przystajnik

Vista i euforia

Mało piszę, a wręcz w ogóle o systemach pochodzących od Microsoftu, a jak już nawet piszę, to złośliwości nie ma końca. Ale wiadomo – kto się czubi, ten się lubi.

Dziś miałem pierwszą w życiu okazję konfigurować coś przez pięć minut na Windows Vista. Podczas pierwszego kontaktu z tym systemem, nie ułożyło się nam – to była próba uruchomienia go na moim świeżo zakupionym laptopie (nie to, że się nie uruchomił – był preinstalowany). Zatem dziś drugi kontakt z tym systemem i budująca konsternacja.

Zadanie polegało na skonfigurowaniu połączenia radiowego. Specyfika połączenia wymagała odczytania numeru MAC karty radiowej i dopuszczenie tego adresu do ruchu na radiówce. Odczytanie numeru MAC mogłem uzyskać tylko po skonfigurowaniu połączenia, którego nie mogłem skonfigurować, bo urządzenie radiowego (AP) nie dopuszczało radiówki z laptopa do ruchu. ‚Hehe’, zaśmiałem się w duchu i przekonfigurowałem radiówkę AP, bo po prostu nie miałem czasu zgłębiać wiedzę, jak odczytać adres MAC bez uruchamiania połączenia (dla interfejsu przewodowego jakoś się dało, radiówka nigdzie mi się na spisie nie pokazała).

Rzecz trywialna, jak teraz pomyślałem, to pewnie można to znaleźć gdzieś w menadżerze urządzeń (?), może nie do końca przejrzałem dokładnie panelu sterowania (?), nie umiałem włączyć jakiegoś terminala (nie znalazłem w menu pozycji ‚uruchom’). Ale na pierwszy rzut oka, skoro mogę uzyskać parametry przewodowego połączenia (nie wiem dlaczego mogłem, przez wpięty kabel?), to dlaczego nie radiowe.

Na tym etapie algorytmu komunikacji z użytkownikiem system otrzymuje ode mnie Złoty Klawisz Mądrości (adminfriendly +5).


Powyższe nie ma na celu gnębienie produktu o nazwie Vista. Powyższe dotyczy pierwszego poważniejszego kontaktu z rzeczonym produktem osoby wychowanej na innym oprogramowaniu systemowym.

 

Post navigation

Translate »