przystajnik

Monthly Archives: Luty 2012

LibreOffice 3.5.0 prosto z PPA

Kilka dni po premierze użytkownicy Ubuntu 10.04 i 11.10 mogą już w cywilizowany sposób zainstalować najnowsze wydanie LibreOffice 3.5.0, korzystając z podanego poniżej PPA:sudo add-apt-repository ppa:libreoffice/ppasudo apt-get update
sudo apt-get install libreoffice libreoffice-l10n-pl

LibreOffice 3.5.0


Dla lepszej integracji z pulpitem, użytkownicy Gnome (Unity) powinni doinstalować pakiet:

sudo apt-get install libreoffice-gnomeA użytkownicy KDE:sudo apt-get install libreoffice-kde

Na koniec pozostaje zaktualizować globalne menu (Unity):

sudo apt-get remove lo-menubar
sudo apt-get install lo-menubar

Z przepisu mogą skorzystać również użytkownicy Minta 9 oraz 12.

Urban Lightscape 1.0.0 i światło, którego nie było

Gdy spojrzymy w swoje własne dyskowe szuflady z cyfrowymi fotografiami, zauważymy, że sporo zdjęć mamy odłożonych ‚na potem – do obróbki’. Obróbka dotyczyć może przeróżnych aspektów, od agresywnego stemplowania, po drobne poprawki balansu bieli, czy kolorów. Niedoskonałości obrazów wynikają albo z naszego gapiostwa, albo niedoskonałości sprzętu, albo… Niedoskonałości chwili. Co zrobić ze zdjęciami z wakacji, gdzie nie mieliśmy możliwości powrotu w ciekawe miejsce i zaczekania na lepsze światło? W dobie dużego wyboru edytorów do obróbki zdjęć, można by powiedzieć, że wszystko da się z takim zdjęciami zrobić i będzie to po części prawda. Ale jeżeli chcemy uniknąć skomplikowanych machinacji i wgłębiania się w tajniki Darktable, Rawtherapee, GIMPa, czy innych sztandarowych zaawansowanych produktów, możemy sięgnąć po Urban Lightscape.

Ikonka programu

Program którego autorem jest Lawrence Murray (twórca Tintii), to prosta w użycia aplikacja umożliwiająca zmiany lokalnego kontrastu, nasycenia i jasności w wybranych regionach zdjęcia. Obsługa programu jest w zasadzie tak samo uproszczona, jak i opis jego działania – po wczytaniu zdjęcia wybieramy punkt/punkty który chcemy rozjaśnić, ściemnić, odbarwić – i jednym, dwoma ruchami myszki to robimy. Urban Lightscape zajmie się całą resztą – a zatem wyborem, których pikseli ma dotyczyć transformacja, wykrywaniem krawędzi, jakie są relacje między zaznaczonymi punktami na zdjęciu, jak zmieni się kontrast, jasność, itp. Dzięki temu to narzędzie może się spodobać zarówno zaawansowanym użytkownikom jak i amatorom poszukującym prostych aplikacji typu ‚kliknij i zobacz jak się zmienia’.Tak wygląda to w praktyce:

Urban Lightscape - etap przed

Urban Lightscape - etap po - z zaznaczonymi punktami kontrolnymi

Program, jak widać na załączonych zrzutach, można podzielić na menu, obszar podglądu i pasek boczny z parametrami. O ile menu nie wymaga większych objaśnień (za jego pomocą otwieramy/zapisujemy zdjęcia, klikając w ikonki powiększamy/zmniejszamy/dostosowujemy podgląd, wyłączamy/wyłączamy podgląd punktów kontrolnych), o tyle obszar podglądu ma znaczenie kluczowe. Bowiem cała praca z programem (przynajmniej na początku), polega na wczytaniu zdjęcia (.pnm/.tif/.png/.jpg/.bmp) by następnie klikając na jego podglądzie:

  • podwójnym kliknięciem ustawić punkt kontrolny,
  • pojedynczym kliknięciem i przytrzymaniem punktu przenieść go (wyciągnięcie za obszar zdjęcia usuwa punkt),
  • podwójnym kliknięciem i przytrzymaniem (drugiego kliknięcia) na punkcie kontrolnym, za pomocą manewrów myszką (góra/dół) rozjaśniać lub przyciemniać region zdjęcia na który ma wpływ wybrany punkt
  • Oczywiście, należy zwrócić uwagę, czy podświetlona jest ikona ‚Toggle Overlay’ – inaczej nie zobaczmy punktów kontrolnych.

    A po jakimś czasie bardziej aktywni użytkownicy zapragną zmieniać parametry znajdujące się na bocznym pasku.

  • Spread określa promień oddziaływania punktu kontrolnego,
  • Smoothness kontroluje precyzję zmian w obszarach objętych działaniem efektu. Mniejsza płynność = bardziej agresywne aplikowanie parametrów,
  • Blacks kontroluje desaturację i przyciemnianie zacienionych partii zdjęcia (niweluje powstający przy rozjaśnianiu szum),
  • Whites kontroluje desaturację świateł/prześwietleń (niweluje efekt przesadnego nasycenia kolorów w rozjaśnianych obszarach zdjęcia),
  • Brightness ustawia całkowitą jasność obrazu
  • Urban Ligthscape - zdjęcie przed obróbką

    Urban Ligthscape - zdjęcie po obróbce

    Poniżej wymienionych parametrów znajdziemy jeszcze mikser RGB. Za jego pomocą możemy ustalić, które składowe (red/green/blue) w jakim stopniu mają kształtować końcową jasność pikseli. Domyślnie udział jest ustawiony na: czerwony (29.9%), zielony (58.7%), niebieski (11.4%). Suma musi zawsze wynosić 100%, dlatego regulacja jednej ze składowych automatycznie zwiększa/zmniejsza udział pozostałych. Wpływ pozycji suwaków na poszczególne kolory prezentuje poniższa tabelka (za autorem programu):

    Slider positions 	Impact
    Red 	Green 	Blue 	Lightness 	Detail
    High 	Low 	Low 	Reds lighter 	Reds high, cyans low
    Low 	High 	Low 	Greens lighter 	Greens high, magentas low
    Low 	Low 	High 	Blues lighter 	Blues high, yellows low
    High 	High 	Low 	Blues darker 	Yellows high, blues low
    High 	Low 	High 	Greens darker 	Magentas high, greens low
    Low 	High 	High 	Reds darker 	Cyans high, reds low
    

    Zakończone prace nad zdjęciem wieńczy jego zapisanie. I to praktycznie wszystko, na co należy zwrócić uwagę w tym programie – jak widać, jest w miarę prosto i efektownie.

    Program został wydany w wersji 1.0.0 – na tym początkowym (?) etapie jego rozwoju jedyne do czego można się przyczepić, to prędkość jego działania. O ile na zdjęciach o niewielkiej rozdzielczości (np. 1280×1024) wszystko odbywa się płynnie, o tyle im więcej punktów kontrolnych i wyższa rozdzielczość zdjęcia – tym mniejsza responsywność programu. Biorąc pod uwagę zaawansowany algorytm i jego ‚samodzielność’ w obróbce obrazu, nie powinno to dziwić. Choć przypuszczam, że w tej kwestii autor nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

    Program można pobrać ze strony producenta w wersji bezpłatnej dla Linuksa (źródła) i płatnej dla Windowsa, MacOSa. Wobec takiego (kolejnego) miłego gestu autora w stronę użytkowników Linuksa, rozważcie zatem dobrowolną dotację. Jak sam przyznał pod naciskiem autor: Donations can be PayPal-ed to donations@indii.org.

    Użytkownicy Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10, Minta 9,10,11,12 i w jakiejś części Debiana (Sid) mogą zainstalować program z repozytorium Highly Explosive. Po zainstalowaniu znajdziemy program w Menu->Grafika->Urban Lightscape.

    * paczki pojawią się tam od teraz za dwie – trzy godziny – siły wyższe Launchpad.net

    MacroFusion 0.7.3, wydanie poprawione

    MacroFusion to proste narzędzie wypełniające lukę pomiędzy użytkownikiem a świetnymi tekstowymi narzędziami Enfuse oraz Align_Image_Stack. Enfuse pozwala na uzyskanie jednego zdjęcia w wyniku połączenia kilku tych samych kadrów o różnej ekspozycji, czego wynikiem są znane i lubiane HDRy. Align_Image_Stack z kolei dopasowuje zdjęcia do siebie, co ułatwia nakładanie kilku tych samych kadrów, lecz tym razem każdy z innym punktem ostrości, co wykorzystają osoby składające DOF zdjęć macro.Po przydługim przedstawieniu czas na listę zmian w wersji 0.7.3. Jeżeli mam być szczery, to wydanie jest przepełnione tylko kosmetyką i poprawkami:

  • nastąpiło ostateczne rozwiązanie (mam nadzieję) kwestii odczytu plików TIFF 8/16 bitowych,
  • uzupełniono zależności potrzebne do uruchomienia MacroFusion (python-glade2, python-pyexiv2),
  • wykorzystano bibliotekę pyexiv2 do upiększenia miniatur tooltipami z danymi exif,
  • poczyniono przygotowania pod kolejne zmiany w programie (drobny retusz wyników, itp)
  • Postęp niewielki, ale zawsze. Szczególnie cieszy mnie odczytów plików TIFF – zupełnie nie rozumiem, jak mogłem to przeoczyć we wcześniejszej wersji. A cieszy dlatego, że… Kto próbował odczytywać pliki TIFF z wykorzystaniem biblioteki PIL, ten zrozumie, dlaczego do tego celu lepiej jest wykorzystać inne rozwiązania.

    Program znajduje się w repozytorium Highly Explosive (a gdzieżby indziej), a osoby nie posługujące się nomenklaturą paczek .deb, na sourceforge.org znajdą paczkę .bz2 – do samodzielnego ściągnięcia i uruchomienia.

    W radosnym szale tworzenia na pewno nie omieszkałem zapomnieć o niektórych błędach, lub dodać nowe. Czujcie się zatem zobligowani do ich wytykania – dołóżcie mi! (adrenalina = reakcja = działanie)

    MacroFusion 0.7.3, ujęcie pierwsze

    MacroFusion 0.7.3, ujęcie drugie

    MacroFusion 0.7.3, ujęcie trzecie

    Naufrago! Wśród odmętu nagłówków

    Czy w dobie wtyczek do wszystkiego dla przeglądarek WWW, gromadzenie nagłówków ulubionych RSSów i ich treści może być frapującym zajęciem? Wydawać by się mogło, że w tym temacie nie ma już miejsca na jakieś dywagacje. Lecz jednak jeżeli ktoś przykłada uwagę do tego, czym czyta wspomniane RSSy (choćby z powodu zasobów komputera), to poza wspomnianymi wtyczkami (które niewątpliwie obciążają przeglądarkę), czy programu Liferea (który lubi rozsiąść się na pamięci naszej maszyny) – może go zainteresować dryfujący w spokoju projekt Naufrago!.

    Naufrago!

    Program bez dwóch zdań wygląda jak kopia wspomnianego Liferea. Czym się wyróżnia, skoro nawet sam autor odżegnuje się od odkrywania na nowo koła? Głównym założeniem tego projektu jest gromadzenie wpisów w ten sposób, aby potem była możliwość ich odczytania bez dostępu do sieci – łącznie z zawartymi w nich grafikami i zdjęciami. W kwestii takiej, wydawałoby się, błahostki, nie udało się autorowi dojść do porozumienia z twórcami Liferea. I stąd też, niejako przy okazji powstał program, które potrzebuje zdecydowanie mniej zasobów niż pierwowzór (pomimo kodu źródłowego popełnionego w Pythonie), importuje listę RSSów *.opml (np. z Liferea), minimalizuje się elegancko do zasobnika systemowego, informuje subtelnie o nowych wpisach, nie przytłacza swoimi opcjami użytkownika, oraz… Po prostu wyświetla czytelnie wpisy subskrybowanych przez nas pozycji. Program nie oszałamia liczbą opcji, ale natkniemy się na takie oczywiste oczywistości, jak tworzenie kategorii, przeciąganie między nimi pozycji, wyszukiwanie fraz i słów kluczowych, zgrupowane nieprzeczytane wpisy i parę innych udogodnień.Aby zainstalować program, mamy do wyboru dwie opcje. Ściągnięcie paczki .deb i zainstalowanie jej – najnowsza wersja to naufrago-0.4-1_all.deb. Bądź, dla użytkowników dystrybucji nie-debiano-pochodnych, pobranie z tego samego miejsca archiwum *.bz2, rozpakowanie w dowolne miejsce i uruchomienie (to program w Pythonie – nie wymaga zatem kompilacji).Program oczywiście ma wymagania i jeżeli instalujemy paczkę ręcznie musimy się upewnić, że nie brakuje nam w systemie:

  • Python 2.5 or better.
  • python-gtk2 (Python gtk2 bindings).
  • python-pysqlite2 (Python sqlite3 bindings).
  • python-feedparser (Python feedparser bindings).
  • python-webkit (Python Webkit bindings).
  • Nowy Cinnamon 1.3

    Zdopingowani odzewem społeczności i pochlebnymi opiniami, developerzy Minta nie zasypiają cynamonu w popiele. Niecały miesiąc po wydaniu świetnie rokującego środowiska Cinnamon 1.2, dziś w repozytoriach Minta pojawiła się kolejna wersja 1.3. Wizualnie nie odczujemy różnicy – tematy graficzne z wersji 1.2 zachowują się i wyglądają tak samo, ale pojawiło się sporo nowości na zupełnie innych odcinkach użyteczności:

    Panele

    Wszystkie elementy znajdujące się na panelach od dzisiaj są oddzielnymi apletami. Z poziomu preferencji Cinnamona aplety można dodawać, usuwać, a używając myszki można je dowolnie przeciągać po panelu (między panelami) i w ten sposób posegregować je według własnego uznania. Każdy element może być usunięty czy też zastąpiony zewnętrznym kodem (zachowującym standardy apletu rzecz jasna).

    Pozorny bałagan z apletami - rób z nimi co zechcesz

    Ustawienia

    Przebudowie uległo polecenie Cinnamon Settings. Oprócz rozszerzenia poprzednich możliwości, zostały do niego dodane niemal wszystkie ustawienia wpływające na wyglądu pulpitu – obramowanie okien, temat GTK/ikon/wskaźnika, czcionki, ułożenie przycisków sterujących na belce okna, itp. Koniec z kluczeniem pomiędzy dwoma – trzema różnymi konfiguratorami.

    Jeden ekran, by rządzić wszystkimi

    I cała reszta

    Poprawiono również zgłoszone błędy, zachowanie się menu (ikony, wyniki poszukiwań, kontrola nad podświetlaniem przycisków, itp), jakość domyślnego tematu graficznego.

    Nastąpił też wyraźniejszy podział pomiędzy apletami, a rozszerzeniami. W skróci brzmi on tak – „Jeżeli rozszerzenie ingeruje w panele – to jest apletem i trzeba je przerobić do standardu apletów. W każdym pozostałym przypadku niech pozostanie rozszerzeniem.”.

    Podsumowanie? Jak zwykle, zmian niby może nie ma dużo, a cieszą. Są to namacalne rozwiązania wykorzystywane przez użytkownika w codziennym użytkowaniu środowiska. Jak wielu zauważy, pojawiają się jeszcze niedoskonałości (głównie podczas przeciągania apletów – generuje się często dodatkowy separator), ale przy tym tempie rozwoju i współpracy ze środowiskiem, jestem spokojny o dalszy rozwój Cinnamona.

    Wszyscy użytkownicy Minta znajdą to środowisko w oficjalnych repozytoriach. Natomiast, jeśli ktoś używa Ubuntu, musi dodać sobie odpowiednie repozytorium:

    sudo add-apt-repository ppa:merlwiz79/cinnamon-ppa
    sudo apt-get update
    sudo apt-get install cinnamon

    Wspomnienia z synchronizacji

    Rzadko się zdarza w trakcie użytkowania Linuksa, że podczas poszukiwania narzędzi do wykonania konkretnej czynności, doświadczamy klęski urodzaju połączonej z galopem siedmiu jeźdźców dobrobytu przez pulpit naszego komputera. Dlatego też, gdy któregoś dnia Postęp zapukał od środka w mój ekran LCD i zaproponował ‚Zrób se pan kopię bezpieczeństwa, co?’, szczerze i pozytywnie się zdziwiłem. Odpytane o rzeczone zagadnienie wyszukiwarka internetowa i ‚apt-cache search’ nie nadążały z wyświetlaniem odpowiedzi. A i ja z czytaniem. Co wybrać, co czynić, co teraz będzie…Na początku słowo wyjaśnienia. Mówiąc ‚backup’ tym razem miałem na myśli prostszą jego odmianę, a mianowicie synchronizację dwóch lokalizacji. Jedna z nich, to mój katalog z ważnymi rzeczami, druga to miejsce docelowe (zewnętrzny dysk), na którym chciałbym zgrywać co jakiś czas te ważne pliki. Dlaczego synchronizacja? W katalogu, nie będę ukrywał, ze zdjęciami, często zmieniają się dodatkowe pliki będące nośnikiem parametrów obróbki tych obrazów (.xmp, .pp3, itp). Dobrze, by i na kopii te pliki się uaktualniały. Poza tym, synchronizując nie muszę pamiętać, które archiwum już przekopiowałem, a które nie. Innymi słowy, wolę synchronizację, niż robótki ręczne.W reakcji na ogromny odzew ze strony wyszukiwarki i ‚apt-cache search’, postanowiłem zawęzić krąg poszukiwań i testów, jak też być bardziej wybrednym. Wybrałem zatem tylko aplikacje GTK, ukierunkowane na synchronizację oraz nie szyfrujące i nie kompresujące archiwum. Dlatego odpadło wiele świetnych narzędzi taki jak QtdSync, LuckyBackup, Fwbackups, Deja Dup, Back in Time, Cronopete, Synchrorep, Simple Backup i parę innych.

