Archiwum za Maj 2006

Nadciąga opamiętanie …

poniedziałek, 29 Maj 2006

Zza wielką wodą ruch i szum, po tym jak ichni Urząd Patentowy odrzucił wniosek patentowy na popularny format kompresji grafiki o swojskiej nazwie JPEG.

Firma która rościła sobie prawa do tego formatu, została odesłana z kwitkiem, z wytłumaczeniem, że metoda kompresji opatentowa przez nich różni się od tej stosowanej w formacie JPEG. Potwierdziła to firma znająca rzecz od podszewki, mianowicie Joint Photographic Experts Group, która w 1986 roku stworzyła ten standard.

Początek opamiętania i rozsądku w rozdawaniu patentów ? Wątpię i naprawdę w to nie wierzę. Piszę, lecz nie wierzę.
Firma po prostu nie zapłaciła komu trzeba, albo ktoś inny zapłacił komuś co trzeba, aby ten patent został odrzucony. Za rok, dwa, może się okazać, że patent na ten format kompresji grafiki ma już ktoś inny.

Tam nie o rozsądek idzie, lecz o pieniądze, daje sobie obie lewe ręce uciąć.

Robaczywy system ?

poniedziałek, 29 Maj 2006

Oj, będzie się działo. Będzie, skoro poważne firmy o tym piszą.

Rzecz dotyczy Linuksa i wirusów. Wg. raportu, który został sporządzony przez jedną z większych, komercyjnych firm zajmujących się łowieniem robactwa, można się spodziewać wszystkiego najgorszego. Ba, nawet nie tyle spodziewać, co najgorsze się już dzieje, skoro liczba wirusów na system Linux wzrasta w porównania do poprzedniego roku o prawie 100% !

Czy czeka nas zatem zaciekła walka z zarobaczonym systemem, który będzie robił to co chce, kiedy chce i jak chce, a my z pianą na ustach i z zębami w klawiaturze przeklinać będziemy dzień, w którym człowiek zszedł z drzewa …

Może być może. Wszak wzorniczy system wiadomej firmy miał być przełomem we wszystkim i faktycznie stał się przełomem. Również w utrudnianiu ludziom wykonania najprostszych czynności, a to za sprawą wirusów. Więc skoro tam można, to czemu by nie na Linuksie.

Tyle propagandy i przepowiedni. Doświadczenie wygląda tak, że od ośmiu ( +- 1 rok ) lat :
- spotkałem się z jednym wirusem infekującym binarki ELF. Nic nie robił. Po prostu się rozprzestrzeniał.
- stanąłem oko w oko z jednym backdoor’em. Wykorzystywał on błąd w brk() jeszcze na jajkach 2.2 ( ? ). Skąd się wziął w systemie ? Dałem koledze za dużo swobody.

Zatem, jak widać, można i da się. Obecnie mamy epokę prącego do przodu jajka 2.6, gdzie duży nacisk kładziony jest przede wszystkim na ilość obsługiwanego sprzętu ( między innymi ). Na kanwie jednego sukcesu, pogrążamy się w ilości błędów popełnianych przez developer’ów, którzy po prostu nie mają czasu/chęci/możliwości pilnowania i debug’owania wcześniejszego kodu. Stąd potencjalne możliwości dla twórców robaczków.
Co z tego wynika dla użytkownika ? Korzystając z systemu repozytoriów, myślę, że raczej niczego. Istnieje szansa, że żartowniś wrzuci paczkę z wirusem. Ale nie liczyłbym na to.
Pozostają zatem binarki ściągane z różnych stron ( mechanizm podobny jak w innym systemie, gdzie ludzie instalują wszystko i zewsząd ). Czy mogą zawierać niemiłe niespodzianki ? Czemu nie. Czy te niespodzianki zadziałają na komputerze ?

Ano mogą. Tylko krzywda jaką mogą wyrządzić komputerowi jest uzależniona od :
- istnienia w systemie ( jajku ) błędu, który kod może wykorzystać do zdobycia praw root’a, aby skutecznie się rozmieścić w systemie
- istnieniu uprawnień umożliwiających mu na niszczycielską działalność
- niefrasobliwości użytkownika uruchamiającego program z prawami roota

Czy to wystarczące powody, żeby się zacząć bać ?

Prawdziwi twardziele się nie boją i nie robią backup’ów.

Orzeł wylądował

czwartek, 25 Maj 2006

Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, odwiedza nas Papież. Po czym można poznać, że Polskę odwiedza Papież ?

  • są dni/dzień wolne od pracy
  • na każdym rogu miast gdzie będzie Papież stoją sprzedawcy z flagami watykańskimi
  • na każdym placyku miast gdzie będzie Papież stoją sprzedawcy z zółtymi balonikami
  • gdzieniegdzie stoją sprzedawcy tekturowych daszków na głowę, obowiązkowo z flagą watykańską na czole
  • wzrasta spożycie. Wody mineralnej
  • ludzie się bardziej lubią, nawet tych którzy w tłumie podbierają innym to i owo
  • rozentuzjazmowany tłum krzyczy : Wyjdź do nas !
  • rozentuzjazmowany tłum śpiewa pieśni
  • jeździ milicja na motocyklach
  • Materialny pożytek z wizyty Papieża aż nadto widoczny. Co nam Papież powie ? Nieważne, byle by próbował zrobić to po polsku i się uśmiechał.

    Panta rhei

    Polacy nie gęsi …

    czwartek, 25 Maj 2006

    Na początek materiał graficzny :

    sweden.jpgpolen.jpg
    holland.jpgdeutsch.jpg

    To część okolicznościowych medali jakie za zgodą FIFA zostały wybite dla dzieci, z okazji zbliżającego się mundialu. W zasadzie, nie doczytałem kto te medale de facto ma dostać, ale sugerując się poważnymi opisami z tej strony, sprawa jest mocno oficjalna i profesjonalnie przygotowana.

    A co do samych medali … Śmieszność łosia a śmieszność dwóch gęsi ( kaczorków ? ) i podstarzałego pastucha nie jest chyba na tym samymi poziomie. Rzekłbym nawet, trąci to niejako … obciachowością. Ja rozumiem, że różne są symbole narodowe, kojarzone z krajami ( np. z tej oficjalnej strony – żółw, ananas, itp – może jakieś nacje też poczują się obrażone symbolizowaniem ich państwowości za pomocą żółwia ). Co to już wierzby płaczącej nie było, grodu Kraka, czy innych takich oczywistych symboli. Akurat kaczk … tfu, gęsi ? W zasadzie, gęś jak gęś, zwierz jak każdy inny, ale feudalny pastuch ?
    Jak oni nas do tej UE przyjęli, jak na zachodzie takie wyobrażenie o nas krąży.

    Ubuntu i sterowniki od pewnej firmy

    środa, 24 Maj 2006

    Mała pomoc dla użytkowników dystrybucji Linuksa zwanej potocznie Ubuntu.

    W związku z natłokiem pytań i wątpliwości, jak okiełznać pod tym Ubuntu kartę graficzną NVIDII, w przypływie sformalizowanego toku myślowego, byłem popełniłem małe Howto.

    Wyjaśnia ono w sposób przejrzysty, lub nie, jak też poradzić sobie z instalacją sterowników do wyżyj wymienionej karty. Dodatkowo, jeżeli wszystko pójdzie jak trzeba, będziemy mieli też wsparcie 3d, itp.

    Opis nie jest szczegółowy aż do bólu, liczę na inwencję użytkowników, ale nie zaprzeczam jednocześnie, iż Howto nie ulegnie poprawkom ( szczególnie potraktowana w nim po macoszemu kompilacja sterowników ).

    Flowers Mania

    poniedziałek, 22 Maj 2006

    Pewnie niektórzy spotkali się z tą gierką – wykonana we flash’u, oparta na prostym tetrisowym pomyśle. Ale nie o tej wersji flash’owej chcę tu pisać.

    Gdyż dokonała się konwersja tej gry na małe Atari 65 XE. Kto zna realia sprzętowego tego mojego ulubionego komputera, ten po pierwszym rzucie oka na screenshot’y przyznać musi, że gra jest fenomenalnie kolorowa.
    Poza tym, posiada udźwiękowienie, spory poziom trudności ( dla mnie ? ), tak, że można sobie popykać parę chwil, godzin … Bo pomysł prosty, ale wciąga.

    FlowerMania

    FlowersMania

    Lista płac :
    Kod : xxl/ind. ( Krzysztof Dudek )
    Muzyka : Miker/BlowJobb/NG ( Michał Szpilowski )
    Grafika : Powrooz/LaResistance ( Adam Powroźnik )

    Gierka jest do ściągnięcia stąd.

    A tutaj można poczytać sobie wywiad z autorem gry – eh, ta sława – wywiady, flasze aparatów, piękne kobiety piszczące na widok wychodzących z budynku programistów …
    ( naśladowcy, pomyślcie o tym )

    Creative Commons dla mnie i dla ciebie

    niedziela, 21 Maj 2006

    No proszę. Jeszcze dobrze nie ostygły łącza po ściąganiu pierwszego filmu animowanego wydanego na licencji Creative Commons ( po naszemu, za darmo od nas dla was ), a w sieci pojawiła się informacja, że zespół Pearl Jam udostępnił swój teledysk na tej samej licencji.

    Teledysk „Life Wasted” można dorwać na Google Video , ale za darmo tylko do 24-tego maja. Więcej informacji na stronie zespołu.

