest poza moimi możliwościami czasowymi. Ostatnio cholerka, ogólnie mi się jakoś dzień skurczył. 😉

    Z aparatów na klisze to ja miałem tylko Smienę, nawet bez lampy błyskowej była. A wywołać to chodziłem do fotografa, bo miałem zakaz robienia wszelkich doświadczeń chemicznych w domu. Ogólnie rodzinka robiła się nerwowa na widok jakichkolwiek odczynników w moich rękach, o próbówce już nawet nie wspominając. Myślę że kuweta fotograficzna mogłaby wywołać zbiorową panikę w mieszkaniu a kto wie czy nie w połowie bloku?
    Aha, zapomniałem dodać że byłem w młodości zapalonym chemikiem amatorem, z odchyleniami w stronę pirotechniki eksperymentalnej. 😉

    Co do skanera do negatywów dla Linuksa, niestety tu ci nie pomogę. Nigdy z tym się nie bawiłem. A ze skanerów i drukarek, to używam głównie tych z firmy Brother. Ktoś mi kiedyś napisał że działają bezproblemowo z Linuksem, spróbowałem i tak już zostałem. Faktycznie, żadnych problemów, tyle że skaner muszę przez kabel obsługiwać, ale jakoś mi to nie przeszkadza.

    Ten „starszy i mądrzejszy” to jak rozumiem @Salvadhor? No to powtórzmy dyskretnie pytanie.
    Panie @Salvadhor!!! ” jaki skaner do negatywów dla Linuxa”?!! ;)))

  8. megaziuziek
    3 maja, 2016 at 19:14

    Nie.Mając na myśli „starszych i mądrzejszych” miałem na myśli wszystkich użytkowników,czy tez czytelników Przystajnika.

    Używając natomiast sformułowania „(choć tym mianem zwykle nie określa się profesjonalistów w fotografii)”,sparafrazowałem skrót myślowy znany nam wszystkim,bez żadnych konotacji osobistych czy personalnych.
    Swoją drogą,to ja chyba jestem starszy od Salvadhora.On natomiast jest mądrzejszy,ponieważ to ja czytam jego bloga i czerpię stąd wiedzę,a nie odwrotnie.

  9. Rafał
    24 maja, 2016 at 8:36

    Chodzi o to, że robię sobie proste zdjęcia pulpitu głównie są to wykresy, gif mniej waży – nie zależy mi na jakości nie ma takiej potrzeby.

  10. Inter
    24 maja, 2016 at 10:12

    Doskonale Cię rozumiem. Jak się przyjrzysz i potestujesz sobie format GIF to zauważysz że bardzo duże znaczenie dla wielkości pliku ma poza rozdzielczością ilość kolorów. Jak zrobisz pliczek 2 kolorowy (czarny/biały) to będziesz miał super kompresję. Ot cała filozofia.
    Podobnie działa png.

    Do Twoich zadań chyba najlepszy będzie program XnViewMP (jest opcja zapisu do GIF i zrzutu ekranu).

    Zrobiłem małego testa porównawczego. Zrzut ekranu, zmiana głębi kolorów do czarno białego i zapisanie takiego obrazka do pliku gif i do png. Plik gif ma rozmiar 24 kb, plik png – 16 kb. Jakość obrazu jest identyczna bo obydwa formaty są właściwie bezstratne tyle tylko, że gif ma ograniczoną maksymalną głębię kolorów. Myślę, że oszczędność miejsca jest spora. Jeśli jeszcze potraktujesz potem takiego png programem optipng to rozmiar jeszcze się zmniejszy.

    Oczywiście kolorów możesz mieć więcej niż dwa, to tylko przykład. Domyślnie programy nie zmniejszają ilości kolorów przy eksportowaniu plików png bo png nie ma ograniczeń w tym względzie. Gif przyjmie maks 256 kolorów z tego co pamiętam. Dlatego jak zapiszesz pełnokolorowy obraz do gif i do png to gif będzie mniejszy. Ale jeśli uczciwie dasz plikowi png taką samą głębie kolorów to gif będzie większy.

    Podsumowując PNG i GIF to świetny wybór dla obrazów typu wykresy, teksty, kserówki (do zdjęć już nie polecam, lepszy jpg). Spośród tych dwóch PNG oferuje lepszą kompresję.

  11. Rafał
    9 czerwca, 2016 at 18:47

    Popełniłem małe fo pa. Otóż szukałem programu który będzie mi zapisywał w gifach, ponieważ jak wspomniałem chodziło o to by rozmiar był mały. Tak jak wspomniałeś wyżej o rozmiarze decyduje głębia koloru i faktycznie PNG tutaj wygrywa (u mnie również), ale nie tak znacznie jak u Ciebie w przykładzie.
    Natomiast programy, które mi polecałeś nie miały (lub dokładnie nie sprawdziłem) możliwości narysowania kreski bądź kółka (by coś zaznaczyć na wykresie) i tak szukałem, nawet IrfanView udało mi się odpalić na Linuksie, ale te wszystkie moje trudny i wysyłki były nie potrzebne.
    Dlatego, że używając jedynie screenshooter -f -s „…/Pulpit/” osiągam zbliżony efekt do Gimpa. Owszem pliki ważą w granicach 30 – 40 kb (Gimp schodzi poniżej 30 kb), ale jest to i tak mniej niż jakbym to były JPG, a znacznie szybciej się to robi.
    Konkludując zwykły zaszyty screenshooter i odpowiednio skonfigurowany skrót klawiszowy daje mi to co do tej pory uzyskiwałem na Gimpie czy innym programie – oczywiście przy założeniu że będę robić zdjęcia wykresów, bo takie zdjęcie pulpit może już ważyć 160, a widok strony www nawet 350 kb.
    Dzięki za pomocy, a jako painta, faktycznie pinta się sprawdza.

  12. Marek
    9 czerwca, 2016 at 19:36

    Jeszcze w życiu nie otagowałem żadnego katalogu ze zdjęciami.
    Zdjęcia wrzucam tylko do nazwanych ręcznie katalogów czasem z datami 😉
    Mam ich tysiące i szczerze mówiąc nie mam czasu na zabawy z tagowaniem.
    Problem jest z archiwizacją 😉
    Płyta M-Disc BR ma tylko 25 GB pojemności no i kosztuje też nie mało…

    W każdym razie podziwiam tych którym chce się opisywać zdjęcia ? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »