przystajnik

Archiwum tagów la unsettings

Unsettings 0.8

Świetne MyUnity wciąż nie zostało wydane w wersji dla Ubuntu 12.10, twórca Ubuntu Tweak przechodził dni trudnych rozważań, a tymczasem Unsettings 0.8 najspokojniej w świecie pojawiło się na serwerach Launchpada. To pojawienie to nie tylko kompilacja i paczka dla Ubuntu 12.10, ale i dodanie specyficznych smaczków konfiguracji Unity i innych ciekawostek, jakie pojawiły się w najnowszym systemie sygnowanym przez Canonical.

Unity według naszych zasad

Zapewne jedną z pierwszych rzeczy jaką zrobi wielu użytkowników po zainstalowaniu nowego Ubuntu 12.04, będzie próba dostosowania środowiska Unity do swoich potrzeb. Jednak wobec autorytatywnej postawy pulpitu w, bądź co bądź, nowym rewolucyjnych wydaniu, zderzymy się z koncepcją ujednolicenia, która ma poprawić rozpoznawalność marki Ubuntu (i samego Canonical). I najzwyczajniej i prosto mówiąc – za dużo sobie nie poustawiamy. Niektórzy bez skrępowania dadzą nura w gąszcz przełączników i ustawień zaszytych w plikach konfiguracyjnych, lecz świat manuali i poradników nie powinien być przepustką do pracy z Unity. Zanim ktoś poświęci parę wieczorów na rozgryzanie ukrytych opcji środowiska, polecam zapoznać się z jednym z przyjaznych graficznie i użytkowo programów z gatunku ‚Otwieracz do Pulpitu dla Poszukiwaczy Nieodgadnionego’. Programy starszym użytkownikom są na pewno znane, lecz zerknijmy przelotnie co takiego oferują i w którym znajdziemy to, co akurat nas interesuje.

MyUnity

Jedną z głównych zalet programu jest jego obecność w oficjalnych repozytoriach Ubuntu 12.04, zatem zainstalujemy go bezpośrednio z Centrum Oprogramowania. Drugą zaletą jest ładne wykonanie aplikacji i sensowne opcje regulujące Unity. Dzięki nim mamy pod kontrolą Launchera, Dasha, czcionki systemowe, pulpit i jego ikony oraz tematy graficzne. Może nie wszystkie aspekty konfiguracji są dostępne, lecz przynajmniej nie błądzimy pomiędzy setkami opcji.

MyUnity#1

MyUnity#2

MyUnity#3

MyUnity#4

MyUnity#5

MyUnity#6

Unsettings

Ten program wiele opcji MyUnity dubluje, lecz dokłada sporo swoich i dlatego też jest wart zwrócenia nań uwagi. Poza ułożeniem interfejsu programu, każde jego podmenu z ustawieniami Launchera, Dasha, paneli, tematów zawiera, itp, zawiera więcej ustawień, choć może nie zawsze do końca szczęśliwie przetłumaczonych nasz ojczysty dialekt. Do zainstalowania potrzebne jest dodanie repozytorium z programem – ręcznie, lub w Centrum Oprogramowania:

sudo add-apt-repository ppa:diesch/testing
sudo apt-get update
sudo apt-get install unsettings

Unsettings#1

Unsettings#2

Unsettings#3

Unsettings#4

Unsettings#5

Unsettings#6

Unsettings#7

Unsettings#8

Ubuntu Tweak

Program legenda, znany chyba każdemu użytkownikowi. Nie dość tego, że legenda – to i przy okazji kombajn. Tym programem wyczyścimy system ze zbędnych pakietów/zalegających śmieci/starych kerneli, ustawimy opcje Nautilusa, pulpitu, logowania i sesji. Łatwo dotrzemy do ustawień menedżera okien, katalogów osobistych jak też wykonamy kopię bezpieczeństwa naszego pulpitu (w celu późniejszego ew. przywrócenia). Skupiając się jednak na samych opcjach Unity, odkryjemy, że ceną za uniwersalność programu jest pominięcie paru elementów, które ustawimy wymienionymi wcześniej programami. Jednak to, czym się może pochwalić Ubuntu Tweak, a nie ma żadna poprzednia aplikacja, to kontrola Compiza. W skromnym może wymiarze, lecz wystarczającym do przypisania rogom ekranu konkretnych funkcji (co mnie ogromnie uradowało). W celu zainstalowania – dodajemy repozytorium:

sudo add-apt-repository ppa:tualatrix/ppa
sudo apt-get update
sudo apt-get install ubuntu-tweak