    Pozostały Grsync, Unison, FreeFileSync i SuperFlexible File Synchronizer. Wszystkie spełniają moje założenia, są zasadniczo proste w użyciu i konfigurowalne, a wszystkie ważniejsze funkcje są ‚pod palcem’.

    Grsync

    Nie ukrywam, to mój ulubiony program. Jest to niby tylko nakładka graficzna na narzędzie rsync, ale posiada sporo opcji, schludny interfejs i działa wybornie. Niestety, nie została spolszczona (?), ale pracę można rozpocząć po niemal trzech – czterech kliknięciach. Wybieramy/tworzymy profil który będzie przetrzymywał nasze ustawienia. Określamy katalog źródłowy i docelowy. Upewniamy się po kliknięciu w ikonkę (-i-), czy program na pewno zrobi to, co myślimy, że zrobi. Jak wszystko jest w porządku – rozpoczynamy synchronizację (pierwsza ikona w górnym prawym rogu). Zaawansowani użytkownicy mogą poszperać i pozaznaczać niektóre opcje widoczne w zakładkach Basic, Advanced i Extra Options.

    Piękno prostoty - Grsync

    Program znajduje się w repozytoriach Ubuntu, Debiana, Minta i chyba każdej innej dystrybucji. Żeby go zainstalować, wystarczy uruchomić menadżer pakietów, centrum oprogramowania, itp. i wyszukać Grsync.

    Unison

    Kolejny prosty, ale nad wyraz skuteczny program. Niestety, nie wydaje się być już aktywnie rozwijanym, choć poprawki do niego pojawiają się na bieżąco. Nieco mniej przyjazny interfejs niż w przypadku Grsync trąci już myszką (selektory plików), ale to nie przekreśla tej aplikacji. Zasada postępowania niemal ta sama jak wcześniej – po starcie programu określamy katalog źródłowy, katalog docelowy, a następnie dokonujemy wyboru – co i w którą stronę chcemy synchronizować w tej sesji (jak we wszystkich pozostałych programach – tu też można tworzyć profile z ustawieniami).

    Stary ale jary Unison

    Program znajduje się w repozytoriach pod nazwą Unison-gtk.

    FreeFileSync

    Z tym programem zabawa w synchronizację zaczyna wyglądać poważniej. Pomimo nieco eklektycznego interfejsu (jak na mój gust), FreeFileSync nadrabia to mnóstwem opcji i precyzją określania kryteriów synchronizacji. Reszta funkcjonalności podobna jak w powyższych dwóch programach. Jako jedyny z listy porozumiewa się z nami w języku polskim.

    FreeFileSync - koszmar projektanta GUI

    Aby zainstalować program, najlepiej będzie dodać odpowiednie PPA:

    sudo add-apt-repository ppa:freefilesync/ffs
    sudo apt-get update
    sudo apt-get install freefilesync

    SuperFlexible File Synchronizer

    Na koniec zostawiłem niejako niespodziankę. Za tą przydługą, niemedialną nazwą kryje się bowiem… Płatna aplikacja. Jednak płacić za nią muszą użytkownicy Windowsa i MacOSa, dla użytkowników Linuksa trwa bezterminowa promocja i program jest do pobrania ze strony producenta. Niestety, jest to wersja binarna ‚wszystko w jednym’, zatem po rozpakowaniu archiwum musimy umieścić ją sobie samodzielnie w jakimś folderze (np. ~/Programy/SuperFlex) i stamtąd też uruchamiać dwuklikiem.

    Ale w zamian otrzymujemy niesamowicie konfigurowalne narzędzie. Prościej by było wymieniać czego ta aplikacja nie posiada. A posiada i obsługę profili, wybór plików do synchronizacji wg. określonych cech, kilka trybów synchronizacji katalogów (kopia, mirror, aktualizacja, śledzenie zmian itp), uruchamianie synchronizacji o zadanych godzinach, i wiele wiele innych. Wszystko ubrane w przejrzysty i logiczny interfejs.

