przystajnik

Karty z wozu, Firefoksowi lżej

Tajne rejestry Firefoksa

Kiedy pojawiła się koncepcja otwierania kolejnych stron internetowych w kartach zamiast w odrębnych instancjach przeglądarek, świat zapiał z zachwytu. Czy dziś w ogóle ktoś pamięta, w której przeglądarce karty pojawiły się jako pierwsze? Tak czy owak na przestrzeni wieków zmieniała się koncepcja zarządzania aktywnymi stronami, opcji dotyczących nich przybywało a to ubywało. Tak też było z równoległym aktywowaniem zapamiętanych kart podczas startu Firefoksa. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że po dziś dzień mogą być ofiarami tej niepozornej opcji.

Youtube-dlG 0.3.8 – a może by tak zarchiwizować Youtube

Youtube-dlG - tak po prostu

W zimowe wieczory różne pomysły mogą przyjść nam do głowy. Ot choćby „zrobię sobie kopię YT u siebie na dysku”. I nie ma w tym nic zdrożnego, wszak na coś dostarczone przez Mikołaja terabajty dyskowe trzeba wykorzystać. Powód zgrywania materiałów z YT może być też zupełnie odmienny. Oglądanie offline, kopia materiału zanim cenzura go ściągnie, itp. Tak czy owak większość osób wiedzionych odpowiednim instynktem zaopatrzy się na okoliczność takich prac w poręczne narzędzie youtube-dl. Wygodni (lub sprytniejsi) sięgną po youtube-dlG – czyli graficzny interfejs dla wspomnianego tekstowego narzędzia youtube-dl.

Vim 8.0 – 25 lat czasu na naukę skrótów

Vim 8.0 w ludzkiej postaci - Gvim

Niesprawiedliwą nadinterpretacją będzie krytyczne osądzenie wszystkich, którzy przez 25 lat od premiery edytora Vim nie nauczyli się poprawnie wychodzić z tego programu lub zapisywać efektów pracy (pomijając świadome przejście do trybu edycji). Jednak nie da się ukryć, że to właśnie edytor vi ma swój największy wkład w dezorientowanie nieprzygotowanych użytkowników. Ale coś w tym jest, że program który dla laików jawi się jako tekstowa gra losowa, wśród średnio i wyżej zaawansowanych święci triumfy. Świadczyć może o tym nieprzerwany rozwój, tak jak w przypadku edytora Vim, który w 25 lecie swojego istnienia doczekał się wydania wersji 8.0.

Ubuntu z powrotem w czasach Low Graphics Mode

Po prostu... Ubuntu 16.10 Yakkety Yak

Na przekór temu, że ze starego to i Salomon młodzika nie zrobi (czy coś w ten deseń), przypomnijmy sobie czasy kiedy linuksowe środowiska graficzne nie wymagały OpenGL i innych zaawansowanych technik wyświetlania pospolitych okienek. Tak – były takie czasy i można długo dyskutować, czy ich genezą były kiepskie sterowniki graficzne czy zachowawcza fantazja deweloperów. Jednak ta epoka miała jedną zaletę – okienka może były i prostackie, ale rysowały się szybko nawet na przeciętnym sprzęcie (pomijając kwestię estetyki hańbionej brakiem synchronizacji pionowej). Spróbujcie teraz dłużej popracować na wirtualnym (pół biedy) Ubuntu lub zdalnym pulpicie (koszmar). A jeszcze do niedawna środowisko Unity 7 miało opcję (sesję) Low Graphics Mode która starszym maszynkom dawała nieco wytchnienia…

Debian jednak się zmienia i łączy /usr

distributor-logo-debian

Debian jest jedną z ostatnich dystrybucji, która nie uległa modzie nowego porządku w domyślnej strukturze systemu plików. Pierwsza była oczywiście Fedora (oraz CentOS), potem ta tendencja rozlała się na inne dystrybucje. I nie było to tylko kwestią mody, ale i kwestią rzeczowych oraz konstruktywnych przesłanek. Fakt ujednolicenia wszystkich katalogów systemowych we wspólnym /usr nie jest źródłem zbyt wielu problemów z systemem, ale dla wielu osób gorącym tematem do dyskusji.

Moda na opensource: Apple upublicznia źródła Darwin dla macOS 10.12 Sierra

Darwin z uruchomionym macOS 10.12 Sierra

Być może niektórych to zaskoczy, ale zgodnie z wieloletnią tradycją Apple udostępniło kod źródłowy systemu Darwin na barkach którego zbudowano najnowszy macOS 10.12 Sierra. Tradycja ta sięga roku 2000 i jest odnawiana z pojawieniem się każdej nowej wersji systemu Apple. Wraz ze zmianą nazwy całego systemu na macOS, Apple pozostało wierne konwencji OS X dla źródeł opensource.

