przystajnik

Czynniki pierwsze obrazu z ImagePlay 6.0.0

imageplay

Zdarza się niekiedy, że projekt praktycznie znikąd zbiera błyskawicznie laury za ciekawe działanie i wykonanie. Tym razem takim wydarzeniem może stać się edukacyjno – testowy manipulator obrazu jakim jest ImagePlay 6.0.0 Beta5. Pełne wytłumaczenie jego funkcji brzmi stosunkowo hermetycznie i enigmatycznie – jest to narzędzie do tworzenia prototypów algorytmów przetwarzających obraz. W praktyce sprowadza się to do całkiem ciekawej zabawy w łączenie efektów, rozdzielanie i mieszanie kanałów, stosowanie funkcji matematycznych, itp. Przy okazji, możemy stwierdzić, że wynik naszych zabaw nam odpowiada i chcemy go zapisać w postaci pliku. Co ciekawe – całość zorganizowana z wykorzystaniem systemu węzłów, pomiędzy którymi przeciągamy połączenia określające co i jak ma być przetwarzane.

Photini 15.08.1 – każdy kadr ma swój dom

photini

Cóż nam po nowoczesnej technice, satelitach, GPSach i innych wynalazkach ułatwiających lokalizowanie nas i naszych zdjęć, gdy nasz aparat nie obsługuje powyższych udogodnień i nie rejestruje współrzędnych na których wykonaliśmy nasze epokowe ujęcie. Na szczęście sprawa nie jest do końca przegrana, gdyż możemy te dane dokleić do zdjęcia na kilka sposobów, a jednym z nich jest edytor geotagów Photini 15.08.1.

Gnijąca dusza Windowsa 10

win10

Od czasu premiery systemu operacyjnego Windows 10 odmieniono już nazwy Microsoft i Windows przez wszelkie możliwe przypadki. Ludzie pokochali go w oka mgnieniu, prasa zachwyciła się liberalnym podejściem Microsoftu do kwestii jego licencjonowania i rozdawania systemu przez za darmo dla wszystkich posiadaczy Windowsa Vista/7/8/8.1. Nadejście Windowsa 10 wieszczyło nowe przykazanie dla zwykłego użytkownika: „Jam jest Windows 10, nie będziesz miał systemów cudzych przede mną”. Również egzystencja desktopowego Linuksa musi zmierzyć się z rewolucyjną jakością darmowego Windowsa 10. A w całej tej euforii absolutnie nikt nie zauważył fałszywego uśmiechu z jaki ten system mami swoje ofiary

Pożar w składzie plików – DDRescue-GUI 1.4

ddrescuegui

Złośliwość nieożywionych sprzętów elektronicznych nie zna granic. Z pewnością nie raz byliśmy w sytuacji, gdy coś odmawiało nam posłuszeństwa akurat wtedy, kiedy było potrzebne „na już”. Tym samym prawom podlegają również nośniki z danymi, czy to dyski, ich partycje, ale i karty pamięci, pendrive’y, DVD. Im ważniejsze dane zawierają, tym większe prawdopodobieństwo, że coś w końcu pójdzie nie tak. Jednak awaria wykluczająca odczyt z urządzenia to nie powód do załamywania rąk – w odwodzie mamy jeszcze DDRescue-GUI.

Terminal pogryzł człowieka: detox

gnome-terminal

Niekiedy dziedziczymy albo odkrywamy zestaw plików o tak zaniedbanych nazwach, że aż gotuje się w nas poczucie przyzwoitości. Używanie w nazwach spacji to najmniejszy grzech – znaki specjalne, średniki, cudzysłowy, itp. Niechlujność niektórych użytkowników nie zna granic, a czasem nawet i programy nie pozostają bez winy. Jak to posprzątać i unormować? Najlepszym rozwiązaniem może okazać się nadzwyczaj skuteczny detox.

Egzorcyzmy nad kadrami

forensically_1

Technika i oprogramowanie stwarza obecnie takie możliwości, że mało która osoba jest w stanie oprzeć się kreatywnej edycji zdjęcia. Elementy na naszych kadrach znikają, czasem się pojawiają lub zmieniają miejsce – istny plac ćwiczebny dla egzorcystów, taki tu panuje ruch materii. A właśnie niekiedy zachodzi potrzeba wykrycia takich anomalii – i wtedy przydać się może Forensically.

Weekend z dystrybucją: Point Linux 3.0

pointlinux

Użytkownicy Debiana od tak dawna marzyli o dostosowaniu tej dystrybucji do łatwego użytkowania na desktopie, że już o tym zapomnieli i w krew weszły im metody szybkiej konfiguracji surowej formy poinstalacyjnej tego systemu. Mityczna stabilność Debiana Stable nie idzie niestety w parze z oczekiwaniami osób codziennie sprawdzających nowe wersje używanych programów, wersja Unstable bywa czasem zbyt narowista, by dało się na niej oprzeć standardowe środowisko pracy. Tym samym Debian jest najpopularniejszą dystrybucją wśród administratorów serwerów i niewymagających twardzieli, którzy za nic mają pogoń za nowościami w oprogramowaniu. Jednak co rusz podejmowane są próby ucywilizowania niektórych aspektów Debiana i zbliżenia go do zwykłych użytkowników. Czy Point Linux 3.0 sprosta temu zadaniu?

PhotoFlow 0.2.0 i nowe GUI

photoflow020

Edytor graficzny do zadań specjalnych PhotoFlow doczekał się nowej wersji i nowego wystroju GUI. Od tej wersji interfejs stał się jeszcze bardziej czytelny i intuicyjny. Choć jest to nadal program w dość wczesnym (?) stadium rozwoju, to możemy już za jego pomocą przeprowadzić kilka karkołomnych operacji na obrazie.

Linux z programami Androida?

instaphotoeditor

„Android to prawie Linux” – taką odważną tezę często wysuwa się podczas podczas wyliczania linuksowych sukcesów adaptacyjnych. Niestety, pomimo oczywistego spowinowacenia Androida z Linuksem (wykorzystanie kernela), na tym kończą się ich wspólne tematy. Programy z Androida o rozszerzeniu .apk są zupełnie nieczytelne i niezrozumiałe dla zwykłego Linuksa. Przeglądając listę dostępnych dla tego mobilnego systemu pozycji w sklepie GooglePlay można zacząć zgrzytać zębami z zazdrości. Tyle ciekawego oprogramowania, może i uproszczonego w opcjach i użytkowaniu, ale jednak. I na wyciągnięcie ręki, bo przecież Android… to prawie Linux.

Polskie szkoły nie służą do nauki Linuksa

blabla-icon

Wydawałoby się, że jesteśmy cywilizacją rozwiniętą. Posiadającą wypracowane standardy zachowań będące ponad partykularnym interesem uprzywilejowanych. Szczycimy się taką tolerancją, że aż popadamy w bezbarwność kulturową. Z jednej strony cenimy sobie różnorodność ubioru, marek samochodów, odcieni kolorów którymi upiększamy elewacje naszych domostw, a z drugiej strony nie potrafimy wyrwać się z sideł zatęchłych przyzwyczajeń, szczególnie jeżeli dotyczy to dziedziny w której nie czujemy się biegli. Jemy na okrągło kebaby na mieście, albo pizze z dowozem do domu, oglądamy dzień w dzień te same reklamy na tym samym kanale TV oraz nie znosimy, gdy na naszym komputerze pojawia się inny układ ikon niż mieliśmy do tej pory na pulpicie. A do tego nie potrafimy przełknąć gorzkiej prawdy, że oprogramowanie za które zapłaciliśmy okrągłą sumę nie jest w stanie poprawnie odczytać pliku z innego programu, lub zapisać swojego tak, abyśmy mogli otworzyć go gdzie indziej. Wtedy pojawiają się słowa i emocje – nawet w szkolnictwie.

Ubuntu 15.10, paski przewijania i zdrowie

overlayscrollbar

Nieubłaganie zbliża się czas premiery Ubuntu 15.10 i powoli klaruje się wizja tego, co nas zaskoczy w nowej odsłonie tej popularnej dystrybucji. Oprócz oczywistej radości z faktu użycia w 15.10 współczesnego kernela (4.2) i odświeżeniem repozytoriów, sprawa środowiska graficznego którym będzie nadal Unity 7 a nie Unity 8 może deprecjonować końcowe odczucia. Jednak pomimo tego, że Canonical zbiera baty za skupienie się nad Unity 8 (interfejs na potrzeby przygód mobilnych), to Unity 7 na desktopy nie został przez nich porzucony i ciągle jest ulepszany. W najnowszej zapowiedzi na jaw wyszła kwestia pasków przesuwania.

Translate »