przystajnik

Archiwum tagów la rawtherapee

RawTherapee 4.1 – zdjęcia w sidłach algorytmów

Przyglądając się od jakiegoś czasu rozwojowi edytora zdjęć RawTherapee, można było być nieco zdezorientowanym wersjami jakie się ukazywały. Bo tak naprawdę, ostatnie wydanie oznaczone jako stabilne to niemal lata temu wydana wersja 3.1. Teraz nadszedł czas na kolejny krok w rozwoju RawTherapee i na wersję 4.1, która też (w końcu?) otrzymała etykietkę stabilnej. Oznacza to z pewnością poprawioną stabilność i efektywność działania programu, ale i nie tylko. Przybyło narzędzi, krzywych oraz poprawionych algorytmów i matematycznej precyzji z którą zawsze kojarzyło się RawTherapee. Tym samym dla fotografów posługujących się Linuksem (i nie tylko), program urasta to rangi jednego z najważniejszych opensource’owych rozwiązań do edycji plików RAW.

Rawtherapee 4.0.12 – szybciej, dokładniej, wydajniej

rawtherapee_logoNiepozorny skok w numeracji kolejnego wydania Rawtherapee nie zapowiadał spektakularnych zmian. Lecz użytkownicy tego edytora zdjęć RAW mogą się bardzo mile zdziwić. Rawtherapee 4.0.12 to bowiem bardzo gruntowne przyśpieszenie działania programu, nowe funkcje, jeszcze dokładniejsze algorytmy obróbki obrazu, obsługa nowych aparatów i wiele innych zmian, które będą miodem na serce każdego fotografa używającego tego programu. Cieszyć się należy również z tego, że po okresie perturbacji rozwój Rawtherapee nabrał zdecydowanego wigoru i zadowalającej częstotliwości wydań oraz zmian.

Nieujarzmiona precyzja RawTherapee 4.0.11

rawtherapee_logo Wkroczenie edytora zdjęć RawTherapee na ścieżkę nieco bardziej zdecydowanego rozwoju to dobra nowina. To już drugie wydanie w przeciągu niecałych trzech miesięcy, dzięki czemu użytkownicy nie są skazani na długoterminowe oczekiwanie naprawy palących błędów czy wsparcia nowych modeli aparatów. RawTherapee 4.0.11 to w założeniu wersja głównie usuwająca zgłoszone problemy w funkcjonowaniu, lecz część włączonych do tego wydania poprawek zwiększa dziką moc precyzji tego programu.

RawTherapee 4.0.10 – tak po prostu

rawtherapee_logo Z delikatnym poślizgiem, ale za to z liczniejszymi poprawkami, na serwerach pojawiła się najnowsza stabilna wersja programu RawTherapee 4.0.10. Tego wyśmienitego edytora zdjęć RAW (i nie tylko) nie trzeba chyba przedstawiać osobom zajmującym się fotografią. RawTherapee przez lata umacniał swoją pozycję świetnego narzędzia nastawionego na cyzelowanie niuansów jakościowych naszych kadrów, a z wersją 4.0.10 dostajemy do rąk jeszcze bardziej precyzyjne algorytmy i kontrolę nad procesem obróbki.

Aperture Linux dla fotografa wyzwolonego

Aperture Linux, wczesna wersja alpha

Zasadniczo nie jestem zwolennikiem powielania dystrybucji z byle błahej okazji, jak choćby zmiana domyślnego zestawu tapet i tematów graficznych, czy też zestawu domyślnych aplikacji. W związku ze specyficznym trybem przeistaczania się źródeł programów w formę strawną dla dystrybucji (kompilacja ze źródeł i paczkowanie), głównym celem linuksowego desktopu powinno być dostarczenie użytkownikowi jak najszybciej jak najaktualniejszych wersji programów użytkowych. Fakt nie do przecenienia dla osób, które na Linuksie za pomocą tych programów pracują, czy to zawodowo, czy hobbystycznie. Na dalszy plan schodzi legendarna linuksowa stabilność (w granicach rozsądku oczywiście), której to legendzie pozwólmy trwać lecz na okoliczność rozwiązań serwerowych.I taki prawdopodobnie przyświeca cel powstającej dystrybucji Aperture Linux, która ma ambicje dostarczyć fotografom korzystającym z Linuksa większość programów z całego bogactwa wolnego oprogramowania do wywoływania i obróbki zdjęć, oraz podobnego przeznaczenia. Ponieważ jednocześnie taki fotograf może być po prostu zwykłym użytkownikiem, który program potrzebny do pracy kupuje w sklepie, lub w przypadku Linuksa – znajduje w Centrum Oprogramowania (czyli pod nosem), taka kompilacja najważniejszych narzędzi dedykowanych obróbce zdjęć, retuszowi i technikom specjalnym wydaje się mi być całkiem słuszna. O ile bowiem większość ze specjalistycznych programów ma swoje dedykowane kanały dystrybucji, jak choćby własne repozytoria PPA (w najlepszym przypadku), czy gotowe paczki na stronie producenta, o tyle schody zaczynają się w momencie dopasowania konkretnej paczki do konkretnej wersji dystrybucji. Oraz spełnienie ewentualnych zależności lub wręcz konieczności kompilacji ze źródeł. Zwykły fotograf nie będący w miarę zorientowanym i lubiącym rozwiązywanie zagadek uświadomionym linuksowcem, po prostu zniechęci się, ujdzie z niego para i polegnie. A przecież prawidłowy rozwój programom mogą zapewnić tylko rzesze nowych użytkowników, z których część poczuje konieczność zakomunikowania o błędzie, lub zawnioskuje o jakąś nową opcję w programie. Bez odzewu ze strony użytkowników, to z twórców oprogramowania i ich projektów ujdzie para.

Aperture Linux, czyli openSUSE 12.1

Czym zatem jest Aperture Linux? Najprościej mówiąc, to dystrybucja zbudowana w oparciu o 64bitową wersję openSUSE 12.1. Wydana niedawno wersja Aperture Linux GNOME 3.2 Pre Alpha to oczywiście bardzo początkowe stadium tego projektu. Opiera się o wspomniane openSUSE 12.1, środowisko GNOME 3.2, a niedługo i KDE 4.7. Dlaczego nie GNOME 3.4 i KDE 4.8? Z prostej przyczyny – tych środowisk w stabilnej kondycji nie ma jeszcze w repozytoriach openSUSE. Można zatem już teraz założyć, że rozwój Aperture Linux będzie odbywał się pod dyktando rozwoju openSUSE (zatem niedługo wersja 12.2), jak i jego repozytoriów – oficjalnych i nieoficjalnych.A samo Aperture zawiera domyślnie zainstalowane takie hity wolnego oprogramowania jak Darktable, Rawtherapee, Rawstudio, DigiKam, GIMP, Hugin, Luminance HDR i wiele innych. Zadbano też o inne kwestie istotne dla fotografów, jak np. profile kolorystyczne, obsługiwane przez nowiutki system zarządzania barwami Oyranos, do którego dostaniemy się otwierając ekran Activites i wyszukując ‚icc‚.

Aperture Linux i Oyranos

Pomimo początkowego stadium rozwoju, sposób jego obsługi i konfiguracji można już znaleźć na odpowiedniej stronie.Wśród programów odnajdziemy takie unikatowe ciekawostki jak CinePaint, leciwy fork GIMPa, oferujący jednak 16bitową dokładność efektów i filtrów. Projekt niemal zapomniany i rozwijany w momentach heroicznych zrywów jedynego chyba dewelopera.Stawkę graficznych aplikacji uzupełniają np. Entangle, Urban Lightscape, Videoporama, AlbumShaper, Converseen, Phatch, Rapid Photo Downloader i inne pomniejsze projekty. W stawce dziwią nieco mocno specjalistycznie ukierunkowane programy, jak Blender oraz Sk1. Oprócz obróbki zdjęć dystrybucja oferuje także programy do codziennego funkcjonowania w świecie elektronicznej komunikacji, zatem naszą pocztą zajmie się Evolution, komunikacją interpersonalną Empathy, LibreOffice umożliwi pisanie dokumentów, a Firefox… Wiadomo co.Nie znalazły się w Aperture wszystkie programy które zdobyły uznanie osób pracujących nad zdjęciami. Brakuje choćby wyśmienitego Photivo, czy precyzyjnego Delaboratory, ale przypuszczam, że z pewnością dołączą w finalnej wersji do domyślnych pakietów.Co do wydania Pre Alpha. Jak sama nazwa sugeruje, jest to wydanie o charakterze mocno podglądowym i szkicującym obraz końcowy, do którego zmierzają twórcy. Używanie tej dystrybucji nie jest wskazane, jak też próby instalacji na dysku (najbezpieczniej pobawić się w Virtualboksie, choć też zachowuje się kapryśnie). Za to wskazane jest czynne zgłaszanie swoich uwag, próśb, zażaleń, wniosków i pomysłów na dedykowanym projektowi forum. Już teraz można zacierać ręce na okoliczność przyszłego wydania openSUSE 12.2, GNOME 3.4 i pozostałych żywotnych część tej dystrybucji.

Opis jak poradzić sobie z obsługą obrazu LiveCD, jak i same linki do obrazów .iso znajdziemy na stronie twórców. Z rzeczy istotnych – należy pamiętać o domyślnych hasła – ‚live‚ do zalogowania się, oraz ‚root‚ do zadań typu instalacja.

DT, RT dwa bratanki

Zestaw programów graficznych

Rawtherapee 4.0.8 – niestabilność kontrolowana

Od spóźnionego, stabilnego wydania Rawtherapee 3.0 sprzed 9 miesięcy upłynęło już nieco bitów w sieci. Przez różne perturbacje i wydarzenia losowe, wydanie to już w dniu premiery było cokolwiek opóźnione w stosunku do tego, co prezentowała prężnie rozwijana obok wersja 4.xx. Bity w repozytoriach zmieniały się jak kartki w kalendarzu, a deweloperzy Rawtherapee ciągle nie mogli podjąć decyzji o ogłoszeniu nowego stabilnego pana i władcy RAW’ów – Rawtherapee 4. Paradoksalnie, to zachowawcze działanie tłumaczy tylko postęp jaki się dokonał w gałęzi 4.xx programu, który doprowadził do niezgodności z utworzonymi w wersji 3.0 plikami .pp3, zawierającymi ustawienia obrabianego zdjęcia. W wersji 4.xx przybyło wiele nowych narzędzi, a sporo starych zmieniło tak diametralnie swe działanie, że poprzednio zapisywane w .pp3 kroki obróbki mogły prowadzić do niekompatybilności i niestabilności programu. Koniec końców, deweloperzy nadal upewniają się, jak to co zapisał RT 3.0 wpływa na pracę RT 4.xx, a samo wydanie 4.xx przez ten czas osiągnęło tak solidny stan ciągłego funkcjonowania, że można się nią posługiwać bez większych kompleksów i obaw. Przynajmniej w moim przypadku, wydana w nowym cyklu wydawniczym parę dni temu wersja Rawtherapee 4.0.8, nie przysporzyła mi problemów, które eliminowałby ten program z codziennego użycia.

Rawtherapee 4.0.8, widok ogólny

Osoby które do tej pory pracowały na RT 3.0, po uruchomieniu 4.xx mogą poczuć się cokolwiek zagubione. Program zmienił się w znaczy sposób, przybyło sporo opcji, zmienił się interfejs programu i pierwszym miejscem gdzie powinniśmy się udać po zainstalowaniu 4.xx powinny być opcje (prawy górny róg, chyba, że już coś przestawiliśmy – to lewy dolny – jak u mnie na zrzucie).

Rawtherapee 4.0.8 - ustawienia

Tam będziemy mogli w domyślnej zakładce dokonać pierwszych ważnych wyborów co do wyglądu i sposobu zachowania się programu. Po ustawieniu wersji językowej, interfejsu (kilka tematów do wyboru), fontów (w moim odczuciu lepiej jest wybrać coś, co pomieści ogrom opcji i parametrów na ekranie – typu Liberation Sans Narrow), zoptymalizowanego interfejsu typu ‚slim’, zachowania się rolki w myszce na prawym panelu oraz położenia histogramu (wygodnie jest przenieść go na lewą stronę) … możemy przejść do kolejnych opcji. Tam znajdziemy wytyczne dla programu co do domyślnych profili dla otwieranych przez nas zdjęć, zarządzanie kolorami, typami plików i sporo innych przydatnych funkcji. Innymi słowy, możliwości dostosowania aplikacji pod swoje wymagania są całkiem spore.

Tone Mapping

Gdy otworzymy już swoją kolekcję zdjęć i wybierzemy jedno z nich do obróbki, możemy zagłębić się w pozostałe, bardziej specjalistyczne opcje programu. Oprócz ustawień i parametrów, które większość będzie znała z wersji 3.0 (choć nierzadko przerobionych), znajdziemy takie nowości jak mapowanie tonalne, które może nam posłużyć do ratowania ciemnych/niedoświetlonych obszarów naszych zdjęć. Taki, można nieco na wyrost powiedzieć, HDR.

Krzywe RGB


Kolejną bardzo przydatną, intuicyjną i widowiskową funkcją są krzywe RGB. Tu z kolei mamy możliwość regulowania za pomocą krzywych (dowolnej, parametrycznej, itp) każdej ze składowych RGB. Jak to w krzywych bywa, górna cześć wykresu odpowiada za obszary świateł, dolna za rejony cieni. Wynik naszych ustawień możemy zapisać, by w przyszłości w prosty sposób zaaplikować je do innych zdjęć.

Kontrast lokalny

Wdrożone również zostały do programu ciekawe algorytmy kontrastu lokalnego. Dzięki nim, jakość szczegółów na zdjęciu oprócz standardowego wyostrzania możemy kontrolować za pomocą co najmniej dwóch różnych implementacji zwiększania wyrazistości szczegółów i detali zdjęcia. Jednak czasem zmiany są na tyle subtelne, że należy dokonywać

Kontrast wg. precyzji detali

manipulacji parametrami przy dużym, jak nie maksymalnym powiększeniu obrazu (lub włączeniu lupy).

Przypuszczam wręcz, że podczas optymalizacji programu pod kątem prędkości działania, przyjęto, że bardziej wymagające filtry nie będą nakładane na zdjęcie widoczne w całości na ekranie, a tylko w przypadku, gdy widoczny będzie jego wycinek (czyli powiększenie >100%, lub włączona lupa). Warto o tym pamiętać, gdyż można czasem się zdziwić, że włączona opcja nie miała wpływu na nasz podgląd ekranowy, a po konwersji czy wysłaniu do zewnętrznego edytora efekt jest aż przesadzony. Innymi słowy – dobrze jest mieć lupę włączoną co najmniej dla wyostrzania, kontrastu lokalnego, odszumiania.

Kontrola prześwietleń


Oddzielna historia i opowieść powinna zostać poświęcona możliwościom Rawtherapee 4.0.8 w zakresie odzyskiwania prześwietleń i cieni. Program mało tego, że umożliwia zwyczajową kompresję takich obszarów, to na dodatek posiada bardzo szczegółową kontrolę, jak to robić. Kilka algorytmów ‚naprawiania’ prześwietleń, z moimi ulubionymi Mieszanie i Propagacja koloru, odpowiednio zastosowane potrafią wręcz przerobić prześwietlenia w normalnie wyglądający fragment zdjęcia. Oczywiście warto się wspomóc innymi opcjami, jak choćby krzywe, ale w dużej ilości przypadków beznadziejnie wypalonych chmur na niebie udało się mi uzyskać całkiem przyzwoite efekt. Przepalona skóra naszej modelki/modela podczas pleneru? Uwierzcie, to jest do odratowania. Rzecz jasna, nie oczekujmy też cudów – przepalenia to przepalenia – rzecz zła, nieprzyjemna i najlepiej nie mieć ich wcale na zdjęciu.

Krótkie zmagania z prześwietleniami - czy trzeba wskazywać co jest przed, a co po?

Jaskrawość


Kolejna ciekawa i nowa opcja to Jaskrawość, która robi rzecz wydawałoby się banalną. Zmniejsza lub zwiększa nasycenie kolorów. Jednak każdy, kto przyjrzał się problematyce nasycenia, wie, ile czyha pułapek i sideł na nieostrożnego miłośnika wizualnej natarczywości kolorów. Łatwo kolory ‚przesolić’, co prowadzi co niekontrolowanego ‚wybuchu’ którejś z barw i generalnego przesunięcia koloru/kolorów. Algorytm Jaskrawości tego wszystkiego dopilnuje, na dodatek pozostawiając nam kontrolę nad niektórymi aspektami, jak odcienie skóry, oddzielne traktowanie odcieni nasyconych i nienasyconych, itp.

Pojawiły się też rozbudowane opcje dotyczące korekty naszych doskonałych obiektywów. Za ich pomocą skorygujemy aberrację chromatyczną, winietowanie, dystorsje, itp.

Geometria obiektywu

Niestety, pomimo jako takiej automatyki, część rzeczy będziemy musieli ustawiać ‚na oko’, gdyż póki co, Rawtherapee nie korzysta z biblioteki LensFun. W zakładce tej odnajdziemy też korektę perspektywy, obroty kadru i wszystko pod kontrolą niezwykle przydatnego auto-przycinania.

W ten sposób docieramy do samego sedna i najbardziej zaawansowanych opcji wywoływania zdjęć. Czyli tych wszystkich algorytmów które dotykają bezpośrednio ‚surówki’ z matrycy. Tutaj jest już potrzebna wiedza, co i do czego chcemy użyć. Większość użytkowników nie będzie miała potrzeby zgłębiać tych tajników jak i frustrować się dziwnymi nazwami w tej zakładce, ale w końcu przecież każdy ma ambicje. Zatem w oddzielnej zakładce RAW możemy wybrać z bogatej listy algorytmów demozaikowania ten nasz ulubiony (Po co? A choćby po to, że udowodnione jest, że dla Olympusa najlepszy wynik da demozaikowanie VNG, NEF z Nikona zadowoli się Amaze, itp).

RAW

Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by samodzielnie poeksperymentować, który algorytm da nam najwięcej szczegółów, najmniej efektu mory, szumów, itp. Możemy włączyć bardzo skuteczną korektę aberracji chromatycznej. Dla purystów dostępne są opcje czarnej klatki i pustego pola *.

Ilość opcji może przytłaczać, ale powtórzę – to są już mocno zaawansowane aspekty wywoływania zdjęć i można, acz nie zawsze trzeba, tutaj zaglądać. Dla własnego komfortu dobrze jednak wiedzieć, że pod ręką mamy takie możliwości.

I tak docieramy do kwestii najistotniejszej dla wielu – jak wypada Rawtherapee 4.0.8 na tle swoich konkurentów typu Darktable, Aftershot Pro, Rawstudio, Photivo? Odpowiem dyplomatycznie, bo każdy z tych programów za coś cenię – przy takim dobrobycie jaki panuje na platformie linuksowej w zakresie bardzo zaawansowanych programów do obróbki zdjęć, należy samemu zbadać, który program wpasowuje się w nasze przyzwyczajenia, wymagania i pojęcie ergonomii. Po wcześniejszych próbach oswojenia interfejsu, porównania jakości wyników, każdy znajdzie swojego faworyta. Obecny standard interfejsów w takich programach opiera się niemal na tym samym schemacie (zwijane zakładki z opcjami), zatem nawet przejście między jednym programem a drugim nie powinno być traumatycznym przeżyciem. Rawtherapee 4.0.8 przebył niesamowitą drogę od wersji 3.0.0 i nabył wiele świetnych cech. Oczywiście, należy pamiętać, że to nadal wersja niestabilna, zatem mogą pojawić się drobne zgrzyty, jak choćby optymalizacja prędkości pracy filtrów, czy (co przyuważyłem) zdarzające się nieuwzględnianie korekty prześwietleń na powiększonym zdjęciu.

Kolejna najistotniejsza kwestia dla przeciętnego użytkownika, to skąd program pobrać i zainstalować. W przeciwieństwie do wielu projektów, na stronie Rawtherapee, w zakładce Downloads znajdziemy bogactwo pakietów wszelakich. To rozwiązanie dla osób, które wybiorą ręczną instalację pakietu. Jeżeli ktoś chce skorzystać kulturalnie z repozytorium, to aktualne wydanie 4.0.8 znajdzie w PPA Highly Explosive, w wersji dla Ubuntu 10.04/10.10/11.04/11.10/12.04 (i analogicznie Mint). Jedyny niuans dotyczy nazewnictwa, bowiem umieszczone są tam dwie paczki – ‚rawtherapee‚ (wersja 3.0.0) oraz ‚rawtherapee-unstable‚ (obecnie wersja 4.0.8) i należy wybrać którą chcemy mieć w systemie. Niuansem jest też zamysł twórcy (cóż, nikt nie oponował) paczek, by można było mieć zainstalowaną tylko jedną wersję (w celu uniknięcia ew. nadpisywania plików, itp). Zapewne w niedalekiej przyszłości 4.xx stanie się stabilne i tym samym zasłuży na usunięcie dodatku ‚-unstable’ z nazwy, a liczba mylących orientację paczek zredukuje się do jednej. Jednocześnie, ten pakiet inauguruje moje repozytorium Highly Explosive dla Ubuntu 12.04 Precise Pangolin 🙂

sudo add-apt-repository ppa:dhor/myway
sudo apt-get update
sudo apt-get install rawtherapee-unstable

*
Dark frame (Czarna klatka) – odejmowanie obrazu wykonanego w absolutnej ciemności od obrazu z obiektem, celem usunięcia nierównomierności stałych, stałych wartości jasności, jasności prądu ciemnego i martwych pikseli oraz z pomocą flat fieldu nierównomiernego oświetlenia i szumu nierównomiernej czułości pikseli. Uwaga pojedyńcza dark framka spowoduje że szumy sczytywania pikseli i świetlny pochodzący od prądu ciemnego wzrośną o pierwiastek z 2-óch czyli 1,4 raza, a sumowanie nie przesuniętych względem siebie obrazów nie będzie przynosiło spodziewanych efektów, więc powinno się zsumować wiele dark framek i otrzymany obraz podzielić przez ich liczbę. Temperatura kamery i czas ekspozycji dark framki powinny być identyczne z tymi na fotografii.
Flat field (Puste pole) – dzielenie obrazu z obiektem przez pusty jasny obraz, celem usunięcia nierównomiernego oświetlenia oraz szumu nierównomiernej czułości pikseli. Od flat fieldu należy odjąć dark framkę, tak samo od fotografii przed zastosowaniem flat fieldu należy odjąć dark framkę. Uwaga pojedynczy flat field może spowodować że sumowanie nie przesuniętych względem siebie obrazów nie będzie przynosiło spodziewanych efektów, a w przypadku mocno naświetlonej fotografii może powiększać szum świetlny, więc powinno się zsumować wiele flat fieldów i otrzymany obraz podzielić przez ich liczbę. Temperatura kamery i czas ekspozycji flat fieldu powiny być identyczne jak przy dark framce i fotografii.

Rawtherapee 3.0.0

Poprzednie stabilne wydanie Rawtherapee 2.4.1 ukazało się we wrześniu 2009 roku i po uwolnieniu źródeł tego edytora zdjęć wszyscy spodziewali się jego gwałtownego i natychmiastowego rozwoju. Rozwój nastąpił, lecz w ferworze pomysłów wiele rzeczy nie zostało uzgodnionych, unormowanych i usystematyzowanych, co doprowadziło do tego, że kolejne stabilne wydanie Rawtherapee 3.0.0 dostajemy do rąk dopiero teraz. Ale chciałoby się powiedzieć – co się odwlecze to nie uciecze.

Rawtherapee 3.0.0

Zmian w programie jest ogromna ilość – począwszy od interfejsu (program posiada kilka własnych styli GTK, optymalizację dla niskich rozdzielczości – wersja ‚slim’, pojawiły się karty), poprzez rozbudowaną obróbkę surówki z matrycy (osobne traktowanie cieni/świateł, praca w LAB, krzywe, dwa algorytymy odszumiania, naprawa prześwietleń, korekcja aberracji chromatycznej, wyostrzanie, kontrast lokalny, profile kolorów, mikser kanałów, odejmowanie czarnej klatki, skalowanie, kadrowanie i długo by jeszcze wymieniać), aż po obsługę wsadową zdjęć, obsługę profili oraz zapis i eksport do zewnętrznych aplikacji.

