przystajnik

Poklatkowe wizje qStopMotion 2.0.2

W związku z niedawnym wywołaniem pod tablicę projektu QtCam, dziś kolejne reprezentant programów tej kategorii, czyli potrafiących zrobić użytek z naszej wbudowanej kamery (lub dowolnej innej zgodnej z UVC i obsługiwanej przez V4L2). Niewielki qStopMotion 2.0.2 ma ambicje wygodnego narzędzia do przeprowadzenia nas przez proces twórczy nad materiałem do poklatkowych animacji.

qstopmotion

Ot, qStopMotion 2.0.2

Jest to projekt z tradycjami, bo sięgający już 2010 roku i na dodatek wyforkowany z innego, obecnie nierozwijanego już (?) Stopmotion. Jego przeznaczeniem jest ułatwienie życia wszystkim twórcom poklatkowych animacji (i innych materiałów tego typu) rejestrowanych we własnym studio domowym studio. Filozofia działania programu jest uproszczona do maksimum – po jego uruchomieniu w zasadzie już możemy rejestrować kolejne klatki. Warto jednak zajrzeć na chwilę do ustawień programu i wypróbować różne sposoby zrzucania obrazu z kamery. Jeżeli nasze urządzenie obsługuje jakieś dopuszczalne ustawienia (kolory, jasność, kontrast, zoom, itp.), to dostęp do tych dodatkowych opcji uzyskamy wywołując Camera Controller (ctrl + c). We wspomnianych ustawieniach możemy doprecyzować również wartości domyślne dla nowych projektów, jakość pobieranych obrazów, domyślne ścieżki, itp. Niestety, wśród dostępnych wersji językowych programu brak jest naszej rodzimej mowy.

Struktura projektu

Struktura projektu

Struktura tworzonego projektu jest bardzo elastyczna. Pozwala na segregowanie kadrów według scen, ujęć i finalnie samych obrazów. Zarządzać nimi możemy za pomocą poręcznego drzewka projektu – niestety, samych ujęć nie możemy dowolnie przeciągać w dowolne miejsce, musimy najpierw zgrać je na dysk i dopiero wtedy załączyć je do pożądanej sceny. Kadry wymagające poprawki możemy wysłać bezpośrednio do GIMPa w celu dalszego retuszu. Całość natomiast zapiszemy w formacie wideo (Export -> Video) przy wykorzystaniu ffmpeg lub libav (w zależności co mamy w systemie).

Jak widzimy, jest prosto i przyjemnie – jedynym ograniczeniem jest nasza inwencja.

Co do instalacji. Program niestety musimy pobrać w paczce .deb ze strony projektu z niesławnego Sourceforge i zainstalować tradycyjnym dwuklikiem (dla Ubuntu 14.04, Minta 17.x). Pod podanym linikiem znajdziemy też paczki dla Fedory, CentOSa i Debiana. Niestety, w repozytoriach plącze się jakaś archaiczna wersja tego programu, ale być może niedługo doczekamy się stosownego PPA.

Post navigation

Translate »