    Płatny, ale darmowy SuperFlexibleSync

    Jeżeli posiadamy system 64bitowy, po pobraniu programu ze strony na okoliczność jego uruchomienia będziemy potrzebowali bibliotek ia32-libs – do zainstalowania z repozytorium.

    Tak w ogromnym skrócie wygląda ‚zajawka’ najciekawszych wg. mnie aplikacji do szybkiej synchronizacji naszych katalogów. Temat nie jest oczywiście rozwinięty w pełni, bo bardziej dociekliwi odnajdą w tych programach możliwość synchronizacji zdalnej, jak też wiele innych pożytecznych funkcji. Mi póki co w zupełności wystarcza Grsync i uzgadnianie zawartości dwóch lokalnych urządzeń.

    Nie samym komputerem…

    .. człowiek da radę żyć. Doskonale zdają sobie z tego sprawę twórcy OpenSUSE i oprócz spraw tak przyziemnych, jak rozwój tej świetnej dystrybucji, stworzyli dla zainteresowanych… Piwo.

    Old Toad - Piwo

    I wbrew temu co mogliby sobie pomyśleć złośliwi, nie jest to jakaś jednostkowa kuchenna produkcja według przepisu ściągniętego z internetu. Piwo jest produkowane w regionie Fränkische Schweiz, przez bawarski browar Klosterbrauerei Weißenohe. Na dodatek, tradycje piwowarskie tego miejsca sięgają roku 1050 i wybudowanego wtedy klasztoru benedyktyńskiego.Niestety, poza relacjami z drugiej ręki, nie było mi dane spróbować tego specjału. Piwo jest zwykle rozprowadzane wśród uczestników różnych zlotów, tym razem miało to miejsce podczas tegorocznego FOSDEM 2012, gdzie było sprzedawane na stoisku OpenSUSE w cenie 1 euro za butelkę 0.33 l. (dochód ze sprzedaży zasilił budżet imprezy).

    Koncepcja nad wyraz słuszna i konkretna (większość zapewne pamięta poruszenie wywołane napojem gazowanym Ubuntu, który z Ubuntu miał wspólną tylko nazwę).

    A może ktoś byłby zainteresowany dystrybucją w Polsce?

    Old Toad - plakat

    Kamera zniewolona

    Termin ‚Tethered shooting’ nie ma w naszych realiach lekkiego życia. Nie dość, że nie przyjął się w techniczno-fotograficznej nomenklaturze (jeszcze) jakimś zgrabnym tłumaczeniem (na swoje potrzeby uknułem jakiś czas temu ‚Zdalne rejestrowanie’), to i sama technika opisana tymi słowami pojawia się w programach na Linuksa nieco pokątnie.W czym zatem może być pomocny ‚Tethered shooting’? A w tym, że po podłączeniu do komputera kabelkiem USB aparatu fotograficznego, możemy wyregulować większość jego parametrów i wyzwolić migawkę nie ruszając się sprzed monitora. Nie muszę dodawać na ile to może być pomocne, jeżeli kunsztownie opracujemy scenografię kadru, umieścimy aparat na statywie i potem już na spokojnie bezpośrednio do komputera będziemy wczytywać i podglądać wynik naszych trudów.Pod Linuksem z programów które oferują taką opcję mamy do wyboru Rawstudio lub Darktable (DigiKam?). A jeżeli ktoś cierpi na chroniczną awersję do tych programów, to pozostaje mu… Entangle.

    Entangle - pogląd na żywo

    Aplikacja ta wykorzystuje do komunikacja z aparatem biblioteki gPhoto (i tym samym obsługuje sprzęt z tej listy). Entangle po nawiązaniu łączności umożliwia podgląd i modyfikowanie wszystkich (prawie) parametrów aparatu, jak też włączenie podglądu ‚przez obiektyw’ na żywo. Zabawy można zwieńczyć uruchomieniem migawki, czyli wykonaniem zdjęcia i zapisaniem go od razu na dysku w komputerze (bądź na karcie pamięci aparatu). Brzmi nieskomplikowanie? Bo i tak też wygląda to w praktyce. Jedyna rzecz na którą trzeba uważać to pierwszy etap, czyli podłączenie aparatu i uruchomienie Entangle – najnowsze dystrybucje w większości zamontują taki aparat jako wymienny nośnik. Entangle w takim przypadku wyświetli komunikat, że urządzenie jest zajęte (zamontowane) i czy chcemy je zwolnić na potrzeby programu (odmontować) – co też czynimy.

    Entangle - ustawienia

    Same opcje programu są niemal szczątkowe. ‚Capture’ daje szanse na ustalenie prefiksu nazw kolejno robionych zdjęć, w ‚Color Management’ możemy wskazać profile kolorów (.icc/.icm), a ‚Plugins’ to zakładka – atrapa póki co. Cały materiał zdjęciowy domyślnie jest zapisywany w katalogu domowy ~/Obrazy/Capture.

    Wspomniany system wtyczek pozostawia spore pole do popisu dla przyszłych wydań. Jak zapewnia autor, stosunkowo prosto będzie rozbudować możliwości programu o takie rzeczy jak fotografia poklatkowa (time lapse), czy rozbudowany system zdjęć seryjnych (bracketing przesłony, prędkości migawki, siły błysku, itp).

    A teraz wieści dobre i złe. Program wykorzystuje biblioteki GTK3, w związku z czym prawdopodobnie nie będzie możliwości uruchomienia go na starszych wydaniach Ubuntu 10.04 (bez większego kombinowania). Dobra wiadomość jest taka, że użytkownicy repozytorium Highly Explosive mogą Entangle zainstalować już teraz – na razie w wersji dla Ubuntu 11.10.

    Gdyby ktoś nie posiadał mojego wybuchowego PPA w systemie, to może je dodać za pomocą komend:

    sudo add-apt-repository ppa:dhor/myway
    sudo apt-get update

    … i zainstalować Entangle:

    sudo apt-get install entangle

    PPA Highly explosive – remament

    Co prawda z miesięcznym opóźnieniem, ale tradycja noworocznych porządków dopadła i moje archiwum z paczkami dla Ubuntu (Minta). Dla przypomnienia i odkurzenia przedstawiam sobie (ku pamięci) i innym (ku wiadomości), co tam można znaleźć – teraz i w przyszłości:

    dcraw

    Dcraw 9.12

    Narzędzie tekstowe – baza dla wielu innych aplikacji dekodujących pliki RAW z aparatu fotograficznego. Podobnież niektórzy nadal przedkładają wywoływanie RAW’ów z linii poleceń nad graficznymi świecidełkami.

    W PPA wydanie 9.12 w wersji dla Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint, dla niestroniących od wyzwań – Debian).

     

    Delaboratory 0.5.9.1 Beta


    Delaboratory 0.5.9.2

    Świetny program pozwalający na niemal dowolne machinacji kolorystycznych na zdjęciu. Praca na warstwach, głębia 32 bity na kolor, przestrzeń barwna LAB/RGB/HSV/HSL/LCH/CMY/CMYK.

    W PPA wydanie 0.5.9.2.Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    dlRaw

    dlRaw w akcji


    Dlraw 2.1

    Protoplasta Photivo. Znika z repozytorium, projekt nierozwijany już od dłuższego czasu (choć autor pracuje nad rozwinięciem/zamiennikiem tego programu).

     

    EasyImageSizer 3.0.2


    Easyimagesizer 3.02

    Proste narzędzie do masowej zmiany rozmiarów zdjęć (+ kilka ciekawych opcji).

    W PPA wydanie 3.02. Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    GTKRawGallery 0.9.61


    GTKRawGallery 0.9.61

    Program napisany w Pythonie pomocny w zarządzaniu zdjęciami oraz w ich podstawowej obróbce (nakładka na Dcraw i GraphicsMagick).

    W PPA wydanie 0.9.61. Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    Imagination


    Imagination 3.0

    Program do tworzenia efektownych prezentacji ze zdjęć. Posiada kilka efektów (+parametry) przejść między zdjęciami, dodawanie tekstu, muzyki, itp. Rezultatem jest plik video, do użytku/zgrania na YT, DVD, umieszczenia jako .avi, itp.

    W PPA wydanie 3.0. Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    Luminance HDR 2.2.0


    Luminance HDR 2.2.0

    Jeden z niewielu graficznych programów dla Linuksa wspomagający użycie techniki HDR. Kilka algorytmów, podgląd, mnóstwo opcji, wykorzystanie narzędzi Hugina do prostowania kadrów (gdy nakładamy kilka ujęć tej samej sceny).

    W PPA wydanie 2.2.0. Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    MacroFusion 0.7.2


    MacroFusion 0.7.2

    Autorski program będący graficzną nakładką na Hugin Tools, a konkretnie Enfuse i Align_image_stack. Ułatwia łączenie kadrów o różnym naświetlenie w jeden (piękny) HDR. Może być pomocny przy zdjęciach macro i łączeniu głębi ostrość.