Wg. autorów ta lista zmian wygląda tak:

– A new and powerful hue, saturation and value manipulation tool,
– Speed and quality improvements to all the tools available,
– More keyboard shortcuts,
– New dual-monitor interface layout,
– Automatic and manual chromatic aberration removal tools for pre and post-demosaicing,
– Purple fringe removal tool,
– Cosmetic interface improvements for low resolution displays,
– Possibility to ignore a photo’s color profile,
– Auto white balance improved to ignore overexposed areas,
– Preference to overwrite existing output file or write the new one under a different name if one already exists,
– Ability to change the cropped off area’s opacity and color,
– Thumbnail quality improved,
– Thumbnail loading speed improved,
– In single tab mode, the file browser follows the currently open photo in the editor tab,
– New preview size button: „fit”
– International character support in filenames and metadata,
– Hot and dead pixel correction filter,
– Dark frame subtraction,
– Autoexposure behaviour corrected in relation to highlight reconstruction,
– Highlight recovery amount and threshold sliders,
– Exposure slider range increased,
– Ability to save a 16 bit TIFF image for color profiling,
– Interface enhancement: right-clicking over a section title expands that section and hides the others,
– Shadow and highlight clipping indicators use luminance instead of R, G or B channel values,
– High quality shadows/highlights filter has been sped up,
– New crop ratios,
– Ability to resize the photo to fit within a „bounding box”,
– The non-100% preview image of the photo in the editor has been made smoother and gamma-corrected,
– Version number displayed in title bar,
– The batch queue is automatically saved in case of a crash,
– Details of the RawTherapee version as well as the build environment are available if you click on Preferences > About > Version. Copy and paste this whole chunk of text whenever reporting a bug.
– GUI element placement improved,
– Fluid GUI elements scale better,
– Dcraw updated,
– EXIF updates,
– Translations updated,
– Fast file access with memory mapped files
– Default compilation type: release
– New user interface themes,
– User interface made nicer, especially in Windows (clearlooks),
– User interface icons updated,
– Ability to apply only parts of a profile
– More keyboard shortcuts
– New colors themes
– New PP3 profiles
– Open multiple images at once (when using multiple tabs mode)
– Numerous memory leaks plugged,
– Numerous speed & stability improvements.

Imponująca lista, a co więcej nie są to czcze przechwałki. Program zyskał na responsywności, elastyczności i szybkości. Jest to niestety okupione większymi wymaganiami sprzętowymi, co jednak nie może dziwić – ilość materiału do obróbki (rozdzielczość plików RAW) i stopień zaawansowania filtrów graficznych musi ciągnąć za sobą konsekwencje. Do komfortowej pracy potrzebujemy 4GB pamięci i procesora wielordzeniowego. Niezbędne minimum to przynajmniej 2GB pamięci. Program oczywiście uruchomi się na słabszych konfiguracjach, jednak nie należy wtedy narzekać na szybkość pracy (zostaliście ostrzeżeni).

Rawtherapee jest do ściągnięcia ze strony projektu w wersjach 32/64bit dla Linuksa, MacOSa i Windowsa.

Użytkownicy Ubuntu mogą skorzystać z mojego repozytorium, gdzie znajdą wersję stabilną (3.0.0) jak i testową (3.1). Pierwsza wersja to pakiet o nazwie ‚rawtherapee’, druga – ‚rawtherapee-default’. Repozytorium aktywujemy:


sudo add-apt-repository ppa:dhor/myway
sudo apt-get update
sudo apt-get install rawtherapee

… lub uruchamiając Centrum Oprogramowania, wybieramy Edycja -> Źródła Oprogramowania -> zakładka Inne Oprogramowanie -> Dodaj -> ppa:dhor/myway -> Zatwierdź. I instalujemy zwyczajowo po wyszukaniu pakietu w pasku wyszukiwania.

Translate »