Wspomnień czar – UltraEdit 16.1

UltraEdit 16.1 dla Linuksa

Ręka w górę, kto w czasach galopującego dozwolonego użytku przełomu wieków nie popełnił choćby jednej strony w HTML za pomocą UltraEdit. Nie widzę, nie słyszę. Pionierom łezka w oku się zakręci, bo nie da się przejść obojętnie wobec faktu, że obecny na rynku od 1994 edytor UltraEdit wywarł piętno na wielu z nas. I aby porzucić sentymentalny ton dodam, że teraz mamy okazję przetestować (a może nawet i zakupić) najnowszą wersję UltraEdit 16.1 dla Linuksa. Tak, tak – program jest nadal rozwijany i dostępny na rynku.

Stabilne, nowoczesne i piękne: openSUSE 42.2, Fedora 25, Zorin 12

Zorin 12

W obecnych i naznaczonych pośpiechem czasach, wszystko co nie dotyczy nas bezpośrednio nosi znamiona rzeczywistości alternatywnej. Tak można spoglądać na dystrybucje Linuksa inne niż te, które zwykle goszczą na naszych biurkach. Tym samym łatwo przegapić takie przełomowe premiery jakimi są kolejne wersje openSUSE 42.2, Fedora 25 i Zorin 12. Udowadniają one bowiem, że Linux może być stabilny, nowoczesny i piękny.

sK1 2.0 RC2 i inne symbole

sK1 RC2, w?ród przycisków „Convert to CMYK”

Gdyby przepytać grupę losowo wybranych gospodyń domowych na temat wektorowych edytorów grafiki dla Linuksa, to uzyskamy niemal 100% zgodnych odpowiedzi. W naszej mentalności i kulturze Inkscape bowiem stał się niemal nienaruszalnym symbolem. A tymczasem obok głównego nurtu toczy się historia nie mniej ciekawa i zaskakująca. Tak miło może nas zaskoczyć najnowsze wydanie edytora sK1. Po co zaprzątać sobie głowę nowym programem? Zanim ze znudzeniem klikniecie w krzyżyk zamykający kartę w przeglądarce, posłuchajcie tylko tego: CMYK.

Cinnamon 3.2 zachwyca

Cinnamon 3.2 i pionowe panele

Wśród wielu środowisk graficznych dla desktopowego Linuksa to właśnie Cinnamon wyróżnia się pozytywnie swoim pragmatyzmem i efektywnym rozwojem. Autorski projekt twórców dystrybucji Mint przeszedł długą drogę od początkowego stadium „nijakości” do obecnie krzepnącej pełnej użyteczności. Z wydanego parę godzin temu Cinnamona 3.2 można cieszyć się podwójnie. Raz, bo to nowe wydanie środowiska, dwa – oznacza rychłe nadejście (aktualizację) Linux Mint 18.1.

Microsoft + The Linux Foundation = ???

linux_foundation_logo

Stało się coś, co niektórzy przewidzieli a niektórzy do dnia dzisiejszego nie byli sobie w stanie wyobrazić. Microsoft dołączył do The Linux Foundation. Proszę nie regulować odbiorników i nie sprawdzać daty – to nie Prima Aprilis. 15 lat po deklaracjach, że Linux to rak obracający w niwecz koncepcję własności intelektualnej, Microsoft staje się częścią „wrogich” struktur. I to z całkiem pokaźnym dorobkiem opensource.

FSearch 0.1 w PPA

FSearch 0.1

Niepisane prawo mówi, że najbardziej potrzebny plik w najbardziej krytycznym terminie zawsze, ale to zawsze będzie poza miejscem w którym go szukamy. Wobec wymuszonej przez czasy tendencji do gromadzenia całych stosów przeróżnych plików, człowieka może po jakimś czasie ogarnąć czarna rozpacz. A to gdzieś „zawieruszy” się potwierdzenie dla banku, jakaś faktura albo arcyważne zdjęcie. To dlatego właśnie (i na szczęście) menadżery plików są wyposażone w mechanizm wyszukiwania. Jednak nie każdemu przypadnie do gustu ich uproszczona forma i szybkość działania. Tak jak autorowi narzędzia FSearch, który postawił na uniwersalność (obsługa Wildcard i RegEx) oraz szybkość (aktualizowana baza plików).

Translate »