UbuntuTweak#1

UbuntuTweak#2

UbuntuTweak#3

UbuntuTweak#4

Jak widać, z Unity jest jak z pustynią – pod maską pozornego braku ustawień tętnią życiem opcje, które cześć z nas uzna za stosowne przestawić sobie za pomocą jednej z wyżej wymienionych aplikacji. Należy jednak pamiętać, że taka ‚dłubanina’ może doprowadzić do efektów niezamierzonych i niekontrolowanego zachowania środowiska, zatem trzeba mieć to na względzie i wyczuć, na ile możemy sobie pozwolić. Pomijając oczywiście standardowe ustawienia dostępne w Ustawieniach Systemu.

Unity w ryzach Unsettings

Nie można pominąć milczeniem faktu, że przybranie nowych wydań Ubuntu w szaty interfejsu graficznego Unity spowodowało wysyp programów dla Linuksa. Niestety, głównie programów które mają za zadanie nadrobić zaplanowaną przez twórców funkcjonalnością, jaką jest brak możliwości dokładniejszego dostosowania interfejsu do swoich potrzeb. Niestety, biurka linuksowe przyzwyczaiły całe rzesze użytkowników do niemal dowolnego kształtowania większości elementów pulpitu, zachowania programów, elementów systemu, itp. Unity w tej przestrzeni niepohamowanej swobody widzi konieczność ubezwłasnowolnienia użytkownika (wszak większość klikaczy to po prostu…) i ograniczenia konfiguracji do minimum. Jednym jest to obojętne, inni uważają, że to dobre podejście, wzorem dużych graczy ze świata komercyjnego. A niektórzy na widok Unity zębami skry krzeszą.I w ten sposób swoje złote dni przeżywają wszelkie programy pozwalające na zmianę takich michałków jak szerokość Launchera, widoczność ikon na pulpicie, ułożenie elementów sterujących na pasku tytułowym, itp. Od dzisiaj obok Ubuntu Tweak i MyUnity można też wymieniać nowego gracza – Unsettings.Osoby znające MyUnity zauważą, że obydwa programy umożliwiają ustawienie niemal tych samych opcji. Jest jednak parę niuansów, które czynią z Unsettings bardziej poręczne narzędzie. Choćby zmiana motywów kursora myszy i okien, wyłączanie/włączanie Global Menu, Overlay Scrollbars, lista aplikacji dopuszczonych do pokazywania ikonek w trayu, sposób odkrywania launchera i parę innych. Z wprowadzanych ustawień możemy tworzyć profile zapisywane na dysku i do późniejszego wykorzystania (wczytanie do programu). Gdy pozmieniamy za dużo i zbyt gwałtownie, zawsze możemy użyć ikonki przywracania systemowych ustawień domyślnych. Przyciskiem ‚Apply Settings’ na żywo możemy zatwierdzać wprowadzane zmiany i podglądać ich wpływ na zachowanie i wygląd pulpitu.Program jest czytelny i całkiem sprawny w działaniu – jedyne co nie zadziałało, to metoda wywoływania schowanego Launchera. Jest też aktywnie rozwijany, co dobrze rokuje na przyszłość. Niestety, miłośnicy polskiej wersji językowej będą musieli na nią zaczekać, lub też spróbować metodą prób i błędów wyczuć przeznaczenie anglojęzycznych opcji.Użytkownicy Ubuntu 11.10 i 12.04 mogą przetestować programu po dodaniu autorskiego repozytorium.

sudo add-apt-repository ppa:diesch/testing
sudo apt-get update
sudo apt-get install unsettings

Translate »