    Czyżby to początek walki artystów z pazernymi wytwórniami, gotowymi pozywać staruszki i dzieci do sądu za wątpliwej pewności fakt ściągania pirackich nagrań z sieci ?
    Może się okazać, że takie popuszczenie pasa przez zespoły muzyczne może przynieść im więcej dobrego, niż sądowa błazenada w wydaniu RIAA.

    EuroKiczoWizja #2

    niedziela, 21 Maj 2006

    Już po finale. O co nieco zaskakującym rozstrzygnięciu, bo tegoroczną Eurowizję wygrali demoniczni Lordi z Finlandii.

    Z jednej strony – cieszy człowieka, że coś się przebiło przez te tony różowego plastiku, kiczu, chłamu, fałszujących domorosłych gwiazd o choreografii podnoszącej ciśnienie spokojnemu człowiekowi. Lordi może nie zaprezentowali przeboju ( słyszałem już lepsze pieśni w ich wykonaniu ) – Hard Rock Hallelujah jest utworem nieco sztampowym i trzymającym się odwiecznych standardów. Ale na pewno wpada w ucho o wiele lepiej niż pozostałe prezentacje na ‘największym konkursie muzycznym świata’.

    Z drugiej strony – zespół poniekąd ambitny, wgrywa konkurs kiczu i sztuczności … Nie pasowali do obsady, tak samo jak nie pasują do nich ludzie którzy na Lordi głosowali. Wszystko to kwestia mody, tak myślę. Czy to kolejny etap ujarzmiania i komercjalizowania terenów które z racji swojej inności rzadko są prezentowane w TV ? Powiecie, że nieprawda, ludzie mają gust muzyczny i tak dalej ? To gdzie były te zastępy estetów muzycznych, kiedy w Polsce wybierano reprezentanta na Eurowizję ? ( bo Polska oddała 12 punktów na Lordi, zatem – swoje chłopy te nasze społeczeństwo ).

    Czy nic innego mi się na konkursie nie podobało ? Nie, dlaczego. Ładnie pani z Norwegii zaśpiewała i taka młoda osóbka z Danii. Skocznie, bez cekinów i dekoltów. Pozytywne wrażenia pozostały, ale nie wymagajcie ode mnie zanucenia tych piosenek. Nie utrwaliły mi się ( jak zwykłe, normalne przeboje, które można pogwizdywać już po jednokrotnym przesłuchaniu ).

    I jeszcze jedno. Można odnieść wrażenie ( ba, wręcz jestem przekonany ), że oprócz piosenek to na tej całej Eurowizji oceniana jest też choreografia i to jak ktoś na scenie wygląda. Może powinno się zmienić nazwę z ‘konkursu piosenki’ na ‘konkurs pieśni tańca i baletu’ ?

    Eh, po tym rzucie oka z okopów staromodnego miłośnika pieśni i dźwięków, wracam do swojego bunkra muzycznego.

    Pisanie posta i poranek uprzyjemniał The Jeff Healey Band.

    Czosnkowe demo

    piątek, 19 Maj 2006

    Kiedy koledzy śnili po nocach o długonogich blondynkach, mi śniło się Atari. Atari Falcon 030, ze zdjęć w czasopismach.
    Eh. Niestety, nie kupiłem sobie ( na owe czasy 25 mln zł to było sporo ) i pozostałem przy ośmiobitowym sprzęcie. Ale tęsknie i obserwuję co też na tym Falconie się wyprawia. Jeszcze sobie takiego Falcona kupię.

    A tu dali chłopaki z Mystic Bytes czadu.

    Nie dość, że wydali kolejnego Chosneck’a ( mag dla Atari F030 ), to na dodatek złożyli bardzo ładne i porywające demo „Menace” !

    Ci, którzy wzruszą ramionami i prychną ‘He, ale ja nie mam Falcona!’, niech udadzą się pod powyższy link, gdzie można znaleźć rzeczone demo w wersji .avi. Polecam, nieco ‘szorstkie’ w jakości efektów, ale muzyka, muzyka i zgranie !

    Czekamy na konwersję na małe Atari :)

    menace1 menace3

    menace2

    Własne ja

    piątek, 19 Maj 2006

    W poszukiwaniu własnej formy, kombinuję i eksperymentuję z kolorami, ramkami, itp. Spodziewaj się zatem Wędrowcze czasem zamieszania i poprzestawiania. Tu, na stronie.

    Powód ? Znalazłem w internecie inną stronę opartą o ten sam, a przynajmniej łudzącą podobny motyw. Nie jest to nic niezwykłego, gdy korzysta się z gotowych motywów dostępnych w sieci. Dlatego, będę mieszał, zmieniał, poprawiał, przenosił, wklejał, kolorował i co tylko mi chora wyobraźnia podpowie.

    Aż się znudzę.