przystajnik

Archiwum tagów la tune2fs

Linux z dyskiem SSD za pan brat

Nikt nie lubi wlec się w ogonie postępu, dlatego co jakiś czas nachodzi człowieka nieprzemożona ochota na uaktualnienie konfiguracji swojego komputera. Nachodzi go jeszcze gwałtowniej, gdy taka zmiana niesie za sobą wymierne skutki w jakości pracy, oszczędności energii i poziomu decybeli jakie wydobywają się z naszego cyfrowego kompana. Tym razem wybór padł na dysk SSD – uzasadniony tym, że technologia ta osiągnęła już stan miarę dojrzały, pojemności takich dysków przekroczyły już dawno żartobliwe 32GB, w zamian otrzymujemy niebotyczne osiągi transferu, szybkość startu systemu i aplikacji, jak też pozbywamy się ‚zgrzytania’ dysku talerzowego. Minusem jest przypadłość takich dysków wynikają ze specyfiki nośnika – innymi słowy, im więcej i częściej na tym dysku zapisujemy, tym bardziej skracamy ich żywotność. Ale bez obaw, przypuszczalnie nikomu nie uda się ‚zajeździć’ takiego dysku do czasu wymiany na nowszy model. Ale czy da się coś zrobić, aby Linux był bardziej przyjazny dla dysków SSD?

Gigabajty dla zuchwałych

Podczas formatowania partycji ext3/ext4 w Linuksie, system domyślnie rezerwuje sobie 5% z rozmiaru partycji na swoje specyficzne potrzeby. Np. po to, żeby procesy systemowe działały poprawnie pomimo przepełnienia dysku. Nie da się zaprzeczyć, że to pożyteczna cecha. Lecz w większości przypadków procesy korzystają z partycji / (root), zatem co z zarezerwowanym miejscem na, powiedzmy, partycji /home, tudzież innej służącej za magazyn plików? Cóż, rzeczone 5% pojemności partycji najzupełniej i bezwstydnie się marnuje. W czasach gdy wszyscy mamy już spore dyski, okazuje się, że posiadając partycję 500GB oddajemy w depozyt równiutkie 25GB pojemności. Dla niektórych 25GB wystarcza akurat na upchnięcie w nich 1500 – 2000 zdjęć RAW, na które już nigdzie nie ma miejsca. Lub 6 – 8 obrazów DVD ciekawych dystrybucji. Czy też innych arcyważnych rzeczy.W takich chwilach warto przeprosić się z konsolą i programem tune2fs. Przy jego pomocy bowiem można zmniejszyć ilość wydzielonego miejsca na partycji i odzyskać swoje gigabajty. Wystarczy poinstruować polecenie odpowiednim parametrem…sudo tune2fs -m 1 /dev/sda6

… i już na partycji /dev/sda6 zmniejszyliśmy ilość zarezerwowanej pojemności z 5% do 1%. Ów 1% uzyskaliśmy podając ‚1’ jako parametr dla opcji ‚-m’. Nie ma przesłanek, aby nie podać np. 0, 0.5 lub 2. W ten sposób można potraktować każdą partycję (ext3/ext4) na której chcemy zluzować nieco zasobów. Partycje do tej operacji znajdziemy za pomocą (między innymi):

sudo df -h

(lub ‚sudo fdisk -l’ w celu odnalezienia tych niezamontowanych). Warto wydać to polecenie przed i po wykonaniu tune2fs – w celu sprawdzenia, ile i czy faktycznie zyskaliśmy miejsca (kolumny po nazwie: rozmiar, użyte, dostępne). Taka operacja jest bezpieczna – można dokonywać jej na zamontowanym systemie plików, jak też zawierającym jakieś dane. Nic nie stoi na przeszkodzie, by dla bezpieczeństwa wcześniej odmontować wybraną partycję, ale jak do tej pory nie odnotowano plików, które padłyby ofiarą takich machinacji.

Translate »