przystajnik

Monthly Archives: Czerwiec 2006

Iluminacja

Wszystko jest iluminacją w wykonaniu Elijah’a Wood’a zachwycił mnie i pozytywnie zaskoczył.

Film jak film, można by powiedzieć, w dodatku produkcja zza wielkiej wody, a czego oni już tam nie robili, żeby publikę zaciekawić.
Ale ten obraz jest inny. Nie zdobył jakieś niesamowitego rozgłosu ( ? ) i pamięć o nim zaniknie jak echa odległych czasów o których film opowiada.
A historia jest prosta – młody żyd amerykańskiego pochodzenia przybywa na Ukrainę, skąd pochodził jego dziadek. W czasie drugiej wojny światowej jego sztetl został wymordowany przez nazistów, a dziadkowi życie uratowała kobieta o imieniu Augustyna. Chłopiec postanawia ją odnaleźć, a pomogać mu w tym będą orginalny tłumacz z Odessy i jego niewidomy dziadek, kierowca. Oraz Sammy Davis Junior, Junior.

Podróż sentymentalna ? O tak. W świetnym wydaniu. Piękne zdjęcia. Świetna muzyka. Wyważony humor. Melancholia. Wspomnienia. Historia jednego człowieka która była udziałem kilku milionów. Film prezentuje postawę tak odmienną od obecnego życia chwilą. Warto się zatrzymać, spojrzeć wstecz, choćby dla samego szacunku dla życia i przejść tych którzy odeszli.

Pięknie zrobiony film, oparty rzecz jasna na książce Jonathana Safrana Foera. Książki niestety nie czytałem, ale myślę, że warto by to było nadrobić.

XFCE4.4 Reorganizacja

Ponieważ rzuciłem się na moje ulubione WM jak ślepy kogut na kulawą kurę, w tym całym zamieszaniu nie zauważyłem, że w repozytoriach Debiana pojawiła się wersja XFCE4.4. Zatem, nie trzeba się już posiłkować .deb’ami z innych repozytoriów ( nawiasem mówiąc, to miejsce z paczkami opisane wcześniej już chyba nie działa od momentu wejścia XFCE4.4 w repozytoria Debiana ).

Zatem, szybka modyfikacja /etc/apt/source.list, wyrzucamy stare repozytoria ( http://soleup.eup.uva.es/xfce4.4/unstable ./, itp ), update paczek i instalujemy XFCE jak przykazano :

apt-get install xfce4

Ten meta-pakiet pociągnie za sobą większość zależności i potrzebnych paczek i zastąpi poprzednie wersje – może się okazać, że trzeba sobie coś ‚z palca zainstalować’ ( coś co nam by się przydało, a nie jest ujęte w paczce xfce4 ).

Trudności ? Żadnych. Tzn. prawie. Po instalacji nowych paczek próbuję się zainstalować na nowych okienkach, a tu … Cooooś straaaasznie dłuuuugo się uruchamiają. Na dodatek, tak jakby xfce4-session było, a go nie było. Przycisk wylogowania/wyłączenia zabija tylko panel. Zepsuło się ? Samo ?

Nie do końca – w przypadku problemów zalecam zerknąć w ~/.xsession-errors ( wiem, twardziele logów nie czytają ). U mnie tam stało, że XFCE4.4 chce sobie uruchomić /usr/bin/iceauth. Chce, ale go nie uruchamia. Powód ? Bo go nie było w /usr/bin/. Znalazł się za to ( locate iceauth ) w /usr/X11R6/bin/. Zrobiłem zatem link w /usr/bin, i tak nastała jasność.

Oficjalne paczki różnią się od tych poprzednich, że są kompilowane pod kątem wykorzystania modułu composite. Co za tym idzie, w ustawieniach XFCE, w Window Manager Tweaks pojawia się regulacja takich ustawień jak przeźroczystość, cienie, itp. Że zbędne bajery ? Może. Ale okna z włączonym composite w /etc/X11/xorg.conf działają o wiele sprawniej. W końcu do czegoś się przydaje akceleracja na tych kartach 3d. A, że przy okazji można mieć takie rzeczy jak cienie i przeźroczystość – czemu by nie skorzystać.

Czy to wszystkie różnice ? O nie. Kosmetykę widać też w paru innych przypadkach, np. jest dostępne więcej plugin’ów dla panelu, odnalazło się okienko z preferowanymi aplikacjami, itp. Czuję się usatysfakcjonowany.

Jedne zgrzyty to mplayer i vo ustawione na xv. Z composite działa to tak sobie, ale pomogło przestawienie na gl2 i można się cieszyć przeźroczystymi filmami podczas przeciągania okienka ( kosztem CPU – gl2 wymagania ma, a co ).

A byłbym zapomniał, a to już 1-szy czerwca

Taa… Czerwiec się zaczął. Tego roku czerwiec stoi pod znakiem …
Niektórzy zakrzykną ‚Mundialu!’.

A guzik. Czerwiec to miesiąc w którym światło dzienne ujrzał oficjalny Ubuntu Dapper Drake. Wersja ma numerek 6.06 ( Ubuntu 6.06 LTS gwoli ścisłości ).

Zainteresowanych zapraszam do zamówienia przez internet darmowej płytki z systemem, bądź ściągnięcie obrazu płyty CD, tudzież poczytania małego co nieco o samym systemie na polskim forum Ubuntu.

Strach oglądać

Trafiło mi się obejrzenie ostatnio dwóch filmów.

Pierwszy z filmów które trafiły przed moje oczęta, to Egzorcyzmy Emily Rose. Generalnie trzęsidupa jestem, boję się oglądać horrory, nie cierpię jak coś mi wyskakuje przed oczy, jak nagle kolumny wydają ni stąd ni zowąd potępieńcze wycie w momencie kiedy się najmniej tego spodziewam … A w takie stany wpędzają mnie notorycznie dalekowschodnie produkcje. Ten film dla odmiany jest z fabryki w USA, może dlatego aż tak mnie nie przeraził, żeby nie obejrzeć do końca. Film opowiada ( autentyczną, film jest na faktach ) historię śmierci pewnej Emily, której przytrafił się przypadek wymagający egzorcyzmów. No właśnie – czy wymagający tych egzorcyzmów, czy też nie, oceńcie sami. Film zrobiony może bez fajerwerków, ale opowiada ciekawą historię, czasem trąci sztampą ( eh, te długie, puste, zimne korytarze ), ale ogląda się z zainteresowaniem. Niby pozostający poza strefą naszego poznania temat, ale czasem można się zastanowić – ‚A co jeśli … ‚. Mnie się tam podobał.

Druga pozycja to Jarhead. W zasadzie, nie wiem co o tym filmie myśleć. Opiewa historię paru amerykańskich ( nie ma innych armii na tym świecie ) marines, którzy trafiają wojnę z Saddamem. Tę pierwszą wojnę. Ale zanim to nastąpi mamy przedstawione ich szkolenie. Ich przemyślenia. Ich własne ja wyrażane w ten typowy amerykański luzacki sposób. Eh, nie szukajcie po tych słowach głębi w tym filmie. Z jednej strony wydaje się on być gorzkim spojrzeniem na to całe drylowanie maszynek do zabijania, z drugiej strony, te maszynki wydają się to lubieć, pomimo wstrząsu zetknięcia się z okrucieństwami wojny. Po całej zabawie w strzelanie i po powrocie do domu …. Wydają się tesknić za przygodą ? Z jednej strony mamy przygłupów niemal szczytujących podczas oglądania ( Czas apokalipsy ) ataku helikopterów na wioskę w Wietnamie, z drugiej strony młokosów zdziwionych efektem nalotów, potem zaś dbających o zwłoki przeciwnika estetów. By na koniec filmu powrócić do konkluzji, że jednak postrzelać to fajnie jest. Do mnie przesłanie filmu nie dotarło.

Translate »