przystajnik

The PEN story

Lustrzanka bez lustra, czy też kompakt z wymienną optyką. Jak zwał, tak zwał, ale Olympus EP-1 jako pierwszy aparat Olympusa w systemie m4/3 dla mnie wygląda świetnie. Stylistycznie nawiązuje do legendarnego Olympusa Pen, posiada stabilizację, podgląd na żywo, możliwość nagrywania filmów, wymienną optykę, filtry artystyczne, działa na karty SD, proponuje jakość obrazowania niemal jak lustrzanka (a wręcz taką samą), jest mały, zręczny i poręczny.

Jak zareklamować taki produkt? Najlepiej, używając go, np. w ten sposób:

httpv://www.youtube.com/watch?v=m9Et7UQh1tg

Aparat, którego używają ludzie.
 

Post navigation

3 comments for “The PEN story

  1. 4 lipca, 2009 at 21:22

    Wydawało mi się, że Olympus usiłował wprowadzać własny standard kart pamięci, czyżby zmądrzał? 😉 Mnie bardzo się podobał (z opisów, bawić się nie miałem okazji) m4/3 w Lumiksach, ale to zbyt drogi sprzęt dla mojej kieszeni w tej chwili.
    A reklamę widziałem już, chociaż nie skojarzyłem jej z m4/3, świetna.

  2. 4 lipca, 2009 at 21:31

    @Jurgi

    Kart XD nie próbowano wprowadzić, a wprowadzono sporo czasu temu i dość sztywno się ich trzymano – na szczęście w lustrzankach Olympusa wespół z kartami CF (dwa sloty). Ale takie kompakty Olka przez użycie tylko slotu dla kart XD cierpią okrutnie, a raczej ich użytkownicy (szybkość, cena kart, pojemność itp).

    A filmik to nieoficjalna ‚reklama’ gwoli ścisłości – taki wkład społeczności w promocję 🙂

  3. 4 lipca, 2009 at 21:39

    Jest przepiękny. Od momentu kiedy na jakimś sajcie go zobaczyłem to się od razu zakochałem. Nieważne jakie robi zdjęcia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »