przystajnik

Avidemux 2.6.13

avidemux

Ciągnące się od lat pasmo sukcesów edytora Avidemux sprawiło, że z programu stricte linuksowego stał się on projektem wieloplatformowym (Linux, OS X, Windows), doczekał się wersji Qt i mnóstwa wtyczek. Choć nie jest on edytorem wideo w stylu, do jakiego przyzwyczaiły nas OpenShot, Shotcut, Pitivi, Kdenlive czy Lightworks, to doskonale spisuje się jak „scyzor” do doraźnej i szybkiej manipulacji przy plikach wideo.

MultiSystem 1.0360 – tylu systemów nie widzieliście jeszcze

Efekt finalny

Obrazy dysków LiveCD zdobyły serca użytkowników na całym świecie i stanowiły naturale rozwinięcie bootowalnych dyskietek 3 i 5.25 cala. Niemniej, początki były trudne – prędkość pierwszych napędów CD podłączanych do komputerów była delikatnie mówiąc mizerna, ale i pierwsze LiveCD z Yggdrasil Linux nie było wymagające – jak na Linuksa z 1992 roku przystało. Pierwszy w pełni graficznym i nowożytnym systemem na płycie CD było Knoppix wydany w okolicach 2003 roku. Czasy się zmieniły, nośniki również i miejsce płyty CD/DVD zajął popularny pendrive. LiveCD (czy może LiveUSB) stworzony w ten sposób jest szybkie (odczyt/zapis), wielokrotnego użytku, poręczny i zwykle oferujący o wiele więcej miejsca, niż wymaga obraz ISO testowanej przez nas dystrybucji. Dlatego twórcy narzędzia MultiSystem postanowili iść krok naprzód i dzięki ich programowi możemy tworzyć pendrive’y z wieloma systemami Live na pokładzie.

Linux – 25 lat bez wytchnienia

linus-torvalds-dirk-hohndel-2016

25 lat temu nikt zapewne nie spodziewał się jakim doniosłym dla ludzkości projektem okaże się inicjatywa młodego Linusa Torvaldsa. W 1991 roku, 25 sierpnia, wysłał on na grupę dyskusyjną użytkowników systemu Minix informację następującej treści: „I’m doing a (free) operating system (just a hobby, won’t be big and professional like gnu) for 386(486) AT clones”. I lawina ruszyła.

Linux Intelligent OCR Solution 2.2

Lios w akcji

Nieco przydługa nazwa tytułowego programu w sieci funkcjonuje pod skrótem Lios. Ale Lios nikomu nic nie powie, a coś z OCR w tytule – a i owszem. Program jest bowiem kolejną wariacją na temat ułatwienia naszej pracy podczas konwertowania znaków z formatu graficznego do edytowalnego tekstu. Dlaczego jest on wart uwagi? Przede wszystkim ładnie integruje się ze skanerami i pozwala skanowany materiał wczytywać bezpośrednio do programu, obsługuje dwa silniki rozpoznawania znaków – CuneiForm oraz osławiony Tesseract. W komplecie otrzymujemy też opcję eksportu wyników do pliku pdf (co nie zawsze w innych programach jest tak oczywiste).

Microsoft zafascynowany OpenSource – tym razem PowerShell

PowerShell i kilka polece?

Po tym jak Microsoft odkrył, że może udostępniać źródła swoich produktów i przynosi im to zysk, jesteśmy raczeni coraz to kolejnymi sensacjami. Po otworzeniu źródeł .NET, silnika Chakra Javascript, zapowiedziach przeniesienia na Linuksa SQL Server, otwartym Visual Studio Code i wsparciu ekspansji wolnego systemu w chmurze Microsoft Azure, tym razem Microsoft zaskakuje nas kodem źródłowym PowerShella.

Czytelny jak Corntab

Corntab, crontab, cokolwiek…

Jak to jest być bardzo pożytecznym, ale pozostawać niezauważonym przez użytkowników pulpitu? Coś na ten temat może powiedzieć Cron, zapomniana usługa, która jak wierny przyjaciel czuwa sobie w naszym systemie, gotowa do akcji w każdej chwili. A konkretnie – chwili, którą opiszemy nieczytelnym dla wielu ciągiem znaków. Jednak to nieistotna przeszkoda, bo teraz mamy pod ręką edytor Corntab.

Stawiam na AppImage a nawet na Snap lub Flatpak

Flatpak i jego koncepcja

Ostatnimi czasy społeczność opensource obiegły dwie energetyzujące wiadomości – Canonical w końcu unormuje sprawę rozpowszechniania programów dla wszelkich dystrybucji Linuksa. I druga – Red Hat zrobi to samo! Tak dowiedzieliśmy się (lub raczej dostaliśmy potwierdzenie) o niezależnie rozwijanych projektach Flatpak (dawne xdg-apps) oraz Snappy, które pozwolą pozbyć się zmory dręczącej użytkowników, developerów i opiekunów paczek. Rozwiązaniem są bowiem odpowiednio spreparowane paczki, które bez problemu da się zainstalować i uruchomić na każdej dystrybucji. Tyle teorii, a jak to wygląda w praktyce? W praktyce od kilku lat mamy już w użyciu takie rozwiązanie o nazwie AppImage.

Pamięć odzyskana – rzecz o optymalizacji Ubuntu 16.04

Zrób to sam

Wszyscy mamy nowoczesne komputery z niebotyczną ilością megabajtów pamięci RAM na pokładzie. No chyba, że ktoś ma zaledwie 2 lub 4GB, wtedy okazuje się, że najnowsze Ubuntu 16.04 w wersji Unity/GNOME może sprawić mu niemiłą niespodziankę. Zgodnie bowiem z teorią ewolucji, wszystkie komponenty naszego systemu stają się szybsze, ładniejsze, automatycznie inteligentne i smuci tylko jeden fakt – większość z nich nadal pozostaje totalnie niezoptymalizowanym kawałkiem kodu. Pamiętacie czasy, gdy Ubuntu z Unity zajmowało 400 – 500MB pamięci RAM? Pora przełożyć kartkę w kalendarzu na ścianie, gdyż te czasy już minęły. Najnowsza odsłona Ubuntu 16.04 potrafi zagarnąć na swoje potrzeby od 800 do 1GB pamięci RAM. Co więcej, po starcie tendencja pożerania RAMu się utrzymuje i jeżeli mamy „zaledwie” 2GB to komfort pracy zaczyna schodzić na dalszy plan naszych prób okiełznania systemu.

digiKam 5.1.0

digiKam 5.1.0 w OS X

Po spektakularnym zrywie i przeportowaniu całego projektu do realiów Qt5 i KDE Frameworks 5, twórcy menadżera i edytora zdjęć digiKam mogą popracować teraz na nieco mniejszych obrotach. Nie oznacza to jednak jakiegoś zastoju, a skupienie się na poprawkach i bieżących optymalizacjach. W najnowszym wydaniu 5.1.0 usuniętych została niebagatelna liczba 343 zgłoszonych usterek.

Wszyscy jesteśmy fanatykami

blabla-icon

Gdy w towarzystwie mimochodem wyniknie z naszej strony niezręczność w postaci wspomnienia faktu korzystania z Linuksa, możemy wywołać skrajne emocje a przy okazji dowiedzieć się czegoś o sobie. Tak proszę państwa, świat nie znosi odmienności i samodzielnych stanów świadomości. Nawet jeśli nie chcemy i nie prowadzimy misji ewangelizacyjnej, to opowiedzenie się po stronie społeczności opensource może zostać odebrane dwojako i szybko zostaniemy ochrzczeni przezwiskiem „fanatyk”. Wystarczy, że spróbujemy wyprostować cierpkie komentarze rodem z otchłani zadufania i niewiedzy.

Translate »