    W PPA wydanie 0.7.2. Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    Mirage 0.9.5.2


    Mirage 0.9.5.2

    Prosta przeglądarka plików graficznych. Obecnie chyba już nie rozwijana i sukcesywnie zastępowana w (lekkich) dystrybucjach przez Ristretto. Niedługo pewnie zniknie i z repozytorium.

     

    Photivo


    Photivo 20120116

    Mój ulubiony program. Photivo odczytuje pliki RAW (i nie tylko) i wyciska z nich praktycznie ostatnie soki za pomocą swoich wyśrubowanych 32 bitowych filtrów graficznych. Mnogość opcji i przełączników zapewnia dobrą zabawę na wiele zimowych wieczorów. W związku z przeskokiem technologicznym na najnowsze wersje QT, jakiego dokonali developerzy, program powoli znika w wersji dla Ubuntu 10.04 (w repozytorium będzie trzymana starsza wersja).

    W PPA wydanie 20120116. Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    Photofilmstrip

    Photofilmstrip 1.5.0

    Kolejny program do wykonania efektownie wyglądającej prezentacji video z naszymi zdjęciami.

    W PPA wydanie 1.5.0. Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    RawTherapee 4.0.7.1


    RawTherapee 4.0.7.1

    Wyśmienity program do wywoływania i obróbki zdjęć w formacie RAW. Doskonała kontrola światła/cieni, mapowanie kolorów, kontrast lokalny, krzywe, odszumianie i długo by wymieniać. Absolutnie wart przetestowania.

    W repozytorium występuje w dwóch wersjach. RawTherapee 3.0 (wersja stabilna, Ubuntu 10.04/10.10/11.04, nazwa paczka ‚rawtherapee‚) oraz RawTherapee 4.0.X (wersja niestabilna, Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10, nazwa paczki ‚rawtherapee-unstable‚). Jak sama nazwa wskazuje, wydanie 4.0.X to kompilowany co parę dni efekt pracy developerów nad rozwojową wersją 4.0.X.

     

    SmillaEnlarger 0.9.0


    SmillaEnlarger 0.9.0

    Mały sprytny programik do zwiększania rozdzielczość zdjęć.

    W PPA wydanie 0.9.0. Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    Tintii 2.5.3


    Tinti 2.5.3

    Kolejny niewielki, ale efektowny program. Tym razem do odbarwiania zdjęć (i pozostawiania wyselekcjonowanych kolorów).

    W PPA wydanie 2.5.3. Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    Xfce 4.8


    Tumbler-Raw-Plugin 0.1.21

    Wtyczka dla menadżera plików Thunar, rozszerzająca jego możliwości o szybkie wyświetlanie miniatur najróżniejszych plików RAW.

    W PPA wydanie 0.1.21. Ubuntu 11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    XnView MP 0.3.9


    XnView-MP 0.3.9

    Doskonała przeglądarka plików graficznych. Wyświetla niemal wszystko (w tym pliki RAW), umożliwia konwersję na niemal dowolny format, posiada zestaw wbudowanych filtrów, efektów, narzędzi do korekcji zdjęć. Wspomaga segregowanie zdjęć (oceny), zarządzanie albumami (kategorie, tagi). Program posiada niestety zamknięty kod.

    W PPA wydanie 0.3.9. Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10 (analogicznie Mint).

     

    Wszystkie podane programy w momencie wydania nowej wersji zapewne znajdą się w tym PPA w przeciągu paru dni (godzin?). A samo PPA znajduje się pod adresem https://launchpad.net/~dhor/+archive/myway (ppa:dhor/myway).

    Skrócony przepis na dodanie do systemu:

    sudo add-apt-repository ppa:dhor/myway
    sudo apt-get update

    Uwaga na ‚sudo’

    Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, polecenie ‚sudo’ od wersji 1.8.0 do co najmniej 1.8.3p1 pozwala na uzyskanie lokalnego nieautoryzowanego dostępu do uprawnień administratora. A wszystko przez błąd w kodzie odpowiedzialnym za debugowanie.Odpowiednio spreparowane ciągi znaków przekazane do procedury ‚sudo_debug’ doprowadzają do awarii ‚sudo’, co z kolei umożliwia atakującemu na uzyskanie wyższych uprawnień.$ ln -s /usr/bin/sudo ./%s
    $ ./%s -D9
    Segmentation fault

    Wersje ‚sudo’ poniżej numeru 1.8.0 nie są podatne na ten atak. Dla każdego kto używa pozostałych wymienionych wersji, rozwiązaniem jest update do 1.8.3p2.

    Translate »