przystajnik

Monthly Archives: Grudzień 2012

W nowym kinie: Decay

Decay powstawał dwa lata i jest kolejnym przykładem na to, że przy odrobinie zacięcia i chęci możliwe jest tworzenie niezależnych i wolnych (Decay został wydany na licencji CC-BY-NC) długometrażowych filmów (~70 min.). Efekt finalny trafił właśnie do sieci, a każdy dla kogo język angielski nie stanowi bariery, może film pobrać, oglądać, dystrybuować wśród znajomych, pożyczać i kopiować.

Sentymentalna podróż ku początkom Ubuntu

Ubuntu jakie jest, każdy widzi. Jednak patrząc z perspektywy czasu na zmiany jakie zaszły w tej dystrybucji, nie można zaprzeczyć rozwojowi jaki się dokonał. ‚Nieprawda, dawniej było lepiej?’. Być może, ale nic tak nie rozświetla mroków pamięci, jak retrospektywne spojrzenie na pierwsze rozwiązania (wtedy jeszcze w ścisłym oparciu o GNOME 2.xx). Jeżeli teraz jest źle, to jak nazwać siermiężność pierwszych wydań z roku 2004?

Zdjęcia na Javie: JGraphite

‚Skoro już jest na dysku, to niech się do czegoś przyda’ – tym razem zasadności użytkowania Javy będzie bronił niewielki programik wąskiej specjalizacji – JGraphite. Wszystko, co potrafi zrobić, to przekonwertować nasze zdjęcie do ascetycznej czerni i bieli, lub sepii, lub cyjanotypii, lub zachowując jedną ze składowych RGB. To jednak nie wszystko, bo przemianę będziemy mogli skontrolować za pomocą kilku ustawień.

Canonical szpieguje Richarda Stallmana

Richard Stallman po raz kolejny uderzył w dzwon alarmowy, którego gromki odgłos rozniósł się w momencie po całym internecie: ‚Canonical i jego produkt Ubuntu szpieguje użytkowników, wykorzystując do tego domyślnie instalowane w systemie oprogramowanie i usługi’. Rozchodzi się oczywiście przede wszystkim o osławione wyszukiwanie treści w Dashu i sugerowanie przy tej okazji oferty sklepu Amazon.

Nowe sztuczki Photivo

Photivo, program o chyba największym stężeniu opcji i suwaków na 1cm kwadratowy monitora, doczekał się kolejnych świetnych innowacji. Tym razem otrzymujemy między innymi menadżer obsługi wsadowej oraz zdecydowanie bardziej przemawiającą do wyobraźni zakładkę edycji lokalnej. Właśnie to ta druga funkcja wywołuje szczególny dreszczyk emocji, bowiem to z nią wkraczamy w kolejny, nowy etap jakości Photivo.

Zdjęcia na Javie: FastPhotoTagger

Nie da się zaprzeczyć faktowi powszechnego wykorzystywania Javy. Taka jest nasza sieciowa rzeczywistość, że do poprawnego funkcjonowania większości serwisów internetowych, jeżeli chcemy z nich korzystać – musimy posiadać odpowiednią wtyczkę. Czy to wolna Java w postaci OpenJDK, czy własnościowe wydanie Oracle, niemal wszyscy mamy ją zainstalowaną. A to rodzi pytanie, skoro Java zalega nam już na dysku, to dlaczego nie wykorzystać jej do czegoś więcej niż tylko obciążanie komputera podczas przeglądania przeładowanych skryptami stron… Odpowiedzią będzie mój mini-cykl, który uświadomi niektórych użytkowników o istnieniu całkiem ciekawych programów, które możemy wykorzystać w amatorskiej pracy przy zdjęciach. Na początek – FastPhotoTagger.

Przełomowa biblioteka OpenShot?

Sytuację średnio i mocno zaawansowanych edytorów wideo dla Linuksa każdy zna. Z nadzieją dlatego upatruje się w każdej wzmiance o poprawkach momentu przełomowego w rozwoju poważniejszych projektów. Taki moment może niedługo nadejść wraz z projektem OpenShot i nową biblioteką napędzającą ten program. Choć sam OpenShot od dłuższego czasu jest rozwijany dość energicznie, o tyle napisana od nowa The OpenShot Library ma rozwiązać mnóstwo kwestii związanych z wydajnością, stabilnością i jakością. Innymi słowy – przełom.

Flowblade 0.8

Edytorów wideo nigdy mało – szczególnie tych działających i oferujących nieco więcej ponad standard typowej konwersji formatów. A drugie wydanie Flowblade 0.8 z pewnością można zaliczyć do grupy programów, które mogą się spodobać i przy okazji być pożyteczne. Oprócz typowej poprawki błędów, autor wdraża kolejne rozwiązania…

HD Magazine – słaba płeć?

Do większej lub mniejszej oferty wolnych lub płatnych magazynów i czasopism traktujących o Linuksie, dołączył ostatnio jeden, który potrafi człowieka zafrasować. I choć wydawany w języku hiszpańskim Hackers & Developers Magazine może pozostać niezauważony w naszym anglojęzycznym rejonie kulturowym, to wyróżnia go istotny szczegół. Ekipa redakcyjna składa się wyłącznie… Z kobiet.

Zaszumiona kartka z kalendarza: Zeronoise

Ludzkość od dawna zmaga się z problemem szumu na fotografiach. Paradoksalnie, nastanie epoki cyfrowej wcale go nie wyeliminowało, a wręcz jeszcze bardziej problem nagłośniło, uwypukliło i o ile wcześniej na szum uwagę zwracali uwagę fachowcy, tak teraz każdy w zaciszu domowym kontempluje na monitorze ułożenie pikseli swojego cyfrowego negatywu. Każdy szanujący się wywoływacz zdjęć posiada w swojej kolekcji narzędzia, które umożliwiają zredukowanie szumu, lecz niewielu próbowało wykorzystać do tego celu technikę zarezerwowaną dla HDR, czyli bracketing ekspozycji tego samego kadru. A zwieńczeniem tej koncepcji stał się program Zeronoise 1.04.4.

Translate »